Szwarga: Musimy czuć radość również z bronienia

Przemysław Michalak

23 października 2026, 15:27 • 3 min czytania 7

Reklama
Szwarga: Musimy czuć radość również z bronienia

Dawid Szwarga w tym tygodniu został trenerem Rakowa Częstochowa, już po raz drugi w swojej karierze. Zastąpił zwolnionego po zaledwie pięciu meczach Tomasza Kaczmarka i będzie musiał odbudować drużynę, która zajmuje ostatnie miejsce w tabeli.

Reklama

Na początek nowy-stary szkoleniowiec zagra na wyjeździe z Wisłą Kraków. Szwarga jest mocno przekonany, że jego zawodnicy mogą się odbić, ale nie zamierza udawać, że punkt wyjścia nie jest wysoce niekomfortowy.

Dawid Szwarga chce zobaczyć w Rakowie radość z bronienia i bycia jednością

– Sytuacja jest poważna. Tutaj nie ma co zakłamywać rzeczywistości i kolorować, natomiast przyszedłem po to, żeby pomóc zawodnikom w tym, co jest najważniejsze w ich zawodzie, czyli czerpaniu radość z gry. Czerpaniu radości z rywalizacji, nie tylko z ataku, ale również z bronienia. Czerpaniu radości z tego, że dobrze wyglądamy na boisku jako zespół. Myślę, że w zawodowym sporcie nie ma nic lepszego niż poczucie takiej jedności, spójności, że razem coś osiągamy i idziemy do przodu jako drużyna. To są świetne emocje i świetne rzeczy – powiedział 36-latek.

 – Jestem pewien, że ci zawodnicy też chcą wygrywać i osiągać sukcesy. Wiem, jak to zrobić i jak pomóc zespołowi, żeby te sukcesy osiągać i wrócić na ścieżkę, do której Raków przyzwyczaił. Nie mówię tylko o ścieżce dotyczącej wygrywania, ale także samej gry, gdy każdy wie, jak Raków zagra, a mimo to nikt nie jest w stanie z tym Rakowem wygrywać kolejka po kolejce. A w tym sezonie zdecydowanie za dużo było meczów, kiedy Raków przegrywał seryjnie. Porażki będą się zdarzać, one są nieuniknione w futbolu, ale taka nasza postawa, podejście do meczu, jedność zespołu, chęć rywalizacji, czerpanie radości z wyzwań, które przed nami – to są emocje, które pozwolą się dobrze prezentować na boisku – dodał Szwarga.

Reklama

– Trener Kaczmarek poprawił grę w ofensywie i tutaj zmian nie musi być tak dużo. Na pewno jednak – zwłaszcza w momencie, w którym jesteśmy – trzeba wiedzieć, jak chcemy bronić na każdej wysokości. Musimy to robić skutecznie i jako zespół, i w pojedynkach. Będziemy się bardzo mocno przygotowywać pod przeciwnika, wybierając taką strukturę, która pozwoli nam lepiej działać w fazie obrony. (…) Zespoły z dołu tabeli najczęściej mają problem z kreowaniem sytuacji. Raków w tym elemencie jest silny, więc jeżeli dołożymy do tego odpowiednie zachowania bez piłki, nad którymi pracowaliśmy, to będziemy w stanie regularnie punktować – zapowiedział trener Rakowa.

„Przygotowanie fizyczne nie jest problemem”

Na pytanie, jaką szatnię zastał po swoim powrocie, odpowiedział: – Jeżeli drużyna zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, to nikt nie tryska szczęściem. Ale to też jest dobre. Jak jesteś smutny, to bądź smutny. Trzeba też umieć grać w piłkę, gdy jesteś smutny. Nie zawsze świeci słońce, trzeba po prostu robić swoją robotę. W Rakowie widzę wielu piłkarzy, którzy są w stanie bardzo dobrze przygotować się do meczu bez względu na okoliczności dookoła. Już wiele razy to wcześniej pokazywali.

– Uważam, że przygotowanie fizyczne, motoryczne nie jest problemem tego zespołu. Wręcz przeciwnie. Problemy są gdzie indziej, w stworzeniu takiej jedności, zespołowości, nie tylko na boisku, ale również poza boiskiem. Jako drużyna musimy wiedzieć, co dokładnie chcemy robić na każdej wysokości boiska i bardzo mocno wierzyć, że to jest jedyny sposób na to, żeby z tej sytuacji wyjść. To rzecz, której oczekuję od piłkarzy – podsumował.

Reklama

Raków Częstochowa po jedenastu kolejkach ma na koncie zaledwie sześć punktów. Po sobotnim meczu w Krakowie już we wtorek Medaliki zmierzą się w Pucharze Polski z Motorem Lublin.

fot. Newspix

7 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama