Choć w pewnym momencie kompletnie nic na to nie wskazywało, Chicago Fire z Robertem Lewandowskim w składzie pokonało New York City FC 2:1. Całą drugą połowę zespół Polaka grał w osłabieniu, a mimo to zdołał odrobić straty i zgarnąć trzy punkty.
Od momentu, gdy Lewandowski dołączył do Chicago Fire, forma jego drużyny przypomina sinusoidę. Była seria zwycięstw, później seria remisów i meczów bez wygranej, a teraz ekipa z Chicago znowu wygrywa.
Chicago Fire odwróciło losy meczu, grając w osłabieniu
Po dwóch zwycięstwach w starciach z Charlotte FC i Vancouver Whitecaps podopieczni Gregga Berhaltera mierzyli się z New York City FC i przez kilkadziesiąt minut tego meczu robili wszystko, by go przegrać. Mnożyły się proste błędy w rozegraniu od tyłu, dzięki którym do okazji dochodzili goście. Jeden z nich zakończył się straconą bramką w 19. minucie, kiedy technicznym strzałem popisał się Hannes Wolf.
Hannes Wolf lofts it home! 🐺
@newyorkcityfc lead in Chicago. https://t.co/dUWnbFZnbA
— Major League Soccer (@MLS) October 10, 2026
Na domiar złego, tuż przed przerwą drugą żółtą kartkę za bezsensowny faul obejrzał pomocnik Dje D’Avila.
Całą drugą połowę gospodarze grali zatem w osłabieniu, jednak zaprezentowali się w niej o niebo lepiej, niż w pierwszej. Już po 10 minutach wynik meczu wyrównał Anton Saletros – na lewą stronę zagrał wówczas Lewandowski, a na głowę Szweda dośrodkował Maren Haile-Selassie.
Kilkadziesiąt sekund później stuprocentową sytuację miał polski napastnik, jednak uderzył z kilku metrów wprost w bramkarza. Nawet gdyby wpakował wówczas piłkę do siatki, możliwe, że gol nie zostałby jednak uznany, gdyż w momencie podania mógł znajdować się na spalonym.
Stojący między słupkami bramki gości Matt Freese kilka razy uchronił swoją drużynę, broniąc strzały rywali. W 87. minucie jego niewytłumaczalny błąd kosztował jednak utratę choćby punktu. Rozpoczynając akcję z piątego metra, bramkarz reprezentacji Stanów Zjednoczonych podał piłkę wprost pod nogi Haile-Selassiego, a Szwajcar po prostu musiał wpakować ją do siatki, co też uczynił.
Maren scoring felt inevitable 🙂↕️ https://t.co/Foh5RllCrP
— Chicago Fire FC (@ChicagoFire) October 10, 2026
W doliczonym czasie grający w przewadze liczebnej goście próbowali jeszcze coś wskórać – do sytuacji po dośrodkowaniu z rzutu wolnego doszedł nawet Luighi, ale z jego lekkim strzałem bez problemu poradził sobie Chris Brady.
Sam Robert Lewandowski zszedł z boiska w 71. minucie. Po 28 meczach jego drużyna zajmuje trzecie miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej MLS. Do drugiego Interu Miami traci punkt, zaś do liderującego Nashville – aż 15.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix