Po spadku z Ekstraklasy z Lechią pożegnała się cała grupa zawodników. Jednym z nich był Kacper Sezonienko, który obrał kierunek na Półwysep Apeniński. 23-latek nie notuje specjalnie udanego początku swojej przygody w Hellasie Verona, jednak kto wie, czy nie zmieni się to po ostatnim sparingu. Polak popisał się fenomenalnym trafieniem.
I mówiąc fenomenalne, to naprawdę takie było. Polak zagrał w sparingu ze szwajcarskim Lugano i wygląda na to, że doskonale wykorzystał swoją szansę. Mniej więcej po 30 minutach gry zdecydował się uderzyć z ponad 20 metrów. Oddał celny i niezwykle mocny strzał, przy którym bramkarz nie miał zbyt wielkich szans na skuteczną interwencję. Chociaż zdołał jeszcze musnąć piłkę, to ta i tak wylądowała w siatce.
Kacper Sezonienko,
Mama Mia!#DoKadry#UrbanCzyTyToWidzisz#BetonowyTwitter https://t.co/mF5RyQ1CD1 pic.twitter.com/maTAILfSmb— Marcin Ziembiński (@Pogadajmy_o_E) October 2, 2026
Co ciekawe, Sezonienko nie był jedynym Polakiem, który wystąpił w tym meczu. Swoje minuty w Hellasie otrzymał także Paweł Dawidowicz. Obaj opuścili plac gry mniej więcej na kwadrans przed końcem rywalizacji, a ich zespół pokonał Lugano 3:1.
Kacper Sezonienko popisał się fenomenalnym uderzeniem. To poprawi jego sytuację w zespole?
Można się zastanawiać, czy taki gol w sparingu sprawi, że Kacper Sezonienko także i w meczach o stawkę będzie mógł liczyć na zaufanie od trenera. Najlepiej o tym, że nie jest ono specjalnie duże świadczy fakt, że w lidze wciąż nie zadebiutował. Wszystkie pięć spotkań na poziomie Serie B w całości obejrzał z perspektywy ławki rezerwowych.
Inaczej ma się sytuacja w krajowym pucharze, gdzie w pierwszej rundzie dostał nieco ponad 20 minut przeciwko Virtus Entella, a w kolejnej rozegrał już cały mecz przeciwko Cagliari. Zakończył się on zwycięstwem Hellasu Verona, więc 23-letni ofensywny zawodnik może mieć nadzieje, że przynajmniej na tym polu będzie łapał swoje występy. Tyle że kolejne spotkanie dopiero w styczniu, a jego ekipa zmierzy się z Romą.
Dodajmy, że dla Sezonienki to pierwsza zagraniczna przygoda w karierze. Poza wypożyczeniem do Bytovii Bytów cały czas był związany z Lechią Gdańsk. Łącznie w jej barwach rozegrał 147 meczów, strzelił 13 goli oraz zaliczył 18 asyst. Po spadku z Ekstraklasy podjęto decyzję, by za około milion euro sprzedać go do Włoch.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix