Lechia dostanie kasę od Gdańska. „Promocja miasta przez sport”

Jan Broda

Autor:Jan Broda

10 września 2026, 21:24 • 2 min czytania 7

Reklama
Lechia dostanie kasę od Gdańska. „Promocja miasta przez sport”

Jeśli od przybytku głowa nie boli, to w Gdańsku z pewnością nie narzekają migrenę. Tylko tego lata Lechia sprzedała za dziesięć baniek euro Tomasa Bobceka, za kolejne trzy Ivana Zhelizkę, a teraz jeszcze kasą sypnęło miasto. I to wcale nie mało, bo aż siedem milionów złotych. 

Reklama

Lechia i Miasto Gdańsk kontynuują współpracę. Pierwszoligowiec będzie promował poprzez sport stolicę woj. pomorskiego. W zamian za działania marketingowe otrzyma z miejskiej kasy 7 mln złotych brutto w sezonie 2026/27. To o trzy miliony mniej niż w poprzednim sezonie, gdy biało-zieloni występowali w Ekstraklasie.

Lechia będzie promowała Gdańsk. Za siedem baniek złotych

Miasto Gdańsk podpisało z Lechią Gdańsk S.A. umowę promocyjną dotyczącą działań związanych z udziałem drużyny w rozgrywkach 1 Ligi piłki nożnej mężczyzn w sezonie 2026/2027. Umowa obowiązuje do 31 maja 2027 roku, a jej wartość wynosi 7 mln zł brutto. Wsparcie ma służyć promocji Gdańska oraz stworzeniu warunków sprzyjających powrotowi klubu do PKO Bank Polski Ekstraklasy przy wykorzystaniu miejskiej infrastruktury sportowej – czytamy w komunikacie.

Lechia nie otrzyma pieniędzy od razu. Miasto będzie wypłacać je w ośmiu transzach.

Reklama

– Miasto Gdańsk przeznaczy na realizację umowy 7.000.000 zł brutto, przy czym przedsięwzięcie zostało podzielone na osiem etapów o wartości 875.000 zł brutto każdy. W ramach współpracy klub będzie realizować działania promujące miasto podczas rozgrywek ligowych oraz korzystać z miejskiej infrastruktury sportowej, w tym boisk treningowych i rozgrywkowych. Założeniem umowy jest wsparcie warunków organizacyjnych i sportowych, które mają pomóc klubowi w walce o awans do ekstraklasy – dodano.

Siedem baniek to kwota niemała, zwłaszcza jeśli mówimy o publicznych środkach, jednak jak zaznaczyła Lechia, „wartość umowy pozwoli na pokrycie wyłącznie kosztów infrastruktury meczowej oraz treningowej”. Zresztą, ostatnio w Gdańsku nie muszą zbytnio martwić się o dobrobyt. Letnia wyprzedaż sprawiła, że po transferach Bobceka i Zhelizki do klubowej kasy wpłynęło, bagatela, 13 mln euro.

Fot. Newspix

Reklama
7 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Francja wycofała poparcie dla Infantino! Szef FIFA pójdzie na dno?

Jan Broda
0
Francja wycofała poparcie dla Infantino! Szef FIFA pójdzie na dno?

Betclic 1. Liga

Reklama