Z drugiej strony – bramkarz trzykrotnie obronił ten sam rzut karny. Tyle że w dwóch przypadkach nie był w stanie przyspawać nóg do linii i sędziowie nakazywali powtórzenie jedenastki. Dlatego tytułem tego tekstu wyróżniamy Carlosa Viniciusa, który dokonał czegoś naprawdę niezwykłego.
Dał się bowiem zatrzymać aż trzy razy przy okazji wykonywania jednego rzutu karnego, nie oglądamy takich sytuacji codziennie. Piłkarz Gremio może sobie pluć w brodę, bo jego zespół ostatecznie zremisował bezbramkowo z Palestino, a szans na strzelenie gola – tylko jeden Carlos Vinicius – miał co najmniej trzy. Wszystkie trzy koncertowo jednak spaprał.
Carlos Vinicius (yes that one from Fulham) just missed THREE penalties in SIX MINUTES
– In the first, the GK stepped forward
– in the second, GK stepped forward again
– in the third, Carlos Vinícius slipped and missed
NO WAY 🤣🤣🤣 pic.twitter.com/CRTRQIDNRO
— Fut Sheriff (@FutSheriff) April 30, 2026
Niezwykły wyczyn Brazylijczyka. Zmarnował jednego karnego trzy razy
Spotkanie w ramach Copa Sudamericana ostatecznie nie przyniosło goli, ale co najmniej jedna bramka powinna w nim paść. Gdy w 11. minucie Carlos Vinicius podchodził do rzutu karnego, można było spodziewać się gola. Strzał zatrzymał jednak bramkarz, choć po chwili okazało się, że interweniując za szybko wyszedł przed linię bramkową i jedenastkę trzeba powtórzyć.
Vinicius uderzył więc ponownie w 14. minucie i wówczas scenariusz się powtórzył. Bramkarz odbił piłkę, ale wyskoczył przed linię i rzut karny należało wykonać po raz trzeci.
I przy trzecim podejściu wszystko odbyło się już zgodnie z przepisami, a golkiper skorzystał na pechowym poślizgu, jaki złapał przy strzale piłkarz Gremio.
Sami pewnie przyznacie, niezły to wyczyn.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. zrzut ekranu ESPN