Śląsk wygrał dla „Magica”. Marjanac z trzema golami

Maciej Piętak

10 kwietnia 2026, 20:12 • 5 min czytania 8

Reklama
Śląsk wygrał dla „Magica”. Marjanac z trzema golami

28. kolejkę Betclic 1. Ligi rozpoczęliśmy w Warszawie. Przy ulicy Konwiktorskiej Polonia przegrała 0:4 ze Śląskiem Wrocław. Bohaterem gości został Luka Marjanac, który ustrzelił hat-tricka.

Reklama

Polonia – Śląsk. Wspomnienie Jacka Magiery

Kilka godzin przed rozpoczęciem spotkania kibicami polskiej piłki wstrząsnęła wiadomość o śmierci Jacka Magiery. Nic więc dziwnego, że przed spotkaniem komentatorzy w TVP Sport zaczęli transmisję od wielu ciepłych słów o byłym trenerze, a już w jego trakcie głos załamał się Tomaszowi Łapińskiemu.

To była ważna i lubiana postać szczególnie wśród kibiców Śląska Wrocław. Dwukrotnie pracował w klubie ze stolicy Dolnego Śląska – za pierwszym razem przejął zespół w 2021 roku i w pierwszym sezonie awansował z nim do europejskich pucharów. Następna kampania była jednak zdecydowanie mniej udana, co zakończyło się zwolnieniem. Po nieco ponad roku Magiera wrócił do Śląska i utrzymał dla niego Ekstraklasę, a w kolejnym sezonie otarł się o mistrzostwo Polski.

W listopadzie 2024 roku ponownie został zwolniony, bo Śląsk znowu uwikłał się w walkę o utrzymanie, której nie wygrał. Magiera przyczynił się też do spadku z ligi, ale w tym momencie nikt o tym nie pamięta. Wszyscy wspominają go we Wrocławiu pozytywnie, przypominając te najpiękniejsze chwile dla klubu.

I trudno się dziwić.

Reklama

Kibice Śląska z kolei rozpoczęli doping od skandowania imienia i nazwiska Jacka Magiery. Zawodnicy gości wyszli na mecz w białych koszulkach z czarnymi inicjałami byłego trenera. Taki gest był możliwy dzięki pomocy Polonii Warszawa, za co klub podziękował.

Pamięć uczczono także minutą ciszy oraz czarnymi opaskami na ramionach graczy Śląska.

Reklama

Klasyczny Śląsk w pierwszej połowie

Kończąc temat byłego szkoleniowca, jak podali komentatorzy, zawodnicy Śląska przyjechali do Warszawy lekko przybici. Pięciu graczy, którzy wyszli na boisko od pierwszej minuty, pamiętało współpracę z Jackiem Magierą. Samiec-Talar, Kurowski, Matsenko, Szromnik, a także Janasik w Polonii.

Sporo zawdzięczają byłemu szkoleniowcowi, ale po pierwszym gwizdku musieli już się skoncentrować na piłce.

Samo spotkanie zaczęło się od intensywnego pressingu z obu stron. Polonia i Śląsk nie miały komfortu przy wyprowadzeniu futbolówki. Szczególnie mógł podobać się doskok tych pierwszych, po którym w szóstej minucie piłkę stracił Matsenko, ale Vasin z tego nie skorzystał i oddał zbyt lekki strzał, choć mógł jeszcze podawać do Vegi.

Minęło kilka minut, piłkarze Śląska nieco uspokoili grę i zaczęli rozgrywać na połowie rywala. Do szczęścia nie potrzebowali zbyt wiele. Wystarczyło jedno wspaniałe zagranie piętką Samca-Talara, wygrany pojedynek biegowy Yriarte z Gnaase i świetne dośrodkowanie Wenezuelczyka do wbiegającego Marjanaca, który uprzedził Salihu i dał prowadzenie gościom.

Reklama

Później mieliśmy to, co zawsze w wykonaniu Śląska. Cofnięcie się do głębokiej obrony i szukanie szybkich ataków.

W pierwszej połowie zdało to egzamin perfekcyjnie. Polonia grała dość wolno – miała swoje okazje, ale Wrocławianie też świetnie blokowali, a kolejny udany występ na poziomie Betclic 1. Ligi zanotował Lamine Ba.

Reklama

U Czarnych Koszul mogła podobać się walka o drugą piłkę, ciekawie wyglądały rajdy z prawej strony Brasido, ale ogólnie brakowało szybkości przy konstruowaniu akcji.

Tymczasem Śląsk wykonywał jedno, dwa podania i już była szansa na gola. Szczególnie że jak linia pomocy i ataku Polonii doskakiwała do rywali podczas pressingu, tak obrońcy gospodarzy zostawiali rywalom sporo miejsca. Nie skorzystali z tego Mokrzycki, Banaszak i Samiec-Talar, a ich strzały bezproblemowo obronił Kuchta.

Cofnięcie się nie zemściło

Dopiero pod koniec pierwszej połowy Warszawianie przyspieszyli i przycisnęli. Przed przerwą świetną okazję miał Skrabb, ale bardzo dobrze zablokował go Llinares. Po zmianie stron Czarne Koszule jeszcze bardziej podkręciły tempo, a Śląsk zaczął się bronić coraz bardziej desperacko.

Kibice Polonii mogli łapać się za głowę, gdy widzieli, że Ba jakimś cudem zablokował główkę Zjawińskiego, a piłka po strzale Janasika odbiła się jedynie od słupka.

Reklama

Vega na tle obrony Śląska wyglądał w pierwszym kwadransie drugiej połowy jak połączenie Messiego i Neymara. Goście byli w absolutnym szoku… i w sumie to nic nowego. Podobne obrazki widzieliśmy już wielokrotnie w tym sezonie – WKS obejmował prowadzenie, a potem defensywka i igranie z ogniem.

Tym razem wyszło, bo Śląsk przetrwał (baaaardzo) trudny moment i wyprowadził cios, po którym Polonia się nie podniosła.

Dośrodkowanie Mokrzyckiego z rzutu rożnego, zgranie Matsenki i niepilnowany Marjanac zdobył drugą bramkę z najbliższej odległości. Kolejny raz obrona gospodarzy się nie popisała.

Warto wspomnieć, że po asyście Matsenko podbiegł do kamery i podniósł koszulkę, pokazując swoje zdjęcie z Jackiem Magierą. Piękny gest zawodnika wobec trenera, który wprowadził go do Ekstraklasy.

Reklama

To był kluczowy moment – Warszawianie totalnie się rozsypali, a Śląsk grał swoje. Goście dalej szukali podań na wolne pole i w taki sposób padły kolejne dwa gole. Najpierw Samiec-Talar obsłużył Marjanaca, który skompletował hat-tricka, a następnie sam wpisał się na listę strzelców, wykorzystując kapitalne podanie wpuszczonego z ławki Michała Rosiaka.

Reklama

Śląsk na drodze do Ekstraklasy

Okej, Polonia ma problemy z wygrywaniem u siebie (jedno zwycięstwo wiosną). Okej, Polonia przystępowała do meczu bez zwycięstwa w czterech kolejnych meczach. I okej, na początku drugiej połowy Śląsk nie istniał. Było to jednak ostatecznie zasłużone zwycięstwo gości, którzy nie przegrali szóstego kolejnego spotkania.

Z taką grą trudno sobie wyobrazić, że Śląsk nie da rady awansować. Wydaje się, że Wrocławianie zostali wzmocnieni dwoma brakującymi ogniwami względem wiosny. Mokrzyckim, który może i dzisiaj nie błysnął, ale maczał palce przy dwóch pierwszych golach, oraz Laminem Ba, który jest sporym skokiem jakościowym względem Serafina Szoty.

Polonia z kolei po kapitalnym starcie wiosny pozostaje w marazmie i niewiele wskazuje na to, żeby mogła się z niego wydostać. Nie z grającą tak jak dzisiaj obroną.

Reklama

Polonia Warszawa – Śląsk Wrocław 0:4 (0:1)

  • 0:1 – Luka Marjanac 15′
  • 0:2 – Luka Marjanac 65′
  • 0:3 – Luka Marjanac 69′
  • 0:4 – Piotr Samiec-Talar 79′

CZYTAJ WIĘCEJ O BETCLIC 1. LIDZE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

8 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Betclic 1. Liga

Reklama