28. kolejkę Betclic 1. Ligi rozpoczęliśmy w Warszawie. Przy ulicy Konwiktorskiej Polonia przegrała 0:4 ze Śląskiem Wrocław. Bohaterem gości został Luka Marjanac, który ustrzelił hat-tricka.
Polonia – Śląsk. Wspomnienie Jacka Magiery
Kilka godzin przed rozpoczęciem spotkania kibicami polskiej piłki wstrząsnęła wiadomość o śmierci Jacka Magiery. Nic więc dziwnego, że przed spotkaniem komentatorzy w TVP Sport zaczęli transmisję od wielu ciepłych słów o byłym trenerze, a już w jego trakcie głos załamał się Tomaszowi Łapińskiemu.
To była ważna i lubiana postać szczególnie wśród kibiców Śląska Wrocław. Dwukrotnie pracował w klubie ze stolicy Dolnego Śląska – za pierwszym razem przejął zespół w 2021 roku i w pierwszym sezonie awansował z nim do europejskich pucharów. Następna kampania była jednak zdecydowanie mniej udana, co zakończyło się zwolnieniem. Po nieco ponad roku Magiera wrócił do Śląska i utrzymał dla niego Ekstraklasę, a w kolejnym sezonie otarł się o mistrzostwo Polski.
W listopadzie 2024 roku ponownie został zwolniony, bo Śląsk znowu uwikłał się w walkę o utrzymanie, której nie wygrał. Magiera przyczynił się też do spadku z ligi, ale w tym momencie nikt o tym nie pamięta. Wszyscy wspominają go we Wrocławiu pozytywnie, przypominając te najpiękniejsze chwile dla klubu.
I trudno się dziwić.
Kibice Śląska z kolei rozpoczęli doping od skandowania imienia i nazwiska Jacka Magiery. Zawodnicy gości wyszli na mecz w białych koszulkach z czarnymi inicjałami byłego trenera. Taki gest był możliwy dzięki pomocy Polonii Warszawa, za co klub podziękował.
Za pomoc w organizacji i logistyce przy specjalnych koszulkach dziękujemy @Polonia1911. Niezwykle doceniamy otwartość i gest.
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) April 10, 2026
Pamięć uczczono także minutą ciszy oraz czarnymi opaskami na ramionach graczy Śląska.
Klasyczny Śląsk w pierwszej połowie
Kończąc temat byłego szkoleniowca, jak podali komentatorzy, zawodnicy Śląska przyjechali do Warszawy lekko przybici. Pięciu graczy, którzy wyszli na boisko od pierwszej minuty, pamiętało współpracę z Jackiem Magierą. Samiec-Talar, Kurowski, Matsenko, Szromnik, a także Janasik w Polonii.
Sporo zawdzięczają byłemu szkoleniowcowi, ale po pierwszym gwizdku musieli już się skoncentrować na piłce.
Samo spotkanie zaczęło się od intensywnego pressingu z obu stron. Polonia i Śląsk nie miały komfortu przy wyprowadzeniu futbolówki. Szczególnie mógł podobać się doskok tych pierwszych, po którym w szóstej minucie piłkę stracił Matsenko, ale Vasin z tego nie skorzystał i oddał zbyt lekki strzał, choć mógł jeszcze podawać do Vegi.
Minęło kilka minut, piłkarze Śląska nieco uspokoili grę i zaczęli rozgrywać na połowie rywala. Do szczęścia nie potrzebowali zbyt wiele. Wystarczyło jedno wspaniałe zagranie piętką Samca-Talara, wygrany pojedynek biegowy Yriarte z Gnaase i świetne dośrodkowanie Wenezuelczyka do wbiegającego Marjanaca, który uprzedził Salihu i dał prowadzenie gościom.
Gol Luki Marjanaca, który dał nam prowadzenie w pierwszej części spotkania. #POLŚLĄ
___
Oglądaj wszystkie mecze Betclic 1 Ligi na https://t.co/5z5RlxdAJ2, w aplikacji mobilnej lub Smart TV. pic.twitter.com/FgnOtXb0cJ— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) April 10, 2026
Później mieliśmy to, co zawsze w wykonaniu Śląska. Cofnięcie się do głębokiej obrony i szukanie szybkich ataków.
W pierwszej połowie zdało to egzamin perfekcyjnie. Polonia grała dość wolno – miała swoje okazje, ale Wrocławianie też świetnie blokowali, a kolejny udany występ na poziomie Betclic 1. Ligi zanotował Lamine Ba.
U Czarnych Koszul mogła podobać się walka o drugą piłkę, ciekawie wyglądały rajdy z prawej strony Brasido, ale ogólnie brakowało szybkości przy konstruowaniu akcji.
Tymczasem Śląsk wykonywał jedno, dwa podania i już była szansa na gola. Szczególnie że jak linia pomocy i ataku Polonii doskakiwała do rywali podczas pressingu, tak obrońcy gospodarzy zostawiali rywalom sporo miejsca. Nie skorzystali z tego Mokrzycki, Banaszak i Samiec-Talar, a ich strzały bezproblemowo obronił Kuchta.
Cofnięcie się nie zemściło
Dopiero pod koniec pierwszej połowy Warszawianie przyspieszyli i przycisnęli. Przed przerwą świetną okazję miał Skrabb, ale bardzo dobrze zablokował go Llinares. Po zmianie stron Czarne Koszule jeszcze bardziej podkręciły tempo, a Śląsk zaczął się bronić coraz bardziej desperacko.
Kibice Polonii mogli łapać się za głowę, gdy widzieli, że Ba jakimś cudem zablokował główkę Zjawińskiego, a piłka po strzale Janasika odbiła się jedynie od słupka.
Vega na tle obrony Śląska wyglądał w pierwszym kwadransie drugiej połowy jak połączenie Messiego i Neymara. Goście byli w absolutnym szoku… i w sumie to nic nowego. Podobne obrazki widzieliśmy już wielokrotnie w tym sezonie – WKS obejmował prowadzenie, a potem defensywka i igranie z ogniem.
Tym razem wyszło, bo Śląsk przetrwał (baaaardzo) trudny moment i wyprowadził cios, po którym Polonia się nie podniosła.
Dośrodkowanie Mokrzyckiego z rzutu rożnego, zgranie Matsenki i niepilnowany Marjanac zdobył drugą bramkę z najbliższej odległości. Kolejny raz obrona gospodarzy się nie popisała.
Warto wspomnieć, że po asyście Matsenko podbiegł do kamery i podniósł koszulkę, pokazując swoje zdjęcie z Jackiem Magierą. Piękny gest zawodnika wobec trenera, który wprowadził go do Ekstraklasy.
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) April 10, 2026
To był kluczowy moment – Warszawianie totalnie się rozsypali, a Śląsk grał swoje. Goście dalej szukali podań na wolne pole i w taki sposób padły kolejne dwa gole. Najpierw Samiec-Talar obsłużył Marjanaca, który skompletował hat-tricka, a następnie sam wpisał się na listę strzelców, wykorzystując kapitalne podanie wpuszczonego z ławki Michała Rosiaka.
TRZECI RAZ! Marjanac! 💪
👉 Oglądaj wszystkie mecze na @sport_tvppl,
w aplikacji mobilnej lub Smart TV 📺 pic.twitter.com/Ffti6CwT5Z— Betclic 1 Liga (@_1liga_) April 10, 2026
Śląsk na drodze do Ekstraklasy
Okej, Polonia ma problemy z wygrywaniem u siebie (jedno zwycięstwo wiosną). Okej, Polonia przystępowała do meczu bez zwycięstwa w czterech kolejnych meczach. I okej, na początku drugiej połowy Śląsk nie istniał. Było to jednak ostatecznie zasłużone zwycięstwo gości, którzy nie przegrali szóstego kolejnego spotkania.
Z taką grą trudno sobie wyobrazić, że Śląsk nie da rady awansować. Wydaje się, że Wrocławianie zostali wzmocnieni dwoma brakującymi ogniwami względem wiosny. Mokrzyckim, który może i dzisiaj nie błysnął, ale maczał palce przy dwóch pierwszych golach, oraz Laminem Ba, który jest sporym skokiem jakościowym względem Serafina Szoty.
Polonia z kolei po kapitalnym starcie wiosny pozostaje w marazmie i niewiele wskazuje na to, żeby mogła się z niego wydostać. Nie z grającą tak jak dzisiaj obroną.
Polonia Warszawa – Śląsk Wrocław 0:4 (0:1)
- 0:1 – Luka Marjanac 15′
- 0:2 – Luka Marjanac 65′
- 0:3 – Luka Marjanac 69′
- 0:4 – Piotr Samiec-Talar 79′
CZYTAJ WIĘCEJ O BETCLIC 1. LIDZE NA WESZŁO:
- Miliony dla Śląska od Portu Lotniczego! „Całe szczęście…”
- 21 meczów bez ligowego zwycięstwa. GKS Tychy szoruje po dnie
- Najdroższy piłkarz Wieczystej nadal nie jest uprawniony do gry
Fot. Newspix