FC Porto tylko zremisowało przed własną publicznością 1:1 z Nottingham Forest w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Europy. Występ Smoków z pewnym optymizmem skomentował jednak lider ich formacji obronnej, reprezentant Polski Jan Bednarek.
Bednarek był jedynym Polakiem, który pojawił się na boisku w starciu Porto z Nottingham. Jakub Kiwior spędził ten mecz od początku do końca w gronie rezerwowych, natomiast Oskar Pietuszewski nie został zgłoszony do europejskich rozgrywek, więc wystąpić po prostu nie mógł.
Piłkarz Porto strzelił samobója. Otrzymał wsparcie od Jana Bednarka
– Zagraliśmy dobrze, stwarzaliśmy sobie wiele sytuacji i zaprezentowaliśmy bardzo dobry futbol – stwierdził po końcowym gwizdku Bednarek na antenie SportTV. – Z pewnością kibice oglądali to z przyjemnością, choć sposób, w jaki straciliśmy bramkę był bardzo rozczarowujący. W tym momencie utraciliśmy część pewności siebie, którą potem stopniowo odbudowywaliśmy wraz z upływem spotkania. Brakowało nam skuteczności: musimy to poprawić i będziemy zdobywać mnóstwo bramek.
Bednarek wsparł też Martima Fernandesa – autora samobójczej bramki, która zagwarantowała przyjezdnym wyrównanie.
– Musimy zapomnieć o tym, co się stało. To przykre dla Martima, ale okazaliśmy mu wsparcie jaka drużyna. Jesteśmy rodziną i możemy na sobie polegać w dobrych i trudnych momentach. A to jedna z takich chwil, kiedy musimy zacząć wszystko od nowa i wywalczyć awans. Już pokazaliśmy, że potrafimy grać dobry futbol. Widać to było w Stuttgarcie, przeciwko Benfice czy Sportingowi. Jeśli tylko nie brakuje nam pewności, możemy notować dobre wyniki – zapewnił Bednarek.
Co tam się wydarzyło! 🤯
Mamy już 1⃣:1⃣ w meczu FC Porto 🆚 Nottingham! 👀
📺 Polsat Sport Premium 1 📲 Polsat Box Go #UEL pic.twitter.com/SaZFGKEZgq
— Polsat Sport (@polsatsport) April 9, 2026
W podobnym tonie wypowiedział się również w rozmowie z Polsatem Sport.
– Samobój to jest ciężki moment. Tak jak ja miałem moment z Albanią. Waga meczu jest ogromna, cały stadion jest rozczarowany, ty jesteś rozczarowany, bo zawiodłeś swoją drużynę, ludzi na stadionie. Najważniejsze, by o tym zapomnieć i skupić się na następnej akcji. Brzmi to banalnie, ale to najtrudniejsza rzecz na świecie, by w takiej chwili nie żyć przeszłością. Martim niestety złapał kontuzję i nie mógł tego pokazać, ale jest z nami, jest bardzo dobrym zawodnikiem i ma wielką przyszłość przed sobą. To nie było jego pierwszy ani ostatni błąd – podkreślił reprezentant Polski.
Rewanżowe starcie Porto z Nottingham Forest odbędzie się 16 kwietnia.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Mieszane nastroje Polaków. Jak zagrali nasi w pucharach?
- Nieskuteczny jak Porto. „Polski” zespół pokpił sprawę
- Napastnik się obraził, bo nie mógł wykonać rzutu karnego
fot. NewsPix.pl