W Lany Poniedziałek Wisła Kraków pokonała 3:2 Górnika Łęczna i umocniła się na pozycji lidera Betclic 1. Ligi. Zwycięstwo to nie przyszło jednak łatwo, o czym mówił na konferencji pomeczowej trener Białej Gwiazdy, Mariusz Jop.
Mariusz Jop: Pierwsza połowa była na wysokim poziomie
Wszystkie bramki w poniedziałkowe południe padły w pierwszej części spotkania. Dla gospodarzy gole strzelili Frederico Duarte, Marko Bozić, a także Julius Ertlthaler, a w zespole gości na listę strzelców wpisali się Branislav Spacil oraz Mateusz Hołownia.
Na konferencji prasowej Mariusz Jop ocenił starcie z przedostatnim zespołem w ligowej tabeli.
– Gratulacje dla zespołu. Myślę, że szczególnie pierwsza połowa była bardzo emocjonująca, na wysokim poziomie, duża intensywność. Wiedzieliśmy, że rywal jest w dobrej dyspozycji i to pokazali w kilku sytuacjach. Chociaż trzeba przyznać, że mieli właśnie fantastyczną skuteczność w pierwszej połowie. Stały fragment gry i pierwsza kontra, jaką wyprowadzili, to strzelili gola. Myślę, że te emocje, które dzisiaj były – szczególnie w pierwszej połowie – i ta gra, mogła się podobać licznej publiczności. Dziękujemy za wsparcie. Kibice bardzo licznie przyszli dziś na stadion i jak zwykle czuliśmy ich mocne wsparcie – zaczął.
– Natomiast w drugiej połowie też stwarzaliśmy sytuacje. Szkoda, że nie udało się którejś z nich zamienić na gola, bo oczywiście rywal w końcówce miał stałe fragmenty gry i to zawsze jest groźne. Natomiast też nie było tak, że oni mieli jakieś sytuacje, po których Letkiewicz musiał się wykazywać jakimiś dobrymi obronami – dodał.
Odniósł się także do urazów Wiktora Biedrzyckiego oraz Angela Rodado, którzy nie dokończyli meczu ze względu na nie.
– Nie mam jeszcze dokładnej diagnozy, jeżeli chodzi o piłkarzy, którzy to zgłaszali w trakcie meczu i zeszli z murawy ze względu na nie. W przypadku Biedrzyckiego staw skokowy, ale bardziej chodzi o ścięgna podeszwowe. Do zbadania temat. A Angel to jest „ten bark”. Musimy to jeszcze zdiagnozować i sprawdzić, ale bolesność jest w tej okolicy – przyznał.
W meczu z @zielono_czarni @rodadoangel9 wybił bark. Hiszpan pojechał do szpitala. Na razie nie wiadomo, na ile poważny jest to uraz, ale w najbliższym meczu w Bytomiu na pewno nie zagra #WISGKŁ
— Bartosz Karcz (@BartoszKarcz) April 6, 2026
Jop: Stworzyliśmy bardzo dużo sytuacji
Szkoleniowiec Białej Gwiazdy wypowiedział się również na temat straconych bramek.
– Tak jak mówiłem, fantastyczna skuteczność w tych sytuacjach. Oczywiście zawsze jest tak, że jest kilka błędów po drodze. (…) W tym przypadku można trzem albo czterem piłkarzom zwrócić uwagę na to, że mogli się zachować inaczej, bo to był nasz wysoki pressing, z którego zdobyliśmy też bramkę, ale w tej sytuacji w bocznym sektorze James przegrał pojedynek z Orlikiem, później było prostopadłe podanie, obrońcy też zamiast obniżać wcześniej, to zatrzymali się przez chwilę – zaczął.
W Krakowie na prowadzeniu @zielono_czarni 😎 #WISGKŁ 0:1
👉 Oglądaj wszystkie mecze na TVP Sport, w aplikacji mobilnej lub Smart TV 📺 pic.twitter.com/dm7nXiMiZn
— Betclic 1 Liga (@_1liga_) April 6, 2026
– Później też w końcowej fazie można było jeszcze tę piłkę wybić, bo tam Grujcić, z tego co pamiętam, praktycznie miał ją na nodze. No ale takie sytuacje się zdarzają. Tak jak mówiłem – rywal dzisiaj potwierdził to, że jest w dobrej formie. Bardzo groźnie w ataku szybkim z piłkarzami, którzy mają predyspozycje do takiej gry. A druga bramka to stały fragment. Tam było strącenie jeszcze z bliższego słupka. To jest zawsze bardzo trudne do wybronienia, jeżeli jest właśnie rykoszet gdzieś z innej strefy. Piłka wtedy spada w przestrzeń, która jest trudniejsza do upilnowania i tak było też w tym przypadku – dodał.
Odniósł się również do liczby wykreowanych sytuacji przez Wisłę.
– Ostatnio mówiliśmy o tym, że mniej sytuacji stwarzamy. To taki był główny zarzut po spotkaniu z Odrą Opole, więc dzisiaj myślę, że tych sytuacji stworzyliśmy bardzo dużo. Uważam, że jak wykorzystamy trzy w każdym meczu i będziemy zdobywać po trzy bramki, to jest to wystarczające. Oczywiście zawsze możemy sobie mówić, że można było zdobyć kolejne, bo tak było. Natomiast doceniajmy to, co jest – powiedział.
Jop o Letkiewiczu przy bramce na 0:1: Ja bym tutaj nie widział jego błędu
Trener Wisły wypowiedział się również o sytuacji, kiedy Spacil został zaatakowany przez Lelievelda. Szkoleniowiec Górnika stwierdził, że to powinna być czerwona kartka dla Holendra, jednak arbiter Piotr Urban oszczędził wówczas defensora Białej Gwiazdy.
– Z mojej perspektywy nie widziałem, czy akurat Lelieveld trafił w kolano czy w piłkę. Natomiast tam na pewno był jeszcze środkowy obrońca w centrum, więc tu myślę, że o czerwonej kartce to raczej nie powinno być mowy. Jeżeli już, to faul i maksymalnie żółta, natomiast ja nie widziałem tej sytuacji w powtórkach telewizyjnych – rzekł.
Bronił także Patryka Letkiewicza, uważając, że ten nie popełnił błędu przy akcji bramkowej Górnika na 1:0.
– Oglądaliśmy powtórkę tej sytuacji. Przy podaniu za plecy w boczny sektor nie mógł podejmować ryzyka, bo równie dobrze ta piłka mogła trafić od razu do napastnika i wtedy gdyby miał pozycję mniej więcej na linii bocznej szesnastki, no to bramka byłaby cała pusta, więc myślę, że to byłoby na pewno uznane jako błąd, bo nie wiedział, gdzie ta piłka w momencie podania będzie zagrana. A później przy podaniu wzdłuż pola karnego, no myślę, że tam było trudno to przeciąć. Ja bym tutaj absolutnie nie widział jego błędu akurat – ocenił.
Jop: Współpraca Bozicia i Lelievelda wyglądała dobrze
Szkoleniowiec Krakowian dostał także pytanie o sporą liczbę uderzeń z dystansu.
– Myślę, że to nie jest jakieś odkrycie Ameryki, że kiedy rywal jest nisko, dużą ilością w polu karnym, że jest to jedno z rozwiązań, które może przynieść bramkę. I takich strzałów oddawaliśmy dzisiaj dużo, nie tylko Duarte, który zdobył bardzo ładną bramkę, ale tych strzałów było więcej, zresztą rywale też próbowali strzałów z dystansu. Statystycznie też wiedzieliśmy, że Górnik to zespół, który dopuszcza do największej liczby strzałów spoza szesnastki, więc to raz analiza, a dwa tak jak mówię jedno z rozwiązań przy niskiej obronie, więc tak to było coś, co chcieliśmy robić – przyznał.
Na koniec zacytowaliśmy pytanie od jednego z kibiców Białej Gwiazdy:
Nie jestem dziennikarzem. Moja wiedza o futbolu jest żałośnie mała – uwielbiam jednak się uczyć, warto też rozwijać wiedzę kibiców. Dlatego bardzo liczę, że któryś z krakowskich dziennikarzy zada pytanie trenerowi Jopowi odnośnie struktury gry Wisły w kontekście lewej strony… pic.twitter.com/0MfNPzMKYI
— Karol Michalak (@Kajo722) April 6, 2026
– Ciekawa obserwacja, ale absolutnie nietrafiona, nie zgadzam się z tym absolutnie. Myślę, że nie wiem czy jest sens, żebym to tłumaczył teraz, bo zeszłoby mi trochę. Natomiast tak w skrócie myślę, że ten kto obserwuje grę Lelievelda wie, że to jest piłkarz, który jest wybitny, jeżeli chodzi o budowanie i kreowanie ataków. Jeżeli wiedzieliśmy, że prawdopodobnie rywal będzie często w obronie niskiej, to myślę, że naturalne jest to, że się stawia na piłkarza, który w konstruowaniu ataku w ataku pozycyjnym jest dobry i widzi rozwiązania, których czasami inni nie widzą – zaczął.
Natomiast co do Božicia, to uważam, że jest dobrej dyspozycji i ta współpraca wyglądała dzisiaj dobrze w mojej ocenie. Pewnie to jest związane z tym, że nie grał Kuba, który również jest w dobrej dyspozycji. Ale tak jak mówię – strategia na ten mecz była dzisiaj taka i stąd Lelieveld w pierwszej jedenastce – zakończył.
CZYTAJ WIĘCEJ O BETCLIC 1. LIDZE NA WESZŁO:
- ŁKS wciąż zadziwia na wyjazdach. Coraz bliżej miejsca barażowego
- Policja obnażyła kłamstwo Śląska ws. meczu z Wisłą
- Piłkarz odszedł z winy klubu. Górnik Łęczna złożył odwołanie
Fot. Newspix