Potulski o szkoleniu w Polsce: Na Zachodzie poziom jest wyższy

Jan Broda

Autor:Jan Broda

27 marca 2026, 15:54 • 3 min czytania 4

Reklama
Potulski o szkoleniu w Polsce: Na Zachodzie poziom jest wyższy

Kacper Potulski powoli wyrasta na czołowego polskiego stopera. 18-latek zbiera dobre recenzje za swoje występy w Mainz i jest obserwowany przez coraz więcej mocniejszych klubów. Młody obrońca w wywiadzie dla Eleven Sports zdradził, dlaczego tak szybko wyjechał z Polski do Niemiec, gdzie nastąpiła eksplozja jego talentu. 

Potulski pierwsze kroki w piłkarskiej karierze stawiał w młodzieżowych drużynach Lechii Gdańsk i Legii Warszawa, skąd potem w 2023 roku, w wieku zaledwie 15 lat, trafił do akademii 1. FSV Mainz. W seniorskiej drużynie zadebiutował jeszcze przed 18. urodzinami, kiedy to wyszedł w podstawowym składzie na mecz z Omonią Nikozja (1:0) w Lidze Konferencji. W sumie Gdańszczanin rozegrał w tym sezonie 17 meczów (11 w Bundeslidze, 6 w Lidze Konferencji). Zdobył do tego jedną bramkę w spotkaniu z Bayernem Monachium.

W Moguncji nie mają wątpliwości, że rośnie im klasowy stoper. Trener Urs Fischer w ciepłych słowach skomplementował młodzieżowego reprezentanta Polski, wieszcząc mu świetlaną przyszłość.

Potulski nie wygląda na boisku na 18-latka, tylko na kogoś doświadczonego. Zachowuje spokój, gdy wokół robi się nerwowo. Ma wiele zalet, ale wciąż musi pracować nad kilkoma rzeczami, bo jest daleko od miejsca, w którym potencjalnie może się znaleźć – mówił szkoleniowiec Mainz.

Reklama

Czym Kacper Potulski może podbić Europę?

Potulski o szkoleniu w Polsce: „Na Zachodzie poziom jest wyższy”

Potulski w wywiadzie dla Eleven Sports wypowiedział się na temat wyjazdu w młodym wieku z Polski. Czynnikiem decydującym była chęć rozwoju podyktowana różnicą w poziomie szkolenia.

Chcieliśmy postawić na szkolenie. Gdybym został w Polsce, pewnie szybciej zagrałbym w seniorach, ale postawiliśmy na szkolenie, żeby doznać tego niemieckiego szlifu. Moim zdaniem szkolenie na Zachodzie jest po prostu na wyższym poziomie – przyznał.

Dla mnie największą różnicą w treningach w Niemczech była indywidualizacja. Trenerzy indywidualnie patrzą na zawodnika, jest bardzo dużo indywidualnych treningów. Np., u trenera Kirchoffa w U-19, miałem pełno indywidualnych sesji. Dwa-trzy razy w tygodniu brał mnie na godzinę i ćwiczyliśmy ofensywne elementy gry. Wiadomo, intensywność też jest wyższa. Ciężko mi porównać seniorów, to na poziomie juniorskim mogę porównać: na pewno jest wyższa. To nie oznacza jednak, że w akademiach Legii czy Lechii było źle. I tu, i tu akademie są na wysokim poziomie – dodał.

Reklama

Potulski zdradził, że miał ofertę pozostania w Polsce, jednak od początku chciał kontynuować swoją karierę poza granicami ojczyzny.

Legia chciała, żebym został, ale ja szybko zdecydowałem się na wyjazd wspólnie z tatą za granicę. Uważam, że to był ostatni moment. Miałem 15 lat, prawie 16, miałem jeszcze półtora, maksymalnie dwa lata, żeby się przeszkolić. Uważam, że jak ktoś wyjeżdża w wieku 18 lat do juniorów za granicę, to już jest trochę późno, żeby się doszkolić – stwierdził.

Potulski przebywa obecnie na zgrupowaniu reprezentacji U-21. Podopieczni Jerzego Brzęczka w eliminacjach do młodzieżowego Euro zmierzą się z Armenią (27.03) i Czarnogórą (31.03).

CZYTAJ WIĘCEJ O KACPRZE POTULSKIM NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
4 komentarze
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna