Po nieudanym poprzednim sezonie Manchester United dokonał czystek w kadrze. Czerwone Diabły pożegnały m.in. Rasmusa Hojlunda, który na wypożyczeniu w Napoli świetnie sobie radzi. W rozmowie ze stacją TV2 Sport reprezentant Danii opowiedział, co się u niego zmieniło po opuszczeniu Old Trafford.
Nie sprostał oczekiwaniom w Manchesterze
Tylko za pięciu zawodników Manchester United musiał wyłożyć więcej od Rasmusa Hojlunda. Duńczyk latem 2023 roku za rekordowe w historii Atalanty 72 miliony funtów przeniósł się na Old Trafford. To szósty największy transfer wychodzący w dziejach Serie A. Przywitał się pięcioma golami w fazie grupowej Ligi Mistrzów, ale na pierwszą bramkę w Premier League musiał czekać aż do Boxing Day. W pozostałej części sezonu strzelił jeszcze dziewięć goli w lidze i ex aequo z Bruno Fernandesem został najlepszym strzelcem zespołu w Premier League.
Rasmus Hojlund scores his first Premier League goal! @ManUtd now lead 3-2 at Old Trafford 😱#MUNAVL pic.twitter.com/e35ycQMdus
— Premier League (@premierleague) December 26, 2023
W kolejnym sezonie znów zdobył dziesięć bramek, ale tym razem we wszystkich rozgrywkach razem wziętych. Szczególnie obrywać mu się zaczęło na przełomie 2024 i 2025 roku. Od 12 grudnia do 16 marca zanotował serię 21 występów bez strzelonego gola. W Premier League do siatki trafił tylko cztery razy, a pozostałe sześć goli strzelił w Lidze Europy. Manchester United dotarł do finału tych rozgrywek, ale przegrał z Tottenhamem i pierwszy raz od 11 lat nie awansował do europejskich pucharów. Jedną z tego konsekwencji było letnie czyszczenie kadry.
Udany powrót do Serie A
Duński napastnik został wypożyczony za 6 milionów euro do Napoli. Mistrzowie Włoch mają obowiązek wykupu 23-latka za 38 milionów euro, jeśli zakwalifikują się do Ligi Mistrzów. Prawdopodobnie do tego dojdzie, gdyż Napoli zamyka podium i ma osiem punktów przewagi nad piątym Juventusem. Wychowanek Kopenhagi zaliczył udany powrót do Włoch, bowiem już przebił swój dorobek z jedynego sezonu w Atalancie. Dla La Dei strzelił 10 goli w 34 meczach. W Napoli rozegrał zaś 37 meczów i zdobył 14 bramek. To najlepszy wynik w zespole.
Il primo gol di Højlund in maglia @sscnapoli ⚡️#FiorentinaNapoli pic.twitter.com/I36M6lzIRD
— Lega Serie A (@SerieA) September 14, 2025
W najbliższych dniach walczyć będzie z reprezentacją Danii o awans na mistrzostwa świata. Duńczycy w finałowej kolejce eliminacji przegrali w Glasgow 2:4 i zostali zepchnięci przez Szkocję do baraży. W czwartek 26 marca podejmą Macedonię Północną, a potencjalny finał rozegrają pięć dni później na wyjeździe z Czechami lub Irlandią. Z okazji walki o mundial duński nadawca rozgrywek meczów reprezentacji, TV2 Sport, udał się przed startem zgrupowania do Neapolu, by porozmawiać z Hojlundem. Opowiedział, co się u niego zmieniło po odejściu z United:
– Wciąż jestem sobą, ale w moim zachowaniu panuje większy spokój. Już nie przejmuję się tak bardzo opiniami innych ludzi, jak kiedyś. Poza tym pogodziłem się z tym, że od czasu do czasu można mieć gorszy dzień. W piłce nożnej wszystko jest czarne albo białe – zwłaszcza, gdy jesteś napastnikiem. Albo jesteś naprawdę dobry, albo nie za bardzo. Nie ma nic pomiędzy. W innych miejscach pracy można się trochę schować w życiu codziennym. Jako piłkarz po prostu nie możesz tego zrobić.
– Pod koniec mojego pobytu w Manchesterze zostałem wrzucony do pewnego rodzaju pudła. Wiedziałem, że jeśli tak dalej pójdzie, nie będę miał zbyt wiele do zaoferowania w piłce. Cieszyłem się, że mogę grać w Manchesterze. Zdaję sobie sprawę, że ukształtował się medialny obraz, zwłaszcza w Danii, że to wszystko było po prostu okropne, do d**y, że grałem jak wariat. Ale ja tak na to nie patrzę.
Kibic Manchesteru United musi zmienić miejsce. Klub woli VIP-y
– Trudno nie korzystać z telefonu i nie widzieć tego, co o tobie piszą (…) Więc skłamałbym, gdybym powiedział, że nie miałem okazji tego widzieć. Media mają wiele do powiedzenia w świecie futbolu, trudno nie ulec ich wpływowi. Ale kryje się za tym wiele więcej. Nauczyłem się, że nie należy unosić się za wysoko, gdy idzie dobrze, i odwrotnie – nie spadać za nisko, gdy sprawy nie idą po naszej myśli. Staram się teraz lądować w połowie, zawsze pamiętać o wciśnięciu resetu i stawiania sobie kolejnych celów.
– Teraz przedstawia się to tak, jakbym wrócił i po prostu świetnie sobie tu radził. Ale w głębi duszy jestem samokrytyczny. Chcę być jeszcze lepszy, bardziej angażować się w grę i strzelać więcej goli. Choć fajnie jest obserwować, jak postrzeganie mnie się zmienia. Dostałem to, czego chciałem – transferu. Mam drużynę i klub, którzy bardzo we mnie wierzą. Dyrektor sportowy, prezes i trener mnie chcą.
Rasmus Hojlund, kalede kaleci varken gol attı. pic.twitter.com/CftIziCmXR
— A BILA (@abilasports) December 18, 2025
W barwach reprezentacji Danii Hojlund rozegrał jak dotąd 31 meczów. Strzelił 13 goli, z czego sześć w ostatnich eliminacjach do mistrzostw świata. W kadrze zadebiutował we wrześniu 2022 roku, ale na mundial w Katarze nie pojechał. Nie ma jeszcze trafienia na dużym turnieju. Na Euro 2024 zagrał we wszystkich meczach i to w podstawowym składzie, ale przez 290 minut nie znalazł drogi do bramki. Jeśli piłkarze Briana Riemera przejdą baraże, w fazie grupowej zagrają z Koreą Południową, RPA oraz współgospodarzem turnieju – Meksykiem.
CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Noa Lang uniknął najgorszego, ale „obrażenia są poważne”
- Wysyp kontuzji w Arsenalu. Dłuższa przerwa ważnego gracza
- Afera w Realu Madryt. Klubowi lekarze pomylili kolana Mbappe
fot. Newspix