Lech nie ma łatwej sytuacji przed rewanżowym starciem z Szachtarem Donieck w 1/8 finału Ligi Konferencji. Żeby myśleć o awansie do ćwierćfinału tych rozgrywek musi przy Reymonta w Krakowie odrobić dwubramkową stratę z pierwszego meczu przy Bułgarskiej. Niels Frederiksen wierzy, że jego zespół jest w stanie tego dokonać.
Na przedmeczowej konferencji prasowej trener mistrzów Polski poruszył kwestię m.in. stanu zdrowia swoich podopiecznych. Frederiksen wymienił nazwiska trzech zawodników, którzy na pewno nie wystąpią przy Reymonta. Jeden z nich wraca do zdrowia, poprzez treningi z rezerwami. Inny był ostatnio na konsultacjach w Hiszpanii.
– Radosław Murawski był w Hiszpanii na badaniach, wyniki są pozytywne, jest na ostatniej prostej. Spodziewamy się, że wróci do nas po przerwie na kadrę, może trochę później. Filipa Jagiełło nadal nie ma, w tamtym tygodniu odnowił mu się uraz, ale straci tylko kolejne 2 mecze, więc nie ma problemu. On także będzie gotów zaraz po marcowej przerwie na kadrę – stwierdził Frederiksen, cytowany przez portal KKSLech.com.
I dodał: – Ze zdrowiem Daniela Hakansa jest wszystko okej, trenuje, dziś odbył jednostkę treningową z rezerwami we Wronkach. Daniel nie pojedzie na kadrę, konsultowaliśmy decyzję ze wszystkimi stronami, chcemy mieć gotowego Hakansa do gry zaraz po marcowej przerwie na kadrę. Ten zawodnik nie grał przez wiele miesięcy, przez co trzeba go ostrożnie wprowadzać.
Arda Turan ostrożny przed rewanżem. „Lech może odwrócić wynik”
Frederiksen jest pełny wiary. „Możemy strzelić gola, a wtedy wszystko będzie możliwe”
Niels Frederiksen uchylił też rąbka tajemnicy i zdradził, w jaki sposób jego zespół będzie chciał osiągnąć sukces w starciu z Szachtarem Donieck. Przyznał, że nie ma w planach huraganowego wejścia w mecz, by jak najszybciej strzelić dwa gole. Jest spokojny, że jego piłkarze mają na tyle jakości, że są w stanie wykreować sobie dobre okazje i kwestią jest tylko to, by przełożyło się to na bramki.
– Nasza sytuacja nie jest komfortowa, jednak możemy strzelić gola, a wtedy wszystko będzie możliwe. Nie wyjdziemy z założeniem, by szybko strzelić 2 gole. Bramki będą wymagały cierpliwości, w tym z piłką przy nodze. Mamy wszystkie narzędzia, by wykreować sobie sytuacje, pierwszy mecz to pokazał. Jutro musimy te sytuacje zamieniać na gole. Musimy radzić sobie lepiej wtedy, gdy nie będziemy mieli piłki przy nodze. Jutro chcemy grać w piłkę. Im częściej będziemy ją mieć przy nodze, tym lepiej dla nas.
Lech, by doprowadzić do dogrywki musi wygrać przynajmniej dwoma golami. Pierwsze starcie przy Bułgarskiej zakończyło się triumfem gości 3:1. Jedyną bramkę dla mistrzów Polski po dograniu Joela Pereiry zdobył Mikael Ishak.
Pierwszy gwizdek sędziego w rewanżu, który odbędzie się na stadionie Wisły Kraków, zaplanowany jest na 19 marca na 21:00.
Czytaj więcej na Weszło:
- Będzie kolejny Pietuszewski? Młody Polak wzbudził zainteresowanie
- Podolski ukarany za brutalny faul! Szybko na boisko nie wróci
- To nie koniec zmian w Cracovii. Odmieniona Rada Nadzorcza