W czwartkowy wieczór FC Barcelona wysoko przegrała 0:4 z Atletico Madryt w pierwszym meczu półfinałowym Pucharu Króla. Po spotkaniu piłkarze i trener Hansi Flick narzekali na pracę sędziów. Jak donoszą hiszpańskie media, klub poważnie rozważa złożenie oficjalnej skargi do federacji.
Stawiasz 2 zł na zwycięstwo Barcy z Gironą (kurs 1,38) i zgarniasz bonus 350 zł za trafiony typ – kliknij tu i sprawdź szczegóły promocji dla nowych graczy
Technologia pokonana przez „zagęszczenie piłkarzy”
Obóz Dumy Katalonii był oburzony decyzją z 52. minuty. Wówczas przy stanie 0:4 Pau Cubarsi trafił do siatki. Sędziowie analizowali tę sytuację przez ok. siedem minut, by ostatecznie anulować gola, dopatrując się spalonego Roberta Lewandowskiego we wcześniejszej fazie akcji.
𝐕𝐀𝐑 𝐑𝐀𝐓𝐔𝐉𝐄 𝐀𝐓𝐋𝐄𝐓𝐈! 👀🫣
Pau Cubarsi najlepiej odnalazł się w tym całym zamieszaniu, ale ostatecznie sędziowie dopatrzyli się spalonego! 😬 Jaka opinia? 🤔 #lazabawa 🇪🇸 pic.twitter.com/Hp1hQPU1f2
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) February 12, 2026
Katalończycy są wściekli, ponieważ zawiodła technologia. Komitet Techniczny Arbitrów opublikował oświadczenie jeszcze w trakcie meczu, przyznając, że system SAOT (półautomatycznego spalonego) „wygenerował błąd w modelowaniu szkieletów graczy” z powodu „dużego zagęszczenia zawodników” w polu karnym.
Próby rekalibracji systemu nie powiodły się, przez co sędziowie VAR musieli – wbrew standardom w czołowych ligach europejskich – rysować linie ręcznie. To dlatego w transmisji telewizyjnej nie pokazano cyfrowej wizualizacji spalonego.
Piłkarze nie gryzą się w język
W szatni Barcelony panuje przekonanie o niesprawiedliwości. Frenkie de Jong w ostrych słowach skomentował decyzję sędziów.
– Jeśli ten obraz to nie AI, to jest to skandal. Widziałem ujęcie, na którym wyraźnie widać, że nie ma spalonego. Obraz pokazany w TV nie przedstawiał dokładnego momentu kopnięcia piłki przez Fermina – stwierdził Holender.
Wtórował mu Eric Garcia, który wyleciał z boiska w końcówce za czerwoną kartkę.
– To hańba, że mecz jest przerywany na sześć minut, by zdecydować o spalonym, mając system półautomatyczny. Spalonym, którego nie widać. Sami skomplikowaliśmy sobie życie, a do tego dochodzi to – powiedział.
Barcelona złoży protest
Protest, który klub zamierza złożyć w RFEF (hiszpańska federacja), ma dotyczyć nie tylko awarii VAR, ale też ogólnego prowadzenia zawodów przez sędziego Martineza Munuery. Hansi Flick i piłkarze są zszokowani brakiem czerwonej kartki dla Giuliano Simeone. Argentyńczyk najpierw uniknął żółtej kartki za faul na Alejandro Balde w pierwszej połowie, a po przerwie sędzia oszczędził go, nie pokazując bezpośredniej czerwonej kartki za kolejne ostre wejście w nogi bocznego obrońcy.
𝐑𝐎𝐙𝐊𝐌𝐈𝐍𝐊𝐀… 🤔
Giuliano Simeone ostro zaatakował piłkarza Barcelony i dostał żółtą kartkę! 🟨 😬 Tylko czy to nie powinna być czerwona? 🟥 Czekamy na wasze opinie! ⬇️ #lazabawa 🇪🇸 pic.twitter.com/bfJUJciHeg
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) February 12, 2026
Ekspert sędziowski Iturralde Gonzalez na antenie radia SER nazwał pracę arbitrów „wielką fuszerką”.
– Można rysować linię przez 5-6 minut, ale co tam było do rysowania przy Lewandowskim? Niech mi to wyjaśnią. To nie może być spalony – ocenił były arbiter.
Mimo poczucia niesprawiedliwości, Barcelona wciąż wierzy w odwrócenie losów dwumeczu na Camp Nou. Rewanż odbędzie się 3 marca o godzinie 21:00.
*Nowi gracze często zaczynają od freebetów bez depozytu, które pozwalają przetestować platformę. Później warto rozejrzeć się za dodatkowymi bonusami bukmacherskimi.
CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Media: Lewandowski przebiera w propozycjach. Ma pięć ofert
- Real dogadał się z UEFA! Koniec Superligi
- Duży problem Barcelony. Kolejny zawodnik kontuzjowany
Fot. Newspix