Po wznowieniu rozgrywek Ekstraklasy, przyszła pora także na powrót pierwszoligowców. Nie brakowało jakości w szeregach Wieczystej Kraków, która celuje w kolejny awans. Znicz Pruszków – na innym biegunie – ma nadzieję na bezpieczne utrzymanie. Radosławowi Majewskiemu przydadzą się posiłki w pchaniu do celu pruszkowskiego wózka. Świetne zawody byłego reprezentanta Polski nie pomogły gospodarzom. Wieczysta zaczęła wiosnę od wygranej 3:2 w spotkaniu, w którym nie uniknęła perturbacji.
Pięciobramkowy thriller na początek wiosny w Pruszkowie. Wieczysta drżała do końca
Walkę o utrzymanie w Pruszkowie gospodarze wzięli na poważnie. W pierwszym kwadransie Wieczysta była na tzw. karuzeli. Piłkarze z Mazowsza rzucili się na swojego rywala z Krakowa w sposób bardzo zdecydowany. Podopiecznych Kazimierza Moskali ratował Antoni Mikułko. 20-letni golkiper musiał interweniować już po dwóch minutach. W dalszej części, zapobiegł utracie gola po uderzeniu Boreckiego z ostrego kąta.
Znakomity początek spotkania w wykonaniu Znicza został udokumentowany bramką. Po subtelnej wrzutce z lewej strony boiska w wykonaniu Radosława Majewskiego, piłkę do siatki po uderzeniu głową skierował stoper, Michał Pawlik.
Znicz Pruszków prowadzi i oddala się od strefy spadkowej!
Po akcji z rzutu rożnego bramkę zdobywa Michał Pawlik. pic.twitter.com/ypNO7jNTbN
— Bartłomiej Banasiewicz (@babanasiewicz) February 7, 2026
Spotkanie nabrało w związku z tym zaskakującej dynamiki. Tym bardziej więc sporym szokiem może wydawać się, że po czterech minutach na murawie w Pruszkowie – Kamil Dankowski obudził w sobie umiejętności byłego obrońcy Chelsea i Milanu, Alexa. Niczym dawny defensor, kapitalnie przymierzył z rzutu wolnego i Piotr Misztal musiał wyciągać piłkę z siatki. Siła uderzenia niczym armata z Twierdzy Kłodzko.
Mniej więcej od tego momentu, Krakowianie przejęli kontrolę nad spotkaniem i znacznie odjechali poziomem od gospodarzy. Nie popisał się Jarosław Jach, który sfaulował w polu karnym debiutującego Paulinho. Portugalczyk podszedł do jedenastki, ale górą był Misztal. 38-latek podłączył więc na nowo nadzieje Pruszkowian w tym meczu.
Obroniony rzut karny w meczu Znicz Pruszków – Wieczysta Kraków. pic.twitter.com/sJLenu60Cs
— Bartłomiej Banasiewicz (@babanasiewicz) February 7, 2026
Nie na długo. 36. minuta w Pruszkowie to stały fragment gry i udana główka z najbliższej odległości Dawida Szymonowicza. Tu znów nie popisał się Jach. Wieczysta nie planowała zwalniać z kursu po zwycięstwo. Paulinho mógł dopisać sobie asystę, a w podbramkowym zamieszaniu piłkę do bramki skierował Natan Dzięgielewski.
W drugiej połowie Wieczysta dała wykazać się Zniczowi, gospodarze mieli swoje okazje. Brakowało dokładności, ponieważ po przerwie groźny był, jak zresztą zwykle, Radosław Majewski. Reprezentant Polski sprzed wielu lat, po uderzeniu z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę, a po pewnym czasie od tej sytuacji – ponownie obił obramowanie bramki. Przy innej okazji, górą był Mikułko.
Do trzech razy sztuka – to powiedzenie miało swoje uzasadnienie także w Pruszkowie. Majewski po strzale zza pola karnego w 78. minucie zmniejszył różnicę. Był to jego ósmy gol na poziomie pierwszej ligi w sezonie 2025/26.
RAAADEKKK! #ZNIWIE 2:3 pic.twitter.com/uJwUa0eKC5
— Znicz Pruszków (@znicz_pruszkow) February 7, 2026
Wieczysta do końca meczu drżała o wynik. Na murawie pojawił się z ławki m.in. Nikola Kneżević, którego Krakowianie pozyskali za pół miliona euro. W ostatniej akcji refleksem wykazał się Mikułko. Sam Majewski mógł mieć drugą asystę. Do remisu zabrakło niewiele, a były reprezentant Polski zrobił wszystko, co mógł. W Pruszkowie byliśmy świadkami świetnego widowiska.
Znicz Pruszków – Wieczysta Kraków 2:3 (1:3)
- 1:0 – Michał Pawlik – 19. minuta
- 1:1 – Kamil Dankowski – 23. minuta
- 1:2 – Dawid Szymonowicz – 36. minuta
- 1:3 – Natan Dzięgielewski – 39. minuta
- 2:3 – Radosław Majewski – 78. minuta
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Wisła Kraków odwróciła losy spotkania. Kuziemka rządzi
- Daniel Stanclik z nową umową
- Polonia Warszawa z awaryjnym transferem po nagłej kontuzji
Fot. Newspix