Przez długi czas wydawało się, że Patryk Czubak po swoim debiucie w roli trenera Polonii Bytom będzie miał same powody do radości. Jego zespół wygrywał 2:0 i wszystko wskazywało, że pewnie zgarnie trzy punkty w pierwszym ligowym meczu w nowym roku. Wtedy z zimowego snu obudził się ŁKS i w imponujący sposób odwrócił losy meczu.
Grzegorz Szoka po objęciu sterów Łódzkiego Klubu Sportowego jeszcze nie zaznał smaku porażki. Wiele wskazywało na to, że dobra seria szkoleniowca skończy się w deszczowy wieczór w Bytomiu. Po godzinie gry jego zespół przegrywał 0:2 i optycznie był słabszy od pewnie kroczącej po kolejne zwycięstwo Polonii. Łodzianie pokazali jednak hart ducha i pokazali, że określenie Rycerze Wiosny nie wzięło się z przypadku.
Polonia Bytom – ŁKS Łódź 2:3. Grad goli w meczu 1. Ligi
Gospodarze szybko pokazali, że w trakcie okresu przygotowawczego nie zaniedbali pracy nad schematami rozegrania stałych fragmentów gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego na dalszy słupek Tomasza Gajdy piłkę strącił Grzegorz Szymusik, a do siatki wpakował ją Oskar Krzyżak. Na pierwszy rzut oka widać było, że ten gol nie był kwestią przypadku. Zresztą nasza teza potwierdziła się przy kolejnej wrzutce ze stojącej piłki, gdy Polonia zagrała w taki sam sposób – tym razem zabrakło skuteczności.
.@PoloniaBytom rozpoczyna strzelanie! 🔥
👉 Oglądaj wszystkie mecze na @sport_tvppl,
w aplikacji mobilnej lub Smart TV 📺 pic.twitter.com/wlFBgde38j— Betclic 1 Liga (@_1liga_) February 7, 2026
Gol Polonii był udokumentowaniem jej optycznej przewagi. Piłkarze Patryka Czubaka tworzyli kolejne sytuacje i naprawdę mogła podobać się ich postawa. Aleksander Bobek raczej się nie nudził – choćby kapitalną interwencją popisał się przy bardzo groźnym uderzeniu z dystansu Tomasza Gajdy. ŁKS próbował się odgryzać, ale niewiele z tego wynikało.
Starania kolegów w bardzo głupi sposób mógł zniweczyć debiutujący w barwach Polonii Jakub Rajczykowski. Bramkarz wypożyczony z Rakowa Częstochowa wyłożył piłkę, jak na tacy piłkarzowi rywala. Bastien Toma miał za zadanie tylko wpakować ją do pustej bramki. To mu się jednak nie udało. Ze skuteczną interwencją zdążył Oskar Krzyżak. Chwilę później młody golkiper popełnił kolejny prosty błąd. Tym razem wypadła mu piłka z rąk przy uderzeniu w sam środek – na jego szczęście, znów bez większych konsekwencji.
Gambit Kupczaka. ŁKS spektakularnie wrócił do meczu
Polonia, gdy dostała prezent była znacznie mniej wyrozumiała od rywala. Mateusz Kupczak chciał podać do bramkarza, jednak zrobił to na tyle fatalnie, że Aleksandra Bobka uprzedził Oliwier Kwiatkowski i dopełnił formalności. Rozumiemy trudne warunki atmosferyczne, mocno padający deszcz, jednak piłkarzowi na tym poziomie, z takim doświadczeniem nie wypada popełniać tak gigantycznych błędów.
Kwiatkowski bezlitosny po błędzie Kupczaka! ⤵️
👉 Oglądaj wszystkie mecze na @sport_tvppl,
w aplikacji mobilnej lub Smart TV 📺 pic.twitter.com/iK746JYKxP— Betclic 1 Liga (@_1liga_) February 7, 2026
Po tym co wydarzyło się w następnych minutach mamy poważne wątpliwości, czy Mateusz Kupczak celowo nie sprezentował rywalowi gola na 2:0. Potwierdziło się już nieco wyświechtane powiedzenie, że taki rezultat jest najbardziej niebezpiecznym wynikiem. W przeciągu chwili najpierw gola kontaktowego po wrzutce z rzutu rożnego strzelił Artur Craciun – zresztą, kto inny mógłby błysnąć umiejętnościami gry w powietrzu, jak nie stary znajomy Tomasza Tułacza z Puszczy Niepołomice – a później kapitalnym uderzeniem w samo okienko do wyrównania doprowadził Koki Hinokio.
🇯🇵 Japońska precyzja. 🎯 pic.twitter.com/dCIrLZ3K2Y
— ŁKS Łódź (@LKS_Lodz) February 7, 2026
Czy ŁKS na tym poprzestał? Nie. Akcja dwóch rezerwowych Łodzian – Gustafa Norlina i Serhija Krykuna – i mamy trzecią bramkę dla gości. Jeśli Mateusz Kupczak dokładnie tak sobie to zaplanował to musimy mu pogratulować sprytnego planu. Były piłkarz Warty Poznań odkrył magiczny sposób na obudzenie swoich kolegów.
Odkładając na bok złośliwości, piłkarze Patryka Czubaka bedą mocno żałować swojego występu po strzeleniu drugiego gola. Mieli mecz pod kontrolą, byli lepszym zespołem, mieli bezpieczną przewagę, a jednak nie byli w stanie utrzymać koncentracji na wysokim poziomie i to kosztowało ich utratę trzech punktów. Dla byłego trenera Widzewa punktem odniesienia na kolejne tygodnie może być postawa jego drużyny do 60. minuty rywalizacji. Wtedy Polonia wyglądała jak zespół godny awansu do Ekstraklasy. Niestety dla Bytomian, mecz piłkarski trwa nie godzinę, a pół godziny więcej.
Polonia Bytom – ŁKS Łódź 2:3 (1:0)
- 1:0 – Oskar Krzyżak 15′
- 2:0 – Oliwier Kwiatkowski 50′
- 2:1 – Artur Craciun 61′
- 2:2 – Koki Hinokio 62′
- 2:3 – Serhij Krykun 74′
CZYTAJ WIĘCEJ O 1. LIDZE NA WESZŁO:
- Piłkarz Motoru o krok od transferu do 1. Ligi. Ostatnie szczegóły [NEWS]
- Moskal: Kwiecień idzie w kierunku zawodników, którzy robią różnicę
- Trener po porażce: Brakowało tylko niedźwiedzi i pingwinów
Fot. Newspix