Echa słów Infantino. „Niech przyjedzie i zobaczy”

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

03 lutego 2026, 23:33 • 4 min czytania 0

Echa słów Infantino. „Niech przyjedzie i zobaczy”

Gianni Infantino znów pokazał swoje oblicze, mówiąc, że Rosjanie powinni wrócić do rozgrywek międzynarodowych. Wspomniał też, że żaden kraj nie powinien być wykluczony przez działania swojego przywódcy. Odniósł się do tego prezes klubu pochodzącego z regionu szczególnie dotkniętego wojną – Serhij Pałkin z Szachtara Donieck.

Reklama

Krótko po napaści Rosji na Ukrainę rosyjskie kluby i reprezentacja zostały wykluczone z rozgrywek międzynarodowych. Rosjan ominęły już dwa wielkie turnieje: mistrzostwa świata w Katarze i EURO 2024, a wkrótce ominie ich trzeci- mundial w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku.

Prezes Szachtara odpowiada Infantino

Kilka miesięcy temu zaczęły pojawiać się przebąkiwania o potencjalnym powrocie rosyjskich drużyn do międzynarodowych rozgrywek. Pomysł ten w Sky poparł niedawno Gianni Infantino, prezydent FIFA.

Reklama

– Musimy to zrobić. Zdecydowanie. Ponieważ ten zakaz nie sprawił, że cokolwiek osiągnięto, spowodował tylko więcej frustracji i nienawiści – stwierdził Szwajcar. – Właściwie nigdy nie powinniśmy nakładać zakazu na żaden kraju z powodu działań ich przywódców. Ktoś musi utrzymywać otwarte relacje – dodał. Cóż, bardzo ciekawe spostrzeżenia człowieka widzącego wszędzie pieniądz.

Do jego absurdalnych słów odniósł się Serhij Pałkin, prezes Szachtara Donieck.

Oświadczenie FIFA prezydenta Gianniego Infantino dotyczące możliwego powrotu rosyjskich drużyn do rozgrywek międzynarodowych jest całkowitym oderwaniem od rzeczywistości i jestem nim głęboko rozczarowany. Rzeczywistość jest taka: od czterech lat toczymy wojnę na pełną skalę. Setki tysięcy ludzi zginęły. Miasta zostały zniszczone. Infrastruktura cywilna, sportowa, energetyczna i grzewcza została zdewastowana. Życie milionów ludzi legło w gruzach. Chcę publicznie zapytać pana Infantino: Co skłoniło go do złożenia takiego oświadczenia akurat teraz? I dlaczego po czterech latach wojny ani razu nie przyjechał na Ukrainę, żeby zobaczyć na własne oczy, co się tu dzieje?

– Niech przyjedzie i zobaczy, jak żyją ludzie. Jak dzieci grają w piłkę nożną w Charkowie, Zaporożu, Dnieprze, Kijowie i Lwowie – pod syrenami alarmowymi, obok schronów przeciwbombowych, pod ciągłym zagrożeniem rakietami i dronami. Zapraszam pana Infantino na nasz pierwszy mecz w lutym. Niech porozmawia z naszymi zawodnikami – Dmytro Riznykiem, który stracił brata na wojnie, i Denysem Twardowskim, którego ojciec również zginął broniąc Ukrainy.

– Zaledwie dwa dni temu 16 ukraińskich górników zginęło, gdy rosyjski dron uderzył w autobus, którym podróżowali. Wielu z nich było kibicami Szachtara. Ten horror się nie kończy. A oświadczenie o powrocie rosyjskiej piłki nożnej nie jest „krokiem w stronę pokoju”. To kontynuacja tego horroru. Próba udawania, że ​​wojna i agresja nie istnieją. Piłka nożna nie może istnieć w oderwaniu od rzeczywistości. I nie ma prawa przymykać oczu na zło. Pan Infantino powinien się także nad tym zastanowić: popierając powrót Rosji do rozgrywek międzynarodowych, podjąłby nie tylko decyzję sportową, ale także polityczną i moralną.

– Taka decyzja pociąga za sobą odpowiedzialność – w tym odpowiedzialność za współudział w przemilczaniu zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości popełnionych przez Rosję na Ukrainie – brzmi oświadczenie Pałkina.

Słów Infantino poważnie nie traktują nawet w Rosji. Ci bardziej świadomi twierdzą, że jest to tylko polityczna gadka.

– Słów Infantino nie należy traktować poważnie. On, podobnie jak wielu liderów podobnych organizacji, jest politykiem. Mówią jedno, myślą co innego, a robią co innego. To tylko polityczne gadanie – mówił Aleksandr Kaniszczew, były piłkarz Zenitu Petersburg w rozmowie z portalem „Championat”.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

0 komentarzy

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń

Najnowsze

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
9
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama