Grunt to się dobrze ustawić. Z takiego założenia wyszli dziś chyba Królewscy, którzy bardzo szybko zapewnili sobie w starciu z Monaco przewagę i potem już tylko skupiali się na jej powiększaniu. Alvaro Arbeloa i spółka po falstarcie w Pucharze Króla zdają się wkraczać na właściwe tory. Ich dzisiejsza wygrana była naprawdę, ale to naprawdę przekonująca, także za sprawą kolejnego błysku Kyliana Mbappe i Viniciusa.
Ale nie tylko ten duet rozgrywał dobre zawody, bo na pochwały zasłużył też sobie Franco Mastantuono – Argentyńczyk już od pierwszych minut wykazywał się własną inicjatywą i to dzięki jego świetnej akcji mieliśmy otwarcie wyniku. Okej, przyłożyli się do tego całkiem bierni obrońcy Monaco, ale to nie jego wina, że nie mieli zamiaru zbytnio przeszkadzać. 18-latek podał w pole karne do Valverde, ten przytomnie odegrał do Mbappe, a on w takich sytuacjach się nie myli.
A już na pewno nie w tej edycji Ligi Mistrzów – na koncie Francuza już jedenaście trafień w tych rozgrywkach, w ledwie sześciu występach. A jak już strzela, to w pakietach. Dwupak z Marsylią, hat trick z Kajratem, cztery gole wbite Olympiakosowi i dziś znów dwa trafienia. Dużo tych goli, cholera jasna.
𝐊𝐘𝐋𝐈𝐀𝐍 𝐌𝐁𝐀𝐏𝐏𝐄! ⚽🇫🇷 Królewscy szybko obejmują prowadzenie w meczu z AS Monaco! 💪
📺 Transmisja: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/u30jgAAlH1
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) January 20, 2026
Real Madryt – AS Monaco. Królewscy górą, kolejne gole Mbappe
Żeby nie było – goście też dziś parokrotnie zaistnieli na murawie Santiago Bernabeu. Już w pierwszej połowie, kilkoma akcjami, które można było odnotować. Po podaniu Fatiego z kontrą ruszał Balogun, ostatecznie dobrze wypchnięty przez obrońców. Świetną okazję miał wspomniany Fati, kiedy Caio Henrique odnalazł go w polu karnym. W poprzeczkę z dystansu trafił Jordan Teze, to też było bardzo groźne. I Akliouche ze swoimi efektownymi nożycami – trafił nieczysto w piłkę, lecz zmusił bramkarza do interwencji. Co jednak z tego, skoro niewykorzystane okazje przy tak wyraźnym zwycięstwie rywali nie mają najmniejszego znaczenia i szybko odejdą w zapomnienie.
Słusznie zresztą, bo dziś błyszczał Real, nawet jeśli momentami nie miał problemu z tym, by dopuścić Monaco do strzału. Sam jednak potrafił znaleźć wyrwy w obronie gości i punktować ich wszelkie błędy w sposób bezwzględny.
Na pozór nie tak jednostronny mecz nagle, znienacka, zamienił się w lanie. Do przerwy drugi raz trafił Mbappe po genialnej zespołowej akcji zapoczątkowanej przez fenomenalną sztuczkę techniczną Camavingi. Francuz dograł do Valverde, ten doskonałym podaniem uruchomił Viniciusa, a Brazylijczyk wyłożył piłkę na tacy czekającemu na kolejne trafienie koledze. Proste, ale jakie ładne.
𝐁𝐀𝐉𝐄𝐂𝐙𝐍𝐀 𝐀𝐊𝐂𝐉𝐀 𝐑𝐄𝐀𝐋𝐔 𝐌𝐀𝐃𝐑𝐘𝐓! 😍 𝐃𝐔𝐁𝐋𝐄𝐓 𝐌𝐁𝐀𝐏𝐏𝐄! ✌️⚽
Królewscy prowadzą 2:0 z AS Monaco!
📺 Transmisja: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/tO0f5zTcLm
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) January 20, 2026
Prawdziwy popis Realu. Takim meczem można się napędzić
Zaryzykujemy taką tezę – Realowi przyda się tak wysoko i pewnie wygrane spotkanie. Trener Arbeloa już ma na koncie pierwsze zwycięstwo, teraz ma też pierwszy naprawdę doskonały mecz. Po odpadnięciu z Pucharu Króla i wcześniejszej porażce z Barceloną – jeszcze pod wodzą Xabiego Alonso – w Superpucharze Hiszpanii, taki wieczór może być oczyszczający. W drugiej części spotkania gole padały jak na zawołanie. Swojego dostał Mastantuono, wstrzelił się też Vinicius, autor w sumie trzech asyst, bowiem to on dogrywał do Argentyńczyka na 3:0 i to po jego podaniu piłkę do własnej siatki wpakował Kehrer.
REAL NIE ZWALNIA TEMPA! 🌪️ Vinicius Júnior z dużym udziałem przy bramkach Królewskich po przerwie! 🔥
📺 Transmisja: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/Hhlr1Th1NA
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) January 20, 2026
Los Blancos dali więc występ kompletny, taki co w nim było wszystko. Bezsilni rywale mogli tylko zerkać z nadzieją na bramkę Królewskich, lecz stojący w niej Courtois raz za razem przekonywał ich, że muszą zrobić coś naprawdę ekstra, by go dziś pokonać. Nie zrobili, lecz… pomógł im Real. Zbyt rozluźniony, chyba zbyt nonszalancki. Po błędzie Daniego Ceballosa goście uratowali honor, a Belga pokonał Teze, który z takiej pozycji nie mógł się pomylić.
Ostatnie słowo i tak jednak należało do gospodarzy, chcieli na swoich warunkach podsumować ten kapitalny występ. Do siatki trafili więc po raz szósty i szybciutko zapomnieli o wcześniejszym babolu we własnym polu karnym. To zresztą tak nieistotny drobiazg, że i my przed końcem spotkania zdążyliśmy zapomnieć, że Monaco faktycznie coś tam ustrzeliło. W świat idzie prosty przekaz – Real rozniósł w pył ekipę z księstwa Grimaldich.
𝐃𝐄𝐌𝐎𝐋𝐊𝐀 𝐍𝐀 𝐁𝐄𝐑𝐍𝐀𝐁𝐄𝐔! 🤯 Jude Bellingham trafia na 6:1! 💪
📺 Transmisja: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/336WOdIFa0
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) January 20, 2026
Real Madryt – AS Monaco 6:1 (2:0)
- 1:0 – Mbappe 5′
- 2:0 – Mbappe 26′
- 3:0 – Mastantuono 51′
- 4:0 – Kehrer 55′ (gol samobójczy)
- 5:0 – Vinicius 63′
- 5:1 – Teze 72′
- 6:1 – Bellingham 81′
CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:
- Klęska! Manchester City poległ w Norwegii!
- Simeone liderem u Simeone. Nikt nie gra więcej w Atletico
- Kompany nie radził sobie z nimi w Belgii. W Lidze Mistrzów wreszcie może się przełamać
Fot. Newspix