Najlepszy polski bramkarz? Emeryt i rezerwowy. Ale i tak jest bardzo dobrze

Wojciech Górski

01 stycznia 2026, 10:40 • 5 min czytania 16

Jeśli w klasyfikacji najlepszych polskich bramkarzy za 2025 rok wygrywa niedoszły emeryt, i to taki, któremu jesienią nie za bardzo chciało już się grać w piłkę – mogłoby się wydawać, że mamy na tej pozycji problem. A jest wręcz przeciwnie – to pewnie najsilniej obsadzona pozycja w naszym corocznym rankingu.

Najlepszy polski bramkarz? Emeryt i rezerwowy. Ale i tak jest bardzo dobrze
Reklama

Ranking Weszło 2025 – bramkarze

Początkowo zastanawialiśmy się, kto bardziej zasłużył na pierwsze miejsce – Łukasz Skorupski czy Kamil Grabara. Ale później przyszła myśl: „A właściwie dlaczego nie Wojciech Szczęsny?”.

No bo z jednej strony mówimy o gościu, który już raz skończył karierę, a obecnie jest rezerwowym Barcelony. Ale z drugiej – no właśnie, Barcelony. Czyli klubu nieosiągalnego w tej chwili dla reszty konkurencji. A Szczęsny w nim jest, nawet jeśli gry w piłkę nie traktuje już ze śmiertelną powagą.

Reklama

I to nie tyle jest, co pełnił w minionym roku bardzo ważną rolę. Gdy w styczniu wskoczył do bramki Barcelony, prezentował się znakomicie, a drużyna z nim w składzie wygrywała mecz za meczem. Końcówka sezonu była już nieco słabsza, ale Szczęsny i tak zapisał na swoje konto mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Króla i półfinał Ligi Mistrzów. Do tego bez straty gola kończył blisko połowę z 30 rozegranych wówczas spotkań.

Jesienią bez większych problemów zgodził się na rolę zmiennika Joana Garcii, a przez swój sposób bycia – cygara, dystans do wszystkiego, ogólną czilerę – dorobił się już w Katalonii miana postaci kultowej. Widać, że futbol dla Wojtka nie jest już sprawą życia i śmierci, ostatnio poprosił nawet, by Flick zamiast niego wystawił ter Stegena, ale gdy pod koniec września przez ponad miesiąc trzeba było wskoczyć do „klatki” i zastąpić Garcię, spisywał się bez zarzutu. Gdyby nie podtrzymał decyzji o zakończeniu kariery reprezentacyjnej, pewnie wciąż byłby w kadrze numerem jeden.

Dlatego też po rocznej przerwie – Szczęsny wraca na szczyt naszego rankingu. W zeszłym roku był piąty, ale wówczas ostatnie spotkanie zaliczył jeszcze na czerwcowych mistrzostwach Europy.

Wyrównany, wysoki poziom

Walka o drugie miejsce jest dość zacięta – ktoś wskaże na Skorupskiego, ktoś inny na Grabarę. My przychylamy się do drugiej z opcji. Bramkarz Wolfsburga ma na co dzień ciężki żywot. VfL w defensywie jest fatalne i choć gole wpadają do jego bramki hurtowo, najmniejsza w tym wina polskiego golkipera, który nieraz ratował Wilki przed jeszcze wyższymi porażkami. Choć Wolfsburg stracił niemal najwięcej goli w lidze, Grabara w notach Kickera zajmuje drugie miejsce wśród bramkarzy (wyżej tylko Peter Gulacsi z Lipska) i pierwsze wśród zawodników swojej drużyny. A biorąc pod uwagę wszystkich graczy Bundesligi – jest na wysokim, jedenastym miejscu.

Skorupski w stosunku do zeszłego roku spada z pierwszej na trzecią pozycję, ale to nie tak, że zaliczył w minionych miesiącach jakiś wielki regres. Owszem, może był to rok mniej spektakularny, ale wciąż solidny. Skorupski bronił i w Lidze Mistrzów, i w Lidze Europy, cały czas jest pewnym punktem nieźle spisującej się w Serie A Bologni. Jeżeli Jan Urban uzna, że to Skorup w dalszym ciągu będzie reprezentacyjną jedynką, nie będzie to wybór budzący kontrowersje.

Czwarte miejsce rezerwujemy dla Marcina Bułki. Ten ostatnie pół roku stracił wskutek kontuzji, ale jeśli chodzi o jakość – wciąż jest półkę wyżej od pozostałych konkurentów.

Garść pozytywów

Dalej trochę przetasowań. Wysoko za minione dwanaście miesięcy oceniamy Mateusza Kochalskiego, czyli bramkarza, który w tym czasie zaliczył chyba największy wzrost renomy. Niedawno walczył o utrzymanie ze Stalą Mielec, a dziś wygrywa z Benficą i Kopenhagą w Lidze Mistrzów, remisuje z Chelsea, czy broni rzut karny Rasmusa Hojlunda. Do tego dołożył – nawet jeśli w przypadku Karabachu to oczywistość – mistrzostwo Azerbejdżanu, a co jakiś czas w mediach pojawiają się plotki łączące go nawet z Borussią Dortmund.

Wyróżnić trzeba też Mateusza Lisa, który trochę po cichu robi solidną karierę w Turcji. Jest kapitanem Goeztepe, czwartego zespołu tamtejszej ekstraklasy i w 17 spotkaniach tego sezonu zaliczył aż 11 czystych kont. To w tym momencie najlepszy wynik w całej Europie! Dlatego też 28-latkowi przyznajemy klasę C, ciut wyższą niż Cezaremu Miszcie, który też świetnie radzi sobie w portugalskim Rio Ave. Od czasu do czasu zakłada opaskę kapitańską, w styczniu był wybrany najlepszym zawodnikiem drużyny, obronił najwięcej strzałów w całej lidze.

Dalej – dwóch bramkarzy o podobnej klasie, czyli przedstawiciele naszych pucharowiczów: Sławomir Abramowicz i Bartosz Mrozek. I znów: jeśli ktoś wyżej ceniłby golkipera Lecha Poznań, raczej nie będziemy rozdzierać szat. A że kogoś trzeba wybrać, uważamy, że odrobinę lepszy rok ma za sobą młodszy, broniący w Jagiellonii Abramowicz.

Majecki i Drągowski – dwa duże rozczarowania

Na koniec kilka gorzkich słów o Radosławie Majeckim i Bartłomieju Drągowskim, czyli dwóch największych przegranych tegorocznego rankingu. Pierwszego za 2024 rok z klasą B umieściliśmy na czwartym miejscu. Ale miniony rok był w jego wykonaniu fatalny – choć w lutym grał jeszcze o 1/8 finału Ligi Mistrzów, szybko stracił miejsce w składzie Monaco, a gdy klub latem sięgnął po Lukasa Hradecky’ego było jasne, że Majecki może pakować walizki. Po transferze do Brestu też było jednak słabo: z nim na boisku zespół wygrał tylko jedno spotkanie, a choć w ostatnich meczach Majecki nie grał z powodu kontuzji, to trener przyznawał, że i tak dokonałby zmiany w bramce.

Podobny zjazd zanotował Drągowski. Choć wciąż jest powoływany do reprezentacji Polski i umiejętnościami powinien aspirować do grona TOP5 polskich bramkarzy, ma za sobą nieudane dwanaście miesięcy. Na tyle, że w hierarchii Rafaela Beniteza spadł ostatnio na… trzecie miejsce bramkarzy Panathinaikosu.

Któryś z nich z rankingu musiał więc wypaść i uznaliśmy, że pójdziemy w ślady Beniteza, także dziękując Drągowskiemu. A niewiele brakowało, a poza dziesiątką znalazłby się też Majecki, lecz ostatecznie nikt z grona Jakub Stolarczyk (Leicester), Kacper Trelowski (Raków), Kacper Tobiasz (Legia), Marcel Łubik (Górnik), Daniel Bielica (NEC) nie przekonał nas podczas redakcyjnej dyskusji.

Ranking Polaków 2025, bramkarze

Fot. Newspix

16 komentarzy

Uwielbia futbol. Pod każdą postacią. Lekkość George'a Besta, cytaty Billa Shankly'ego, modele expected Goals. Emocje z Champions League, pasja "Z Podwórka na Stadion". I rzuty karne - być może w szczególności. Statystyki, cyferki, analizy, zwroty akcji, ciekawostki, ludzkie historie. Z wielką frajdą komentuje mecze Bundesligi. Za polską kadrą zjeździł kawał świata - od gorącej Dohy, przez dzikie Naddniestrze, aż po ulewne Torshavn. Korespondent na MŚ 2022 i Euro 2024. Głodny piłki. Zawsze i wszędzie.

Rozwiń

Najnowsze

Ekstraklasa

Trening noworoczny Cracovii musi być! Gola strzelił… sędzia

redakcja
1
Trening noworoczny Cracovii musi być! Gola strzelił… sędzia
Reklama

Piłka nożna

Ekstraklasa

Trening noworoczny Cracovii musi być! Gola strzelił… sędzia

redakcja
1
Trening noworoczny Cracovii musi być! Gola strzelił… sędzia
Anglia

Brighton z prezentem na Nowy Rok. Odkupienie bohatera kibiców

redakcja
0
Brighton z prezentem na Nowy Rok. Odkupienie bohatera kibiców
Reklama
Reklama