Wielki Pietuszewski i wielkie emocje! Remis w portugalskim klasyku

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

08 marca 2026, 21:10 • 4 min czytania 5

Reklama
Wielki Pietuszewski i wielkie emocje! Remis w portugalskim klasyku

Cóż to był za mecz! Wydawało się, że Porto powiększy przewagę nad Benficą do 10 punktów – po pierwszej połowie podopieczni Francesco Fariolego prowadzili już 2:0. Po zmianie stron drużyna Polaków cofnęła się jednak zbyt mocno i Orły tuż przed doliczonym czasem zdołały odrobić straty z pierwszej części gry. Polscy kibice mogą być jednak dumni. Oskar Pietuszewski wpisał się na listę strzelców, wysyłając na emeryturę mistrza świata.

W drużynie Porto od początku zagrało trzech Polaków, choć kilka dni temu wydawało się, że Jan Bednarek będzie musiał chwilę odpocząć po urazie żeber, którego doznał w meczu ze Sportingiem. Mimo to Polak znalazł się w podstawowym składzie Smoków, ale światła jupiterów skupiły się na jego młodszym koledze.

Co za gol Pietuszewskiego!

Kibice Benfiki zrobili z Estadio da Luz racowisko i ten dym musiał na początku zaszkodzić ich podopiecznym, którzy musieli gonić wynik już od 10. minuty. Kapitalne podanie do wybiegającego za linię obrony Victora Froholdta posłał wówczas Alan Varela. Młody Duńczyk uderzył na bramkę Anatolija Trubina i z pierwszego starcia górą wyszedł bramkarz, natomiast piłka wróciła pod nogi zawodnika Porto, który za drugim razem się nie pomylił i otworzył wynik spotkania.

Z biegiem czasu temperatura z trybun przenosiła się na boisko i robiła się coraz wyższa. Było wiele walki, sypały się kartki (za faul na Pietuszewskim jedną obejrzał Nicolas Otamendi). Gracze Benfiki często dochodzili do pola karnego Porto. A to groźny strzał oddał Pavlidis, a to kapitalnie, ale minimalnie niecelnie z rzutu wolnego uderzał Andreas Schjelderup. Próby podopiecznych Jose Mourinho do niczego jednak nie prowadziły.

Reklama

A w 40. minucie stało się coś pięknego. Młody Polak wkręcający w ziemię mistrza świata? Nie, nie, to nie sen. Pietuszewski został na połowie boiska podczas akcji gospodarzy, a Porto przejęło piłkę. Na wolne pole do zagrał do niego Gabri Veiga. Wychowanek Jagiellonii pomknął w kierunku bramki Benfiki, a w polu karnym wkręcił w ziemię Otamendiego i huknął na 2:0! To było prawdziwe arcydzieło w wykonaniu 17-latka!

Do pewnego momentu to był festiwal nieporadności graczy Benfiki, która próbowała cokolwiek zrobić, ale nawet jak było coraz lepiej, jak zanosiło się na dobrą akcję, tak jak w 58. minucie, to fatalnie wykończył ją Rafa Silva. Chwilę później Pietuszewski rozpoczął kontratak, ale fatalnie rozegrał piłkę i od razu od góry do dołu zjechał go wprowadzony z ławki Seko Fofana. Po nieodpowiedzialnym zachowaniu Polaka Orły mogły strzelić gola po akcji jego stroną, ale z tego nie skorzystały. To był sygnał, że występ Pietuszewskiego zbliża się do końca i faktycznie, w 64. minucie wszedł za niego powracający Borja Sainz, który niedawno stracił mamę.

Reklama

Benfica odrobiła straty

Porto zdecydowanie zbyt mocno się cofnęło i ciągłe ataki Benfiki w końcu przyniosły efekt, kiedy wprowadzony za Prestianniego Dodi Lukebakio uderzył lewą nogą w słupek. Podopieczni Mourinho mieli szczęście, że piłka powędrowała wprost do Schjelderupa, a ten uderzył pod poprzeczkę bramki Diogo Costy.

Gol kontaktowy napędził Benficę, która atakowała z wielkim zaangażowaniem i nie miała nic do stracenia. Porażka z Porto oznaczała stratę 10 punktów, więc kwestia tego czy przegrają jednym, czy dwoma golami, pozostawała drugorzędna. Orły atakowały, atakowały, aż w końcu, w 89. minucie Bah dośrodkował z prawej strony, a w polu karnym całkowicie niepilnowany był Leandro Barreiro, który doprowadził do wyrównania.

Po bramce zagotowało się na ławkach i czerwoną kartkę obejrzał Jose Mourinho. Na ziemi wylądował Pepe Aquino, który całą drugą połowę spędził właśnie na ławce i został prawdopodobnie trafiony jakimś przedmiotem rzuconym z trybun. W doliczonym czasie było więcej walki i dyskusji niż gry i spotkanie zakończyło się wynikiem 2:2.

Benfica – FC Porto 2:2 (0:2)

  • 0:1 – Victor Froholdt 10′
  • 0:2 – Oskar Pietuszewski 40′
  • 1:2 – Andreas Schjelderup 69′
  • 2:2 – Leandro Barreiro 89′

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

Reklama
5 komentarzy
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Inne ligi zagraniczne