Probierz: To 1:5 było do pewnego momentu jednym z naszych lepszych meczów

Kamil Warzocha

Opracowanie:Kamil Warzocha

10 lutego 2025, 18:52 • 3 min czytania 21

Reklama
Probierz: To 1:5 było do pewnego momentu jednym z naszych lepszych meczów

Na łamach Prawdy Futbolu Roman Kołtoń przepytał Michała Probierza z bieżących spraw związanych z reprezentacją Polski. Selekcjoner nie powiedział tam niczego, co zmieniłoby polski futbol, ale w wywiadzie i tak pojawiło się kilka ciekawych wątków ciągniętych od poprzedniego roku.

Kołtoń na przykład zapytał Probierza, czy nie dało się znaleźć jakiegoś sposobu na mocne drużyny, z którymi Polska zanotowała bardzo słabe wyniki w drugiej części roku. Selekcjoner odparł: – No, najlepiej, mogliśmy stanąć z tyłu i nie próbować grać w piłkę. To jest zawsze najprostsze. Ja nie oceniam nigdy nikogo, zawsze mówię rzeczy prosto w oczy. Sytuacja jest taka, że namawiałem zawodników, także na EURO, żeby z tymi najlepszymi grać wysokim pressingiem, doskonalić to. Oni widzieli, że potrafimy to robić. Oprócz meczu z Portugalią u siebie, gdzie byli od nas zdecydowanie lepsi, choć paradoksalnie nawet to 1:5 było do pewnego momentu jednym z naszych lepszych meczów. […] Mieliśmy deficyt, wiemy, ilu zawodników było kontuzjowanych, jak musieliśmy kombinować w samej linii obrony. Mieliśmy w tym czasie kolosalne problemy. 

I dodał w kontekście budowy kadry na przyszłość: – Chcemy każdy mecz wygrać. Ktoś może zarzucić, że coś w danym momencie trzeba dopasować do zespołu. Ale był taki okres, trzeba pamiętać, gdy trenerzy mieli mecze towarzyskie. My natomiast musimy działać na żywym organizmie. Samo moje przyjście było chyba w najtrudniejszym momencie. Ludzie zarzucają, że coś było za Santosa, takie sytuacje i takie, ale trzeba pamiętać, że wtedy reprezentacja grała czwórką. Analizowaliśmy, jak to może wyglądać dalej. W każdym razie namawialiśmy, żeby z każdym grać o zwycięstwo. Nie chodzi tylko o to, żeby wyjść na boisko. Te wszystkie mecze do tej pory to duży kapitał dla piłkarzy. Wierzę w to, że ta kadra się napędzi i awansujemy na mundial bezpośrednio.

Reklama

Selekcjoner kadry przyznał, że w ten weekend śledził poczynania jednego z obrońców Widzewa: – Oczywiście, że oglądamy zawodników z Ekstraklasy. Po to jeździmy na mecze ligowe, po to się to robi, tak jak w ten weekend oglądałem choćby Mateusza Żyrę z Widzewa. Patrzymy, jak się prezentują ci piłkarze na tle różnych zespołów, tak jak wcześniej było z Mateuszem Skrzypczakiem, który mógł być powołany, ale złapał kontuzję. 

Probierz odpowiedział też krótko na temat braku powołań dla Kamila Grabary: – Bramkarzy jest dużo i każdy może mieć pretensje. Postanowiliśmy coś i każdy trener ma prawo do swoich wyborów. 

Reklama

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

21 komentarzy
Kamil Warzocha

W Weszło od początku 2021 roku. Filolog z licencjatem i magister dziennikarstwa z rocznika 98’. Niespełniony piłkarz i kibic FC Barcelony, który wzorował się na Lionelu Messim. Gracz komputerowy (Fifa i Counter Strike on the top) oraz stały bywalec na siłowni. W przyszłości napisze książkę fabularną i nakręci film krótkometrażowy. Lubi podróżować i znajdować nowe zajawki, na przykład: teatr komedii, gra na gitarze, planszówki. W pracy najbardziej stawia na wywiady, felietony i historie, które wychodzą poza ramy weekendowej piłkarskiej łupanki. Ogląda przede wszystkim Ekstraklasę, a że mieszka we Wrocławiu (choć pochodzi z Chojnowa), najbliżej mu do dolnośląskiego futbolu. Regularnie pojawia się przed kamerami w programach “Liga Minus” i "Weszlopolscy".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

La Liga

Getafe uciszyło Bernabeu! Kolejna kompromitacja Realu

Jan Broda
19
Getafe uciszyło Bernabeu! Kolejna kompromitacja Realu

Piłka nożna

La Liga

Getafe uciszyło Bernabeu! Kolejna kompromitacja Realu

Jan Broda
19
Getafe uciszyło Bernabeu! Kolejna kompromitacja Realu