Poniedziałkowa prasówka. 

Dziekanowski: Raków staje się klubową wizytówką naszej piłki

PRZEGLĄD SPORTOWY

Barcelona zaskoczona szałem na punkcie Roberta Lewandowskiego?

 – Jesteśmy fatalni, przepraszam — mówi nam sprzedawca w oficjalnym sklepie klubowym przy Placa Catalunya. I choć uśmiecha się od ucha do ucha, to dobrą miną i tak nie zmieni tego, jak FC Barcelona marketingowo rozgrywa przyjście Polaka.

Ci, którzy chcą zaopatrzyć się w jego koszulki, muszą obejść się smakiem. Od ręki trykotu nowej gwiazdy wicemistrza Hiszpanii dostać po prostu nie można. Nieliczni szczęśliwcy zrobili to w dniu prezentacji, ale zainteresowanie w przystadionowym sklepie było tak duże, że dostęp do niego musiała ograniczyć ochrona.

Pozostaje zakup bez nadruku i spersonalizowanie jej na miejscu. To jednak nie takie proste. W sklepie na lotnisku brakuje literek „i”. Przy Placa Catalunya „w”. Przy Rambli i na Camp Nou po prostu odsyłają z kwitkiem i przewracają oczami na pytanie, kiedy można ponowić zapytanie o koszulkę z nazwiskiem Lewandowskiego. W końcu jest przełom. Przy Passeig de Gracia napis zrobić mogą, ale tylko na drugim komplecie, w złotych barwach. Pytamy, jaki procent wszystkich koszulek to te z Lewandowskim. — Procent? Trudno to określić, bo… prawie wszystkie — rzuca przelotnie i wraca do naprasowywania napisów i numerów. Choć dopiero 14.00, on wie, że przed nim jeszcze długi dzień. A kolejne tygodnie nie będą mniej intensywne.

Były napastnik m.in. Legii Piotr Włodarczyk opowiada o pierwszych tygodniach w Zabrzu swojego syna, Szymona.

Kierowaliśmy się tym, żeby znaleźć miejsce, w którym ktoś mu zaufa. Przez dwa lata trenował z pierwszą drużyną Legii, tylko rozegranych przez niego minut uzbierało się niecałe czterysta. Syn czuł, że potrzebuje innego bodźca, chciał dotknąć ekstraklasy częściej niż w Warszawie. W Górniku jest duża szansa na to, że minutowy wynik przebije już na początku sezonu. Oczywiście zastanawialiśmy się nad pozostaniem w Warszawie. Rozmawialiśmy na ten temat, można powiedzieć, że rozważaliśmy to do samego końca. Zdawaliśmy sobie sprawę, że za Legią trudny sezon – presja i ciśnienie były duże. Musieliśmy rozstrzygnąć, czy Szymek zostanie i otrzyma szansę czy trzeba szukać nowych możliwości. Syn miał swoje ambicje, chciał występować wyżej niż w III-ligowych rezerwach. W końcówce sezonu, gdy Legia miała zapewnione utrzymanie, wszedł na dziesięć minut. Myślę, że mógł wtedy dostać szansę, w klubie zobaczyliby, czy w ogóle się nadaje. Tej szansy nie było, Szymek nie chciał czekać dłużej.

Rok temu na transfer do Górnika namawiał go dyrektor klubu, Artur Płatek. Widział w nim potencjał. Długo tym rozmawialiśmy. Legia nie chciała wtedy oddać syna, a i on wolał zostać w Warszawie. W ostatnim roku zabrakło na niego planu. I tego, żeby poczuł się częścią drużyny, miał większe szanse na granie. W akademii Legii nie pracuje się źle, szkolenie jest na dobrym poziomie. Brakuje ostatniego kroku, wejścia na krańcowy schodek, czyli wprowadzenia do pierwszego zespołu. W marcu zacząłem pracę w Legii jako skaut. Gdy dostałem propozycję, powiedziałem na wstępie, żebyśmy oddzielili dwie sprawy: moje obowiązki w klubie i przyszłość Szymona. Nie wiedziałem, co z nim będzie.

Krzysztof Kolanko z Górnika Zabrze zadebiutował w Ekstraklasie przed szesnastymi urodzinami. O jego historii opowiadają ludzie z klubowej akademii i jego poprzedniego klubu.

ŁUKASZ OLKOWICZ: Jak to wszystko z Krzysztofem Kolanko się zaczęło?

ŁUKASZ MILIK (DYREKTOR AKADEMII GÓRNIKA ZABRZE): Pojechałem do Krosna zobaczyć zawodników z rocznika 2005. Grześka Rausa wtedy nie znałem, poznaliśmy się na meczu. Zapytałem go, czy jest jeszcze jakiś mecz do obejrzenia.

GRZEGORZ RAUS (PREZES AKADEMII BENIAMINKA KROSNO): Grał rocznik 2006 z Krzyśkiem. Akurat ten mecz opłacało się zobaczyć.

ŁM: Przyjechałem na drugą połowę.

GR: Powiedz o warunkach, w jakich ten mecz oglądałeś.

ŁM: Zajeżdżam, a tam plac budowy. Po drugiej stronie były lepsze warunki do oglądania, tylko nie zdążyłem tam wjechać. Już nie chciałem kombinować, żeby tam się dostać. Oglądałem mecz zza płotu, rzeki takiej. Stałem na budowie w błocie.

GR: Zaczęliśmy budować boisko, działać, obok powstawało też osiedle. Teraz pięknie to wygląda, ale wtedy? Jeden, wielki bałagan. Tam
właśnie stał Łukasz. Mnie wtedy z nim nie było, pojechał sam.

ŁM: Stałem za tym płotem i spodobała mi się gra jednego chłopaka. Oglądałem go z kilkunastu metrów.

Od razu rzucił się w oczy?

ŁM: Od razu.

GR: Był inny, tak mi się wydaje.

ŁM: Po skrzydle biegał taki dynamiczny. I miał trzy asysty. Beniaminek przegrywał 0:3, po jego zagraniach zrobiło się 3:3.

Antoni Bugajski chwali Stal Mielec.

Oglądając Stal, ma się wrażenie, że zespół jest stabilny i poukładany, wierzyć się nie chce, że po poprzednim sezonie drużynę z różnych powodów opuściło aż siedemnastu zawodników. Nie wszyscy byli znaczący, ale razem siłą rzeczy tworzyli zupełnie inny zespół i szatnię. Skonstruowanie nowej drużyny – bo sęk w tym, by nie był to tylko zlepek piłkarzy na podstawie niewidzialnego i trudnego do zdefiniowania kryterium – wymaga czasu. Natomiast Majewski działa w taki sposób, jakby chodziło tylko o sprawność w łączeniu klocków lego. Robi coś, co psuje trenerski rynek, bo teraz jego koledzy po fachu apelujący o cierpliwość w oczekiwaniu na efekty pracy, brzmią mniej wiarygodnie. Majewski swoją działalnością pokazuje, że czas wcale nie jest tu warunkiem zasadniczym, bo większe znaczenie mają osobowość trenera i właściwy dobór nowych piłkarzy. Najważniejsze, żeby na tle drużyny nie mieli zaległości treningowych i szybko się adaptowali w nowym środowisku. W Stali te aspekty nie zostały zaniedbane, co jednak też nie oznacza, że dalsza część rozgrywek przebiegnie bezboleśnie. Na razie wiemy tylko tyle, że mielecka ekipa zaliczyła więcej niż przyzwoity start i że sprawdza się w meczach z faworytami.

Dariusz Dziekanowski łączy wątki Barcelony, pożegnania Boruca i Rakowa.

Przy okazji ceremonii na Camp Nou, nawiążę jeszcze do tego, co się wydarzyło w Warszawie na stadionie Legii. Chodzi mi o pożegnania Artura Boruca z warszawskim klubem i generalnie piłką. Dobrzy by było, by władze warszawskiego klubu wyciągnęły lekcję z piątkowej uroczystości – jak to zrobić, gdzie powinien być i co robić prezes klubu. Bo tego typu uroczystości to wizytówka klubu i w takich sytuacjach obecni powinni być najważniejsi jego przedstawiciele.

Niestety, na razie polskie kluby mogą głównie organizować uroczyste pożegnania zasłużonych zawodników, bowiem do klubów Ekstraklasy nie trafiają piłkarze, którymi można by się pochwalić i którzy by przyciągnęli na stadion kilkadziesiąt tysięcy kibiców – najpierw podczas prezentacji, a potem w meczach.

Ale w tym miejscu, po raz kolejny trzeba pochwalić Raków. Można już śmiało pokusić się o stwierdzenie, że klub z Częstochowy staje się klubową wizytówką naszego kraju. Gra nowoczesny futbol, pokonuje przeszkody, które wypada pokonać (chociaż Spartak Trnava wcale nie jest drużyną słabą). Ale z przyjemnością patrzy się na wszystkie aspekty piłkarskie – przygotowanie mentalne, determinację w defensywie, odwagę i polot w ofensywie. Jest też jeden piłkarz, który szczególnie przyciąga oko – Ivi Lopez Jedyne czego wstydzić się trzeba, to stadionu, na którym ta drużyna musi grać w swoim mieście.

SPORT

Michał Zichlarz o sytuacji Piasta Gliwice.

Alarm w Gliwicach? Chyba już tak – patrząc na bardzo słabą grę Piasta, jego pozycję w tabeli oraz rozkład najbliższych meczów. W piątkowym starciu przy Łazienkowskiej – gdzie przecież niejednokrotnie zdobywała nawet komplet punktów – drużyna Waldemara Fornalika nie miała żadnych argumentów, a zero po stronie celnych strzałów mówi samo za siebie. Jak zdobywać punkty, jak wygrywać, jeśli nie potrafi się przez ponad 90 minut uderzyć celnie na bramkę przeciwnika? Jasne, w ostatnich dniach sprowadzono najlepszego piłkarza ekstraklasy w mistrzowskim dla Piasta sezonie 2018/19 – Jorge Feliksa, jest dochodzący do siebie po urazie Damian Kądzior, trzeba czekać na bramki Kamila Wilczka, ale na razie ligowa rzeczywistość wygląda bardzo źle. Zero punktów i zero goli w trzech spotkaniach to nawet gorzej niż w słabiutkim dla gliwiczan sezonie 2017/18, kiedy to do ostatniej kolejki musieli się bronić przed degradacją. Wtedy po trzech rozegranych meczach na koncie mieli chociaż punkt i kilka zdobytych bramek. Teraz brakuje wszystkiego, a przede wszystkim dobrej gry, która byłaby zwiastunem odmiany.

W kwietniu Ruch Chorzów wygrał na wyjeździe ze Stalą Rzeszów, teraz zamierza skopiować ten wynik.

W poprzednim sezonie Stal Rzeszów awansowała na zaplecze ekstraklasy z pierwszego miejsca, natomiast chorzowianie, którzy zajęli na mecie 3. miejsce, musieli przebrnąć przez baraże. W tabeli oba zespoły dzieliło 14 punktów. Czy to oznacza, że drużyna trenera Daniela Myśliwca była wtedy najlepsza w eWinner 2. Lidze? – Liczba zdobytych punktów i miejsce w tabeli pokazały, że Stal była wówczas najlepszym zespołem w II lidze – powiedział asystent trenera Jarosława Skrobacza, Jan Woś. – Trudno powiedzieć, czy prezentowała najlepszy futbol, ale grała bardzo ofensywnie, a przede wszystkim skutecznie. Rzeszowianie strzelali bardzo dużo bramek (zdobyli ich 75 w 34 spotkaniach ligowych, czyli średnia na jeden mecz wyniosła 2,20 gola – przyp. BN). Z faktami nie sposób dyskutować, więc trzeba uznać, że na dystansie całego sezonu Stal była najlepszym zespołem.

Nie zmienia to też faktu, że 16 kwietnia tego roku „Niebiescy” wywieźli z Rzeszowa komplet punktów. Na listę zdobywców bramek wpisali się wtedy Daniel Szczepan (65 min) i Konrad Kasolik (72 min), gospodarze zdołali tylko odpowiedzieć trafieniem Kacpra Sadłochy w 82. minucie meczu. – Co było kluczem do sukcesu? Na pewno byliśmy bardzo dobrze przygotowani do tego pojedynku – podkreśla trener Woś. – Na boisku byliśmy zespołem z prawdziwego zdarzenia, bardzo skoncentrowanym, wiedzieliśmy doskonale, w jaki sposób gra nasz przeciwnik, jak otwiera akcje zaczepne. Mieliśmy większe posiadanie piłki, znacznie więcej celnych podań, więc to nie była sztuka dla sztuki. Poza tym strzeliliśmy gola po stałym fragmencie gry, Konrad Kasolik zamknął dośrodkowanie z rzutu rożnego. Potem jeszcze mieliśmy sytuację sam na sam z bramkarzem, której jednak nie wykorzystaliśmy.

FAKT

Tomasz Wieszczycki wspomina reprezentację olimpijską z Barcelony, która dotarła do finału.

Dokładnie 8 sierpnia 1992 r. Polska zdobyła ostatni medal igrzysk olimpijskich w sportach drużynowych. Piłkarska reprezentacja pod wodzą Janusza Wójcika (†64 l.) przegrała finał z Hiszpanią 2:3. Opowiada nam o tym Tomasz Wieszczycki (51 l.), wówczas pomocnik ŁKS Łódź, a dziś ekspert Canal+. Po zajęciu pierwszego miejsca w grupie (2:0 z Kuwejtem, 3:0 z Włochami i 2:2 z USA) oraz zwycięstwach z Katarem (2:0) i Australią (6:1) Polacy grali w finale igrzysk. Przy 95 tys. kibiców na Camp Nou prowadzili z Hiszpanią do przerwy. Niestety, po golu w końcówce przegrali 2:3.

– W kadrze panowała świetna atmosfera. Byliśmy jedną wielką rodziną już przed turniejem, a wyniki tylko to cementowały. Zaraz po finale czuliśmy duży niedosyt. Po czasie doszło do nas jednak, że osiągnęliśmy ogromny sukces. To wspaniałe przeżycie również dla mnie, choć w turnieju finałowym byłem tylko rezerwowym – wspomina Wieszczycki, który miał wkład w awans na igrzyska. Wystąpił m.in. w wygranym 1:0 meczu z Anglią.

SUPER EXPRESS

Tylko rzeczy weekendowe.

Lewandowski zwiedził muzeum i sklep Barcelony, czym klub sam pochwalił się na swojej stronie internetowej. Z nowoczesną aparaturą na głowie oglądał wirtualne pokazy, a potem nawet… wyprodukował oryginalną koszulkę z własnym nazwiskiem. Klub sprzedaje takie artykuły po 115–165 euro (w zależności od wersji). Instruowany przed jednego z pracowników Polak za pomocą specjalnej maszyny wydrukował napis „Lewandowski”, po czym dumnie zaprezentował swoje dzieło. „Lewy” oglądał też w muzeum liczne trofea wywalczone przez Barcelonę i jej piłkarzy, w tym Złoty But, który sam zdobył jako zawodnik Bayernu (nagroda dla najskuteczniejszego piłkarza w Europie).

– Mam nadzieję, że na koniec sezonu zdobędziemy wszystkie możliwe tytuły i trofea – powiedział Lewandowski. – Wiem, że Barca nie jest teraz w najlepszym momencie, ale wierzę w ten projekt, bo ten zespół ma ogromny potencjał. Widzę to na treningach – dodał „Lewy”.

Fot.

Suche Info
06.10.2022

Gol Sebastiana Szymańskiego w Lidze Europy [WIDEO]

Sebastian Szymański z pierwszym golem w tym sezonie Ligi Europy. Jego Feyenoord zremisował na wyjeździe 2:2 z duńskim FC Midtjylland. Reprezentant Polski otworzył wynik tego spotkania w 21. minucie. Sędziowie VAR przez kilkadziesiąt sekund analizowali tego gola, ale ostatecznie uznali, że żaden z zawodników Feyenoordu nie był na spalonym. Sebastian Szymański gives Feyenoord the lead!!!!!🇵🇱🇵🇱🇵🇱pic.twitter.com/Kd42rSw74g — Football Report 🕊☮️🌍🌎🌏 #BerhalterOut (@FootballReprt) October 6, 2022 Szymański trafił do Feyenoordu […]
06.10.2022
Inne sporty
06.10.2022

Fantastyczny handball w Kielcach. Potęga pokonana!

Trafił swój na swego – można było powiedzieć podczas oglądania meczu Łomży Industrii Kielce z THW Kiel. Obie drużyny zaprezentowały dziś w Lidze Mistrzów kapitalną piłkę ręczną. Ale tylko polski zespół miał w swoich szeregach Alexa Dujszebajewa oraz Andreasa Wolffa. Dlatego to on wyszedł z tego starcia zwycięsko. Niemiecki handball odniósł jednak dziś swoje małe zwycięstwo – bo wcześniej mistrz Bundesligi Magdeburg rozprawił się z Wisłą Orlen […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Jak on tego nie trafił? Fatalne pudło Cristiano Ronaldo [WIDEO]

Manchester United z niemałymi kłopotami pokonał na wyjeździe Omonię Nikozję (3:2). Cristiano Ronaldo ani razu nie wpisał się na listę strzelców. Co więcej, zmarnował znakomitą sytuację do zdobycia gola. 37-letni napastnik nie przeżywa najlepszego okresu w Manchesterze United. W tym sezonie CR7 stracił miejsce w pierwszym składzie. Erik ten Hag zazwyczaj  wpuszcza go na boisko z ławki rezerwowych. W czwartkowy wieczór rozegrał pełne 90 minut, ale w tej sytuacji się nie popisał. Z kilku metrów […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Szef Dagerstal, najgorsza wersja Velde [NOTY]

Kapitalni stoperzy. Solidni środkowi pomocnicy. I wyjątkowo słaba ofensywa. Oto oceny piłkarzy Lecha Poznań za bezbramkowy remis z Hapoelem Beer Szewa w 3. kolejce Ligi Konferencji. W skali 1-10.  Oceny Lecha Poznań po meczu z Hapoelem Filip Bednarek – 6 Nie miał wiele roboty, za to miał szczęście, bo dwukrotnie w kluczowych momentach przeciwnicy pękali i w ogóle nie trafiali w bramkę. Spokojny, pewny. Łapał, co miał łapać. Joel Pereira – 6 […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Van den Brom: Wielu zawodników nie grało dzisiaj na swoim normalnym poziomie

– Wielu graczy nie zagrało dzisiaj na swoim normalnym poziomie. W drugiej połowie mieliśmy trochę szczęścia, bo Hapoel miał swoje okazje, więc ostatecznie ten remis jest w porządku – powiedział John van den Brom po meczu Lecha Poznań z Hapoelem Beer Szewa (0:0). O poziomie tego meczu: Wczoraj powiedziałem przed meczem, że to będzie trudne spotkanie i takie było. Także z tego powodu jak rywal zagrał, ale wiele zależało od tego, […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Bułka trafiony piwem w Lidze Konferencji [WIDEO]

W Lidze Konferencji podczas meczu Nicei z FC Slovacko jeden z fanów czeskiej drużyny rzucił kubkiem z piwem w Marcina Bułkę. Do tego ataku doszło w końcówce spotkania. Polak przedłużał wznowienie gry przy stanie 1:0 dla Nicei. Jeden z kibiców czeskiej drużyny nie wytrzymał ciśnienia i posłał w stronę Bułki kubek z piwem. Marcin Bułka dostał od „kibica” Slovacko piwem z trybun w trakcie meczu.. pic.twitter.com/eNPaG2VFHW — Trójkolorowa Piłka (@Trojkolorowa_) October […]
06.10.2022
Prasówka
06.10.2022

PRASA. Engel: W rewanżu z Panathinaikosem zabrakło nam jednego: VAR-u

Czwartkowa prasa skupia się na meczu Lecha z Hapoelem i Piasta z Rakowem oraz… 70. urodzinach Jerzego Engela.  PRZEGLĄD SPORTOWY Wygrana w zaległym meczu z Piastem pozwoli Rakowowi awansować na pozycję lidera Ekstraklasy. Problemy zdrowotne Milana Rundicia sprawiły, że Raków mecz z Widzewem rozpoczął jedynie z dwójką nominalnych obrońców. W Gliwicach będzie jeszcze trudniej, ponieważ z powodu nadmiaru żółtych kartek nie będzie mógł zagrać Zoran Arsenić. — Uraz Milana […]
06.10.2022
Prasówka
05.10.2022

PRASA. Adamczuk: Nie myślę o sprzedaży Łęgowskiego, ale nie odejdzie za frytki

W środowej prasie znajdziemy opinie Antoniego Bugajskiego i Radosława Kalużnego oraz rozmowy z postaciami polskiej piłki – Jackiem Góralskim, Dariuszem Adamczukiem czy Dariuszem Dźwigałą. Sport Robert Dadok o formie Górnika Zabrze. – Trzeba powiedzieć, że w ataku dobrze spisuje się Piotrek Krawczyk. Dał asystę przy drugiej bramce. Przy pierwszej też wziął ze sobą zawodników na krótki słupek. Dzięki temu my mamy więcej miejsca. On na boisku wykonuje dla […]
05.10.2022
Prasówka
04.10.2022

PRASA. Majdan: Trenerem Wisły Kraków powinien zostać Vuković. Chodzi o charakter

Tata Grzegorza Krychowiaka opowiada o swoim synu, Radosław Majdan i Kamil Kosowski komentują zmiany w Wiśle Kraków. Zapraszamy na wtorkowy przegląd prasy. Sport Fatalny Śląsk traci punkty w lidze. W 10 minucie Miłosz Szczepański posłał w pole karne gospodarzy wysokie dośrodkowanie, które wydawałoby się pewnie złapał w dłonie strzegący bramki Michał Szromnik. Wydawałoby się – bo golkiper wpadł w Martina Konczkowskiego i wypuścił piłkę, którą do pustej […]
04.10.2022
Prasówka
03.10.2022

Dudek: Jesteśmy w stanie zaakceptować wszystko, byle tylko wynik się zgadzał

Poniedziałkową prasówkę ratuje „Przegląd Sportowy”.  PRZEGLĄD SPORTOWY Jerzy Dudek tłumaczy się z wpisu, że może warto byłoby wrócić do Paulo Sousy. Na wstępie chciałem się odnieść do mojego poprzedniego felietonu. Miał on sprowokować dyskusję na temat reprezentacji. Wydawało mi się, że o ile czerwiec był czasem na eksperymenty i sprawdzenie kilku zawodników oraz ustawień, o tyle we wrześniu spodziewałem się czegoś więcej. Nawet porażkę z Belgią (1:6) można było potraktować jako bolesną, […]
03.10.2022
Prasówka
01.10.2022

PRASA. Reiss: Raków pokazał, jak grać z Legią. Stawiam na 3:0 dla Lecha

Szybki i krótki przegląd sobotniej prasy, w którym znajdziemy dwie rozmowy „Super Expressu” – z Piotrem Reissem oraz Cezarym Kucharskim. Pierwszy mówi o meczu Lecha Poznań i Legii Warszawa, drugi o formie Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie. Sport Górnik Zabrze ściągnął aż ośmiu obcokrajowców. Skąd taka decyzja? Skąd aż tak duży zagraniczny zaciąg w górniczej ekipie? Pytamy o to odpowiedzialnego za skauting w zabrzańskim klubie Romana Kaczorka. – Chciałbym przede wszystkim zauważyć, […]
01.10.2022
Prasówka
30.09.2022

Dziekanowski: Była żona zrobiła ze mnie osobę bez serca. Nie byłem taką kanalią

Weekendowa prasa to szeroki przegląd tego, co dzieje się w polskich ligach. Mamy wywiady z Dariuszem Dziekanowskim, Patrykiem Dziczkiem czy Jarosławem Mrozkiem, sylwetki i rozmówki o aktualnych wydarzeniach. Sport Bogdan Pikuta o najlbiższej serii gier. Na który z meczów11. kolejki ekstraklasy ostrzy pan sobie kibicowski apetyt? – Na pierwszy plan wysuwają się dwa spotkania, czyli Lecha z Legią i Widzewa z Rakowem. W pierwszym goniący czołówkę aktualny mistrz Polski zmierzy się […]
30.09.2022
Liczba komentarzy: 37
Subscribe
Powiadom o
guest
37 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Imię*
Imię*
1 miesiąc temu

Nie nie nie Panie Darku! Wizytówką stanu naszej piłki to Lech/Amica Poznań. Ich poczynania to kwintesencja wszystkich rzeczy jakie się w naszej kopanej odpierdalają!

Koala Lump z Ur
Koala Lump z Ur
1 miesiąc temu
Reply to  Imię*

Cieszą twe kompleksy bucu. 🙂

eksplozja spermy
eksplozja spermy
1 miesiąc temu

tak, tak , tak Raków Piłkarską Stolicą , polaków

Koala Lump z Ur
Koala Lump z Ur
1 miesiąc temu

Po ograniu z pomocą sędziów Spartaka Trawa są już królami świata.

eksplozja spermy
eksplozja spermy
1 miesiąc temu

jeszcze ich nie ograli, dwumecz będzie zakończony dopiero w tym tygodniu,
masz trefne info a pisząc komentarze w złości i zazdrości, robisz błędy

Parek Mapszun
Parek Mapszun
1 miesiąc temu

Przypadek Rakowa jest anomalią a nie wizytówką, bo zupełnie nie pokazuje tego, jak wygląda polska piłka. Polska piłka kopana to kompletne dno i duża w tym zasługa tak zwanych dziennikarzy i pseudo ekspertów pokroju Dziekanowskiego, którzy owijąją gówno w sreberko i wmawiają ludziom, że to czekolada.

Smakosz
Smakosz
1 miesiąc temu

Klubową wizytówka naszej piłki był Bayern Monachium, a teraz jest FC Barcelona.
Dziękuję za uwagę.

Lory
Lory
1 miesiąc temu

Wizytówka xD? Wizytówka to by byli gdyby zrobili jakiś ćwierćfinał. Tak to są totalnie anonimowi dla Europy

Rainer
Rainer
1 miesiąc temu
Reply to  Lory

Jestem kibicem Lecha, ale jesli Raków w swoich dokonanaich w tym sezonie jest anonimowy, to az strach pomysleć o reszcie…
Nikt nie karze ci ich czcić jak bogów, ale doceń ich solidnośc z która Polskie kluby sa na bakier w ostatnich latach.

Sezony 2017/2018, 2018/2019 oraz 2019/2020 mielismy bez pucharów jesienią.

Big Tom
Big Tom
1 miesiąc temu
Reply to  Rainer

koło kibica Lecha to ty nawet nie stałeś, pajacu.

Pretor
Pretor
1 miesiąc temu
Reply to  Big Tom
Masz rację spóźnił się o 16 lat na kibicowanie prawdziwemu Lechowi, teraz to amicolech z Wronek. A stanie koło ich kibiców może się skończyć wibratorem w dupie, więc w sumie nie ma czego żałowac. 
Lory
Lory
1 miesiąc temu
Reply to  Rainer

Ty nie rozumiesz o czym jest wypowiedź. On mówi, że stają się wizytówką polskiej piłki, czyli że są rozpoznawalni w Europie. Ty pamiętasz każde pojedyncze zwycięstwo drużyn ze Słowacji, Rumunii czy Cypru? Jak jakas drużyna tam przejdzie 2 rundy to się jarasz i uważasz że to wizytówka ligi? Nie, dopiero w dalszych fazach pucharowych zaczynasz zwracać uwagę na takie drużyny. Sensacji różnej maści w tych pucharach jest od GROMA.

Rainer
Rainer
1 miesiąc temu
Reply to  Lory

To ty nie rozumiesz .
Ja nie twierdze z eRaków to wizytówka, ale ty plułes jadem w swojej wypowiedzi i deprecjonowales wiec napisałem ci zebys ich doceniał a nie wzosił na piedestał.
Naucz się kurwa czytac ze zrozumieniem debilu jebany.

Lory
Lory
1 miesiąc temu

Ale na chuj ty porownujesz te drużyny pajacu? Gość ma rację

Łukasz
Łukasz
1 miesiąc temu
Reply to  Lory

Pajac to jest z ciebie. Nie wiesz czemu porównuję? Bo wg ich kibiców, tylko im należą się puchary, no bo przecież stadion mają.

Hajto2
Hajto2
1 miesiąc temu

Dziekanowski świetny autorytet, ciekawe kogo teraz przejedzie na pasach

Grzegorz
Grzegorz
1 miesiąc temu
Reply to  Hajto2

Jeszcze było tak:
Śpiewają miasta śpiewają wioski
Największa ku…..
To Dziekanowski..

qdlatyRTS
qdlatyRTS
1 miesiąc temu
Reply to  Hajto2

To Hajto…

Rainer
Rainer
1 miesiąc temu

Slavia juz rok temu miała zagwałcic Legię a skonczyło się sam wiesz jak.
Jesli Raków wypracuje w pierwszym meczu zaliczkę to moze byc ciekawie.

Raków
Raków
1 miesiąc temu
Reply to  Rainer

Nie porównuj śmieci z warszafki do Rakowa. Ligowa przepaść.

Jest kurwa taka, co ma kolegę Spartaka
Jest kurwa taka, co ma kolegę Spartaka
1 miesiąc temu
Reply to  Raków

Ssij jaja kurwiu z prowincji

Ewaryst Mierzwiączka
Ewaryst Mierzwiączka
1 miesiąc temu

Mądrego to aż miło posłuchać. Jak Dziekanowski zabiera głos, to robię sobie kanapki, parzę ulubioną herbatę, rozsiadam się wygodnie w fotelu i mówię pod nosem: „Ciekawe co dzisiaj Dziekan odpierdolił”?

Marek
Marek
1 miesiąc temu

Po panu Darku po jego wypowiedziach widać pozostałości po wprowadzeniu w stan śpiączki farmakologicznej…

azet
azet
1 miesiąc temu

Widze że każdy zespół poza Legią i może jeszcze czasem Lechem traktuje się w naszej lidze jak jakiegoś upośledzonego, conajmniej z jakimś zespołem downa i chwali się go za to że nie wylał sobie (jeszcze) herbaty na spodnie albo przez cały dzień ani razu nie zes..ł się w gacie. Jak Legia awansowała do LM (czego nawet nie zrobiła Wisła Cupiała – i nie, nie dlatego że Reale i Barcelony bo potrafili sie dawać wydymać Dinamom Tbilisi, Vaalerengom czy Levadiom) to były fochy że w słabym stylu awans, jak ugrali niewiarygodne 4 pkt i zajęli sensacyjne 3 miejsce, to było gderanie że dużo bramek stracili i że nie przeszli dużo bogatszego i nieporównywalnie wyżej ocenianego Ajaksu w 1/16 LE. A jak wcześniej regularnie grali w LE, często wychodzili z grupy, raz nawet ugrali 15 pkt w grupie, to były jojczenia że w lidze nie wygrywali różnicą 10 punktów i ze dali się rozwalić 3:0 Ajaksowi. I to wszystko udawało się zrobić mimo wiszącemu na 200 mln zadłużeniu wobec ITI. A tutaj taki Raków, żaden tam kopciuszek a jedna z najbogatszych drużyn w lidze z superbogatym właścicielem, który nigdy nie wygrał nawet mistrzostwa (błagam, PP to wygrywa nawet taka Arka Gdynia, która co drugi sezon gra tam w finale), no fajnie że mieli dwa razy wice z rzędu ale takie wyniki to całkiem niedawno miała na przestrzeni 2 sezonów Jagiellonia i Piast (dużo gorzej sytuowani od Rakowa finansowo i kadrowo), w pucharach na razie nie ugrał kompletnie nic bo nigdy do nich nie awansował, jest uważany za jakąś wizytówkę.
No ja rozumiem że na razie w dobrym kierunku to zmierza ale zachowajmy proporcje, na razie Raków niczego takiego jeszcze nie ugrał, a jak tak ich teraz chwalicie to Legii za niedawne lata chyba by trzeba było zrobić pomnik w każdym mieście i ufundować stypendium ministra sportu na 100 mln zł rocznie do końca jej istnienia, a przecież nawet Lech 2 lata temu więcej ugrał w pucharach niż Raków w całej swojej historii.

Raków
Raków
1 miesiąc temu
Reply to  azet

Pomniki warszawskiego przegrywa hahaha. Co za lamus z warszafki. Gwałci was każdy

Jest kurwa taka, co ma kolegę Spartaka
Jest kurwa taka, co ma kolegę Spartaka
1 miesiąc temu
Reply to  Raków

Tak jak twoją matkę. A nie kurwy nie można zgwałcić 🙁

@rek
@rek
1 miesiąc temu

Jak czytam te mądrości Darka to przypomina mi się znana przyśpiewka z dawnych lat: „Dziekanowski ty łobuzie wsadzimy ci ***** w buzię” 😉

generał Pinochet
generał Pinochet
1 miesiąc temu
generał Pinochet
generał Pinochet
1 miesiąc temu

Takie wypowiedzi to się robi po awansie do fazy play off – ci nie mają jeszcze fazy grupowej 😀 Polacy to specyficzny naród – tu żadna logika nie obowiązuje – liczą się chwilowe emocje, a że emocje zmienne to i nie ma stałej opinii. Opinia się zmienia jak kierunki wiatru :-D.

Beenhakker dobrze to określił „jednego dnia jesteś Bogiem, drugiego dnia gównem”.

Ten hype na Rakowa (i robienie z niego „wizytówki polskiej piłki”) jest zupełnie nielogiczny, przecież nie awansowali nawet do pucharów, tymczasem Legia i Lech awansowały – a tam dalej przecież czeka nie byle kto bo Slavia, a i nie można przecież lekceważyć Trnawy, bo pokazali że potrafią ten Raków zepchnąć do obrony. Takie wrzuty na chaos co robili w 1 meczu mogą wystarczyć.

Ciekawe co powie ta gawiedź jak Tranwa lub Slavia ich wyeliminują.

Oczywiście życzę im awansu, bo to fajnie widzieć Polski klub w grupie z fajnymi rywalami, ale zajdźmy na ziemie i stąpajmy po niej. Jeszcze NIC nie osiągneli – ABSOLUTNIE NIC.

qdlatyRTS
qdlatyRTS
1 miesiąc temu

Pierdolenie. Trzy lata w top 3 i teraz ostatnia runda do grupy. Wiecej niz np Piast, Jaga czy Lechia. Do kupy…

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin
1 miesiąc temu

Podoba mi się to co w ostatnich 2-3 latach robią w Częstochowie (budowa zespołu, trener, decyzje pionu sportowego itp). Nie podoba mi się (co jest po części też winą samych zainteresowanych) – szum jaki się wokół tego wszystkiego robi.
Szkoda że w następnej rundzie Slavia a nie jakieś pastuchy albo polamatorzy z Luksemburga bo byłaby grupa a tak to niestety odpadają – wiem, „Legia rok temu itp” ale nic dwa razy się nie zdarza a Slavia a nasza piłka to 2 różne bieguny.

KKS
KKS
1 miesiąc temu

Raków to potęga. Taka warszafka pełna przegrywow nie istnieje. Mogą się tylko uczyć i oblizac.

Potop Szwedzki
Potop Szwedzki
1 miesiąc temu

Darek Dziekanowski też jest twizytówką… niezbyt lotnych intelektualnie publicystów sportowych.
Podobnie jak Grześ Mielcarski.

Nemo2
Nemo2
1 miesiąc temu
Reply to  Potop Szwedzki

no a paczul?przecież to osobnik, ktory swoją postawą zaprzecza istnienie kultury łacinskiej i cywilizacji zachodnioueropejskiej.

Feq
Feq
1 miesiąc temu

Na mieście mowia, ze Dziekanowski to pedziu, ktory lubi dzieci niewiem czy to prawda, ale tak mowia

AlfonsPoznański
AlfonsPoznański
1 miesiąc temu
Reply to  Feq

Dziekanowski to ru..ł kilka Mis polonia o czym taki pokurczony karzeł jak ty może pomarzyć.

qdlatyRTS
qdlatyRTS
1 miesiąc temu

Mielec i Plock pokazuja ze do wygrywania potrzebne sa:
1) zawodnicy rozumiejący polecenia trenera (jako ze w Polsce umiejetnosciami piłkarze sie specjalnie nie roznia to moga byc wyrozniajacy sie ligowcy z nizszych lig ale z umiejętnością rozumienia polecen)
2) trener z pomyslem na taktyke i z umiejętnościami jej przekazania oraz motywacji.
Niekoniecznie potrzebne sa stadiony i duza kasa…
Jak taki Probierz mial tlumaczyc taktyke w Cracovii jak gralo typow mowiacych pięcioma różnymi jezykami…?