Środowa prasówka. Dominują tematy ligowe. 

PRASA. Radović: 70-80 procent piłkarzy z obecnej kadry nie nadaje się do Legii

PRZEGLĄD SPORTOWY

Miroslav Radović nie ma dobrego zdania o obecnym potencjale Legii Warszawa.

A w piątek wieczorem był mecz w Krakowie, który Legia przegrała 0:3. Jak wrażenia?

Oglądałem spotkanie z kolegami – pierwsze pół godziny nie zapowiadało takiego wyniku. Legia całkiem nieźle zaczęła, wszystko posypało się po stracie pierwszej bramki. W tym zespole brakuje mi wielu rzeczy. Poprzednie rozgrywki powinny i miały być nauczką, przestrogą, a ten sezon miał wyglądać lepszy. Ale czy będzie? Mam spore obawy. Już mówię, dlaczego. Ta drużyna potrzebuje konkretnych wzmocnień, a nie uzupełnień kadry. Sytuacja personalna nie wygląda dobrze. Mówię ogólnie, o całości. Nikogo nie chcę obrazić, ani urazić, ale jak rozmawiam to szczerze. Z całym szacunkiem, ale 70-80 procent piłkarzy z obecnej kadry nie nadaje się do tego, by grać w tym klubie. Za dużo jest przeciętności i bylejakości, za mało umiejętności i jakości. Legia potrzebuje wzmocnień w każdej formacji. Przed trenerem Runjaiciem wiele pracy i ja mu nie zazdroszczę. Zresztą, nie tylko przed nim – cały pion sportowy ma co robić. Zeszły sezon był fatalny, nikt nie wyobraża sobie powtórki.

(…) W poprzednim sezonie Legia przegrała 17 meczów.

Byłem dwa czy trzy razy. Ostatni raz bodaj w marcu, kiedy pokonała u siebie Termalicę. Gorzko żartowałem, że do obecnej kadry meczowej jeszcze i ja bym się załapał. Teraz, z marszu. Trochę jest w tym kpiny, ale też i ziarno prawdy. Tamten sezon był fatalny, doprowadzono do sytuacji, która nie ma prawa powtórzyć się w tym klubie przez najbliższe 50 lat. Nikt nie mówił o trofeach, tylko głośno pytał, czy Legia się utrzyma. Dla mnie to nieakceptowalne. 17 porażek w sezonie, najgorszy sezon w historii, to się w głowie nie mieści, że Legia przegrywała co drugi mecz. Dzwoniłem, pytałem, co się dzieje, byłem na bieżąco. Zawiedli wszyscy, ciała dali piłkarze, trenerzy, ale także osoby na stanowiskach. Na szczęście człowieka, który najbardziej przyczynił się do tej sytuacji, najbardziej winnego, decydującego o niemal wszystkim w pionie sportowym ostatnich latach już nie ma w klubie. Chodzi mi o osobę, która miała największy wpływ na kwestie sportowe.

O byłego dyrektora sportowego Radosława Kucharskiego?

Dokładnie o niego.

Radosław Kałużny o położeniu naszych klubów.

Były legionista Darek Czykier opowiadał mi, że przeżył w Legii trudne czasy.

Skład był biedny, jak kasa Legii. „Na początku, do niektórych krzyczałem na boisku: „Ej ty!”, bo nie miałem pojęcia, jak chłop się nazywa. Choć niektórzy przewidywali, że zapiszemy się w klubu jako pionierzy, którzy po raz pierwszy w historii spuścili Legię do drugiej ligi. Byliśmy słabi, lecz nie tyle, by zwalić się z ekstraklasy. Przede wszystkim nie odpuszczaliśmy, a poza tym nazwa „Legia” połowie ligi wciąż pętała nogi. No, a swoimi golami utrzymał nas Wojtek Kowalczyk”. To było mniej więcej w czasach, kiedy szef Legii poinformował zawodników, że z powodu kłopotów finansowych klub postanowił zamrozić im pensje. Na to odezwał się młody, niepokorny Grzegorz Szamotulski: Panie, zamrozić to można Walta Disneya, a nie nasze pieniądze!” – wypalił „Szamo”. W obecnej drużynie niespecjalnie widać takich kozaków, którzy za Legią poszliby, jak do pożaru. Wydaje mi się, że znalazłoby się więcej chętnych, by dać z niej nogę. „Kiedyś, w naszej lidze prześmiewczo mówiono o boiskowym lenistwie: „Jeb…ę, nie je…ę, ale się przebiegnę”. Obecnym legionistom nawet przebiec rzadko się chce” – to aktualne słowa Dariusza Czykiera.

A chętnych do kupowania legionistów nie widać. Choć prezes Dariusz Mioduski mocno kręcił nosem, nie planował i nie miał zamiaru sprzedawać Mateusza Wieteski, ostatecznie się ugiął. Obrońca, za 1,2 miliona euro wyemigrował do ligi francuskiej. Cóż, Legia nie jest dziś (przynajmniej na nasze warunki) ekskluzywnym butkiem, a dyskontem. Ponad milion euro, biorąc pod uwagę, że Wietesce pozostawał rok kontraktu i tak trzeba uznać za całkiem dobry pieniądz. Słyszałem, że w ciągu kilku lat pobytu Wieteski w Legii nie było dla niego ani jednej oferty na poziomie tych 1,2 milionów. Ale w obecnej sytuacji finansowej klubu ze stolicy jest kwotą nie do pogardzenia. Gorzej, że Legia podąża ślepą uliczką, jeżeli chodzi o politykę transferowo–skautingową. A i Lech nie jest specjalnie lepszy, bo czytam w „Przeglądzie Sportowym”, że zamierza sprowadzić Łukasza Sekulskiego. 32–letniego napastnika z liderującej Wisły Płock. Lech chwali się skautingiem Przecież to jest kpina. Kluby chwalą się działami skautingu, pionami sportowymi i diabli wiedzą, czym jeszcze, a na końcu sięgają, jak Legia po odgrzewane kotlety. Tomas Pekhart, Aleksandar Prijović, panowie po trzydziestce, a Lech po 32–letniego Łukasza Sekulskiego. Za chwilę okaże się, że Legia negocjuje z Wojciechem Kowalczykiem, a Lech z Andrzejem Juskowiakiem.

Były bramkarz Manchesteru United otworzył kompleks wypoczynkowy nad polskim morzem. Tomasz Kuszczak nie tylko wynajmuje apartamenty w Rewie, ale i dzieli się z gośćmi swoją historią.

Stół do bilarda obity w barwy Czerwonych Diabłów, na którym swoje partie rozgrywali m.in. Wayne Rooney, Cristiano Ronaldo i który ostatnio stał w domu wynajmowanym przez Edinsona Cavaniego, na ścianach pamiątkowe zdjęcia z triumfów, koszulka Ryana Giggsa z meczu, w którym Walijczyk zdobył setną bramkę – takie pamiątki można zobaczyć w obiekcie. To jednak tylko rzeczy. Najważniejsze, że można tam spotkać Kuszczaka i jego partnerkę Evelin, którzy witają gości jak dobrych znajomych, otwierając bramę, uchylają też dla nich kawałek swojego życia. Były bramkarz nie poszedł standardową drogą, zresztą nigdy takiej nie wybierał. Wiedział, że zakończenie kariery jest trudnym momentem dla niemal każdego piłkarza, zdecydowanie wcześniej chciał wiedzieć, co robić już po tym ostatnim gwizdku. – Moi koledzy z boiska zazwyczaj chcą funkcjonować w świecie, który wydaje im się, że tak dobrze znają. Tylko ilu może być w piłce menedżerów, trenerów? Uznałem, że spróbuję czegoś zupełnie innego – tłumaczy swój wybór były golkiper sześciu angielskich klubów.

Zdecydował, że rękawice bramkarskie zamieni na kask budowlańca. Wszystkiego uczył się od podstaw. Nie tylko zainwestował w ziemię, lecz także pragnął dogłębnie poznać każdy etap powstawania domu. – Chciałem się tego naprawdę dobrze nauczyć i sprawdzić, zobaczyć, czy dam sobie radę w innej roli – tłumaczy, popijając kawę na tarasie jednego z apartamentów.

Spokojny, uśmiechnięty, zrelaksowany, z ukochaną Evelin u boku. Wie, jak wiele przeszkód pokonali, choć oboje zdają też sobie sprawę, że początki działalności takiego biznesu zawsze są najtrudniejsze. Słucha, jest otwarty na uwagi przyjezdnych, gdy ci stwierdzają, że ręczniki powinny zostać jeszcze dwukrotnie przeprane, by chłonęły wilgoć, przyjmuje to jako dobrą radę. Oni chwilę się wahają, czy powinni mu zwracać uwagę, jednak szybko orientują się, że mogą. Były piłkarz powtarza, że wciąż się uczy, a że jest perfekcjonistą, zwraca uwagę na każdy detal. Futbol dał mu świadomość, że feedback jest podstawą rozwoju w każdej dziedzinie. – Analizy pomeczowe opierały się na rozpracowywaniu rywala, ale i wyciąganiu wniosków ze swojej gry, własnych błędów. Takie podejście trzyma nas w gotowości, pomaga dążyć do perfekcji, niezależnie czy dotyczy piłki, czy wynajmowania apartamentów. Obowiązkowość, dyscyplina i otwarta na krytykę głowa są kluczowe. Były bardzo istotne podczas kariery, musiałem mieć przekonanie, że idealnie przygotowałem się do meczu, by potem wyjść na boisko pewny siebie. Tu jest podobnie. Robię wszystko, co mogę i jeśli nawet popełnimy jakiś błąd, to wiem, że nie wynikał z niechlujstwa. Jakość jest ważna, to klucz do sukcesu – stwierdza 40-latek.

Bordeaux, w którym gra Rafał Strączek, cudem uniknęło degradacji do trzeciej ligi. Dodatkowo golkiper jest tylko rezerwowym. Ale 23-latek nie żałuje transferu.

Strączek, czekając na ostateczny werdykt, w której lidze znajdzie się klub, miał już w zanadrzu plan B w postaci ofert z dwóch klubów zagranicznych. Ostatecznie nie musiał z nich korzystać. Sezon rozpoczął jednak jako rezerwowy (0:0 z Valenciennes). Pierwszym bramkarzem jest Gaëtan Poussin, ale – według lokalnych mediów – raził niepewnymi interwencjami. Strączek miał jeszcze dwóch konkurentów – młodych graczy – ale jeden z nich, Davy Rouyard, odpadł, ponieważ… kradł kolegom buty w szatni i sprzedawał w internecie. – Mnie na szczęście nic nie zginęło – śmieje się Polak.

– Co do mojej pozycji w zespole: nie jestem zaskoczony, że rozpocząłem rozgrywki na ławce. Przegrałem rywalizację sprawiedliwie. Można powiedzieć, że zderzyłem się ze ścianą. Końcówkę poprzedniego sezonu straciłem z powodu kontuzji. Później były wakacje. A jak pojawiłem się w Bordeaux, wpadłem w najcięższy okres przygotowawczy w życiu. W pierwszym tygodniu biegałem chyba więcej niż przez wszystkie wcześniejsze lata w Polsce. Próbowałem łapać świeżość, być dynamiczny podczas treningów, ale nie udało mi się, bo byłem bardzo zmęczony. Jednak teraz, kiedy obciążenia są mniejsze, jest już coraz lepiej – zapewnia 23-latek.

Antoni Bugajski o Robercie Lewandowskim i jego ciągłej weryfikacji.

Niby za chwilę skończy 34 lata, ale ciągle mierzy się z wyzwaniami właściwymi dla ambitnego nastolatka. Robert Lewandowski od dawna jest jednym z najlepszych napastników świata, ale wciąż musi udowadniać, że taki status jest mu nadawany nieprzypadkowo, że te wszystkie kosmiczne liczby strzelonych goli nie są gigantyczną mistyfikacją. Bo choć wszyscy jego snajperski kunszt podziwiają, wielu szybko potrafi w niego zwątpić. Wystarczy, że nie będzie dziurawił siatki rywali w przedsezonowych sparingach.

(…) Tymczasem w Barcelonie Lewandowski na razie jest jak Mane w Bayernie. Wszyscy czekają, aż zrobi coś zachwycającego, zacznie strzelać gola za golem. Opowieści o jego klasie wymagają pilnego potwierdzenia tu i teraz. W takim świecie żyjemy. Wprawdzie każdy widział go już sto razy w akcji, ale teraz mamy nowe otwarcie. Lewandowski zupełnie świadomie się na nie zapisał. Chwycił byka za rogi. Poddaje się weryfikacji, chociaż wie, że wiążę się z tym ryzyko. Zagrał trzy mecze towarzyskie w barwach Blaugrany i przez media przetoczył się pomruk niezadowolenia, że Polak nie strzelił jeszcze żadnego gola. Już pojawiają się niecierpliwe komentarze, że Barcelona dla Lewego to zbyt duży rozmiar buta, że może on sobie błyszczeć w Bayernie, gdzie stworzono mu cieplarniane warunki funkcjonowania, ale w dumnej Barcelonie będzie jednym z wielu i wcale nie najlepszym. I że choć zależy mu, aby grać w koszulce z numerem „9”, na razie odpowiednia dla niego jest ta, którą zakłada tymczasowo, czyli z „12”. Ktoś już nawet absurdalnie zawyrokował, że 50 milionów euro wydanych na polskiego napastnika, to pieniądze wrzucone na śmietnik.

SPORT

Raków nie ustaje w wysiłkach pozyskania pomocnika Górnika Zabrze, Bartosza Nowaka.

28-letni piłkarz pod koniec poprzedniego sezonu przedłużył o rok swój kontrakt z Górnikiem, w umowie ma wpisaną zaporową sumę odstępnego w wysokości miliona euro, ale nie zraża to klubu z Częstochowy. Jak pisze Piotr Koźmiński ze SportowychFaktów.pl pierwsza oferta za Nowaka wynosiła około ćwierć miliona euro. Teraz to już 400 tys. euro. Nowak i tak w zimowym okienku będzie się mógł związać z innym pracodawcą, a Górnikowi – z uwagi na trudną sytuację finansową – pieniądze są bardzo potrzebne. Na sfinalizowanie transakcji oba kluby mają jeszcze sporo czasu, bo letnie okienko jest otwarte do końca sierpnia. Jedno jest pewne, występ Nowaka w niedzielnym meczu będzie pod szczególną obserwacją! Sam zawodnik też jest w formie, co udowodnił efektownym golem na 2:0 z Radomiakiem. W poprzednim sezonie był w Górniku najlepszy pod względem liczb, mając na swoim koncie 8 bramek i 7 asyst.

Robert Lewandowski oficjalnie pożegnał się z Bayernem Monachium. – Razem stworzyliśmy historię – napisał Polak.

– To było smutne. Zawsze będę wdzięczny za to, co tutaj wygrałem i czego doświadczyłem. Podziękowałem każdemu za to, co dla mnie zrobił i wręczyłem wszystkim upominki. To był bardzo emocjonalny i trudny dla mnie moment – mówił Robert Lewandowski zza kierownicy swojego samochodu, czerwonego Audi, gdy po wyjeździe z ośrodka przy Saebener Strasse złapali go reporterzy telewizji Sky. – Kibice zawsze byli dla mnie ważni. Chciałbym podziękować im za wsparcie i wszystko, co razem przeżyliśmy. Fani Bayernu pozostaną w moim sercu i nigdy o nich nie zapomnę – przyznał nowy napastnik Barcelony.

Wiadome też było, że „Lewy” podczas ostatnich odwiedzin w Monachium utnie sobie pogawędkę z szefostwem. Najpierw udał się do szatni. Pożegnał się z dawnymi kolegami, sztabem szkoleniowym, fizjoterapeutami. Następnie ruszył do gabinetu dyrektora sportowego Hasana Salihamidzicia, który był głównym rozgrywającym Bayernu w trakcie wielotygodniowej sagi pt. Lewandowski w Barcelonie. – Wszystko było w porządku. Zobaczyłem się z każdym i każdemu podziękowałem. Ostatnie tygodnie były trudne dla wszystkich, ale nigdy nie zapomnę tego, co tutaj miałem – przyznał nieco na okrętkę Polak. – Robert przyszedł do mojego biura, żeby się pożegnać. Rozmawialiśmy przez kwadrans o wielu rzeczach i wszystko sobie wyjaśniliśmy. Robert osiągnął w Bayernie wspaniałe rzeczy i powinniśmy o tym pamiętać. On również jest świadomy tego, że ma za co dziękować klubowi. Życzymy mu wszystkiego najlepszego w dalszej karierze – powiedział Hasan Salihamidzić cytowany na oficjalnej stronie wielokrotnych mistrzów Niemiec.

FAKT

Josue wspomina grę z Cristiano Ronaldo w reprezentacji Portugalii.

W tym sezonie ekstraklasy Josué nadal czeka na gola. Początek poprzedniego też miał jednak przeciętny, a we wszystkich rozgrywkach miał 18 asyst i dołożył do nich trzy bramki. Pomocnik zdecydowanie wyróżniał się na tle ligowych rywali. Nie bez powodu swego czasu grywał w drużynach narodowych Portugalii. W młodzieżówkach zaliczył 26 spotkań. Cztery kolejne, w latach 2013–14, rozegrał w pierwszej reprezentacji.

– Cristiano Ronaldo to normalny facet. W reprezentacji zagrałem cztery mecze, więc miałem z nim kontakt tylko przez kilka tygodni na zgrupowaniach. Sprawiał jednak wrażenie zwykłego gościa, jednego z nas. Absolutnie się nie wywyższał. Można było z nim normalnie porozmawiać. Wręcz zagadywał, starał się pomagać nowym zawodnikom zaadaptować w drużynie – wspomina kontakt z największą, obok Lionela Messiego (35 l.), gwiazdą futbolu ostatnich kilkunastu lat. – Każdy wie, jaki to zawodnik. Po prostu maszyna. Jest też przy tym dobrym człowiekiem – dodaje.

Były król strzelców Ekstraklasy Tomasz Dziubiński dziś spokojnie pracuje sobie z młodzieżą i trenuje czwartoligowców.

– Marysiu, podaj dokładnie! Nie śpiesz się. Lepiej zrobić coś dziesięć razy wolno, a dokładnie, niż na chybcika i byle jak! – strofuje Tomasz Dziubiński, a uczestniczące w treningu dziewczynki wpatrzone są w niego jak w obrazek. I nic dziwnego, przecież uczy je pierwszy Polak, który zdobył gola w Champions League. – Jestem zwolennikiem kija i marchewki. Jak trzeba, to zganię, poprawię, ale jeśli takim małym dzieciom zwraca się uwagę, trzeba to robić z taktem i wyczuciem. Nie można nadmierną krytyką zabić w tych ośmioletnich dziewczynkach miłości do piłki, zapału i zaangażowania. Treningi i mecze to dla nich przede wszystkim zabawa – opowiada nam Dziubiński.

Oprócz tego trenuje seniorów Jodły Jedlnia grających w radomskiej IV lidze. Jedlnia Letnisko, miejscowość położona nad zalewem Siczki, jest modnym miejscem do mieszkania dla prawników, lekarzy i biznesmenów, którzy wpadli na pomysł, by założyć stowarzyszenie Jedlnia Dzieciom. – W 2015 roku kolega prawnik zaproponował mi szkolenie najmłodszych. Kiedy przyszedłem na pierwszy trening, na boisku zastałem kilku chłopców. Przez te la- ta wszystko nam się tu pięknie rozwinęło. Przede wszystkim dzięki pani prezes Kindze Lutkin, która czuje sport i bardzo się w rozwój naszego klubu zaangażowała – opowiada „Dziubek”.

SUPER EXPRESS

Jakub Kamiński o swoich początkach w Wolfsburgu.

„Super Express”: – Było uczucie zawodu, że pucharowy mecz w Jenie zaczyna pan na ławce?

Jakub Kamiński: – Nie! Wciąż jeszcze wszystko dla mnie jest nowe: intensywność zajęć i gier, ale też język, kraj, obyczaje. Nie byłem więc ani zaskoczony, ani zawiedziony. Cieszę się, że dostałem szansę – i to w momencie, w którym mecz się nam tak naprawdę nie układał. Miałem od razu po wejściu okazję na gola, więc szybko zaznaczyłem swoją obecność na murawie. Teraz tylko ode mnie zależy, czy w kolejnych spotkaniach pojawię się w wyjściowym składzie.

RZECZPOSPOLITA

Stefan Szczepłek o piłce kobiecej.

Ponad 87 tysięcy osób oglądało na Wembley finał mistrzostw Europy kobiet w piłce nożnej Anglia–Niemcy. To więcej niż którykolwiek męski finał Euro. Sprawa jest więc poważna.

Nie słyszałem, żeby jakiś ważny piłkarz lub trener spytany o futbol kobiet wypowiadał się o nim lekceważąco, a kiedyś tak było. Dziś już nie, z co najmniej dwóch powodów: poziom gry w wielkich imprezach jest bez zarzutu, a krytyka mogłaby spowodować posądzenie o seksizm. Codzienna ligowa piłka kobieca wciąż wymaga od widzów zrozumienia i cierpliwości (męska zresztą też), ale mecze mistrzostw Europy, świata lub igrzysk olimpijskich z udziałem Angielek, Niemek, Holenderek, Amerykanek, Kanadyjek, Brazylijek czy Japonek to już kawał dobrego futbolu.

Oczywiście jeśli ktoś chce przykładać do tego miarę męską, to znajdzie dziurę w całym, na tej samej zasadzie jak w każdej innej dyscyplinie (z wyjątkiem jeździectwa – jedynego olimpijskiego sportu, w którym kobiety rywalizują z mężczyznami). Iga Świątek przegra z każdym tenisistą z polskiej czołówki, podobnie jak ze swoimi kolegami przegrają najlepsze siatkarki czy koszykarki. Kobiety biegają wolniej od mężczyzn i ustępują im siłą fizyczną, ale kiedy grają między sobą, to czasami wyczyniają cuda, jak Brazylijka Marta, Japonka Homare Sawa, Chinka Sun Wen, Amerykanki Mia Hamm (na przełomie wieków) czy Megan Rapinoe.

Fot. FotoPyK

Weszło
08.08.2022

A Wisła Płock dalej gra swoje

Zanim usłyszeliśmy pierwszy gwizdek sędziego, Wisła Płock – dzięki świetnemu bilansowi bramek – była już liderem po 4. kolejce. Jeszcze nie rozgrywając meczu. Bilans oczywiście można było zepsuć, lecz podopieczni Pavola Stano nie zamierzali włączać trybu „minimalizm” i w ostatecznym rozrachunku roznieśli Miedź. Choć wynik 4:1 wygląda niezwykle okazale, to nie oddaje prawdy o tym meczu. Meczu, w którym Miedź także miała dużo do powiedzenia. Meczu, który, […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Oficjalnie: Sanchez odchodzi z Interu

Alexis Sanchez opuszcza włoski Inter. Nowym klubem Chilijczyka będzie najprawdopodobniej Olympique Marsylia. 33-latek trafił do Interu Mediolan latem 2019 roku z Manchester United, najpierw na zasadzie rocznego wypożyczenia, a następnie na zasadzie transferu definitywnego. Wcześniej reprezentował barwy m.in. Arsenalu, Barcelony czy Udinese. W Mediolanie Sanchez rozegrał 109 meczów, których zdobył 20 bramek i zanotował 23 asysty. Wraz z Interem wznosił trzy trofea – mistrzostwo, puchar i superpuchar […]
08.08.2022
Weszło
08.08.2022

Weszłopolscy od 22:30: Białek, Rokuszewski, Paczul, Michalak, Wąsowski

Czas podsumować czwartą kolejkę Ekstraklasy. Weszłopolscy wracają po krótkiej przerwie w składzie: Jakub Białek, Przemysław Michalak, Paweł Paczul, Mateusz Rokuszewski i Maciej Wąsowski. Start o 22:30! Zapraszamy! 
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Oficjalnie: Modeste w Borussii Dortmund

Awaryjny transfer do zespołu z Dortmundu stał się faktem. Do ekipy BVB dołączył 34-letni Anthony Modeste. Francuz związał się z Borussią rocznym kontraktem. Wicemistrzowie Niemiec tego lata sprowadzili już wcześniej dwóch napastników, którzy mieli wypełnić lukę po Erlingu Haalandzie – Karima Adeyemiego i Sebastiena Hallera. Okazało się jednak, że ten drugi jest poważnie chory. U piłkarza wykryto złośliwy nowotwór jąder i choć rokowania lekarzy są dobre, […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Show Patryka Szysza! Gol i asysta w ligowym debiucie [WIDEO]

Fenomenalne wejście w ligowy sezon zaliczył Patryk Szysz, który tego lata przeniósł się do Turcji. Strzelił gola i zaliczył asystę, a jego Basaksehir pokonał Kasimpasę 4:0. 24-latek ma już za sobą trzy oficjalne występy w barwach nowej drużyny – wszystkie w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy, we wszystkich wchodził z ławki rezerwowych. Teraz przyszedł czas na pierwszy mecz w lidze, który Szysz rozpoczął w podstawowej jedenastce. Polak pierwszego gola dla swojej […]
08.08.2022
Lekkoatletyka
08.08.2022

Kadra Polski na lekkoatletyczne ME. Na ile medali możemy liczyć?

81. Tyle osób będzie reprezentować Polskę na rozpoczynających się za tydzień lekkoatletycznych mistrzostwach Europy w Monachium. Dla części z nich będzie to impreza, w trakcie której powalczą o powetowanie sobie nieudanych mistrzostw świata. Dla innych – szansa na pierwsze wielkie sukcesy na stadionie. Jeszcze inni będą chcieli po prostu potwierdzić swoją klasę lub sprawić niespodziankę. Jak wygląda skład Polski i na kogo możemy liczyć w walce o medale? Utrzymać status […]
08.08.2022
Prasówka
08.08.2022

Dziekanowski: Raków staje się klubową wizytówką naszej piłki

Poniedziałkowa prasówka.  PRZEGLĄD SPORTOWY Barcelona zaskoczona szałem na punkcie Roberta Lewandowskiego?  – Jesteśmy fatalni, przepraszam — mówi nam sprzedawca w oficjalnym sklepie klubowym przy Placa Catalunya. I choć uśmiecha się od ucha do ucha, to dobrą miną i tak nie zmieni tego, jak FC Barcelona marketingowo rozgrywa przyjście Polaka. Ci, którzy chcą zaopatrzyć się w jego koszulki, muszą obejść się smakiem. Od ręki trykotu nowej gwiazdy wicemistrza Hiszpanii […]
08.08.2022
Prasówka
06.08.2022

PRASA. „Porażka z pasterzami z Islandii boli, ale szczytem żenady był Karabach”

Sobotnia prasówka skupia się na tematach ligowych i prezentacji Roberta Lewandowskiego.  SPORT Trener Śląska Wrocław Ivan Djurdjević nie ma wątpliwości, że jego zespół w meczu z Koroną Kielce zgubiła zbytnia pewność siebie. – Nie może brakować pewności siebie, ale przesada też nie jest dobra. Cały czas konieczna jest pełna koncentracja i skupienie, a tego zabrakło. Emocje w drużynie puściły po tym, jak z Pogonią wreszcie, po długim czasie, wygraliśmy spotkanie u siebie. […]
06.08.2022
Prasówka
05.08.2022

PRASA. Van den Brom: Potrzeba czasu, którego nie mamy

Piątkowa prasa to dużo dobrej lektury przed 4. kolejką Ekstraklasy oraz inauguracją Bundesligi i Premier League. PRZEGLĄD SPORTOWY Rozmowa z trenerem Górnika Zabrze, Bartoschem Gaulem. ŁUKASZ OLKOWICZ: Gdy porównujemy polskie drużyny do tych zagranicznych, od których nasze obrywają w pucharach, często podkreśla się różnicę w intensywności podczas gry. Czym dla pana jest ta mityczna intensywność? BARTOSCH GAUL (TRENER GÓRNIKA): Dwa aspekty. Pierwszy to mentalna aktywność. Czyli? Ważne, żeby być […]
05.08.2022
Prasówka
04.08.2022

PRASA. Gasparik: Raków jest najlepszy w Polsce. Imponuje mi styl Papszuna

Czwartkowa prasa to rzecz jasna głównie zapowiedzi meczów polskich klubów w europejskich pucharach. Co jeszcze? Garść wieści ligowych – zarówno z Ekstraklasy, jak i z jej zaplecza. Sport Prezes Górnika Zabrze o transferze Bartosza Nowaka. Z drugiej strony, jest chyba żal, że taki zawodnik odchodzi z Górnika?… – Sprawa wyglądała tak – mieliśmy trzy wyjścia: albo przedłużenie kontraktu, ale tego muszą chcieć dwie strony, a Bartek nie chciał. Druga opcja […]
04.08.2022
Prasówka
03.08.2022

PRASA. Radović: 70-80 procent piłkarzy z obecnej kadry nie nadaje się do Legii

Środowa prasówka. Dominują tematy ligowe.  PRZEGLĄD SPORTOWY Miroslav Radović nie ma dobrego zdania o obecnym potencjale Legii Warszawa. A w piątek wieczorem był mecz w Krakowie, który Legia przegrała 0:3. Jak wrażenia? Oglądałem spotkanie z kolegami – pierwsze pół godziny nie zapowiadało takiego wyniku. Legia całkiem nieźle zaczęła, wszystko posypało się po stracie pierwszej bramki. W tym zespole brakuje mi wielu rzeczy. Poprzednie rozgrywki powinny i miały być […]
03.08.2022
Prasówka
01.08.2022

PRASA. Smolarow: Może kryteria na UEFA Pro powinny być ostrzejsze, a nie łagodniejsze?

Poniedziałkowa prasówka. Nie tylko weekendowe impresje.  PRZEGLĄD SPORTOWY Okres przygotowawczy Barcelony w USA Robert Lewandowski kończy bez gola, ale z niezmiennie wielkim uwielbieniem fanów Dumy Katalonii. Jedynym przykrym akcentem piątkowego wieczoru był incydent przy hotelu Barcelony w Morristown. To właśnie tam zebrała się ponad dwudziestoosobowa grupa Polaków skrzyknięta naprędce przez Pawła Koziurę, działacza Stali Mielec Nowy Jork i wielkiego fana Lewandowskiego. – Chcieliśmy powitać Roberta […]
01.08.2022
Liczba komentarzy: 31
Subscribe
Powiadom o
guest
31 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
DanielSvenson
DanielSvenson
5 dni temu

Z całym szacunkiem, ale 70-80 procent piłkarzy z obecnej kadry nie nadaje się do tego, by grać w tym klubie.

Zechce Pan wymienic te 70-80 procent? A kto wlasciwie sie tam nadaje?

REEEEEE
REEEEEE
5 dni temu
Reply to  DanielSvenson

Josue, Wszołek, zdrowy Kapustka, Jędrzejczyk, Tobiasz

pkvern
pkvern(@pkvern)
5 dni temu
Reply to  DanielSvenson

Nie jestem Radović, ale na moje to Tobiasz, Hładun, Mladenović, Nawrocki, Jędrzejczyk, Augustyniak, Josue, Kapustka, Muci, Baku, Wszołęk.

Czyli aż tak surowy jak pan Serb to nie jestem. Ale co do sensu wypowiedzi się zgadzam.

TAK DOSADNIE
TAK DOSADNIE
5 dni temu
Reply to  pkvern

Jak serb mowi,ze sie nie nadaja to sie nie nadaja.Bo to trener z zagramanicy.

Fan Kazimierza D.
Fan Kazimierza D.
5 dni temu
Reply to  pkvern

Za co Hładun, Baku, Augustyniak, Mladenović?
Hładuna nie wpuszczono nawet do bramki. Gra Tobiasz, umówmy się jest to 12-14 bramkarz ligi.
Baku zagrał w sumie 20 minut i cieniutko. Jest nadzieja że na wiosnę zatrybi.
Augustyniak nawet nie zagrał minuty. Nie grał od kilku miesięcy. Nadzieja że zagra na wiosnę.
Mladenović-skandaliczne granie w ubiegłych rozgrywkach. Gwiazdorek bez prawej nogi. Obrońca o wadze 64 kilogramy przy wzroście 182cm. Cherlak. Kłopoty z głową.
Radović nie bał się powiedzieć prawdy. Skład Legi to szrot, bez charakteru i ambicji. Mówienie o pucharach to jakaś kpina. Legia będzie się broniła przed spadkiem bo ma o wiele gorszy skład niż rok temu.

mundek
mundek
5 dni temu
Reply to  DanielSvenson

Warszawskie przegrywy sie nie nadaja,bo zanizaja poziom ligi i to jest cala prawda

Do buzi
Do buzi
5 dni temu
Reply to  mundek

Prawda jest taka kolego, że zaraz coś pociagniesz

marszcyzfredzio
marszcyzfredzio
5 dni temu
Reply to  mundek

Prawda jest taka fredziu, że po gangbachu pękła ci dupa!

Rafalalala Siuralla
Rafalalala Siuralla
5 dni temu

SPRAWDZIŁEM W NECIE, CO TO ZA ANANAS KRADŁ BUTY W BORDEAUX, OCZYWIŚCIE KOLOR SKÓRY NIE MA NIC W ZWIĄZKU Z TYM WYSTĘPKIEM … HAHHA

Saja Mtaśko
Saja Mtaśko
5 dni temu

Za takie coś wyrzucili go z klubu? Rasiści!!!

do zoo
do zoo
5 dni temu

Smoluch czy malpa?

twój stary to patus
twój stary to patus
5 dni temu
Reply to  do zoo

Twoja brudna mać

Puszczak
Puszczak
5 dni temu

Kuszczak to perfekcjonista i zawsze idealnie przygotowany? To co w takim razie stało się w meczu z Kolumbią?

Gmoch
Gmoch
5 dni temu
Reply to  Puszczak

Popełnił błąd, wyszedł za wysoko. Szansa, że straci w ten sposób bramkę była minimalna. No, ale pykło. Nie definiuje to jego kariery. Nie wpływało na profesjonalizm przygotowania do meczu, treningu i trybu życia. Tylko każdy pamięta mu ten jeden błąd.

Bardzo dobry bramkarz, trochę niedoceniany. Coś jak dziś Skorupski.
Miał odpowiedni rozmiar kapelusza, by być pierwszym wyborem w Man Udt. Obserwowałem jego karierę od juniora i młodzieżówki, gdy rywalizował…Kapsą.

Andrzej
Andrzej
5 dni temu
Reply to  Puszczak

ślunska kępa trawyzmieniła trajektorię lotu bala

TAK DOSADNIE
TAK DOSADNIE
5 dni temu

Przedluzyc wszystkim kontrakty i dac podwyzki 100%.Tylko ci zawodnicy moga spuscic Legle z pierwszej ligi.W nich nadzieja.

Adas Niezgodka
Adas Niezgodka
5 dni temu

mowi sie w „ojczyznie paprykarzu ” , że Runjaic odszedł bo nie chciał grac młodzieza i chciał wzmocnien ….cos chyba poszło nie tak , żeby nie wyszło , że w pewnym miejscu masz Pan kolano Panie Kosta i własnie sobie w nie strzeliłes 😀

Mayox
Mayox
5 dni temu

Rado miekka faja – 70-80%? No to wal nazwiskami, przy tylu pilkarzach podaj chociaz z jedno… a nie, nie podasz bo przeciez jeszcze sie komus narazisz i prowizje przepadna…

1,5 gieta
1,5 gieta
5 dni temu

Wszystko już się Czykierowi pojebało. Legia broniła się przed spadkiem w 1992, Szamotulski przyszedł w 1995 i na początku na pewno nic nie miał do gadania…

Kołtona Matiego kunta kinte
Kołtona Matiego kunta kinte
5 dni temu
Reply to  1,5 gieta

co się dziwisz, jak byś tyle białego wina pił….też by ci się daty mieszały heheh

mundek
mundek
5 dni temu
Reply to  1,5 gieta

Legijne pijaki i cpuny taka maja

Maciej
Maciej
5 dni temu

Robienie z Legii Warszawa wielkiego klubu nieustannie bawi.

do zoo
do zoo
5 dni temu
Reply to  Maciej

Redakcja w stolicy. Pismaki tez pewnie przyjezdne. Legła to przegryw co dawno obnizyl poziom,a reszta idzie do przodu. Takie zaklamywanie rzeczywistosci.

zenek_ze_wsi
zenek_ze_wsi
5 dni temu
Reply to  Maciej

Na polską skalę jest to klub wielki, bo jeśli nie Legia to kto? Jeszcze można by dopisać Górnik Zabrze, Wisłę Kraków i Lecha Poznań, ale i tak niżej. W „tabeli wszech czasów” jaki dawniej drukowane były w „Skarbach kibica” Legia była na pierwszym miejscu. Jako, że od tego czasu (nie kupuję „skarbów od 6-7 lat) Legia zdobyła jeszcze kilka MP, to sytuacja raczej się nie zmieniła. Ponadto jaka jedyna nie spadła nigdy z E-klapy.
A że polska liga jaka jest każdy widzi, to inna sprawa. Jak wielka liga, tak wielki i jej największy klub……

Boryna
Boryna
5 dni temu
Reply to  Maciej

A to wystarczy jeden słabszy sezon żeby najbardziej utytułowany polski klub uznawać za średniaka? To kto jest lepszy?

Jerzy
Jerzy
5 dni temu

Kobiety „niebinarne” załatwią kobiecą piłkę nożną.

Lecę na piwo
Lecę na piwo
5 dni temu
Reply to  Jerzy

Ja pierdolę. Albo mężczyzna, albo kobieta, albo osoba niebinarna, tak jak „on, ona, ono”, dzieci przed podstawówką są w stanie ogarnąć poprawność tych zwrotów.

Emil
Emil
5 dni temu

A nie jest trochę tak, że widzów na finale mistrzostw Europy jest tylu, ile organizator postanowił sprzedać biletów? Gdyby nie było limitu to na finał Euro mężczyzn prawdopodobnie nie sprzedałoby się 87 tysięcy biletów tylko 87 milionów

Olala
Olala(@olala)
5 dni temu

Co ten Rado pierdoli. Przecież miesiąc temu Vuko piał, że kandydat na mistrza!

Karate kid
Karate kid
5 dni temu

Legioniści to jednak łby zryte mają mania wielkości… co ten czykoer poerdoli ? LEGIA SPADALA JUŻ Z LIGI, TYLE ZE PRZED WOJNA ale spryyyy świat nie zaczął się w 1945….

Essa
Essa(@essa)
4 dni temu

Radovic się nadawał na zachód i poważną piłkę, ale wolał wygodną pensję w Warszawie i pracę na 50% + balety i chlanie za 500k euro rocznie przy polskich wydatkach, rzeczywiście warto słuchać jego pierdolenia o budowie zespołu.