PRASA. Kuszczak: Czuję się jak zwierzę, które po latach wypuszczono z klatki

Opublikowane 29.04.2022 09:13 przez

redakcja

Piątkowa prasa jest wyjątkowo ciekawa. Interesujące wywiady i analizy, a nawet wątki historyczne. 

PRZEGLĄD SPORTOWY

Dawny as kadry Ukrainy Serhij Rebrow zapowiada, że jest gotowy walczyć za kraj i dziękuje Polakom.

Rosjanie nie zdobyli Kijowa. Ukraińcy bronią się bardzo dzielnie i chyba agresorzy nie spodziewali się takiego oporu?

Nie tylko Rosjanie tego nie oczekiwali. Każdy dawał nam dwa-trzy dni, ale pokazaliśmy, że bronimy całej Europy. Teraz inne kraje pomagają nam, dostarczając ciężką broń. Nie prosimy o żołnierzy, o ludzi, by nas bronili, ale właśnie o to. Jesteśmy krajem, który chce wolności. Wcześniej apelowaliśmy o zamknięcie nieba, teraz ważna jest broń. Mamy szansę na zwycięstwo, z pomocą Europy i jej ciężką bronią możemy tego dokonać.

Polski o to nie trzeba mocno prosić, bo od początku inwazji wspiera Ukrainę.

To bardzo miłe. Polska ma silną pozycję na arenie międzynarodowej i ją wykorzystuje, aby nam pomagać. Nie powiem, że to coś nowego, Polacy zawsze byli z nami.

Poza tym nasz kraj dał gościnę już ponad dwóm milionom uchodźców.

Nie tylko Polska ich przyjmuje. Na Węgrzech, mimo prorosyjskiej postawy władz, też są. Mam tam znajomych i wiem, jak wielu ludzi im pomaga. Mołdawia też dała schronienie wielu uchodźcom. Polska jest jednak najlepsza, nie tylko przyjmuje ludzi, ale i pomaga nam na inne sposoby.

Maciej Wilusz grał i w Lechu, i w Rakowie. W finale Pucharu Polski trzyma kciuki za „Kolejorza”, a samemu zamierza już zająć się czymś innym.

(…) Jestem człowiekiem, który dużo rozmyśla, ale przychodzi po prostu moment, gdy nagle trzeba powiedzieć “koniec”. Tak było tym razem, choć złożyło się na to bardzo wiele rzeczy. Teraz to ja mogę oglądać byłych kolegów już z trybun.

Pojawiły się jakieś ciekawe oferty po rozwiązaniu umowy z Rakowem?

Tak, ale mówiłem przede wszystkim o tym, że znów chciałbym wyjechać. Nie chciałem zostawać w Polsce. Chyba, że otrzymałbym ofertę ze Śląska Wrocław, gdzie grałem na wypożyczeniu. W tym okresie bardzo się męczyłem z kolejnym urazem, który nie był wyjątkowo skomplikowany. Śląsk to mój klub i myślałem o tym, że dobrze byłoby tutaj zostać i zobaczyć, jak to dalej będzie. Oferty, które przychodziły z zagranicy nie były złe, ale każda wiązała się z tym, że musiałem okazać paszport covidowy. To było dla mnie blokadą, bo mam pewne zdanie na ten temat. Jestem ogólnym przeciwnikiem narzucania czegokolwiek. Uznałem, że albo ktoś zdecyduje się na mnie bez tych wszystkich zobowiązań, które były szaleństwem albo nie. Nie miałem zamiaru brać w tym udziału. Każda propozycja zagraniczna była podszyta takim samym zapytaniem, a i z czasem były coraz gorsze zapytania. Uznałem, że nie ma sensu w to dalej brnąć.

Sytuacja Zagłębia jest bardzo trudna, ale zarząd wierzy, że Piotr Stokowiec utrzyma lubinian w elicie. Plany mogą pokrzyżować jego byli piłkarze z Lechii Gdańsk.

Na zwolnienie Stokowca w Gdańsku zanosiło się od dłuższego czasu. Zdaniem doświadczonych zawodników Lechii chemii pomiędzy nim a szatnią, nie było już w sezonie, w którym Lechia zdobyła Puchar Polski. Według większości, wówczas przegrano mistrzostwo, a nie zdobyto brązowy medal. Choć piłkarze ani razu nie poszli do zarządu z prośbą zmiany szkoleniowca, to najdelikatniej mówiąc, nie przepadali za nim. Najczęstszym zarzutem wobec 49-latka był brak szczerości, w bezpośrednich rozmowach z zawodnikami miał mówić jedno, a za ich plecami drugie. Nastąpił efekt kuli śnieżnej, bo gdy podobne odczucia miała cała szatnia, jasne się stało, że wkrótce musi dojść do rozłąki, w pewnym momencie atmosfera stała się toksyczna. Zresztą wielu byłych zawodników nie kryła antypatii do szkoleniowca.

 – Jest kłamcą i oszustem. Nie potrafi powiedzieć tego, co chce, tylko zrzuca to na kogoś innego. Tą osobą był głównie prezes. Z nim miałem wszystko wyjaśniać, a wiedziałem, że to wszystko jest po stronie Stokowca. Abstrahując od treningów, które prowadził Smolarow i były okej, umiejętności trenerskie jakieś są, choć jak teraz oglądam Zagłębie to nie do końca się przekłada, ale osobowość to jedna z najgorszych, jakie poznałem – to najświeższa wypowiedź Sławomira Peszki, który często wbija szpilki Stokowcowi. Można wręcz odnieść wrażenie, że każda rozmowa z byłym skrzydłowym reprezentacji musi zawierać pytanie o relacje z 49-latkiem. Peszko nie był w tej krytyce odosobniony, piłkarzy, którzy w podobny sposób wyrażają opinie, Stokowiec nazwał nawet „grupą bankietową”.

– Widać, że nasza ekipa trenerowi Stokowcowi ewidentnie nie pasowała. Rozbił ją całą, wszyscy musieli rozstać się z Lechią, piłkarze odchodzili, choć na różnych zasadach. Trudne decyzje powinno się przekazywać prosto w oczy. Można rozstać się z klasą i w cywilizowany sposób. W tym przypadku tej klasy ewidentnie zabrakło. Ja od prezesa Mandziary słyszałem, że odesłanie mnie do rezerw jest decyzją sztabu szkoleniowego, natomiast trener Stokowiec twierdził, że jest to decyzja klubu – mówił w rozmowie z „PS” Błażej Augustyn.

Rozmowa z Marcinem Baszczyńskim o Wiśle Kraków.

Wie pan ilu piłkarzy trafiło do Wisły w tym sezonie?

Na pewno wielu.

Dwudziestu, nie za dużo?

Ta liczba szokuje. Niektóre transfery nie wypalały i trzeba było reagować kolejnymi. W tej całej przebudowie Wisły pewne rzeczy nie działały. Organizacyjnie klub stawał na nogi, ale nie szły za tym wyniki sportowe. W ekstraklasie czasem zgranie piłkarzy, ich wzajemne zrozumienie pozwala na spokojny byt w ekstraklasie. Jeśli duże zmiany nie są poparte wysoką jakością, to kończy się w ten sposób.

Czy któryś z tych piłkarzy był realnym wzmocnieniem Wisły?

Nie mamy czasu ich ocenić. Gdyby piłkarze dostali czas na adaptację, to indywidualnie kilku można by wskazać. Joseph Colley wygląda na ciekawe, ale nie poznał do końca polskich realiów i nie wie, jak gra się o utrzymanie. Gra na luzie i spokoju, a czasem trzeba podejść do tego inaczej. Wydawało się, że Luis Fernandez to też niezłe uzupełnienie. Piłkarz z dużym doświadczeniem i spokojem w polu karnym. Każdy z nich coś pokazał, ale brakuje im regularności. Rozczarowania też były. Jan Kliment i Michal Škvarka – ci piłkarze w ogóle mnie nie przekonali. Wisła w budowaniu zespołu nie trafiła z napastnikiem i z bramkarzem. Mikołaj Biegański jest obiecującym zawodnikiem, ale nie jestem w stanie wymienić meczu, po którym powiem „to był mecz Biegańskiego czy Kieszka, on uratował wynik”. Jak wspomnimy sobie Legię sprzed kilku lat, to od razu nasuwa się Arek Malarz, który był w fenomenalnej formie i z 4-5 spotkań sam wybronił. Tego mi w Wiśle zabrakło.

Od przepychu i sukcesów do przerażającej biedy, czyli jak powstało hasło „organizacja Stal Mielec”.

Żeby zobaczyć jak bardzo Stal pod tym względem upadła, najpierw trzeba się cofnąć do lat 60. – Klub złote czasy zawdzięcza wsparciu państwowej firmy. Mielec był oczkiem w głowie przemysłu zbrojeniowego, konkretnie lotniczego. Oficjalna nazwa firmy do WSK: Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego, w ramach której funkcjonowały PZL, Państwowe Zakłady Lotnicze. Firma powstała jeszcze przed wojną, a po wyzwoleniu polskie władze uczyniły z niej jedną ze swoich sztandarowych fabryk. Wyprodukowano tu kilkadziesiąt tysięcy samolotów. W swoim szczytowym okresie zakład zatrudniał ponad 20 tysięcy pracowników – zaczyna opowieść Tomasz Leyko, autor książki „Biało-Niebieska” poświęconej historii Stali Mielec.

Piłkarzom niczego wtedy nie brakowało. Andrzej Szarmach w swojej książce pisze, że klub uchodził wręcz za wzór profesjonalnego zarządzania. Przychodził na trening, a w szatni czekał czyściutki, pachnący i wyprasowany strój. Po zajęciach go oddawał i na drugi dzień znów czekał na piłkarza wyprany. Piłkarze nie musieli o niczym myśleć. Wypłaty były na czas, mieszkania dostawali, jakie tylko chcieli. Miało to przełożenie na sukcesy. W latach 70. Stal dwa razy była mistrzem Polski, raz wicemistrzem i dwukrotnie zajmowała trzecie miejsce. W europejskich pucharach gościła na Podkarpaciu Real Madryt. Leyko: – Piłkarze jeździli dobrymi samochodami. Grzegorz Lato kupił sobie Dacię, podobnie Witold Karaś, auto bądź co bądź zagraniczne. Henryk Kasperczak nabył BMW. W Mielcu byli gwiazdami. Wszyscy mieli stałe numery na koszulkach i wydział komunikacji przydzielił im dedykowane tablice rejestracyjne: Lato miał cztery siódemki, Kulka cztery jedynki, Kasperczak cztery ósemki itd. To było charakterystyczne w tamtych czasach.

Skoro było tak dobrze, dlaczego zaczęło być tak źle? Wszystko popsuło się pod koniec lat 80. Stal stała się wówczas ofiarą transformacji ekonomicznej. Chociaż jakoś jeszcze dawała sobie radę – w sezonie 1988/89 zajęła 5. miejsce w pierwszej lidze. To były ostatnie dobre rozgrywki Stali w najwyższej klasie rozgrywkowej, czasy trenerów Włodzimierza Gąsiora i Janusza Białka. Zespół jako beniaminek grał dobrze i w nagrodę został wskazany przez PZPN do reprezentowania ligi w Pucharze Intertoto. Ale to były tylko miłe złego początku. Wiadomo było bowiem, że WSK po transformacji nie będzie już finansować klubu i Stal musi przejść na własny rachunek.

Dariusz Banasik o swoim zwolnieniu z Radomiaka.

(…) Jednak w niedzielę podjęli niezrozumiałą dla wielu osób decyzję o zwolnieniu pana. Kiedy pan zaczął się jej spodziewać?

Sygnały o możliwym zwolnieniu docierały do mnie od pewnego czasu. Zaczęło się od sytuacji z boiskami treningowymi. Wypowiadałem się krytycznie na ich temat. Nie mogłem przeskoczyć pewnych problemów i to mnie denerwowało, poza tym zawodnicy prosili mnie też, by interweniować w tej sprawie. Już jesienią próbowaliśmy coś z tym zrobić. Słyszałem, że władzom klubu nie do końca to się podoba i prowadzą pewne rozmowy. Byłem jednak spokojny, znajdowaliśmy się na wysokim miejscu. Ta runda jest dużo słabsza, ale myślałem, że zostanę rozliczony za cały rok pracy.

Niedzielna rozmowa z szefami Radomiaka była…

Kulturalna. Gdy już jechałem na tę rozmowę, byłem w zasadzie pewny, jak ona się skończy. Włodarze klubu przekazali mi, że nie są zadowoleni z wyników w tym roku i mają duże obawy co do kolejnego sezonu. Stwierdzili, że podejmują tę decyzję już teraz, by nowy szkoleniowiec miał czas przygotować się do następnych rozgrywek i poznać zawodników. Na swój sposób jest to logiczne myślenie. Przez te cztery lata zdążyliśmy się zżyć, więc rozstaliśmy się w zgodzie. Nie było przepychanek.

Nie wierzę jednak, że zwolnienie przed końcem sezonu pana nie zaskoczyło.

Sądziłem, że dostanę te cztery mecze, żeby dokończyć sezon. Może byśmy je też przegrali, ale może los by się odwrócił i odnieślibyśmy cztery zwycięstwa? Moim zdaniem na tym polega całościowa ocena trenera. Zrozumiałem jednak decyzję władz, poza tym sam byłem już zmęczony pewnymi rzeczami. Sportowo zespół szedł do przodu, ale wiele rzeczy powinno być poprawionych i na niektóre z nich klub nie miał wpływu.

Dawid Kocyła przyznaje, że w pewnym momencie odbiła mu sodówka.

Co pan sobie pomyślał, gdy usłyszał o zainteresowaniu takich klubów jak Borussia Dortmund?

Chciałbym to sprostować, żeby trafiło to do szerszej publiczności. Borussia nie kontaktowała się ze mną, ani też z moim menedżerem. Nie wiem, kto to wymyślił. Od innych agentów wiem, że skauci z Dortmundu byli na moich dwóch meczach, ale żadne kroki nie zostały podjęte. Borussia ma bardzo dużo ludzi na całym świecie, którzy śledzą losy młodych zawodników. Podejrzewam, że podczas jednego weekendu takich chłopaków jak ja obserwują przynajmniej dwustu. Krzywdzące jest dla mnie gadanie, że miałem grać w Borussi, a trafiłem do Niecieczy. Media same napompowały balonik.

Czyli informacja o 3 milionach euro jest zwykłą plotką?

Jeżeli taką ofertę otrzymałaby Wisła to z pewnością bym odszedł. Nafciarze nie będą oczekiwali za mnie, nie wiadomo jak dużych pieniędzy, bo są teraz w trakcie odbudowywania swojej pozycji w ekstraklasie, a z pewnością nie mogą zażądać takiej kwoty jak Legia, Lech czy Pogoń. Nic takiego nie było, więc jestem tu, gdzie jestem.

To ciekawe, bo w wywiadzie dla portalu weszło.com trener Maciej Bartoszek powiedział, że to zainteresowanie ze strony Borussi powinno pana zmobilizować, a jedynie przeszkodziło. Dodał, że najbardziej powinien pan pracować nad głową.

Zgadzam się, odkąd zacząłem współpracować z psychologiem, widzę zmianę na lepsze. Nie chodzi o to, że przestałem interesować się piłką, czy sądziłem, że wszystko osiągnąłem. Po prostu coraz częściej słyszałem głosy, że ten czy tamten klub się mną interesuje. Każdy pisał lub mówił, że zaraz gdzie odejdę. Przerosło mnie to, nie wiedziałem, jak mam sobie z tym poradzić. W pewnym momencie byłem łączony z takimi klubami, o jakich nie pisało się w kontekście Jakuba Kamińskiego, który moim zdaniem jest najbardziej utalentowanym piłkarzem młodego pokolenia w Polsce. Kuba odszedł do Wolfsburga, a uważam że skala jego talentu jest większa od mojego. Wiedziałem, że to nie jest ten etap i moment, kiedy mogę pozwolić sobie na wyjazd za granicę.

Można powiedzieć, że woda sodowa uderzyła panu do głowy?

Tak miałem taki moment, ale to już za mną. Wokół siebie mam ludzi, którzy dbają o moje dobro. Kiedy tylko odlatywałem, to zwracała na to uwagę moja mama czy menedżer. Po tej sytuacji zacząłem interesować się psychologią sportu. To nie było tak, że wychodziłem na trening i robiłem jakieś głupie rzeczy, krzyczałem lub uważałem się za nie wiadomo kogo. Ja po prostu myślałem, że gdzieś odejdę, pomimo że nie było żadnych ofert. Teraz już wiem, jak ważna, a wręcz kluczowa w piłce jest głowa, żeby poradzić sobie z presją, krytyką czy hejtem.

Szczera rozmowa Izabeli Koprowiak z Tomaszem Kuszczakiem. Po karierze inwestuje w nieruchomości i cieszy się nowym życiem.

Gdy jechaliśmy do Rewy, nazwał pan siebie pracoholikiem. Czym według pana jest pracoholizm?

Chorobą. Tak się mówi. Myślę jednak, że ja po prostu lubię pracować. Dziś czuję się jak zwierzę, które przez wiele lat było zamknięte w klatce. Niedawno mnie z niej wypuszczono, wybiegłem z ogromnym rozmachem. Nie wiem, za co się złapać. Jestem bardzo głodny tego obecnego życia. To jest mój pracoholizm: wstaję i myślę o robocie, zasypiam i wciąż głową jestem w pracy. Czuję, że to właściwa droga, choć bardzo wyczerpująca. Mimo że wstaję bardzo wcześnie, pracuję ciężko i kończę późno, to mam z tego frajdę.

Gdzie w tym wszystkim czas dla rodziny?

Rodzina zawsze była i będzie dla mnie najważniejsza. Dlatego, gdy grałem w piłkę, tak bardzo ją chroniłem. Teraz dziewczyny piłkarzy są takimi samymi celebrytkami ja zawodnicy. Moja kobieta nigdy nie chciała być na świeczniku. Ja jestem taki sam.

W piłce też był pan pracoholikiem?

Kochałem trenować, byłem tytanem pracy. Przez sześć lat w Manchesterze opuściłem sześć treningów. Może dlatego skończyłem grać w wieku 37 lat? Nie chciałem być inwalidą, wiedziałem, że czeka mnie inne życie. Od trzech lat jeżdżę na nartach, zrobiłem patent sternika. Chciałem mieć na to zdrowie.

Jesteśmy nad morzem, przed chwilą był piękny zachód słońca, ale czy pan ma czas, by na niego popatrzeć i tego szumu fal posłuchać?

Ostatni raz byłem tutaj na plaży z pół roku temu. Dla mnie to już jest standard, mam inne spojrzenie, widziałem ten zachód słońca z 300 tysięcy razy. Pamiętam jednak ten pierwszy raz, jakieś 12–13 lat temu, kiedy przyjechałem do Rewy, by kupić tu ziemię. Robił wrażenie, jednak ja byłem wtedy innym człowiekiem. Koncentrowałem się na piłce, wpadałem tu tylko na dwa, trzy dni, nie żyłem tym. Teraz jestem tu na stałe, mieszkam w Gdańsku, przenosiny tutaj to też nowość. Moja kobieta i dzieci nigdy w Polsce nie mieszkały. Zobaczymy jak nam pójdzie. Ale to wciąż dla mnie przystanek, bo pewnie tutaj też się na stałe nie zatrzymam, będę próbował czegoś innego. Taki jestem.

Sporo już pan wypróbował, do piłki się nie ograniczał, miał pan w Manchesterze restaurację sushi. Dlaczego pan z niej zrezygnował?

Miałem świetną koniunkturę: klientów i w Manchesterze United i City, miałem podpisać umowę z Astra Zeneca na duże zamówienia lunch boksów. Zatrudniają 15 tysięcy osób, większość z Chin, wszyscy kochali sushi. Wystarczyła jedna prezentacja, abym ich przekonał. Kiedy jednak podpisałem umowę z Brighton, wiedziałem, że nie ma sensu tego kontynuować. Takiego biznesu trzeba pilnować samemu. Zamknąłem restaurację, ale perspektywy były niesamowite.

SPORT

Ireneusz Mamrot uważa, że rozstrzygnięcie w finale Pucharu Polski nie wpłynie na walkę o tytuł mistrzowski.

Kulminacyjnym momentem majówki będzie nie któryś z ligowych meczów, a finał Pucharu Polski między Rakowem i Lechem. Czy jego wynik może mieć wpływ na ostatnią prostą walki o tytuł między tymi zespołami?

– Wiadomo, że przewaga psychologiczna będzie, ale nie uważam, by to miało jakikolwiek wpływ. Przed jedną i drugą drużyną do zdobycia będzie kolejny cel. Gdyby Lech miał przewagę meczów bezpośrednich, to uznałbym, że finał Pucharu Polski nie ma dla walki o mistrza żadnego znaczenia, ale jest odwrotnie i to on musi gonić Raków, który ma w dodatku dobry układ gier.

To zaskoczenie, że Raków może sięgnąć po tytuł?

– Nie jestem zaskoczony. Raków pokazuje, ile zależy od mądrości właściciela, który ma ogromną wiedzę i obrał wraz z Markiem Papszunem dobrą drogę, która doprowadziła do miejsca, w jakim klub znalazł się dziś. Pracowałem w kilku miejscach. Często było tak, że pomyliłem się z jednym-dwoma transferami – i było mi to wypominane. Nawet można było pracę stracić. W Częstochowie szli inną drogą – można się mylić, ale niech z każdego okienka zostanie ktoś wartościowy. Tak budowała się ta drużyna. Zachowując wszelkie proporcje, w podobny sposób wywalczyliśmy pierwszą ligę w Głogowie. Przez trzy lata budowaliśmy zespół w drugiej lidze, okienko po okienku, aż przyniosło to awans. Szacunek dla Rakowa, że nie tylko zarabia na transferach, ale też zaczyna płacić za piłkarzy. Może z polskich klubów jeszcze Pogoń szuka zawodników idealnie pod określony profil i to, co chce grać trener. Koncepcja jest zachowana. Dlatego Raków zasłużenie znalazł się na pierwszym miejscu i ma przewagę nad Lechem nie tylko bezpośrednich meczów, ale i presji. Ktoś powie, że walcząc o mistrza czuje się to samo, ale w Poznaniu jednak ciśnienie jest większe. Na boisku Raków może się podobać dzięki intensywności, pressingowi, organizacji gry. W tym jest mocny. Nie wszyscy podkreślają też, że dzięki indywidualnościom mogą wygrywać mecze, które im się nie układają. Takimi są na pewno Kovacević, Ivi Lopez, Wdowiak albo znajdujący się w coraz wyższej formie Marcin Cebula. Gdyby nie miał tylu kontuzji, to może grałby dziś w reprezentacji.

Pochodzący z Radomia Bartosz Nowak ma dziś poprowadzić Górnika Zabrze do wygranej z beniaminkiem.

Podkreślmy, że Bartosz Nowak pochodzi z Radomia, ale w Radomiaku nigdy nie występował. Jego pierwszym klubem był Junior Radom, który szkoli najmłodszych. Jako nastolatek był już w Gwarku Zabrze, który słynie z dobrej pracy z młodzieżą. Doświadczonego zawodnika pytamy, czy na przestrzeni jego kariery były podchody ze strony Radomiaka w kierunku jego osoby? – Kiedyś byłem blisko Radomiaka. Mogło tak być w momencie, kiedy kończyłem w Gwarku i wiele wskazywało wtedy, że moim pierwszym seniorskim klubem będzie właśnie klub z Radomia. Myślałem, żeby wrócić do Radomia, zacząć grać w Radomiaku, ale ostatecznie do tego transferu nie doszło. Ówczesny trener, już nawet nie pamiętam kto to był, nie był przekonany do mojej osoby i ostatecznie trafiłem do Polonii Bytom – tłumaczy.

Czy kiedyś trafi z powrotem do rodzinnego miasta? – Nie zastanawiam się nad tym, ani o tym nie myślę. Jestem teraz zawodnikiem Górnika i na grze tutaj się koncentruję, to jest najważniejsze – podkreśla.

Coś, czego nie udało się dokonać przed dwoma laty, powiodło się w tym sezonie. Rzeszowska Stal świętuje awans na zaplecze ekstraklasy.

To była bezsenna noc w stolicy Podkarpacia, ale chyba żadnego ze 197 tysięcy mieszkańców nie mogło dziwić, że jeszcze długo po końcowym gwizdku środowego meczu z Hutnikiem Kraków ze stadionu przy Hetmańskiej dochodził chóralny śpiew, a gwiaździste niebo rozświetlały fajerwerki… Na 4 kolejki przed zakończeniem II-ligowych rozgrywek żadna siła nie będzie w stanie odebrać awansu Stali Rzeszów, która po 28 latach doczekała się promocji na zaplecze ekstraklasy. 28 lat to kawał czasu. Gdy drużyna z Hetmańskiej żegnała się z ówczesną II ligą, większości obecnych zawodników nie było jeszcze na świecie, a Patryk Małecki czy Andreja Prokić, najstarsi zawodnicy biało-niebieskich, mieli po 5-6 lat i raczej nie wiedzieli, że zostaną piłkarzami.

Nie odkryjemy Ameryki, jeśli napiszemy, iż awans Stali był jedynie kwestią czasu. Przy sprzyjających okolicznościach mogła świętować już w Wielką Sobotę. Wszystko co najważniejsze do celebracji sukcesu było przygotowane. Wystarczyło „tylko” wygrać z Ruchem Chorzów. Świetna atmosfera na trybunach, na których zasiadło 8500 widzów (o takiej frekwencji wiele wyżej notowanych kubów może tylko pomarzyć) najwyraźniej zdeprymowała gospodarzy, bo w szlagierze rundy wiosennej przegrali 1:2. Była złość, ale nie załamanie, bo rzeszowianie wiedzieli, iż prędzej czy później zdołają przypieczętować awans. Ich kibice woleli, by nastąpiło to prędzej, ale wygrana (2:1) we Wrocławiu z rezerwami Śląska dała jedynie 3 „oczka”, bo w tym samym czasie depcząca po piętach Stali Chojniczanka otrzymała punkty walkowerem za mecz z wycofanym z rozgrywek Bełchatowem, więc koronację trzeba było odłożyć. Niespodziewana porażka (0:1) Ruchu z Radunią Stężyca jeszcze bardziej wyprostowała ścieżkę rzeszowianom. Rachunek był prosty – jakakolwiek strata punktów przez „Niebieskich” w wyjazdowym spotkaniu z Wisłą Puławy utrzymywała bowiem 12-punktową przewagę Stali, co gwarantowało jej minimum 2. miejsce, gdyż na boisko wybiegną tylko trzykrotnie (w 33. kolejce zostanie jej przyznany walkower za Bełchatów), a chorzowian czekają 4 spotkania.

SUPER EXPRESS

Artur Wichniarek wróży Złotą Piłkę Karimowi Benzemie.

– Jest większym faworytem do wygrania Złotej Piłki za sezon 2021/2022 niż Lewandowski?

– Strzelenie dziewięciu bramek takim zespołom jak PSG, Chelsea i Man City nie umknie fachowcom. Zobaczymy, gdzie zakończy się przygoda Realu w tym sezonie, ale osoby głosujące będą uzależniać wybór od sukcesów klubów. Real zaszedł dalej niż Bayern, a jeśli Benzema zostanie królem strzelców, to będzie miał dodatkowy bonus.

– Real odrobi stratę jednego gola w rewanżu z Man City i awansuje do finału?

– Bardzo ciężko będzie odrobić nawet jedną bramkę. Real grał w prawie optymalnym składzie, a City w takim eksperymentalnym zestawieniu obrony nie zagra pewnie już nigdy. Jeśli wrócą kontuzjowani Walker, Cancelo, a także Stones, to ciężko będzie Realowi. Mistrz Anglii ze znakomitą ofensywą zawsze może zdobyć jedną czy dwie bramki.

Leandro bije się w piersi za ostatnie niepowodzenia Radomiaka.

(…) – A fizycznie czujecie się mocni?

– Przez cztery lata przygotowywaliśmy się zimą z trenerem Dariuszem Banasikiem tak samo, więc trudno mówić o tym, że w tej materii coś poszło nie tak. Forma fizyczna jest taka, jaka była za każdym razem po tych przygotowaniach – czyli dobra. Ale biję się w piersi. W tej rundzie nie daję drużynie z siebie tyle, ile dawałem jesienią.

– Jak to rozumieć?

– Nie radziłem sobie z tym, czego sam od siebie wymagałem. W piłce zawsze powinno się chcieć mieć jeszcze więcej punktów, bramek, ale też lepsze miejsce w historii klubu. I ja też tego chciałem, ale może ta poprzeczka została zawieszona za wysoko. Pucharów w tym sezonie w Radomiu nie będzie, choć… póki piłka w grze…

Fot. 400mm.pl

Suche Info
18.05.2022

Gytkjaer bohaterem Monzy, zespół Filipa Jagiełły dalej od Serie A

W pierwszym meczu półfinałowym baraży o awans do Seria A Monza na wyjeździe pokonała Brescię 1:2. 45 minut w zespole gospodarzy rozegrał Filip Jagiełło. Rewanż 22 maja. W sezonie zasadniczym Brescia zakończyła zmagania na piątym miejscu. W ćwierćfinale baraży po emocjonującym meczu i dogrywce wyeliminowali Perugię, zwyciężając 3:2. Gole na wagę awansu do kolejnej rundy […]
18.05.2022
Suche Info
18.05.2022

Prezydent Betisu: „Bellerin musi wrócić do Arsenalu”

Wiele wskazuje na to, że wyjaśniła się najbliższa przyszłość Hectora Bellerina. Prezydent Betisu – Angel Hara potwierdził, że obrońca wróci do Arsenalu. Nie wyklucza jednak, że drogi klubu i piłkarza jeszcze się przetną. Prawy obrońca zamienił Anglię na Hiszpanię w ostatni dzień letniego okna transferowego. Arsenal zdecydował się wypożyczyć go do Betisu na cały sezon, […]
18.05.2022
Tenis
18.05.2022

Roland Garros za pasem. Kto może zagrozić Idze Świątek?

28 zwycięstw z rzędu. Pięć wygranych turniejów, w tym cztery rangi WTA 1000. W ostatnich trzech imprezach ledwie jeden stracony set. Bez porażki na mączce w trwającym sezonie. Iga Świątek wkroczy w Roland Garros jako ogromna faworytka do zwycięstwa w całym turnieju. Czy ktokolwiek będzie w stanie zagrozić jej na drodze do ostatecznego triumfu? Teoretycznie […]
18.05.2022
Suche Info
18.05.2022

1. FC Slovácko z Pucharem Czech

W finale Pucharu Czech – MOL Cup zespół 1. FC Slovácko pokonał Spartę Praga 3:1. To pierwsze takie trofeum w historii klubu Wszystko rozstrzygnęło się już w pierwszej połowie. W 11. minucie spotkania po rzucie karnym wynik otworzył Vaclav Jurečka. Kilkanaście minut później 27-latek asystował przy golu prawego obrońcy – Petra Reinberka. Po tym golu […]
18.05.2022
Suche Info
18.05.2022

Belgowie ogłosili powołania na mecze z Polską, Walią i Holandią

Trener Roberto Martinez ogłosił nazwiska 32 piłkarzy, którzy w czerwcu zagrają w meczach Ligi Narodów przeciwko Polsce, Walii i Holandii. W kadrze znalazło się dwóch debiutantów. Po raz pierwszy w reprezentacji będą mieli okazję zagrać pomocnik ustępującego mistrza Francji, Lille – Amadou Onana oraz napastnik holenderskiego Vitesse, Lois Openda. Obaj panowie mają za sobą występy […]
18.05.2022
Suche Info
18.05.2022

Tiba i van der Hart odchodzą z Lecha

Mistrzowie Polski zdecydowali się nie przedłużać wygasających 30 czerwca kontraktów z Pedro Tibą i Mickeyem van der Hartem. Zawodnicy o decyzji klubu zostali poinformowani przez dyrektora sportowego – Tomasza Rząsę oraz trenera Macieja Skorżę. Obaj piłkarze będą mieli okazję pożegnać się z poznańską publicznością w meczu 34. kolejki PKO Ekstraklasy. Kolejorz zmierzy się w niej […]
18.05.2022
Weszło
18.05.2022

PRASA. Kulisy walki w PZPN o zniesienie przepisu o młodzieżowcu i zmian w PJS

– Wojciech Cygan z zapałem przekonuje kolegów z innych klubów i związkowych działaczy. Zgromadził wokół siebie grupę ludzi, którzy na zarządzie będą go wspierać. Powinno wystarczyć na zniesienie młodzieżowego limitu, a jednocześnie jest zapowiedź podniesienia kwoty przekazywanej na Pro Junior System. Ma ona być przekazywana nie tylko z kasy związku, który oczywiście nie musi mieć […]
18.05.2022
Weszło
17.05.2022

PRASA. Zalewski: Włosi mnie chcieli, ale nigdy nie rozważałem gry dla nich

Wtorkowa prasa w dalszym ciągu zajmuje się wydarzeniami z ekstraklasowego weekendu i trudno się dziwić. PRZEGLĄD SPORTOWY Nie byłoby sukcesu Lecha, gdyby Maciej Skorża nie ułożył wszystkiego po swojemu. W kwietniu 2021 roku 50-letni trener roku przejmował zespół rozbity i nieliczący się w walce o jakiekolwiek trofea. Plan był taki, żeby zacząć od scementowania i […]
17.05.2022
Weszło
16.05.2022

PRASA. Dziekanowski: Papszun więcej wycisnął z Rakowa niż Skorża z Lecha

– Wciąż trwa walka o tytuł wicemistrzowski, ale już dziś mogę napisać, że – niezależnie od wyniku – największe wrażenie, zrobiła na mnie postawa Rakowa Częstochowa. Lech pokazywał w tym sezonie dwie twarze – momentami grał tak, jak od mistrza byśmy tego oczekiwali, ale były momenty, kiedy sobie myślałem: tak mistrzowi grać nie przystoi. Na […]
16.05.2022
Prasówka
14.05.2022

PRASA. Kamiński: Prosiłem Boga o wsparcie dla Lecha. I o porażkę Rakowa też!

Sobotnia prasa podkręca atmosferę przed meczami Lecha Poznań i Rakowa Częstochowa. PRZEGLĄD SPORTOWY Były napastnik Lecha Poznań, Zbigniew Zakrzewski uważa, że „Kolejorz” zasłużył na tytuł. Pana zdaniem Kolejorz wjechał po tej serii gier na autostradę do mistrzostwa? Wydaje mi się, że to już ostatni gwizdek. W tym sezonie, a zwłaszcza w tej rundzie było wiele […]
14.05.2022
Prasówka
13.05.2022

PRASA. Szulczek: Lech jest najlepszy w Polsce, ale chcemy pokazać pazurki

Ligowy dodatek, analizy, rozmowy. Ekstraklasa wkracza w decydujący moment, więc weekendowe wydania gazet dostarczyły nam sporo treści. Sport Romuald Szukiełowicz przed kolejką. Nie życzy spadku Wiśle Kraków. Efektowne i wysokie zwycięstwo Zagłębia Lubin z Radomiakiem zrobiło na panu wrażenie? – Nie. Wiem, że zabrzmiało to dziwnie, ale tak właśnie uważam. Po prostu zdarzają się takie mecze, […]
13.05.2022
Prasówka
12.05.2022

PRASA. Lewandowski: Znajomość z Moraru? Tak naprawdę to on mnie zna, nie ja jego

Jak na czwartek, prasa jest całkiem ciekawa. PRZEGLĄD SPORTOWY Więcej drużyn, więcej meczów grupowych, z większą liczbą rywali – od sezonu 2024/25 Champions League czeka rewolucja. Dziś w LM biorą udział 32 zespoły, za dwa lata dojdą cztery. Dwa z dodatkowych miejsc otrzymają kluby z największą liczbą punktów zdobytych do rankingu krajowego w poprzednim sezonie. […]
12.05.2022
Liczba komentarzy: 10
Subscribe
Powiadom o
guest
10 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Ded
Ded
19 dni temu

Wilusz i dobra oferta, to kto się skusił 2 liga pakistańska czy 3 afgańska?

Waligrucha
Waligrucha
19 dni temu

Nie dość, że szur, to i ego wywalone. Górnika Polkowice to maks jak już chce blisko Wrocławia.

Dong Fangzuo
Dong Fangzuo
18 dni temu
Reply to  Waligrucha

Do Ciebie i jelopka wyżej co Ded się zwie: Postawił na swoim i żyje po swojemu. Nikt mu nie każe niczego robić przy wejściu gdziekolwiek a wy posłuszne pieski zakładaliście te szmaty na mordki, brawo. Aha, nawet jakby była to 2-3 liga afgańska, robiłby to co lubi i na swoich zasadach za większą pensje niż wasza. Niech was dupka boli, dziś wam nie dam maści boście za durni

SmyQ
SmyQ
19 dni temu

Baszczyński, który nie potrafi sobie przypomnieć meczu, gdze Biegański ratował wynik, Kuszczak mówiący, że myśli tylko o robocie ale „rodzina jest najważniejsza”, całkiem ciekawie.

Tralalala
Tralalala(@tralalala)
19 dni temu
Reply to  SmyQ

Rodzina najwazniejsza, ale caly czas uzywa zwrotu 'moja kobieta’ a nie zona. Czyli po zonie juz dawno śladu nie ma. Ale rodzina najwazniejsza,,,

e.w.
e.w.
19 dni temu
Reply to  Tralalala

no skąd wiesz? no skąd?? może sie Kuszczak nie ożenił nigdy? albo ożenił i żona go zostawiła bo pracoholik? biedny czlowiek

Jarek
Jarek
19 dni temu

🙂 do końca życia i jeden dzień dłużej, bez względu na to co osiągnął – skojarzenie mam jedno.

Tręchrzan
Tręchrzan
19 dni temu

widziałem ten zachód słońca z 300 tysięcy razy. Pamiętam jednak ten pierwszy raz, jakieś 12–13 lat temu”

Coś mi tu nie gra, według moich obliczeń pierwszy raz był ok 820 lat temu.

e.w.
e.w.
19 dni temu
Reply to  Tręchrzan

no skąd wiesz? no skąd? no skąd? bo może sobie nagrał i odtwarzał w domu? tak do zasranego znudzenia

janusz
janusz
19 dni temu
Reply to  Tręchrzan

No i właśnie Kuszczak wówczas po raz pierwszy był na tej plaży .
Był ubrany w tęczowe stringi, na nogach miał korkotrampki firmy „Polsport”, a jego kobieta leżała obok w szortach
Czerwonych.
Popijał kumys a zagryzał pieczystym.
Na pobliskiej łące pasły się 2 osiołki.
Niedługo się opalali, bo kobietę Kuszczaka rozbolał ząb.
Wiem o tym z opowieści dziadka, który znał tę historię od swojego dziadka. A ten od swojego.

Suche Info
18.05.2022

Gytkjaer bohaterem Monzy, zespół Filipa Jagiełły dalej od Serie A

W pierwszym meczu półfinałowym baraży o awans do Seria A Monza na wyjeździe pokonała Brescię 1:2. 45 minut w zespole gospodarzy rozegrał Filip Jagiełło. Rewanż 22 maja. W sezonie zasadniczym Brescia zakończyła zmagania na piątym miejscu. W ćwierćfinale baraży po emocjonującym meczu i dogrywce wyeliminowali Perugię, zwyciężając 3:2. Gole na wagę awansu do kolejnej rundy […]
18.05.2022
Suche Info
18.05.2022

Prezydent Betisu: „Bellerin musi wrócić do Arsenalu”

Wiele wskazuje na to, że wyjaśniła się najbliższa przyszłość Hectora Bellerina. Prezydent Betisu – Angel Hara potwierdził, że obrońca wróci do Arsenalu. Nie wyklucza jednak, że drogi klubu i piłkarza jeszcze się przetną. Prawy obrońca zamienił Anglię na Hiszpanię w ostatni dzień letniego okna transferowego. Arsenal zdecydował się wypożyczyć go do Betisu na cały sezon, […]
18.05.2022
Tenis
18.05.2022

Roland Garros za pasem. Kto może zagrozić Idze Świątek?

28 zwycięstw z rzędu. Pięć wygranych turniejów, w tym cztery rangi WTA 1000. W ostatnich trzech imprezach ledwie jeden stracony set. Bez porażki na mączce w trwającym sezonie. Iga Świątek wkroczy w Roland Garros jako ogromna faworytka do zwycięstwa w całym turnieju. Czy ktokolwiek będzie w stanie zagrozić jej na drodze do ostatecznego triumfu? Teoretycznie […]
18.05.2022
Suche Info
18.05.2022

1. FC Slovácko z Pucharem Czech

W finale Pucharu Czech – MOL Cup zespół 1. FC Slovácko pokonał Spartę Praga 3:1. To pierwsze takie trofeum w historii klubu Wszystko rozstrzygnęło się już w pierwszej połowie. W 11. minucie spotkania po rzucie karnym wynik otworzył Vaclav Jurečka. Kilkanaście minut później 27-latek asystował przy golu prawego obrońcy – Petra Reinberka. Po tym golu […]
18.05.2022
Suche Info
18.05.2022

Belgowie ogłosili powołania na mecze z Polską, Walią i Holandią

Trener Roberto Martinez ogłosił nazwiska 32 piłkarzy, którzy w czerwcu zagrają w meczach Ligi Narodów przeciwko Polsce, Walii i Holandii. W kadrze znalazło się dwóch debiutantów. Po raz pierwszy w reprezentacji będą mieli okazję zagrać pomocnik ustępującego mistrza Francji, Lille – Amadou Onana oraz napastnik holenderskiego Vitesse, Lois Openda. Obaj panowie mają za sobą występy […]
18.05.2022
Suche Info
18.05.2022

Tiba i van der Hart odchodzą z Lecha

Mistrzowie Polski zdecydowali się nie przedłużać wygasających 30 czerwca kontraktów z Pedro Tibą i Mickeyem van der Hartem. Zawodnicy o decyzji klubu zostali poinformowani przez dyrektora sportowego – Tomasza Rząsę oraz trenera Macieja Skorżę. Obaj piłkarze będą mieli okazję pożegnać się z poznańską publicznością w meczu 34. kolejki PKO Ekstraklasy. Kolejorz zmierzy się w niej […]
18.05.2022
Weszło
18.05.2022

Mistrzostwo i co dalej? Lech musi dozbroić kadrę na bardzo intensywny sezon

Lech Poznań przyklepując mistrzostwo na kolejkę przed końcem sezonu zyskał nie tylko spokój w ostatnim meczu z Zagłębiem Lubin. Zyskał też tydzień więcej na to, by władze klubu mogły się skupić na budowie drużyny na przyszły sezon. A ten może być ekstremalnie wyczerpujący dla Kolejorza. Poznaniakom przyda się kadra szersza nawet niż ta, którą Maciej […]
18.05.2022
Suche Info
18.05.2022

Chicharito wróci do Europy?

Meksykanin, reprezentujący obecnie barwy Los Angeles Galaxy znalazł się na celowniku AEK Ateny. Jak podaje FOX Deportes, nowy trener zespołu ze stolicy Grecji – Matías Almeyda chce rozpocząć swoją kadencję od głośnego ruchu na rynku transferowym. Były szkoleniowiec San Jose Earthquakes, Chivas czy River Plate planuje sprowadzić do Aten Javiera „Chicharito” Hernandeza. 33-letni meksykanin jest […]
18.05.2022
Weszło
18.05.2022

Rangersi powalczą dziś o trofeum, a Aaron Ramsey o swoją przyszłość

Przygotowując się do startu obecnego sezonu Aaron Ramsey nie mógł przypuszczać, że zagra w finale europejskich pucharów w barwach Rangersów. Piłkarska rzeczywistość zmienia się jednak bardzo szybko i dzisiaj Walijczyk stoi przed właśnie takim wyzwaniem. A jego efekty najprawdopodobniej zdecydują o jego dalszej karierze. Gdy Ramsey opuszczał Arsenal, by występować w Juventusie, mogło się wydawać, […]
18.05.2022
Brama dnia
18.05.2022

Cafu kontra Sergio Ramos | BRAMA DNIA

Zapraszamy na kolejną „Bramę dnia”. To cykl współtworzony przez nas z partnerami z Gatigo. CAFU VS UDINESE (18.05.2008) Czternaście lat temu ostatniego oficjalnego gola w karierze zdobył legendarny Cafu.  SERGIO RAMOS VS LEVANTE (18.05.2008) Tego samego dnia do siatki trafił też Sergio Ramos po efektownej asyście Gutiego, specjalisty w tym względzie.  No to […]
18.05.2022
Suche Info
18.05.2022

Legia straci skrzydłowego, ale celuje w jego następcę

Legia Warszawa w najbliższym okienku transferowym będzie musiała załatać jeszcze jedną dziurę. Jak informuje „Legia.net” klub opuści skrzydłowy Benjamin Verbić. W jego miejsce legioniści chcą jednak ściągnąć innego zagranicznego zawodnika. Słoweniec trafił do Legii dzięki zezwoleniu od FIFA. Światowa federacja postanowiła pozwolić piłkarzom z Rosji i Ukrainy na zmianę klubów poza okienkiem transferowym. Benjamin Verbić […]
18.05.2022
Suche Info
18.05.2022

Piłkarki i piłkarze w USA będą zarabiały tyle samo

Po latach walki o równe płace w Stanach Zjednoczonych piłkarki i piłkarze reprezentacji kraju będą wynagradzani tak samo. Decyzja w tej sprawie już zapadła i jest oficjalna. Co to oznacza? Długie negocjacje przyniosły efekty. Władze Amerykańskiej Federacji Piłki Nożnej i związki piłkarzy oraz piłkarek reprezentacji USA ogłosiły porozumienie w sprawie równego wynagrodzenia zawodniczek i zawodników. […]
18.05.2022
Weszło
18.05.2022

Legia interesuje się Jasonem Lokilo. Trzeba za niego zapłacić

Skrzydłowy Górnik Łęczna jest zapewne jednym z tych zawodników, o których kluby Ekstraklasy przeprowadzą małą wojenkę w trakcie letniego okna. Już wiadomo, że ekipa z Lubelszczyzny w przyszłym sezonie będzie grała w I lidze, ale pomocnik pokazał się w obecnych rozgrywkach z na tyle z dobrej strony, że chętnych do jego zatrudnienia nie zabraknie. Lokilo […]
18.05.2022
Suche Info
18.05.2022

Radosław Majecki w Lechu Poznań? Mistrz Polski monitoruje jego sytuację

Radosław Majecki latem ma zmienić klub. AS Monaco dało zielone światło na jego wypożyczenie, a zainteresowany jego pozyskaniem ma być… Lech Poznań. Informację o tym, że mistrz Polski monitoruje temat byłego bramkarza Legii Warszawa podał Sebastian Staszewski z „Interii”. AS Monaco miało w przeszłości odrzucać oferty wypożyczenia Majeckiego z Belgii, Holandii oraz Włoch. Teraz jednak […]
18.05.2022
Niezły numer
18.05.2022

Piąty finał pucharów dla Rangersów. Wyprzedzą Celtic w europejskich sukcesach?

Dwa. Tyle trofeów w Europie zdobyły kluby ze Szkocji – Rangers oraz Celtic. Największe marki z Glasgow triumfowały odpowiednio w Pucharze Zdobywców Pucharów i Pucharze Europy (Lidze Mistrzów). Teraz The Gers mają szansę zdobyć drugi puchar i wyprzedzić lokalnego rywala. Rangers mieli rzecz jasna zdecydowanie więcej szans na zdobycie trofeów na Starym Kontynencie. W finałach europejskich pucharów […]
18.05.2022
Weszło
18.05.2022

Trwa bitwa o pokazywanie Ekstraklasy. Canal+ przeprowadza kontratak

Już w tym tygodniu Ekstraklasa SA ma wysłać do podmiotów telewizyjnych i streamingowych zaproszenia na przetarg. W jego trakcie rozstrzygnie się, kto będzie transmitował spotkania najwyższej polskiej ligi w latach 2023–2027. Nie będzie to jednak klasyczny przetarg, a bardziej konkurs z elementami negocjacji. Wszystko powinno wyjaśnić się do końca czerwca. Kwota 300 mln zł za […]
18.05.2022
Liga Europy
18.05.2022

Siedem scen z życia Giovanniego van Bronckhorsta

Indonezyjskie pochodzenie. Przywiązanie do Feyenoordu Rotterdam. Sukcesy w Szkocji, kłopoty w Anglii, triumf w Lidze Mistrzów z Barceloną. No i ten niezapomniany gol w półfinale mistrzostw świata. Wspominamy karierę Giovanniego van Bronckhorsta, szkoleniowca Rangersów, przed dzisiejszym finałem Ligi Europy, gdzie The Gers zmierzą się z Eintrachtem Frankfurt. Mistrzostwo z Feyenoordem Giovanni van Bronckhorst urodził się […]
18.05.2022
Liga Europy
18.05.2022

Niedoceniony przez „Wilki”. Uwielbiany przez „Orły”

Nie da się ukryć, że trenerzy z Austrii cieszą się coraz większym zainteresowaniem klubów Bundesligi. Wielu z nich ma w CV epizod pracy w Red Bullu Salzburg, który zdominował austriacką piłkę i jest czymś w rodzaju certyfikatu jakości. Takową zmiankę w swoim życiorysie posiada również Oliver Glasner, którego nazwisko zyskuje na wartości. Jest piątym austriackim […]
18.05.2022