post Jakub Białek

Opublikowane 19.01.2021 16:16 przez

Jakub Białek

Mam mnóstwo bardzo dobrych zawodników na liście. Mogę z nimi wypić tylko kawę, albo spotkać się z ich agentami towarzysko i mówić, że „super byłoby, gdyby zagrali w Górniku”. Potem albo nie jesteśmy w stanie zapewnić danemu zawodnikowi pensji, albo nie jesteśmy w stanie go w ogóle pozyskać. Mam wydać zero, wziąć zawodnika z jakością, podprowadzić go, podnieść jakość zespołu i ewentualnie w przyszłości sprzedać – mówi Artur Płatek, dyrektor sportowy Górnika Zabrze. Jak odwołany obóz na Cyprze wpłynie na przygotowania drużyny? Czy próbował zatrzymać Giakoumakisa? Dlaczego nie dogadano się z Wolsztyńskim? Czy kadra Górnika nie jest zbyt wąska? Co na rynku transferowym zmieni pandemia? Zapraszamy.

Jak zdrowie w Górniku?

Sytuacja jest opanowana, sztab medyczny o nas dba. Kilku zawodników miało pozytywne testy. Było to pewnie pokłosiem spotkań rodzinnych w czasie świąt. Ale już wyszliśmy na prostą. Zawodnicy zakończyli kwarantannę i zostali włączeni do normalnego treningu. Największym problemem dla nas jest teraz pogoda i to, w jakich warunkach jesteśmy zmuszeni trenować.

Tylko kilka przypadków, a jednak obóz odwołany. Nie było możliwości, by jednak lecieć na Cypr?

Była, ale co by się stało, gdyby po czasie okazało się, że następne osoby są chore? Zawodnicy musieliby odbyć dziesięciodniową kwarantannę. Nasz pobyt miał być podporządkowany pod procedury UEFA, austriackie, a także cypryjskie, które są dość ostre. Mogłoby się okazać, że drużyna nie mogłaby wrócić do Polski. Nie wiem, czy to byłoby najlepsze rozwiązanie. Wraz z prezesem i trenerem podjęliśmy decyzję o pozostaniu w kraju. Staramy się jak najlepiej przygotować zespół w tej sytuacji.

Minusowe temperatury utrudniają zadanie tym bardziej, że Górnik nie ma treningowego boiska z podgrzewaną murawą.

Dopóki temperatury były plusowe, mogliśmy trenować na naturalnej murawie na swoich boiskach. Teraz korzystamy ze sztucznego boiska najnowszej generacji na hali na Matejki. Nie jest to pełny wymiar, brakuje bodaj trzech czy czterech metrów do uefowskiego standardu, ale jednak jest gdzie trenować. Odbywa się tam duża część treningów. Póki co nie wychodzimy na zewnątrz. Do tego dochodzą ćwiczenia na siłowni i inne zajęcia, które trener Brosz aplikuje zawodnikom. Na szczęście prognozy na najbliższe dni są pozytywne. Pogoda zaczyna się zmieniać.

A sparingi? Umawiacie je teraz awaryjnie?

W ostatni weekend nie graliśmy. Sytuacja jest dynamiczna i staramy się na nią reagować. Na wtorek zaplanowaliśmy mecz z dobrze nam znaną drużyną AS Trencin. To silny i wymagający rywal. Na pewno rozegramy jeszcze mecz w najbliższy weekend.

Gdzieś wyjechać – zagranicę?

Różne wersje wchodzą w grę. Najważniejszym czynnikiem jest pogoda, a na najbliższe dni zapowiadana jest temperatura dodatnia. Zobaczymy, jakie decyzje podejmiemy.

Z drugiej strony – ciężko się przygotować na to, że dzień przed wyjazdem na obóz wyjdą pozytywne przypadki.

Była to sytuacja losowa, która spadła na nas jak grom z jasnego nieba. Musimy sobie radzić z problemami i załamaniem pogodowym. Tydzień temu temperatura była na plusie, później przyszły mrozy. Nie jest łatwo, ale trzeba sobie radzić. Kiedyś jeździło się na obozy w góry. Można od czasu do czasu zaaplikować młodym zawodnikom grę w takich warunkach, zobaczymy, jak je zniosą.

Mówiło się, że góry hartują charakter.

Na pewno. Ciekawe, ilu zawodników by zeszło, gdybyśmy teraz zafundowali drużynie taką „zabawę” biegową w górach!

Z tą pogodą jak na złość, bo gdy w poprzednich latach drużyny były w Turcji czy na Cyprze, to w Polsce było w miarę ciepło i niektórzy mówili „po co jechaliśmy, skoro mogliśmy zostać”. Jak dużo stracił Górnik finansowo na tym niedoszłym obozie?

Z tego, co wiem, niedużo. Loty możemy wykorzystać w innym czasie. Na samym obozie straciliśmy niewiele, bo były pewne ustalenia. Ale nie zajmuję się tym, więc myślę, że więcej mógłby powiedzieć prezes Czernik.

Przejdźmy więc do tematu, na który ma pan pełną wiedzę – czy ktoś wzmocni Górnika w tym oknie?

Jak znam ludzi, z którymi współpracuję i siebie, to myślę, że coś jeszcze będzie się działo.

Jak rozumiem, nie będzie to szturm transferowy.

Musimy zakontraktować napastnika albo ofensywnego zawodnika. Myślę, że taka osoba w Zabrzu się pojawi.

To będzie transfer zagraniczny czy polski?

W Polsce na dzień dzisiejszy nie widzę napastnika, który mógłby przyjść do Górnika. Nie oznacza to, że nie ma piłkarzy, którymi się nie interesujemy, są oni po prostu poza naszym zasięgiem.

Często słyszy się, że polski rynek napastników jest ciężki, z drugiej strony taki Mateusz Kuzimski nie budził wielkiego zainteresowania, wybrał Wartę i daje radę.

Dobrze chłopak gra. Sytuacja podobna jak z Piotrem Krawczykiem – na czwartym poziomie robił awans i nikt tego chłopaka w Polsce nie chciał. Oglądałem go. Radzi sobie coraz lepiej i myślę, że będzie jeszcze strzelał bramki, tak jak jego kolega z zespołu, którego też oglądałem – Podliński z Radomiaka. Trzeba dawać takim zawodnikom możliwość grania. Ale trzeba mieć też zespół, który im pomoże. Nie jest tak łatwo wejść z trzeciej ligi do Ekstraklasy i brać na siebie odpowiedzialność. Ale tak, są na pewno zawodnicy, których trzeba szukać.

Krawczyk potrafi dojść do sytuacji, gorzej ze skutecznością. Może pan potrafi zdiagnozować, gdzie leży problem.

Ciężko powiedzieć, z czego to wynika. Na treningach daje bardzo dużą jakość, podobnie jak wcześniej w meczach Legionovii. Nie twierdzę, że to chłopak, który ma taką jakość w strzelaniu bramek jak Angulo, bo nie ma jeszcze tego doświadczenia, które miał Igor, dzięki czemu wykręcił takie liczby. Ale w poprzednich klubach Igor też strzelał na przeciętnym, a nawet słabym poziomie. Niekiedy tak jest u napastnika – przychodzi moment i zaczynasz strzelać. Jak Giakoumakis – nikt by nie powiedział, że odejdzie z Polski i zdobędzie 16 bramek w lidze holenderskiej. A jednak strzela. Tak jest u napastników – trafisz na moment i idziesz serią. Piotrek dochodzi do tych sytuacji. Nie strzela tyle, ile byśmy chcieli my i on sam. Jeżeli zmieni nieco podejście mentalne, jeszcze mocniej w siebie uwierzy i dalej będzie ciężko pracował, to wierzę, że ten moment nadejdzie, tak jak w przypadku wspomnianego Giakoumakisa.

Dobry bilans Giakoumakisa to dla pana swego rodzaju zaskoczenie? Wiedział pan, że jest dobry, ale nie sądził, że aż tak?

Mówiąc żartobliwie, już z założenia staram się nie ściągać złych piłkarzy do Górnika. Wiedzieliśmy, jakiego napastnika chcieliśmy na wiosnę ściągnąć. Znałem go z Grecji, widziałem go na żywo, wiedziałem, jakie ma atuty. Jeśli chodzi o wykończenie akcji – Giakoumakis i Piotr Krawczyk to różnica jednego poziomu. Dzisiaj Giakoumakis ma 16 bramek, a Piotr Krawczyk jedną, więc ktoś może zapytać – co ten Płatek opowiada? Dlatego raz jeszcze warto powtórzyć, że wiele składowych musi się złożyć na to, żeby napastnik strzelał.

Giakoumakis miał na pewno jedną rzecz – mocno wierzył w siebie. Ciągle szedł do przodu, ciężko pracował w Górniku. Bardzo dużo mu dało to, co – oczywiście zachowując proporcje – Robertowi Lewandowskiemu w Borussii. Zaczął grać u nas na dziesiątce. Inaczej podchodził do wszystkich rozwiązań wykończeniowych. Teraz gra typową dziewiątkę, strzela, bardzo się z tego cieszę. I cieszę się, że Górnika nie było stać na to, żeby go wykupić.

Cieszy pan się z tego z perspektywy Giakoumakisa, bo mu się wiedzie, ale chyba nie Górnika, bo przeszedł koło nosa dobry napastnik.

W takich realiach funkcjonujemy. Przychodząc do Górnika dwa lata temu wiedziałem, że będę pracował na transferach za zero złotych. Mam wydać zero, wziąć zawodnika z jakością, podprowadzić go, podnieść jakość zespołu i ewentualnie w przyszłości sprzedać. Wiedziałem, że nie idę do Legii, Lecha, Rakowa czy Piasta, gdzie pieniędzy jest mnóstwo i wydanie 100 czy 150 tysięcy euro to nieduży problem, tak samo jak to, czy zawodnik ma zarabiać 10, 12 czy 18 tysięcy euro. Mamy pewne ramy, w których się poruszamy. Szukamy i jak widać w każdym oknie udaje nam się znaleźć i pozyskać kogoś wartościowego.

Podjął pan próbę zatrzymania Giakoumakisa? VVV-Venlo wzięło go za niewielkie pieniądze – 200 tysięcy euro.

Oczywiście podjęliśmy taką próbę. Pozyskując Giakoumakisa wiedzieliśmy, że odbudowujemy chłopaka, strzelił trzy bramki, powalczył, był nieprzyjemny dla obrońców i mieliśmy świadomość, że pójdzie do przodu. Jakość jego wykończenia nie była może na bardzo wysokim poziomie, ale to zawodnik walczący, biegający, typowy target man. I bardzo chce pracować. Niestety na 200 tysięcy euro nas nie stać, trzeba to jasno powiedzieć. Złożyło się na to kilka czynników, które oczywiście związane były z pandemią, brakiem kibiców na stadionie, a co za tym idzie z mniejszymi, niż zakładaliśmy, wpływami do klubu. To dla nas bardzo duże pieniądze, których na dziś nie mamy do wydania. Jeśli kibice myślą, że w Górniku jest nie wiadomo jak, to się mylą. Stać nas tylko na transfery za zero. Jedyny gotówkowy transfer w ostatnim czasie to Wojtuszek za 200 tysięcy złotych. To dla nas projekt, młody Polak, który w przyszłości odpłaci nam się dobrą grą.

Jeśli już inwestować, to w młodego.

Na pewno tak. Priorytetem są dla nas młodzi polscy piłkarze, ale jesteśmy również otwarci na rynki zagraniczne.

Z drugiej strony ostatnim zagranicznym gotówkowym transferem jest też Filip Bainović, który średnio się w Zabrzu odnalazł. To niepowodzenie transferowe pewnie też nie pomogło.

Nie rozpatrywałbym jego transferu w kategoriach niepowodzenia. Być może ze strony finansowej tak, ale nie ze strony sportowej. To chłopak, który będzie grał w piłkę na dobrym poziomie, o tym jestem przekonany. Bo ma jakość. To, że nie do końca pasuje do koncepcji trenera Brosza, to inna para kaloszy.

To jeszcze a propos Giakoumakisa – ile Górnik był w stanie za niego zapłacić?

W tym miejscu warto przypomnieć o naszej filozofii. W przypadku zawodników powyżej określonego wieku działamy na zasadzie wolnego transferu i odbudowie tych piłkarzy. Dam panu najlepszy przykład – Boris Sekulić. Transfer za zero. Daliśmy mu możliwość grania, grał rok, sprzedaliśmy go za bardzo dobre pieniądze jak na swój wiek, bo miał 28 lat. Na tej zasadzie chcemy pracować. Za napastników się płaci. Na dzisiaj nie dysponowaliśmy kwotą, która by się zbliżyła tych pieniędzy, za które poszedł do Venlo.

Nie jest to dla pana frustrujące? Nawet, jeśli wyszuka pan dobrego zawodnika, często ma pan związane ręce.

Mam mnóstwo bardzo dobrych zawodników na liście. Mogę z nimi wypić tylko kawę, albo spotkać się z ich agentami towarzysko i mówić, że „super byłoby, gdyby zagrali w Górniku”. Potem albo nie jesteśmy w stanie zapewnić danemu zawodnikowi pensji, albo nie jesteśmy w stanie go w ogóle pozyskać. Od czasu do czasu będziemy sprowadzać takich zawodników jak Giakoumakis, Gwilia czy Sekulić. Są jakościowi. Ale na dzień dzisiejszy nie jesteśmy w stanie ich utrzymać na dłuższy okres. To normalne. Za jakość trzeba płacić. Oni chcą zarabiać coraz większe pieniądze. A my ich, niestety, nie mamy.

Dlaczego nie było woli zatrzymania w klubie Łukasza Wolsztyńskiego? Albo inaczej – wola była, bo propozycję dostał, ale on sam mówił w „Przeglądzie Sportowym”, że na takie warunki nie mógł się zgodzić.

Wiemy, jakim Łukasz jest chłopakiem i człowiekiem. Jest stąd, oddał Górnikowi swoje serce. Ja to wszystko rozumiem. Ja jako pracownik klubu muszę patrzeć na to, jak dany zawodnik się rozwija, jaką daje wartość klubowi i czego można się po nim spodziewać. Łukasz Wolsztyński w ostatnich latach spędził dużo czasu na leczeniu dwóch ciężkich kontuzji. Żeby była jasność – Łukasz dostał od Górnika propozycję przedłużenia kontraktu. Chcieliśmy, żeby doszedł do pełnej sprawności fizycznej – a ta w grudniu na pewno nie była na stu procentach – a potem odbudował się, grał i zbliżył się formą do tej, jaką prezentował, gdy Górnik grał o europejskie puchary trzy lata temu.

Mam pewne widełki. Zawodnik podstawowy może zarabiać określone pieniądze. Zawodnik, który wchodzi do zespołu czy młody – inne. W te widełki nie wpasowywał się Wolsztyński. Jego apanaże były na największym poziomie w Górniku Zabrze. Nie odpowiadało mu to, co mu zaproponowaliśmy, ale on nie był dzisiaj dla nas zawodnikiem pierwszego wyboru. Mógłby nim być za pół roku, gdyby doszedł do formy sportowej. Daliśmy mu tę szansę. Nie skorzystał z niej – trudno. Niekiedy trzeba podejmować trudne decyzje. A ta była dla nas trudna.

Czyli dostał, jak rozumiem, dość niskie warunki, a później, gdyby doszedł do formy, ta umowa byłaby zupełnie inna.

Tak jest. Oczywiście. Gdyby doszedł do formy, byłaby na takich samych warunkach, które miał do tej pory. Czy nawet wyższych.

Nie ma sentymentów w Górniku.

Nie ma. Mamy pewne rozwiązania finansowe. Mamy też dużo młodych zawodników, którzy chcą grać.

Za jaką kwotę odejdzie z Górnika Alasana Manneh?

Nie wiem, nie wróżę. Obserwuję rynek transferowy i spodziewam się, że latem dojdzie do kryzysu, więc ciężko mi jakkolwiek prognozować. Wiem, jaką on ma wartość, ale nie wiem. Latem sytuacja na rynku będzie ciężka i wydaje mi się, że kwoty, jakie kluby będą wydawać na zakup zawodników będą zdecydowanie niższe, niż do tej pory.

To inaczej – czy jest jakaś kwota minimalna ustalona przez Górnika, jaką za niego chcecie?

Nie ma. Nie powinniśmy robić wokół niego za wiele szumu. Powinien spokojnie grać, rozwijać się, ma jeszcze wiele rzeczy do poprawy. My jako Górnik musimy też mieć jakiś sukces. Powalczyć o wyższą lokatę niż piąta. Wtedy możemy myśleć o ofertach.

Nie sądzi pan, że Górnik ma trochę za wąską kadrę, by walczyć o czołowe pozycje? Na początku sezonu, gdy świetny start notował Górnik i Raków, w oczy rzucało się, że głębia składu w Rakowie jest ogromna, a w Górniku niezbyt imponowała. Wyszło to w trakcie sezonu.

Uważam, że mamy bardzo szeroką kadrę – to 27 zawodników. Być może patrząc na całość, jej jakość nie jest taka, jaką mają topowe zespoły. Zdaję sobie sprawę, że dysponują kadrą pozwalającą myśleć o dużych celach. Mają wielu jakościowych zawodników, bardzo dobrze opłacanych. Nas na to po prostu nie stać. Nie chcę zrobić w Górniku czegoś takiego, że ściągnę nagle 10 zawodników, kilku wypożyczę i będę się bił z Rakowem, robiąc w klubie komin płacowy i długi, z których będzie się wychodziło przez kilka następnych lat. Wszystko musi się zgadzać, wtedy możemy iść krok po kroku do przodu. Mamy mnóstwo młodych, ciekawych zawodników, którzy potrzebują powoli wchodzić do Ekstraklasy. Ale jej wymagania są duże, dlatego nie każdy z nich potrafi sprzedać swoje umiejętności.

Powiedział pan, że przewiduje pan załamanie się rynku transferowego. Mógłby pan rozszerzyć ten wątek?

Od kiedy jestem pracownikiem Borussii Dortmund i jeżdżę po świecie, dużo obserwuję, rozmawiam z menedżerami, mniejszymi czy większymi. W zeszłym tygodniu miałem okazję rozmawiać z dużym graczem na rynku agentów. Rzucił mi swoje przemyślenia odnośnie do Anglii, Francji i Hiszpanii, bo na tych rynkach jest bardzo aktywny.

Powiedział prostą rzecz – na razie na rynku transferowym nie dzieje się nic wielkiego, w porównaniu do ubiegłego roku. W ostatnich latach kluby głównie handlowały zawodnikami, kupowały i sprzedawały. Nie patrzyły na to, żeby wychować, osiągnąć dobry wynik sportowy. Po prostu – kup i sprzedaj. To było zatrważające. Ceny na rynku były z kosmosu. I sumy transferowe, i pensje zawodników. Myślę, że to wszystko wróci do normalności.

Nawet ceny w Polsce. Jak słyszę, ile topowe polskie kluby płacą za pensje zawodników, jestem w szoku. Jeden czy drugi klub płaci kolosalne pieniądze, a ma problem, żeby walczyć o mistrzostwo z Piastem, Rakowem czy daj Boże kiedyś z Górnikiem. Coś tu jest nie tak. Albo taki klub bierze takich zawodników i rozjeżdża ligę i pokazuje w pucharach, że ma jakość, albo… no coś jest nie tak, gdy wydajesz tyle pieniędzy, a na boisku tego nie widać. Do największego załamania jeszcze nie dojdzie zimą. Myślę, że latem będzie pierwszy problem. Wiele klubów będzie inaczej podchodziło do transferów i pensji zawodników. Wiadomo, że my jako Ekstraklasa jesteśmy na samym końcu tego łańcucha i być może tego tak nie odczujemy. Gdy wyjeżdża od nas zawodnik za 3, 5 czy 10 milionów, dla nas to duże kwoty. Dla Europy są one małe. Cieszę się z tego, bo myślę, że piłka powinna wrócić do normalności. Nawet w tym dużym futbolu jest dużo szaleństwa.

Sądzi pan, że będzie to miało przełożenie na Ekstraklasę?

Mam nadzieję, że kluby inaczej spojrzą na szkolenie młodzieży. W tym kierunku musimy iść. Jest nas 40 milionów, więc zawsze uzbieramy jedenastkę dobrych do reprezentacji. Ale czemu nie możemy mieć 30 bardzo dobrych piłkarzy i jednego zespołu w Ekstraklasie, który gra w Lidze Mistrzów? Jakby Górnik miał czterech bardzo dobrych Polaków i każdy zespół takimi by dysponował, ci najlepsi mogliby ich kupować. I nie ma siły, żeby zespół, który zbuduje zespół na dobrych Polakach, czegoś w Europie nie osiągnął. Kiedyś Legia czy Górnik skupowały najlepszych polskich zawodników i grali w Europie. To przepis, żeby do tej Europy dojść.

Utarło się, że najtrudniej ściąga się do klubu Polaka, bo się ceni.

Widzę to po sobie. Wie pan, dlaczego tak jest? Bo tych jakościowych Polaków jest bardzo mało.

Jak ktoś się wyróżnia, od razu jest drogi. A każdy chce budować zespół na Polakach.

Tak. Jeśli byłby szerszy wybór, uważam, że łatwiej byłoby ich pozyskać. Cały czas wszyscy mówią „super przepis o młodzieżowcu”. Od samego początku aż do dziś uważam, że ten przepis jest zły. Dajemy tym chłopakom szansę za darmo. Chciałbym po dwóch czy trzech sezonach zobaczyć, ilu z tych chłopaków się przebiło, gdzie oni po pięciu czy dziesięciu latach będą grali.

Podszedłbym do tej sprawy zupełnie inaczej. III liga – trzech młodzieżowców, II liga – dwóch, I liga – jeden. Nie mielibyśmy wtedy problemu, że zawodnik wychodzący z juniorów nie znajdzie klubu. Dajmy mu ten trzeci czy czwarty poziom rozgrywkowy, niech tam tłuką, ci lepsi niech grają w pierwszej lidze. W Ekstraklasie muszą grać najlepsi zawodnicy w danym kraju. I nie dlatego, że ktoś im daje miejsce, bo mają 20 lat. To jest moje podejście do sprawy, ale myślę, że będę miał bardzo dużo przeciwników.

To logiczne podejście, natomiast nigdy nie dowiemy się, czy ci chłopcy dostaliby szansę, gdyby przepisu nie było. Może tak, może nie.

Tracimy jako naród dużo chłopaków późno dojrzewających. Generalnie jesteśmy społeczeństwem, które późno dojrzewa. 30% dzieciaków ma ten problem ze względu na to, że mamy mało słońca, krótsze dni, klimat. Jeżeli trzech młodzieżowców musiałoby grać w trzeciej lidze, gdzie pensje są niższe, byłoby zdrowiej. Dziś żeby klub z Ekstraklasy walczył o młodzieżowca, musi zapłacić bardzo dobre pieniądze jemu i jego agentom. To kolejny problem. A tych chłopaków nie ma za dużo. Dajmy im rok, niech pograją rok w drugiej lidze, rok w pierwszej. Niech z tej masy, która wychodzi z juniorów, najlepsi się przebijają. Bez przepisu każdy klub z Ekstraklasy i tak będzie chciał mieć 19-latka, którego można pokazać w Europie i sprzedać.

Rozmawiał JAKUB BIAŁEK

Fot. newspix.pl

Opublikowane 19.01.2021 16:16 przez

Jakub Białek

Liczba komentarzy: 24
Subscribe
Powiadom o
guest
24 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kostuch
Kostuch
1 miesiąc temu

Jakościowych Polaków piłkarzy jest bardzo mało… to fakt. Ale jakościowych Polaków trenerów to niestety nie ma wcale.

Moniek
Moniek
1 miesiąc temu

Prawda jest taka że Boniek to cwany rudy lis. Od momentu gdy zaczął startować na prezesa pokazywał jak lis zabiera ser krukowi. Brzęczek był tylko pionkiem a teraz kozłem ofiarnym. Tak naprawdę to Boniek jak brat bliźiak zarządzał z drugiego szeregu. Mało tego wierzę, że część wypłaty Brzęczka ląduje u Bońka w sakwie. Ale chyba coś poszło nie tak i Pan Jurek się zbuntował. Bo jak się zastanowić jak było można Brzęczka wybrać na trenera repry. On to mógłby jaja selekcjonować na farmach Woźniak. Czekac tylko na ksiązke Brzęczka to będzie ciekawa lektura

CM711
CM711
1 miesiąc temu
Reply to  Moniek

Tadek, to nie ta sprawa.

CM711
CM711
1 miesiąc temu

Mioduski powinien go zatrudnić ale to zbyt sensowny ruch jak na Darka

Krzysiek
Krzysiek
1 miesiąc temu
Reply to  CM711

już widzę jak pędzi jako kibic Górnika z radością do Legii. Chyba Ci się coś pomyliło 🙂 A kasy z Borussii ma od groma, więc te grosze od Miodka ma w poważaniu.

CM711
CM711
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysiek

Upośledzony jesteś? Co ma bycie kibicem Górnika do pracy zawodowej? Nieodmiennie śmieszą mnie te debilizmy kibicowskie, że jak piłkarz/trener/prezes/dyrektor nie będzie pracował w klubie X bo jest kibicem klubu Y. Gdyby miał kasy od groma to by nie pracował w Górniku, to raz. Dwa, że w on w BvB jest jednym ze 100 skautów, nikim ważnym więc ani decyzyjności ani kasy. Po trzecie, w Legii mógłby wreszcie wykorzystać swoją wiedzę i oko do piłkarzy, bo kasy jest zdecydowanie więcej niż w GZ. Zwykłe zawodowe wyzwanie.

Elpo
Elpo
1 miesiąc temu

W sumie Mioduski mówił to samo, że on chciałby Polaków, ale są za drodzy, to żeście się zesrywali w gacie, żeby tylko obciągnąć z połykiem Stanoskiemu.

Cisse
Cisse (@cisse)
1 miesiąc temu

Artur Płatek i Marcin Brosz to dwa diamenty jakie się trafiły Górnikowi od wieeeeeelu lat. Obydwaj z głową na karku i mądrym podejściem. Z takimi to tylko sukces osiągać. Do Płatka zyskałem jeszcze większy szacunek jak został dyrektorem sportowym i widać, że po prostu zna się na rzeczy i ma łeb na karku. Spotkałem go kiedyś w klubie w Warszawie – spoko gość, głowa rano bolała 😉

P.S. Kolega ma racje, że idealnie by pasował do Legii. Miałby szanse się mocno wykazać.

Gmoch
Gmoch
1 miesiąc temu
Reply to  Cisse

Ja go pamiętam z innego wywiadu. Mógł sprowadzić b. dobrego zawodnika do Górnika. Do Borussi był trochę za słaby, ale tu byłby gwiazdą (według Płatka). Możliwości też były. Zrezygnował, bo uznał, że zawodnik jest za dobry na polską ligę i Górnika. Dziękuję. Do widzenia.

Ktoś to podobnie zinterpretował?

Cisse
Cisse (@cisse)
1 miesiąc temu
Reply to  Gmoch

To wcale nie jest głupie zachowanie wbrew pozorom. Nie każdy dobry piłkarz odnajdzie się w realiach dość topornej polskiej ligi i przeciętnego klubu jakim jest Górnik. Taki piłkarz mógłby popaść tu w jeszcze większy marazm i znaleźć się w czarnej dupie. Płatek może poczuł, że to środowisko nie dla niego. Bardziej tu widać jego szersze spojrzenie na każdą sprawę (co jest mega pozytywem) niż obserwowanie tylko i wyłącznie czubka własnego nosa (co w u nas jest niemalże regularnością).

Gmoch
Gmoch
1 miesiąc temu
Reply to  Cisse

Może. Szkoda, że tego nie rozwinął w wypowiedzi. I szkoda, że dziennikarz o to nie poprosił.

pkvern
pkvern (@pkvern)
1 miesiąc temu

Muszę powiedzieć, że trafia do mnie opinia dotycząca przepisu o młodzieżowcu. Też uważam, że powinno być tak jak to opisał rozmówca.

Kapitan Jastrząb
Kapitan Jastrząb
1 miesiąc temu

No Ameryki nie odkrył, ”boom” na orliki, szkolenie i stawianie na młodzież mieliśmy z 8 lat temu. Od tego czasu co się zmieniło, jak byli drewniani tak dalej są drewniani i techniki użytkowej czy drybilngu używa mała garstka, do tego ”polska myśl szkoleniowa” czyli coś co nie istnieje. Jedyna różnica to fakt że kluby stawiają częściej na wychowanków, tyle nowego w te ostatnie 10 lat. Progres w bok i kolejna generacja sprinterów na skrzydłach.

Gmoch
Gmoch
1 miesiąc temu

Jesteśmy nadal w głębokiej d…, bo ta polska myśl szkoleniowa nie objęła swoją mądrością dryblujących skrzydłowych, defensywnego pomocnika nie potrafiącego grać z piłką, napastników nie strzelających goli i głównie „walczących ciałem” (szkoda, że nie głową”) oraz bocznych obrońców, którzy nie potrafią dośrodkowywać i walą długie piłki na oślep. A, ofensywny pomocnik wg polskiej myśli szkoleniowej to nadal tabu. Podobno jest (na kartce), ale nie wiadomo, co ma robić.

Za moich czasów reprezentacja to była siła. Mogła po flaszce obalić, a na drugi dzień wygrywali 5:0

Kurs mzpn
Kurs mzpn
1 miesiąc temu

Jak ma być lepiej jak na kursach trenerskich w większości związków są imbecyle przecież poziom tych kursów to jest absolutny dramat. Każdy normalny idzie na komercyjne kursy a te zpn robi z przymusu!!

justyna
justyna
1 miesiąc temu

Byłeś kiedyś na meczu chłopców wieku 8-10 lat ? To jest tragedia.Wynik i tylko wynik.Bardziej wyrośniety zajmuje miejsce zdolniejszemu.Zdolniejszy i jego rodzice rezygnują i koło się zamyka.Dlatego jestem za 18 zespołową ligą no połowa nie będzie grała o nic i może postawić na swoich bez konsekwencji i straty pieniędzy.

sowietskoje igristoje
sowietskoje igristoje
1 miesiąc temu

Nic się nie zmieni, ponieważ dzieci nie są uczeni techniki. Mój syn ma 13 lat a gra w piłkę od 7. Na palcach jednej ręki można policzyć treningi techniki użytkowej. 13latek nie potrafi przyjąć piłki, celnie podać… nie wiedzą jak ułożyć stopę. Do puki nie zmienimy podejścia do szkoleń trenerów i nie postawimy nacisku na aspekty techniczne nic się nie zmieni.
Rodzice dzieciaków z mojego klubu się cieszą, że wygrywamy mecze z klubami z Hiszpanii… a dlaczego tak się dzieje? Bo laga i do przodu. A Hiszpanie? Od swojej bramki, podania po ziemi, przyjęcie piłki.

krzysio
krzysio
1 miesiąc temu

Czy mam ubrać niebieską kurtkę, żeby Pan Stanowski zauważył, o co proszę od prawie roku?. Stanowski !! kiedy w końcu będzie znów GRYFNY SZPIL !!

EdmundBurke
EdmundBurke
1 miesiąc temu

Testoviron mówił to samo

badziewiak
badziewiak (@badziewiak)
1 miesiąc temu

Wreście jakiś artykuł o naszej nędznej lidze. Tak dalej panowie.

Jose Maria Brovario
Jose Maria Brovario
1 miesiąc temu

Pisanie „wyjechać zagranicę” ma tyle samo sensu co „wyjechać Warszawę” lub „wyjechać Austrię”. Wyjeżdża się za granicę.

Kibic
Kibic
1 miesiąc temu

Zgadzam się, że przepis o młodzieżowcu jest złym pomysłem

qdlaty81
qdlaty81
1 miesiąc temu

Mądry człowiek z pana Płatka widać i widać że tęskno mu było za ojczyzną

Werner
Werner
1 miesiąc temu

Bardzo rozsadne i fachowe podejscie do rzeczywistosci z pustego sie nie naleje Pytam gdzie sa ci milionerzy ( inwestorzy ) ktorzy by mogli podniesc polska pilke a tymsamym zasluzone kluby na dzien dzisiejszy tylko chylic czola dzialaczom Gornika i Pani Prezydent miasta za to ze jestesmy tam gdzie jestesmy a nie tam gdzie Ruch czy Polonia pozostaje nam sie tylko mollig ( ten kto wierzy ) o lepsze jutro – pozdrawiam kibic z Berlina

Weszło
25.02.2021

Ogromne męki Milanu, Slavia wykopała Leicester, fart Olympiakosu

Kiedy wicelider Serie A do awansu w dwumeczu z Crveną Zvezdą Belgrad potrzebował rzutu karnego i fury szczęścia, to mamy prawo mówić o kompromitacji. Co więcej, Rossoneri w obydwu spotkaniach przez długi czas grali w przewadze jednego zawodnika. I co? I mimo to nie potrafili Serbom zagrozić. W rewanżu na San Siro o wynik drżeli dosłownie […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Sousa ma kolejny problem. Grosicki już na pewno nigdzie się nie ruszy

– Za mną jedna z najważniejszych decyzji w karierze. Zostaję w WBA i walczę o pierwszy skład oraz grę w Premier League i grę w reprezentacji Polski. Sytuacja nie jest łatwa, ale ja nigdy nie pękam i nigdy się nie poddaje – napisał dziś Kamil Grosicki na Twitterze. Wszystkie furtki są zamknięte. Czy pomocnikowi przejdzie […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Zieliński kręci sezon życia, grad bramek w Anglii i Szkocji, norweska niespodzianka

Który to już raz w tym sezonie mówimy, że Piotr Zieliński staje na wysokości zadania? No, przynajmniej kilka razy w ostatnich miesiącach tak się zdarzyło. Jasne, dla samego Napoli ten wieczór nie był zbyt szczęśliwy, ale polski pomocnik może być ze swojej postawy zadowolony. To samo może czuć kilka ekip, które zdobyły już awans do […]
25.02.2021
Weszło FM
25.02.2021

Piątek w Weszło.FM! Co na naszej antenie?

Piątek rozpoczniemy od „Dwójki bez sternika”, a skończymy „Hyde Parkiem”. W ciągu dnia dużo piłki, żużla i innych sportów! Szczegóły poniżej. 7-10: „Dwójka bez sternika” O poranku przywitają was Adam Kotleszka i Michał Łopaciński. Nie zabraknie humoru, horoskopów i zapowiedzi meczów Ekstraklasy. 10-11:30: „Dwóch Zgryźliwych Tetryków” Leszek Milewski i Jakub Olkiewicz jak co tydzień w […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

QUIZ: 3 NA 1! CZY ROKI OGOLI KOWALA, OLKIEGO I BIAŁKA, KTÓRZY ZAGRAJĄ W JEDNEJ DRUŻYNIE?

Dzisiaj wyjątkowy Quiz. Quiz, którego nie powinien wygrać Roki, bo będzie się mierzył z trzema przeciwnikami: Kowalem, Olkim i Białkiem. Ale czy nie wygra? To już naprawdę trudno przewidzieć. A może łatwo… Zapraszamy od 19:30! 
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Odpalamy szklaną kulę. Wróżby przed powrotem pierwszej ligi

Pierwsza liga wróciła zaległymi meczami w ostatni weekend, choć jeszcze nie wszystko zostało nadrobione. Niektórzy z pierwszoligowców już ponad dwa tygodnie temu mieli okazję, by zaprezentować się w Pucharze Polski. Inaugurujący rozgrywki mecz miał zostać rozegrany z Niepołomicach, choć jego gospodarzem jest Resovia, a ostatecznie piłkarze zagrają w Rzeszowie na sztucznej murawie. Czy wszyscy nadążają? […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Pozwólcie, że wrócę do historii. Bo co to by był za cykl felietonów coczwartkowych, gdybym nie rzucił wam czasem w twarz jakimiś zakurzonymi archiwaliami. W czasach, gdy piłka nożna to był jeden mecz Ligi Mistrzów na czternastocalowym Sanyo, strona 201 w Telegazecie i, jak się udało wyżebrać u rodziców, jakaś „Piłka Nożna”, istniał piłkarz imieniem […]
25.02.2021
Anglia
25.02.2021

Poznajcie Brentford. Ekipę, która w końcu jest gotowa na Premier League

Na dobrą sprawę poważnie spróbowali dwa razy. Rok temu, gdy zajęli miejsce numer trzy i w sezonie 2014/15, gdy udało się finiszować na pozycji piątej. Poza tym średnio – a to byli jedenaści, a to dziewiąci. A jednak przez cały ten czas, który minął od awansu Brentford do Championship, kiełkuje myśl, że to projekt obliczony […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Zoran Arsenić w Rakowie – ruch mało szałowy, ale zrozumiały

Zoran Arsenić w Rakowie Częstochowa to jeden z ciekawszych ruchów kadrowych klubów Ekstraklasy w ostatnim dniu zimowego okienka. Czy to w takim razie pokazuje, jak nudny był na naszym podwórku finisz transferowy? Trochę tak. I choć powrót Arsenicia do polskiej ligi nawet minimalnie nie zwiększył u nas poziomu ekscytacji, to z perspektywy drużyny Marka Papszuna […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Powrót Napoli, Arsenal za burtą? Szukamy niespodzianek i okazji w Lidze Europy

Liga Europy powoli staje się coraz bardziej konkretna. Dziś poznamy zespoły, które przejdą do kolejnej rundy, więc stawka rośnie, bo to nie tylko prestiż, ale i spore pieniądze. Najciekawsze spotkania? Wybraliśmy dla was cztery mecze, na które warto zwrócić uwagę. A przede wszystkim – w których możemy znaleźć szansę na ogranie bukmacherów. Sprawdźcie nasze typy […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Sędziowie wcale nie są karani za podejście do monitora

„Przegląd Sportowy” na dzisiejszej okładce bije w oczy tytułem o absurdzie VAR-u. Tekst z „PS” kreuje obraz rzeczywistości, w której sędziowie mogą się bać podejścia do monitora, bo to obniży ich notę w arkuszu obserwatora. I jeśli faktycznie by tak było, to mielibyśmy problem i nazywanie tego „absurdem VAR” byłby uzasadnione. Problem w tym, że […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Stan kadry na miesiąc przed debiutem Paulo Sousy? No tak średnio, byśmy powiedzieli

Za miesiąc dojdzie do pierwszego meczu reprezentacji Polski z Paulo Sousą jako selekcjonerem. Portugalczyk na wejściu starał się zarażać optymizmem i pozytywnym myśleniem, ale ostatnio otrzymywał kilka sygnałów mogących jego zapał nieco ostudzić, przynajmniej w zaciszu gabinetu, gdy nikt nie widzi. Czy faktycznie są podstawy, by uważać, że nowy selekcjoner już na starcie ma w […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Co się działo w polskim deadline day? Podsumowanie

Okno transferowe w Polsce zostało zamknięte. Nie będziemy was czarować – nie siedzieliśmy wczoraj wbici w fotel, odświeżając napływające newsy. Daleko nam do emocji, jakie ostatni dzień okienka wywołuje chociażby w Anglii. Co nie oznacza, że nie doszło do żadnych ciekawych ruchów. Poniżej podsumowujemy w szybkiej pigułce wszystko, co wydarzyło się wczoraj. Uros Radaković -> […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

PRASA. Sędziowie są karani za poprawianie decyzji przez VAR. „To absurd”

– Oglądając mecze ekstraklasy, czasami można mieć wrażenie, że sędziowie główni niezbyt ochoczo biegają przed monitory VAR, aby sprawdzić, czy ich boiskowa decyzja była słuszna. W przeszłości zdarzało się tak nawet przy kontrowersyjnych sytuacjach, przy których interwencja technologii wydawała się oczywistością. Porozmawialiśmy z kilkoma arbitrami, obserwatorami i zapytaliśmy – dlaczego tak się dzieje? Okazuje się, […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

W Sparcie Praga zawalał, gdzie indziej się sprawdzał. Uros Radaković w Wiśle Kraków

Wisła Kraków w ostatnim dniu zimowego okna transferowego pozyskała nowego stopera. Tym samym dołączyła do mniejszościowego grona klubów Ekstraklasy, które wykonały jeszcze jakieś przychodzące ruchy kadrowe. Do końca sezonu ze Sparty Praga wypożyczony został Serb Uros Radaković.  „Biała Gwiazda” idzie zatem czeskim śladem we wzmacnianiu tej pozycji. Wyciągnięcie Michala Frydrycha ze Slavii Praga okazało się […]
25.02.2021
Hiszpania
25.02.2021

Upokorzenie Seamana, moment chwały Nayima. Jak Real Saragossa podbijał Europę

Real Saragossa po 26 kolejkach hiszpańskiej LaLiga2 zajmuje siedemnaste miejsce w tabeli. Wszystko wskazuje zatem na to, że Los Maños – zamiast myśleć o powrocie do elity – będą się musieli porządnie postarać, by nie zlecieć na trzeci poziom ligowy. Ostatni raz w najwyższej klasie rozgrywkowej Real grał w sezonie 2012/13. Ostatni raz miejsce w […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Napoli, Milan, może Arsenal… Kto wyleci dziś z Ligi Europy?

Znamy pierwszego uczestnika 1/8 finału Ligi Europy. Tottenham Hotspur rozbił w dwumeczu austriacki Wolfsberger AC aż 8:1 i już jest pewny udziału w kolejnej fazie rozgrywek. Jednak wiele dużych firm rywalizujących w tym sezonie o europejski puchar pocieszenia takiego luksusu jak „Koguty” na razie nie ma. Rewanżowe starcia z ich udziałem wcale nie zapowiadają się […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Czwartek w WeszłoFM: Echa Ligi Mistrzów, zajawka derbów Poznania, a wieczorem Liga Europy

W czwartek na naszej antenie dominować będzie piłka! Dzień rozpoczniemy od „Dwójki bez sternika”, a zakończymy Hyde Parkiem! Co jeszcze przygotowaliśmy w programie? Szczegóły poniżej. 7-10: „Dwójka bez sternika” O poranku przywitają was Wojciech Piela i Monika Wądołowska. Nie zabraknie ciekawych anegdot, zapowiedzi Ligi Europy i wyjątkowych gości, którzy opowiedzą nam o dyscyplinie sportu zwanej… […]
25.02.2021