post Avatar

Opublikowane 03.12.2020 09:02 przez

redakcja

Czwartkowa prasa nie rzuca nas na kolana. Jest rozmowa z Michałem Żewłakowem o Tomaszu Frankowskim, Erik Janża opowiada o koronawirusie, Krzysztof Brede traci cierpliwość do swoich zawodników, a Kamil Grosicki nie narzeka i robi swoje. 

PRZEGLĄD SPORTOWY

By zachować jakiekolwiek szanse na awans, Lech Poznań musi w Lizbonie pokonać Benfikę.

Oczywiście nawet wtedy dwie wygrane Lecha byłyby wartościowe, zresztą remisy (co zdaje się bardziej realne) również. Po pierwsze, oznaczałyby punkty do krajowego i klubowego rankingu UEFA. Postęp w pierwszym z wymienionych zestawień jest w interesie całego naszego futbolu. Polska zajmuje w nim 30. pozycję i remisu brakuje Kolejorzowi, by awansowała o jedną pozycję i wyprzedziła Białoruś (już bez przedstawiciela w pucharach). Dzięki temu dwie polskie drużyny w sezonie 2022/23 zaczynałyby udział w Europa Conference League od II rundy, a jedna od I. Natomiast zwycięstwo lub dwa remisy oznaczałyby przesunięcie na 28. pozycję i zepchnięcie niżej Kazachstanu (także bez ekipy w pucharach). To zagwarantowałoby start trzem naszym zespołom od II rundy. Natomiast po drugie, wygrane lub remisy wiążą się z zastrzykiem finansowym. Zwycięstwo w fazie grupowej Ligi Europy nagradza się 570 tysiącami euro, a remis 190 tysięcy. Jest o co grać.

Rozmowa z Michałem Żewłakowem o książce Tomasza Frankowskiego. Trochę wspominek.

PIOTR WOŁOSIK: – W książce „Franek. Prawdziwa historia Łowcy Bramek” pański kolega z dawnej reprezentacji Polski kilka razy wspomina o panu. Wasze drogi na piłkarskim szlaku przecięły się we wczesnej młodości.

MICHAŁ ŻEWŁAKOW (były obrońca i kapitan kadry): Oczywiście, że pamiętam „Franka” z tamtych czasów. Warszawskie drużyny, w których występowałem, rywalizowały z Jagiellonią w makroregionalnej lidze juniorów. Nie są to miłe wspomnienia. W podbiałostockim Wasilkowie dostaliśmy kiedyś 0:9, a „Franek” zdobył pięć bramek. Bardzo długo wypierałem to z głowy, ale do dziś się nie udało. Jacek Chańko, Daniel Bogusz, Marek Citko, Mariusz Piekarski – to była świetna ekipa prowadzona przez trenera Ryszarda Karalusa. Jestem o dwa lata młodszy od Tomka Frankowskiego i jego kolegów, więc częściej rywalizowałem z Jagiellonią z Radkiem Sobolewskim w składzie. Kiedy drużyna „Franka” tak nas lała, przestałem lubić Białystok. Dziś, mimo tamtych traum, na Podlasie spoglądam z sympatią i lubię je. Pamiętam też chwile triumfu, gdy moja Polonia Warszawa ograła Jagiellonię w finale makroregionu i dotarła do finału mistrzostw Polski. Już w swoim roczniku, 1976, wygraliśmy makroregion i pokonaliśmy też Jagiellonię 1:0 po moim golu.

Na okładce książki znalazło się wasze zdjęcie po golu „Franka” wbitym Anglikom na Old Trafford w meczu kwalifikacji do mistrzostw świata 2006. Ostatecznie bohater eliminacji nie został zabrany przez trenera Pawła Janasa na turniej finałowy do Niemiec. Jego brak w kadrze był szokiem dla futbolowej Polski. Dla pana także?

Każdy był zszokowany. Przyznam, że będąc wówczas w Atenach nawet nie oglądałem transmisji z ogłoszenia powołań. Szukałem mieszkania, bo akurat podpisałem kontrakt z Olympiakosem. Według mnie jedyną kwestią było, który piłkarz zostanie powołany na miejsce 22, 23 w ekipie wyjeżdżającej na mundial. W jakiejś sprawie zadzwonił do mnie Marek Saganowski. Mówię mu, że za chwilę spotkamy się na zgrupowaniu. – Na jakim zgrupowaniu? – pyta. – No, przed mistrzostwami świata – wyjaśniam. Marek walczył o wyjazd, strzelił sporo goli w Vitorii Guimaraes. – Nie, no ja nie jadę. Nie jadą też „Franek”, Dudek, Rząsa i Kłos… Po takiej informacji zacząłem interesować się powołaniami. Fakt, to był szok.

SPORT

Trener Podbeskidzia Bielsko-Biała Krzysztof Brede nie usprawiedliwiał swoich piłkarzy po porażce w Pucharze Polski. Przeciwnie, miał dla nich sporo gorzkich słów.

– Cała praca biegowa, techniczna i taktyczna idzie na marne, bo każdy patrzy na wynik. Mocno pracujemy, wymieniamy podania, konstruujemy ładne akcje. A za chwilę popełniamy taki błąd, że aż ręce opadają. Człowiek jest zły. Trzeba z tym zrobić porządek. Na pewno czekają nas rozmowy indywidualne z zawodnikami. Ileż można mówić, że znowu komuś przytrafiła się strata, a błędy się zdarzają? – zapytał retorycznie trener Brede, a następnie jeszcze bardziej napełnił bojaźnią swoich piłkarzy.

– Jeżeli ktoś nie da rady podejmować odpowiednich decyzji, czasami prostych, dla dobra zespołu, to nie możemy z takimi ludźmi funkcjonować. Nie możemy być pobłażliwi. Musimy takich zawodników wymieniać i szukać innych rozwiązań w obrębie tych piłkarzy, których mamy. Grać będą ci, którzy najlepiej rozumieją to, że zależy nam na zwycięstwie. Na tym, żeby nie tracić goli i grać skutecznie w ofensywie – jasno zaznaczył trener Podbeskidzia, choć do nikogo nie odniósł się po nazwisku. Niemniej jednak widać było, że jest zdenerwowany. – Złość jest straszna. Wielokrotnie mogę kogoś usprawiedliwiać i przymykać oko. Ale nie chcę tego więcej tłumaczyć. Można byłoby rozgrzeszyć zawodników, gdyby gole dla rywala padały po pięknych składnych akcjach. Trzeba zmienić to, co jest złe i frustruje nas wszystkich – zakończył szkoleniowiec ekipy spod Klimczoka.

Koronawirus dał się we znaki obrońcy Górnika Zabrze, Erikowi Janży.

Jak się pan czuje po zakażeniu?

– Teraz wszystko jest już w porządku. Najgorzej było na początku, kiedy zostałem zdiagnozowany pozytywnie. Miałem temperaturę, bolały plecy. Przez to leżenie w łóżku straciłem wiele energii. Kiedy potem nastąpił powrót do treningów, czułem się jakbym stracił swoje mięśnie, nie było siły. To było naprawdę kiepskie uczucie. Sporo kosztowało mnie dojście do siebie. Na szczęście po dwóch, trzech tygodniach wszystko wraca do normy, jak było to wcześniej.

Najgorszy był początek?

– Tak, zdecydowanie. Trzy czy cztery pierwsze dni były koszmarne. Nie mogłem nawet normalnie do toalety pójść. Leżałem w łóżku. Potem zaczęło się poprawiać. Kiedy czułem się już lepiej, zacząłem trenować w domu. Ale dalej było ciężko, bo czułem się osłabiony i szybko się męczyłem. Ciężki czas… Dojście do formy, do dobrej dyspozycji w takiej sytuacji trochę zabiera. Pierwszy mecz po mojej przerwie przypadł na Piasta. Przed spotkaniem powiedziałem trenerowi, że nie czuję się dobrze, nie byłem w stanie zagrać od początku. Myślę, że wspólnie podjęliśmy właściwą decyzję, żeby powoli, małymi krokami wchodzić do gry. Tak było rozsądnie, a teraz jest już dobrze.

Choć oba kluby zdążyły już opublikować wyjściowe jedenastki, ostatecznie nie doszedł do skutku wczorajszy mecz Odry z Bruk-Betem. Wrócił temat braku podgrzewanej murawy przy Oleskiej.

– Przez ostatnie trzy dni w Opolu były bardzo duże przymrozki: nie tylko w nocy, gdy temperatura spadała nawet do minus siedmiu stopni, ale też za dnia – opowiada Tomasz Lisiński, prezes Odry.

– W jednej trzeciej boiska – tej najbliżej zadaszonej trybuny – było po prostu niebezpiecznie. Powodem przełożenia meczu nie był zły stan murawy. Ona tej jesieni jeszcze nie była tak dobra, jak teraz, ale po prostu została przymrożona. Po konsultacji z kapitanami drużyn, sędziami, delegatem daliśmy sobie szansę, by spróbować zagrać. Chcieliśmy rozbić ten lód, używając do tego ciągnika czy mechanicznych grabi, ale te prace nie przyniosły takich efektów, by być spokojnym o bezpieczeństwo zawodników. Do ostatniej chwili wahaliśmy się, ale górę wziął zdrowy rozsądek. Kapitanowie stwierdzili, że w obawie o zdrowie nie powinniśmy grać i jeśli mamy możliwość znalezienia nowego terminu, to trzeba z niej skorzystać, a nie ryzykować – dodaje szef klubu z Opola.

Decyzja o odwołaniu meczu zapadła pół godziny po planowej porze jego rozpoczęcia. Drużyny wstępnie ustaliły, że zaległości odrobią w przyszłą środę o tej samej godzinie. – Taki jest pomysł, wszystko konsultujemy z Departamentem Rozgrywek Krajowych PZPN. Sądzę, że do piątku oficjalnie to ustalimy – informuje prezes Lisiński.

Rozmowa ze Stefanem Mleczką, znanym śląskim działaczem piłkarskim i ojcem bramkarza Widzewa – Miłosza.

Które z występów syna pamięta pan najbardziej?

– Podobno, bo tego meczu nie widziałem, ale dużo się o nim nasłuchałem, bardzo dobrze wypadł w towarzyskim meczu z Francją w reprezentacji U-18. Polska z Tymoteuszem Puchaczem, Jakubem Moderem czy Sebastianem Szymańskim wygrała to spotkanie 2:0. Widziałem natomiast jak w meczu z Japonią, tuż przed ubiegłorocznymi mistrzostwami świata U-20, na stadionie Widzewa radzi sobie w spotkaniu wygranym 4:1, a w pomeczowym konkursie rzutów karnych obronił dwie „jedenastki”.

Czy to zadecydowało o tym, że Miłosz trafił do Widzewa?

– Wtedy był bramkarzem Puszczy Niepołomice, w której w sezonie 2018/19 rozegrał 32 spotkania I-ligowe i zaliczył 3 występy w Pucharze Polski. Po tym sezonie wrócił z wypożyczenia do Lecha i był bramkarzem rezerwowym, zaliczając w lipcu debiut w ekstraklasie, w wygranym 3:2 meczu z Lechią Gdańsk. Przed nowymi rozgrywkami otrzymał propozycję z Widzewa, o którym mówi się, że jest klubem, któremu się nie odmawia. Rozmawialiśmy o tej ofercie, bo codziennie ze sobą rozmawiamy i gdy pyta o moje zdanie, to mu podpowiadam. O Widzewie mogłem powiedzieć to, co najlepsze, bo pamiętam jego wielkie europejskie mecze i znam osobiście Józefa Młynarczyka czy Marka Koniarka. Decyzję Miłosz podjął jednak sam i cieszę się, że wywalczył pozycję pierwszego bramkarza.

SUPER EXPRESS

Rozmowa z Kamilem Grosickim po dwóch golach dla drużyny West Bromwich U-23.

„Super Express”: – Czy trener WBA Slaven Bilić widział twój mecz w zespole U-23 i dwie strzelone bramki?

Kamil Grosicki: – Nie oglądał meczu, ale byli jego asystenci i dyrektor sportowy. Poprosiłem o występ w tym meczu, bo chcę utrzymać formę fizyczną i poczuć rytm grania. A gole cieszą bez względu na to, w jakim meczu je strzelasz.

– Po dobrym występie jesteś bliżej kadry na niedzielny mecz z Crystal Palace?

– Tego nie wiem. Od trenera zależy, czy weźmie mnie do kadry. Ja robię swoje i chcę być gotowy w każdej chwili, by wyjść na boisko. Zależało mi, żeby zagrać w drużynie rezerw, w której też trzeba pokazać pełny profesjonalizm. Chciałem wykonać jak największą liczbę sprintów na boisku i poczuć normalne zmęczenie po meczu. Nie narzekam, nie gadam za czyimiś plecami, tylko ciężko pracuję i czekam na szansę od trenera.

Rozmówka z Alanem Czerwińskim przed meczem Lecha w Lizbonie.

– Szanse na awans w LE są znikome, ale motywacji w meczu z Benfiką chyba nie zabraknie, jeśli gra się o duże pieniądze dla klubu…

– Nawet jeśli gralibyśmy przykładowo o 10 tys., to każdy da z siebie wszystko, żeby móc się sprawdzić na tle rywala z wysokiej europejskiej półki. Nie wiem, jaką kwotę dostaje Lech za zwycięstwo, ale wiadomo, że pieniądze są ważne dla przyszłości klubu.

Fot. Newspix

Opublikowane 03.12.2020 09:02 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 8
Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
chuj wybielony pod wiagrę
chuj wybielony pod wiagrę
1 miesiąc temu

wręcz przeciwnie . kto tak gada, że nie gada, ten gada…

kobieta z którą się przespałem, stwierdziła na odchodne, że nie jest dziwką,
wracając do swojego męża

grosik na pomniki tworzące historię
grosik na pomniki tworzące historię
1 miesiąc temu

pewnie, co złego to nie on

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola (@jurgen-guardiola)
1 miesiąc temu

Nie mogę sobie odmówić:

Ale że Dudka na mundial nie wzięli?

Konik
Konik
1 miesiąc temu

Lepiej grać w kasynie niż w piłkę. Proste. I ktoś taki pojedzie na Euro….

Gmoch
Gmoch
1 miesiąc temu
Reply to  Konik

Jakby prześwietlić kariery piłkarzy, to pewnie powychodziłyby różne cuda. W młodym wieku dorabiają się ogromnej kasy, która jest dostępna nielicznym (musi ci naprawdę ładnie prosperować biznes, by tyle zarabiać). I głupieją od tego. Czują się bogami a z kasą nie wiedzą co zrobić. Mówią o tym wprost, że doznają szoku (Mila), latają helikopterami na imprezy (Matusiak), bawią się w kasynie (Grosicki), przewalają ogromną kasę na imprezy i dyskoteki (Kosecki, Kapustka). Ich życie, ich sprawa. Natomiast o powołaniach do kadry powinny decydować umiejętności i forma. Grosik jeszcze umiejętnościami (mimo, że liniowymi – bieg, drybling, podanie, strzał) broni się , z formą może być gorzej. Większy problem jest z napastnikami. Nawet jak Milik nie zagra minuty a Piątek będzie strzelał tylko z karnych to i tak obaj pojadą… Nie ma elementu rywalizacji, i my o tym wiemy, i oni…

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin (@fc-bazuka-bolencin)
1 miesiąc temu
Reply to  Gmoch

Problem z Grosickim jest taki, że jak on parę lat temu w optymalnej formie był pożyteczny na 45 minut grania to na ile jest teraz? Na 20?
Co do Piątka i Milika to racja. Z tym że ten pierwszy chociaż (jeszcze) gra, a drugi wypisał się z futbolu na najbliższe miesiące na własne życzenie.

Gmoch
Gmoch
1 miesiąc temu

Jeśli przez 20 minut zrobi różnicę to jest to ok. I taki piłkarz się przyda, bo mamy problem w tej formacji. Tylko, żeby był pożyteczny, powinien grać w lidze. Na razie nie wygląda to dobrze.

Przy braku skrzydłowych kadra mogłaby grać….bez skrzydłowych. Mamy kilku niezłych piłkarzy, którzy mogą grać bliżej środka a w razie potrzeby schodzić na skrzydła. To m.in. Zieliński, Szymański i Kądzior (gdy już zacznie grać, bo na razie też ława). Niestety, żeby grać contrą, laga do Grosika i Lewego to nie trzeba taktyka. Nawet Basia z sekretariatu ustawi zespół.

Na grę środkiem trzeba odpowiedniego ustawienia na pozycjach, przesuwania się, schematów, różnych wariantów rozegrania. Dla Brzęczka to trochę za dużo.

take sure, chin yama
take sure, chin yama
1 miesiąc temu

futbol is futbol , game is game .

Weszło
28.01.2021

Bochniewicz wysyła sygnał Paulo Sousie. Coraz ciekawsza rywalizacja stoperów z drugiego planu

Rywalizacja na środku obrony reprezentacji Polski zapowiada się na jedną z najciekawszych po zmianie selekcjonera. Paulo Sousa będzie miał z kogo wybierać, zwłaszcza że ostatnio zawodnicy z dotychczasowego drugiego szeregu wysyłają mu coraz więcej pozytywnych sygnałów. Głośno przypomniał o sobie Paweł Bochniewicz. W środowy wieczór w całej Fryzji zatrzęsła się ziemia. Z serc wielu kibiców […]
28.01.2021
Weszło
28.01.2021

Lettieri znów nie spadnie z ligi

Lubimy śledzić, co słychać u barwnych postaci, które przewinęły się przez Ekstraklasę. A za taką bez dwóch zdań należy uznać Gino Lettieriego, jednego z autorów (po Krzysztofie Zającu i niemieckich właścicielach) sportowego upadku Korony Kielce. W takich sytuacjach z jednej strony zazdrościmy innym ligom, które są przez nich raczone solidną dawką „nieszablonowych pomysłów”, z drugiej […]
28.01.2021
Kanał Sportowy
28.01.2021

Pierwsza konferencja Paulo Sousy [BOREK, KOWAL, POL, WAWRZYNIAK]

28.01.2021
Weszło
28.01.2021

PRASA. Nikolić: W Videotonie Sousę lubili nawet ci, którzy nie grali

W czwartkowej prasie m.in. rozmowa z Nemanją Nikoliciem o Paulo Sousie, którego z kolei Kamil Kosowski nie wita z otwartymi ramionami. Do tego informacja o ponownym temacie Kamila Grosickiego w Olympiakosie i pogawędka z prezesem Rakowa, Wojciechem Cyganem przed rundą wiosenną Ekstraklasy.   PRZEGLĄD SPORTOWY Rozmowa z Nemanją Nikoliciem o Paulo Sousie. Były napastnik Legii bardzo […]
28.01.2021
Weszło
28.01.2021

Blisko, coraz bliżej. 100 pytań przed powrotem Ekstraklasy

Już jutro wielki powrót najlepszej ligi świata. Okej, Europy. No dobra, Europy Środkowo-Wschodniej… A już na pewno najlepszej piłkarskiej ligi w Polsce. To właściwy moment na odrobinę beztroskich spekulacji. Powróżmy zatem z fusów, spróbujmy przewidzieć przyszłość. Kto mistrzem, kto spadnie? Który trener jako pierwszy wyleci z karuzeli, a który zaskoczy wszystkich pozytywnie swoimi osiągnięciami? Kto […]
28.01.2021
Anglia
27.01.2021

Manchester United w drodze po fotel lidera zgubił baterie od pada

Szczerze? Nawet w Ekstraklasie takich obrazków za często nie widujemy. Przez dobrych kilkanaście sekund Sheffield United, najsłabsza drużyna Premier League, podawała sobie w niespiesznym tempie piłkę w polu karnym Manchesteru United. A więc drużyny, która dzisiaj mogła zasiąść w fotelu lidera. Jedno podanko, drugie, piąte. Próba strzału, spokojna poprawka. Wszystko przy totalnej bierności Czerwonych Diabłów.  […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Błąd w Matrixie. Giakoumakis w pogoni za rekordami Eredivisie

Georgios Giakoumakis wiosnę 2020 roku spędził w Górniku Zabrze. Strzelił sobie dwa gole ŁKS-owi. Jednego dorzucił Koronie. Poza tym trochę powalczył. Trochę popracował tyłem do bramki. Dał z wątroby mocno stał na nogach. Nie powiemy, tylko trochę w tym żartów, pomagał, miał w sobie coś z niezbędnego dla napastnika cwaniactwa. No ale od strzelania bramek […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Czwartek na Weszło.FM. „Czarna eLka”, „Kiedyś to było”, mecz Liverpoolu

Czwartek na Weszło FM rozpoczniemy „Dwójką bez sternika”, a zakończymy Hyde Parkiem. Co przygotowaliśmy w ciągu dnia? Szczegóły poniżej. 7-10: „Dwójka bez sternika” O poranku przywitają was Jakub Białek i Kamil Gapiński. Czeka was mnóstwo pozytywnej energii, merytorycznej wiedzy, horoskopów i dobrej muzyki. 10-11: „3,05”: Luźna, ale merytoryczna gonitwa myśli. Jak już przyszedł to został, […]
27.01.2021
Anglia
27.01.2021

Debiut Tuchela w Chelsea. Efektownie bywało, efektywnie póki co nie

Chociaż wyciąganie daleko idących wniosków po pierwszym meczu w roli menadżera jest zupełnie bezcelowe, to debiut Thomasa Tuchela w Premier League, utwierdził nas w niektórych przekonaniach, co do niemieckiego szkoleniowca. Były momenty szalone, były momenty nudne, ale na efekty przyjdzie nam jeszcze poczekać.  Były trener PSG zaskoczył już w momencie anonsowania składu. Miejsce w wyjściowej […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Legia przypomniała sobie, że może robić transfery. Janković na testach medycznych

Kilka dni temu Czesław Michniewicz w rozbrajającym wywiadzie przyznawał, że zastanawia się jak na środku obrony wypadłby Martins, a jak Hołownia, poza tym Luquinhas lepiej wygląda na środku, ale jednak będzie grał na lewej pomocy. Cóż, niczego nowego nie powiedział. Każdy kibic Legii wiedział, że zespół wymaga wzmocnień. Raz, że na ligę, a dwa, że […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Ale show w Pucharze Włoch! Atalanta i Lazio zrobiły nam wieczór

Nie jest tak, że czekamy na ćwierćfinały Pucharu Włoch jak na święta, raczej nie zaznaczamy tych dat czerwonym kolorem w kalendarzu, ale uznaliśmy, że na Atalantę z Lazio warto spojrzeć. Jedni i drudzy potrafią dać show, w ostatnich trzech meczach z udziałem tych drużyn padło 16 bramek, a ponadto obie ekipy są w dobrej formie. […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

QUIZ SKOKI NARCIARSKIE OD 20: JEST JUŻ NA GÓRZE WOJTEK PIELA, OCZEKIWANIE WIELKIE

NO HEJ. DZISIAJ O 20 KOLEJNY ODCINEK Z CYKLU: „Wojtek Piela jest oszustem matrymonialnym”, A WIĘC QUIZ O SKOKACH NARCIARSKICH. Wpadajcie z całymi rodzinami. W studiu poza Wojtkiem Adam Sławiński, Filip Wiśniewski, Jakub Balcerski, Maciej Nowak. Weszło Tv, 20! 
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Dwa medale przed upadkiem. XI dekady Ruchu Chorzów

Miniona dekada była dla Ruchu Chorzów przełomowa. Przy Cichej wylało się dużo szamba, klub stanął nad przepaścią i dziś próbuje się odbudowywać. Wciąż jest w trzeciej lidze, lecz przykłady sprzed lat pokazują, że tak duże marki są w stanie stosunkowo szybko powrócić na należne im miejsce. Zanim Ruch się posypał, zdobył w minionej dekadzie wicemistrzostwo […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

„Kobiecej piłki w Polsce nie traktuje się do końca poważnie. Anglia to inna bajka”

Pewnego dnia Daniela Kosińska usłyszała słowa, które w głowach bramkarzy wybrzmiewają niczym wyrok. Poważna kontuzja nadgarstka, dwa lata przerwy, koniec kariery. Dwa lata później: Daniela trafia na zaplecze najwyższego szczebla w Anglii, a dziś, w wieku 19 lat, jest zawodniczką tejże ligi. Swego czasu zbijała piątki z Jackiem Grealishem, teraz rywalizuje z jedną z najlepszych […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Jakie zdjęcia z Florencji Kokorin dorzuci do swojego albumu?

„Fotogeniczny” to nie jest najbardziej fortunne słowo, gdy chcemy określić człowieka, który nawet na zdjęciach z więzienia wygląda świetnie. Ale takie są fakty. Aleksandr Kokorin swój szelmowski, cwaniacki uśmiech wytrenował do takiego poziomu, że trudno wskazać różnicę w jego mimice pomiędzy fotkami z kolonii karnej w Biełgorodzie i zdjęciami z czasów, gdy w reprezentacyjnej koszulce […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Niezły Numer – Skorupski po jednym z najlepszych meczów w karierze. Powalczy o kadrę?

Po spotkaniu Juventusu z Bologną włoskie media nie miały wątpliwości: w Polsce nie mają problemu z bramkarzami – czytaliśmy w tamtejszej prasie. Ale o ile Wojciech Szczęsny ma już wyrobioną markę, tak Łukasz Skorupski wciąż walczy o swoje. Numerem jeden w reprezentacji Polski nie będzie, jednak przy takiej konkurencji nawet „trójka” w kadrze to sukces. Po […]
27.01.2021
Inne sporty
27.01.2021

Monika Hojnisz-Staręga mistrzynią Europy w biathlonie!

Monika Hojnisz-Staręga miała zaplanowany jeden start na mistrzostwach Europy – na 15 kilometrów. Jeden, bo impreza ta jest dla niej tylko przystankiem do mistrzostw świata. Wykorzystała jednak tę okazję w najlepszy możliwy sposób – zdobywając złoty medal. Drugi taki w swojej karierze. Stała się tym samym najlepszą biathlonistką w historii Polski, jeśli chodzi o starty […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Pucharowa środa z małymi hitami – Atalanta gra z Lazio, Sevilla z Valencią

Środa w futbolu upłynie pod znakiem krajowych pucharów. Barcelona i Juventus powinny sobie poradzić z rywalami, którzy są znacznie słabsi od najlepszych ekip w swoich ojczyznach. Natomiast ciekawie zapowiadają się starcia, które w karcie bokserskiej umieścilibyśmy na liście „co-main event”. Atalanta kontra Lazio i Sevilla versus Valencia to spotkania, które zapowiadają się bardzo ciekawie. Na […]
27.01.2021