Szczęście w futbolu? Kluczowa sprawa. Wszyscy, którzy myślą, że można się bez niego obejść, powinni spojrzeć na historię ostatniego transferu Alvaro Moraty. W Madrycie każdy szukał dla niego zastępstwa, kogoś lepszego. On nieoczekiwanie przeniósł się do mocniejszej drużyny. Nieoczekiwanie, bo był opcją numer cztery na liście życzeń. Ostatnią deską ratunku. Logika kazała myśleć, że to nie ma prawa wypalić. I co? I dziś Hiszpan jest uznawany za odkrycie początku sezonu. Zupełnie zasłużenie. 

Alvaro Morata – odrodzenie. Był czwartym wyborem, został bohaterem

Sześć bramek – w tym dwa dublety w Lidze Mistrzów – i dwie asysty w siedmiu meczach. To nie jest leszcz, Stefan. To zbawienie Andrei Pirlo, który ma ciężki początek sezonu. W zasadzie nie tyle ciężki, co najgorszy spośród trenerów Juventusu z ostatnich lat. Morata ratuje sytuację, co jest o tyle istotne, że nie za bardzo kto miałby to zrobić za niego. Cristiano Ronaldo owszem, błysnął, jednak przegapił kilka spotkań przez koronawirusa. W tym czasie ktoś musiał przejąć pałeczkę, a wiadomo, że nie mógł tego zrobić Paulo Dybala, który zgubił formę. Nie wiemy, czy Pirlo zacytował Hiszpanowi księżniczkę Leię: you are my only hope.

Ważne, że zadziałało.

JUVENTUS WYGRA Z LAZIO – KURS 1.95 W TOTALBET!

Oczywiście nie musimy dodawać, że transferowi Moraty towarzyszyły ogromne wątpliwości. Rekord życiowy tego gościa to 15 bramek w sezonie, a miał zostać pomocnikiem CR7. Był opcją rezerwową opcji rezerwowej na wypadek, gdyby opcja rezerwowa nie wypaliła. Nic nie pokręciliśmy. Przecież nie byłoby Alvaro w Turynie gdyby:

  • Milik lepiej załatwił sprawę swojego odejścia z Napoli
  • Luis Suarez nie wpadł na ściąganiu na egzaminie z języka włoskiego
  • Milik nie zablokował odejścia Edina Dżeko z Romy

Nikt nie byłby w stanie wymyślić takiej historii, której zakończenie byłoby takie, jakie dziś oglądamy. Zresztą, Włosi także się tego nie spodziewali. – Ręka do góry, kto pomyślał, że jego przyjście oznacza takie mecze, jak ten, który zagrał w Kijowie – pytała „Gazzetta” i lasu rąk wśród jej czytelników nie było.

Najlepsza wersja Moraty

Wszyscy zwracają uwagę na to, że Alvaro Morata wrócił do Turynu jako napastnik pełnokrwisty. Właśnie, wrócił, bo Hiszpan zdążył już zwiedzić Piemont kilka lat temu. Czy zachwycił? Nie bardzo, był solidnym, ale jednak tylko uzupełnieniem. Co prawda myślano o tym, żeby go zatrzymać, ale powiedzmy sobie szczerze – nikt nie biadolił zbyt długo, że to się nie udało. A tu proszę, inny człowiek. – Odchodził jako chłopiec, wrócił jako mężczyzna – pisał o nim Romeo Agresti, dziennikarz włoskiego „Goal”. – W wieku 27 lat piłkarze zwykle osiągają szczyt swoich możliwości. W Crotone Morata dał popis indywidualnych umiejętności, nie zawiódł, jako jeden z nielicznych.

Przemiana napastnika nie jest tezą naciąganą. „La Gazzetta dello Sport” przywołuje scenki z czasów, gdy Morata pracował z Massimiliano Allegrim. – Kiedy trafił do drużyny, w dziewięciu na dziesięć przypadków zabierał się z piłką i strzelał, ignorując kolegów z drużyny. Allegri powiedział mu, że nie zawsze musi kończyć akcję strzałem. Co robił Morata? Podawał. Tak często, że robił to nawet wtedy, kiedy nie powinien. Allegri musiał mu wytłumaczyć, że głowa jest najważniejsza. Sam musi znaleźć właściwie, dobierać strategie zależnie od okoliczności. Dziś wybory Moraty są zdecydowanie lepsze.

Historia niby banalna, dość niespodziewana, bo przecież piłkarz na tym poziomie nie powinien mieć nawet problemów z tym, co ma zrobić na boisku. A jednak. To pokazuje tylko, jak nieoszlifowanym diamentem był Morata, który po transferze przyznał, że w Turynie zawsze czuł się jak w domu. Tak, złośliwi wypomną mu, że przecież po każdej przeprowadzce mówił o spełnianiu marzeń i powtarzał wyuczone formułki. Natomiast w tej jest z pewnością ziarno prawdy. To nie przypadek, że Alvaro wystrzelił w ten sposób. Takie starty sezonu nie zdarzały mu się nawet w trzeciej lidze, w rezerwach Realu Madryt. W zasadzie równie skuteczny był tylko raz.

Dlatego można uwierzyć, że słowa o rodzinie nie są tu jedynie PR-owym picem. A przecież ten start mógł być jeszcze lepszy niż w Londynie. Wystarczyłoby, że VAR byłby dla niego nieco bardziej litościwy.

Urodzony na spalonym

Alvaro Morata? Chyba alVARo Morata, bo VAR co chwilę zabiera mu bramki. Przydomek „urodzony na spalonym” przylgnął do Filippo Inzaghiego, jednak Hiszpan śmiało mógłby go odbić. W tym sezonie oczywiście idzie na rekord – pięć anulowanych przez wideoweryfikację bramek robi wrażenie, zwłaszcza że trzy z nich padły w jednym meczu. Media zaczęły nawet analizować, co robił źle, że za każdym razem po wpisaniu się na listę strzelców, musiał nerwowo zerkać na sędziego. Natomiast dla Moraty to nic nowego. Był to już drugi „hattrick” w karierze, który został anulowany przez VAR. Wcześniej dokonał tej sztuki w meczu z Las Palmas. To nie dziwi, bo Morata w ostatnich latach dał się poznać jako gość balansujący na krawędzi.

  • 2019/2020 – drugi najczęściej łapany na spalonym piłkarz w La Liga
  • 2017/2018 – 5. miejsce pod względem ofsajdów w Premier League

To o tyle ciekawe, że spalone w wykonaniu Moraty zdarzały się tak często, że jesienią 2018 roku angielskie media śmiały się z tego, że Hiszpan miał na koncie więcej ofsajdów (18) niż cały zespół Bournemouth (16). Co więcej – w 2020 roku VAR anulował już 10 bramek wychowanka Realu Madryt. Wiecie, ile goli strzelił Morata? 12. Ledwie przebił ten wynik, dosłownie rzutem na taśmę, bo w ostatnim meczu z Ferencvarosem. Czasami zabranie bramki wychowankowi Realu było bezlitosne. Tak jak w Lidze Mistrzów, gdy Morata przelobował Neuera – duża sztuka – a gol został niesłusznie nieuznany.

Albo we wspomnianym starciu z Las Palmas, gdy trafił do siatki już po kilkudziesięciu sekundach. W Anglii zastopowano jego radość dwukrotnie – w meczu z West Hamem. Zresztą w Londynie koledzy czasami mieli go dość. Tak jak w spotkaniu z Burnley, gdy zniweczył trudy zespołu w trakcie pogoni za wynikiem i będąc na spalonym anulował… gola kumpla z zespołu. Sztuka. – Raz jest tak, że jego bramka zostałaby anulowana nawet bez VAR-u, bo spalony był zauważalny. Czasami bez wsparcia technologii nikt by tego nie wychwycił. Skąd skłonność do takich sytuacji? To normalne, Morata to napastnik grający głęboko, który uwielbia biegać między obrońcami, czekając na właściwy moment – wyjaśnia analityczny portal „L’Ultimo Uomo”.

Normalne? Zależy dla kogo. Pippo Inzaghi na pewno byłby dumny z takiego padawana.

W Juventusie nikt nie był tak skuteczny

Z drugiej strony Andrea Pirlo nie wybrał go dlatego, że lubi podbijać sobie liczbę spalonych w statystykach meczu. Wiadomo – był to ruch na ostatnią chwilę, jednak dobrze przemyślany. Pirlo znał Moratę z czasów gry z nim w jednym zespole. Wiedział, na co go stać i widział, jak wykrzesać z Hiszpana pełnię potencjału. Tę, której nie udało się uwolnić w Atletico, co sprawiło, że Morata był traktowany jako ciekawostka i zbędny balast. – Przy stylu Atletico nie miał większych szans, żeby pokazać co potrafi. Miał zaledwie 5.43 kontakty z piłką w polu karnym na 90 minut. To nie jest liczba, która pomaga graczowi o kruchej psychice, który spala się z powodu niewykorzystanych okazji, złapać pewność siebie – tłumaczy „L’Ultimo Uomo”.

GOL ALVARO MORATY Z LAZIO – KURS 2.55 W TOTALBET!

Z drugiej strony – nie ma co Moraty przesadnie bronić. Zadaniem napastnika jest strzelanie bramek, jeśli tego nie robi, to nic dziwnego, że traci zaufanie wszystkich dookoła. A według statystyk Hiszpan powinien spisywać się lepiej. Za Understat:

  • 19/20 – średnio 2.93 strzałów na mecz, xG 14.98, bramki – 12
  • 18/19 (Atletico) – średnio 2.47 strzałów na mecz, xG 7.42, bramki – 6
  • 18/19 (Chelsea) – średnio 3.31 strzałów na mecz, xG 6.41, bramki – 5
  • 17/18 – średnio 3.44 strzałów na mecz, xG 13.90, bramki – 11

Tylko w dwóch sezonach – w Juventusie i Realu – xGoals pokazywało, że Morata strzela ponad stan. Zwykle czegoś mu brakowało i chociaż można powiedzieć, że brakowało mu także minut, to przecież bez powodu na ławce nie siedział. – Widać wyraźnie, że Morata nie jest pewnym snajperem. Teoretycznie powinien mieć wszystko: strzeli obiema nogami, kopie precyzyjnie i mocno. Jest prawdopodobnie najlepiej grającym głową piłkarzem na świecie – wygrywa ponad 50% pojedynków w powietrzu poza polem karnym. Kiedy jednak przechodzi do finalizacji, wybiera źle. Jego występy pozbawione są czasami logiki: potrafi strzelać niezapomniane gole, a chwilę później pozostawąć zupełnie niezauważonym – „L’Ultimo Uomo”.

Włoskie media wskazują, że dobrze rozumie się zarówno z Paulo Dybalą, jak i Cristiano Ronaldo. Włosi wręcz domagają się, żeby był to startowy tercet Juventusu w ofensywie. – Jestem wielkim fanem pomysłu, żeby wystawić ich razem – mówił Franco Causio na łamach „Gazzetty”. – To kryminał, żeby trzymać któregoś z nich na ławce – wtórował mu Alessio Taccinardi w „Tuttosport”. A jak zapatruje się na to Andrea Pirlo? Przede wszystkim wyjaśnia, skąd wziął się udany początek Hiszpana. – W przeszłości więcej udzielał się w defensywie. My staramy się, żeby był zawsze gotowy na otrzymanie piłki i wykorzystanie atutów swoich możliwości fizycznych. Żeby czekał na możliwość szybkiego przejścia do przodu. Resztę załatwi sam.

ALVARO MORATA KRÓLEM STRZELCÓW LIGI MISTRZÓW? KURS 19.00 W TOTALBET!

Morata dostał zaufanie i odwdzięcza się za nie w najlepszy możliwy sposób. Podczas pierwszego pobytu w Juventusie, szukano kogoś, kto będzie lepiej pasował do roli. Na początku sezonu 20/21 okazuje się, że tym kimś jest… nowy Morata. W Turynie – od kiedy odszedł – nie było lepszego napastnika. Przynajmniej na starcie rozgrywek.

Mister Champions League?

Oczywiście wszystko ma pewien podtekst. Juventus od lat szukał kogoś, kto pozwoli im na skok na Ligę Mistrzów. Nie chodzi oczywiście o Cristiano Ronaldo, a o kogoś, kto mu w tym pomoże. Bo CR7, który hurtowo strzelał bramki w fazie pucharowej dwóch poprzednich edycji, nie wystarczył. Wcześniej spalił się pomysł z Gonzalo Higuainem, który we Włoszech ładował gola za golem, a na Starym Kontynencie znikał. Z Moratą natomiast w Piemoncie mają kapitalne wspomnienia. W sezonie 2014/2015 to on był kluczową postacią w drodze „Starej Damy” do finału rozgrywek.

  • Gol i asysta z BVB w pierwszym meczu 1/8 finału – wygrana 2:1
  • Bramka w rewanżu – wygrana 3:0
  • Asysta na wagę awansu z Monaco – wygrana 1:0 w dwumeczu
  • Gol na 1:0 z Realem – wygrana 2:1
  • Asysta na wagę awansu do finału – 1:1 z Realem
  • Bramka na 1:1 w finale z Barceloną

To wszystko w fazie pucharowej rozgrywek. Rok później? Wspomniany wcześniej nieuznany gol z Bayernem, ale też dwie asysty w meczach z Bawarczykami. Słowem – wiosną w Lidze Mistrzów Morata nie zawodził. A przecież i rok temu, gdy był tylko kołem zapasowym Atletico, to on odpalił z rozgrywek Liverpool. 17 minut w dogrywce wystarczyło, żeby asystą i bramką zadecydować o awansie ekipy Diego Simeone.

W tym sezonie Alvaro Morata rozpoczął strzelanie jeszcze wcześniej. Dwa dublety w grupie, niemal najwyższe noty w każdym z trzech meczów. „Goal” wystawiał mu: 7,5, 6,5 oraz 8. Romeo Agresti nie miał wątpliwości: – Nic do dodania, Europa to jego dom.

***

Czy hiszpański napastnik zdoła utrzymać formę do końca rozgrywek? To dobre pytanie, jednak na dziś nie mamy podstaw ku temu, by mysleć, że nie zdoła tego zrobić. Oczywiście wypada trochę tonować nastroje, bo lubiący skrajności Włosi piszą już, że Morata to nadzieja dla napastników z jego pokolenia. Pokolenia, które poza Lukaku i Kanem nie ma się kim pochwalić i ewidentnie przegrywa w walce zarówno z weteranami, jak i młodzieżą. Zapewne Morata nie będzie na tyle skuteczny, żeby włączyć się do walki o Złotego Buta, czy chociaż koronę Cappocannoniere. Nie z CR7 u boku, nie z kapitalnym Zlatanem Ibrahimoviciem w Milanie. Natomiast być może w końcu zerwie z łatką gościa, który może być co najwyżej wartościowym uzupełnieniem, a nie pierwszoplanową postacią.

I tu akurat odwołamy się do jego wieku, bo faktycznie 28 lat na karku to ostatni dzwonek, żeby uratować karierę na topie.

SZYMON JANCZYK

Fot. Newspix

Ekstraklasa
14.08.2022

Niedziela w Ekstraklasie: Raków i Lech znów spróbują pogodzić ligę z pucharami

Niedziela w Ekstraklasie zapowiada się bardzo ciekawie, także dlatego, że trudno określić, czego się dziś spodziewać po naszych pucharowiczach. Raków Częstochowa i Lech Poznań znajdują się w punkcie kulminacyjnym jeżeli chodzi o próbę pogodzenia rywalizacji ligowej z areną międzynarodową. Przewidzenie składu Rakowa na Jagiellonię graniczy z cudem. Marek Papszun na wielu pozycjach ma duże możliwości rotacji. Na prawym wahadle może wystawić Frana Tudora, Deiana Sorescu lub Wiktora […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Tanguy Ndombele ma trafić na wypożyczenie do SSC Napoli

Tanguy Ndombele ma trafić do SSC Napoli. Tak twierdzi Fabrizio Romano.Tanguy Ndombele Chodzi o roczne wypożyczenie z opcją kupna. Według włoskiego dziennikarza kluby doszły już do porozumienia werbalnego. Teraz Napoli ma rozpocząć negocjacje z zawodnikiem, który nie może liczyć na regularną grę w Tottenhamie. Wszystkim stronom zależy na czasie i rzekomo już w przyszłym tygodniu Francuz ma podpisać kontrakt z włoskim zespołem. Ndombele trafił do drużyny Kogutów przed startem sezonu 19/20. Na początku był bardzo […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Stano: Na takie spotkania warto chodzić

Wczorajsze starcie Pogoni Szczecin z Wisłą Płock dobrze się oglądało. Mecz zakończył się remisem 2:2. Na konferencji pomeczowej trener gości ocenił poziom widowiska. Pavol Stano wypowiedział następujące słowa: – Myślę, że z obydwu stron był to bardzo fajny mecz. Na takie spotkania warto chodzić. Mieliśmy wiele emocji, wiele sytuacji podbramkowych. Rywalizacja zakończyła się remisem, ale dzisiaj wygrał futbol, bo za nami znakomite widowisko. Pogoń ma bardzo […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Gustafsson: Jestem bardzo rozczarowany wynikiem

W sobotni wieczór Pogoń Szczecin gościła lidera Ekstraklasy i zremisowała z Wisłą Płock 2:2. Na konferencji pomeczowej trener Portowców nie krył niezadowolenia z powodu wyniku. Jens Gustafsson powiedział: – Przede wszystkim jestem bardzo rozczarowany wynikiem. Uważam, że zasłużyliśmy na więcej. Nasza gra w wielu aspektach była dziś satysfakcjonująca, dlatego sądzę, że możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość. Oczywiście są też rzeczy, które możemy robić lepiej. Musimy być konkretniejsi […]
14.08.2022
Ekstraklasa
14.08.2022

Zaczął od rezerw Garbarni i inwestował w siebie. „Wierzyłem, że dyscyplina się opłaci”

Gdy złamał nogę rok po powrocie do Polski z Nantes, wziął się do pracy i w cztery lata przeszedł drogę z okręgówki do Ekstraklasy. W Garbarni Kraków to, co zarobił, wydawał na dodatkowe treningi i konsultacje. Michał Feliks wierzył i inwestował w siebie, a teraz chce zebrać tego efekty. Opowiada nam o tym, jak wyglądało jego życie we Francji i jaki ma plan na podbicie naszej ligi. Dlaczego młody zawodnik decyduje się na powrót z Francji do Polski? Przeważnie […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Ten Hag: Zawodnicy powinni brać odpowiedzialność za błędy

Wczoraj Brentford pokonało Manchester United aż 4:0. Erik Ten Hag, trener Czerwonych Diabłów w rozmowie z klubowymi mediami ocenił przebieg spotkania. – Wygląda to tak, jakby indywidualne błędy przesądziły o wyniku, ale futbol to sport zespołowy. Konieczna jest współpraca, żeby możliwa była zmiana wyniku. Piłkarze powinni wiedzieć, że muszą brać odpowiedzialność za swoje czyny na boisku. Tu nie chodzi o obronę, tylko o postawę całego zespołu. Popełnialiśmy błędy i nie radziliśmy sobie z piłką. […]
14.08.2022
La Liga
13.08.2022

Mrożek, papież i Lewandowski. Jak i dlaczego Barcelona kocha Polskę?

Pisarze, artyści i ludzie teatru. Religia, show telewizyjne i język. Katalonię, a w szczególności Barcelonę, łączy z naszym krajem wiele, nawet jeśli nie mieliśmy o tym pojęcia. Robert Lewandowski trafił do miejsca, w którym „Polak” brzmi równie dumnie, co nad Wisłą. Camp Nou, najsłynniejszy stadion całej Katalonii. Tysiące ludzi na trybunach zbiera się, żeby powitać przybysza z Polski. Zna go cały świat, ale oni, mieszkańcy Barcelony i okolic, mieli na tyle szczęścia, że wybrał właśnie […]
13.08.2022
Ekstraklasa
22.07.2022

Semedo: Noga wygięła mi się tak, że koledzy płakali. Do mnie dotarło to dopiero w szpitalu

Futbolu uczył się w Sportingu, jednej z najlepszych akademii w Portugalii. Grał w najgorszej drużynie na Cyprze, która nie wygrała ani jednego meczu, a sezon później został MVP ligi, notując 15 bramek i 15 asyst. Przed potencjalnym transferem doznał koszmarnej i – jego zdaniem – głupiej kontuzji. O pokrętnych ścieżkach kariery piłkarza, najpiękniejszym miejscu na mapie Portugalii, zjebkach od starszyzny w Championship i reprezentacji Republiki Zielonego Przylądka, która czerpie siłę z zawodników wyszkolonych […]
22.07.2022
Weszło Extra
18.07.2022

Konoplanka: Marcelo, Ramos, Dani Alves? Kiwałem każdego!

Czy posiada czarny pas w karate? Dlaczego nie ogląda meczów piłki nożnej? Czy Ekstraklasa jest słabą ligą? Jak to możliwe, że nie pamięta nazwisk swoich kolegów z Cracovii? O co ma żal do Grzegorza Krychowiaka? Jak Ever Banega korzystał ze swojego mózgu? Dlaczego Leon Goretzka rusza się jak RoboCop i nie poradziłby sobie w Hiszpanii? Dlaczego bał się Unaia Emery’ego? Czy Juande Ramos miał rację, kiedy krzyczał: „Czternaście milionów? Konoplanka wart jest […]
18.07.2022
Weszło
18.07.2022

Pirania. Historia Piniego Zahaviego

Pini Zahavi nie wie, czym są sentymenty. W świecie futbolu nie dzieli ludzi na przyjaciół i wrogów. Wokół siebie dostrzega jedynie aktualnych, byłych lub przyszłych kontrahentów. Dlatego w topowych klubach zdają sobie sprawę, że najlepiej zacisnąć zęby i żyć z nim w zgodzie. Mają świadomość, że Pini Zahavi daje, by odebrać. I odbiera, by dać. W 2017 roku to właśnie on przeprowadził transfer Neymara z Barcelony do Paris Saint-Germain, a pięć lat później zaserwował Katalończykom na srebrnej […]
18.07.2022
Weszło
14.07.2022

„Dzika” Zachód w Kołobrzegu. Wszystkie absurdy Kotwicy [REPORTAŻ]

Istnieje taki klub na północy Polski, gdzie wszystko odbywa się na opak. Gdzie podpisując kontrakt, musisz liczyć na dobrą formę, bo „jeśli nie grasz, umowa przestaje obowiązywać”. Gdzie jednego dnia prezes wmawia piłkarzom, że symulują kontuzje, by następnego zesłać ich do rezerw. Gdzie piłkarz z pękniętą czaszką leczy się na Śląsku, ale nagle, na kaprys prezesa, musi rzucić wszystko i wrócić kilkaset kilometrów. Gdzie klub przegrywa wszystkie rozprawy […]
14.07.2022
Weszło Extra
07.07.2022

Caryca z Zabrza. Czy Górnik służy do wygrywania wyborów?

W 170-tysięcznym mieście znajduje się klub, na którego mecze potrafi przyjść 23 tysiące kibiców. Zaangażowanych, wielopokoleniowych, pamiętających ogromne sukcesy Górnika Zabrze. To kibice są grupą społeczną, na której najłatwiej wygrać wybory samorządowe. Górnik Zabrze jest od 2011 roku miejskim klubem. Jego strata z ostatnich lat wynosi 133 miliony złotych. Dlaczego miasto utrzymuje klub, który jest nierentowny? Górnik Zabrze jest trawiony przez notoryczne problemy finansowe. W 2014 roku […]
07.07.2022
Liczba komentarzy: 5
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Sharpshadeofmist
Sharpshadeofmist
1 rok temu

Nigdy się nie nauczycie prawda? Znowu artykuł o serie a z błędem na samym początku. O tyle dziwne, że związany z Milikiem, bo Arkadiuszo nigdy w Torino nie grał.E,,

Sharpshadeofmist
Sharpshadeofmist
1 rok temu

W Torino, nie grał w Torino.

dex_pl
dex_pl(@dex_pl)
1 rok temu

„Milik lepiej załatwił sprawę swojego odejścia z Torino”

Acha, Torino. Kurcze, saga z Milikiem kręci się za szybko dla mnie, przegapiłem jego grę w Torino. 😉

jahve
jahve
1 rok temu

Szymon masa błędów, chyba na zasadzie, żeby się „lepiej” czytał, a lepiej się nie czytało. Pomijając pieprzenie o Miliku, to rozsierdziło mnie zdanie: „Luis Suarez nie wpadł na ściąganiu na egzaminie z języka włoskiego”. Przecież Suarez nie mógł przyjść z powodów biurokratycznych, a nie przez ściąganie.

Bart
Bart
1 rok temu

Rekord życiowy Moraty to 15 goli w sezonie, ale w samej lidze. Zestawianie tego z 6 golami strzelonymi we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie to manipulacja pod tezę przyjętą w artykule. Nie wprowadzajcie ludzi w błąd…