post Jakub Olkiewicz

Opublikowane 23.10.2020 13:21 przez

Jakub Olkiewicz

Lech Poznań wyszedł na mecz z Benfiką Lizbona bez żadnych podwójnych zasieków. Bez żadnego sięgania po bardziej doświadczonych zawodników, bez żadnego wojownika w roli plastra dla Darwina Nuneza. Wyszedł tak, jak wychodzi już od dłuższego czasu – z kilkoma dzieciakami w składzie ustawionymi w ofensywny sposób oraz przede wszystkim – z odwagą. Po ruchach i decyzjach meczowych Kamińskiego, Puchacza czy wprowadzonego na boisko Marchwińskiego było widać – ktoś im jasno zalecił, by grali bez strachu. 

I nie zalecił im tego jedynie Dariusz Żuraw na wczorajszej odprawie przedmeczowej. Oni tego typu słowa musieli słyszeć latami, prawdopodobnie od swojego pierwszego spaceru po Wronkach i obiektach akademii Lecha Poznań. Może się mylę, może to strzał w płot, ale takiej mentalności nie buduje się pojedynczą pogadanką trenera. Gdy Tymoteusz Puchacz mówi, że na chwilę obecną Mainz mogłoby dostać w trąbę w Poznaniu, a potem rusza z dryblingiem na Otamendiego i Vertonghena, to widać, że wychowywał się w innym ekosystemie piłkarskim.

Nikt mu w dzieciństwie nie krzyczał: wyjeb na aut, jak nie wiesz co zrobić. Nigdy trener nie zdjął go z boiska, bo stracił piłkę po dryblingu czy ryzykownym podaniu. Po prostu – wychował się w kulcie wiary we własny talent i to zostało w nim aż do meczów fazy grupowej Ligi Europy.

Filip Marchwiński i jego „elastico” to potwierdzają. Jakub Moder i jego wolej z pierwszej piłki to potwierdzają. Jakub Kamiński i jego klepa z Tibą to potwierdzają.

SZKOLENIE I OFENSYWA

Karol Szumlicz, były pracownik Lecha Poznań, napisał na Twitterze, że do tej pory tak wyrównana boje Lecha z Benficą można było obserwować jedynie podczas turnieju juniorskiego Lech Cup. I dodał, że być może to nie jest przypadek. W zupełności się z tym zgadzam. Moderów, Puchaczów, wcześniej Gumnych czy Jóźwiaków od najmłodszych lat wypuszczano w bój na najlepszych w Europie, wyposażonych w taki zakres piłkarskich umiejętności, że te mecze były wyrównane. Wyobrażam to sobie w prosty sposób: jeśli od ośmiu lat biję się jak równy z równym z akademią Benfiki, to czemu nagle mam zacząć czuć kompleksy, gdy trafiam na tych samych ludzi już w seniorskiej piłce?

Ale szkolenie to jest tylko połowa prawdy o sukcesie Lecha Poznań. Do tego, by optymalnie wykorzystać wychowanków, potrzebna była jeszcze wyraźna zgoda na ofensywną grę. Sam Dariusz Żuraw przecież bronił się przed tym długo, pamiętamy krucjatę kibiców dotyczącą zastąpienia Muhara Moderem.

Potem jednak ta cała banda została wypuszczona na łąkę. Jak to się zakończyło – widać po wynikach eliminacji do Ligi Europy, widać po ubiegłorocznym wicemistrzostwie. Dlaczego te dwa elementy są tak istotne, dlaczego jeden bez drugiego nie jest do końca wykorzystywany?

Najprościej rzecz ujmując – zawsze chodzi o pieniądze. Kolejorz od dłuższego czasu polega przede wszystkim na wysokich transferach wychodzących. Nie mam żadnych wątpliwości, że ceny skaczą nie tylko z uwagi na wyrabianie sobie marki w Europie – a to dzieje się od dawna za sprawą Linettego czy Bednarka – ale również z uwagi na sposób gry tych zawodników. Pisząc wprost – nie byłoby kasy na Ishaka, gdyby jedynym boiskowym zadaniem Gumnego było wypieprzanie piłki jak najdalej od własnej bramki.

DROGA DLA WSZYSTKICH

Ktoś mógłby napisać: ile klubów może sobie pozwolić na taką grę jak Lech Poznań? Ile dysponuje takimi wychowankami, ile może grać tego typu piłkę bez katastrofy? Moim zdaniem – wszystkie nasze kluby powinny w ten sposób grać, od ligowego dżemiku, po pucharowiczów. I jest to wynik wyjątkowo chłodnej logicznej analizy.

Zastanówmy się, jakie źródła przychodu mogą dać komfort finansowy, a co za tym idzie również organizacyjny, klubom z naszego regionu? Generalnie są cztery drogi:

  • rzesza kibiców, która bezustannie dosypuje grube miliony do budżetu poprzez bilety, karnety, zakup pamiątek
  • bogaty wuj z Dubaju, który przelewa tyle, ile potrzeba
  • sprzedaż wychowanków / młodych / wyróżniających się zawodników do silniejszej krajowej konkurencji lub bezpośrednio do lig zagranicznych
  • sukcesy w europejskich pucharach

Jak wiadomo – pierwsze dwie drogi dla Polaków są zamknięte. Po prostu – liga nie jest jeszcze tak atrakcyjna, by mieli nas przejąć Chińczycy albo goście z Kataru, lokalny duży biznes też bardzo ostrożnie patrzy na świat futbolu. Kibice dokładają swoją cegiełkę, może nawet dwie cegiełki, ale jakiejś wielkiej budowli z dwóch cegiełek nie da się zbudować. Zostaje więc sprzedaż wychowanków lub ogólnie wyróżniających się graczy do konkurencji, albo sukcesy w pucharach, które może osiągnąć wąska elita, raz na sezon.

I tu dochodzimy do sedna. Jak pokazują puchary – nie wczoraj, nie w tym sezonie, ale ogólnie w ostatnich latach, tam taktyka lagi na Dawidka nie ma racji bytu. Jeśli chce się cokolwiek ugrać w pucharach – to właśnie jak Lech, piłeczką, klepeczką, brakiem kompleksów. Spójrzmy na ostatnie pucharowe przygody polskich klubów. To Legia, 4:8 z Borussią, 3:3 z Realem. Legia w Lidze Europy, gdzie z Napoli przegrała 2:5. Nawet pojedyncze występy – Arki z Midtjylland, Lechii z Broendby, Ślaska z Brugią. Najlepszą strategią była odwaga, czasem granicząca z brawurą.

No dobra, ale co takiemu Podbeskidziu da odwaga, jak bielszczanie z Niemcami to się mogą zmierzyć jak akurat będą w jednym ośrodku podczas tureckiego obozu?

Tu wracamy do punktu trzeciego i wreszcie pojawia się ten wyczekiwany w każdym moim tekście Łódzki Klub Sportowy. ŁKS, który w Ekstraklasie skompromitował się totalnie i dokumentnie, spadł z ogromnym hukiem, kończąc ligę właściwie bez walki, konsekwentnie grał odważny futbol. Oprócz całego zestawu efektownych wpierdoli, dało to łodzianom konkretne zyski. Choć trudno w to uwierzyć, przez jeden kompletnie nieudany sezon, ŁKS wypromował aż pięciu piłkarzy, których następnie sprzedał, w większości za naprawdę porządne pieniądze. Dani Ramirez do Lecha Poznań. Piotr Pyrdoł do Legii Warszawa. Adam Ratajczyk do Zagłębia Lubin. Jan Grzesik do Warty Poznań. Jakub Wróbel do Stali Mielec.

Czy udałoby się ich pokazać światu bez odwagi i ofensywnego stylu gry? Czy udałoby się ich sprzedać za tak potężne jak dla niedawnego II-ligowca kwoty?

No nie. ŁKS spadł, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że zleciałby z identycznym hukiem, gdyby grał w ustawieniu 5-4-1 z trzema defensywnymi pomocnikami. Różnica byłaby jedynie w kasie, do której nie wpłynęłyby pieniądze za żadnego z tych pięciu graczy.

WSZYSTKIM BYŁOBY ŁATWIEJ

Szkolenie i ofensywna gra to jedyna droga, która daje nadzieję na normalność – czyli zależność klubów wyłącznie od ich własnych działań. To wynika z czystej logiki, jedyne dwa pewne sposoby na zarabianie pieniędzy w futbolu, nie ma tu wielkiego pola do dyskusji. Wystarczy spojrzeć nawet na stoperów wyjeżdżających z Polski. Zagranica w pierwszej kolejności bierze tych, którzy potrafią celnie podać piłkę (Walukiewicz, Bochniewicz pierwsi z brzegu), a nie tych, którzy potrafią „jebnąć z dyni” i „się wpierdolić ostrzej”.

Gdyby wszyscy podążali tą ścieżką – byłoby po prostu łatwiej. Liga byłaby bez porównania bardziej atrakcyjna, być może pucharowe przygody nie kończyłyby się tak szybko, młodzież miałaby zdecydowanie ułatwioną drogę rozwoju, bez konieczności rywalizowania o miejsce w składzie ze słowackim drwalem na pozycji numer sześć, który jest nieodzowny, by zabić mecz z lepszymi piłkarsko zespołami.

Dlaczego tak się nie dzieje? Odpowiedź jest niestety boleśnie prosta. Do czterech sposobów zarobkowania klubów, polska piłka dokłada piąty – uwieszenie się na dwóch kroplówkach. Jednej telewizyjnej, drugiej samorządowej. W przeciwieństwie do czterech „zdrowych” dróg, ta piąta jest zależna wyłącznie od wyniku. Prezydenta miasta w końcu nie interesuje, czy drużyna ładnie klepie. Telewizja mimo najszczerszych chęci nie wypłaci pieniędzy spadkowiczom, którzy „ładnie grali”. Niestety, to zaś oznacza, że przynajmniej na razie więcej będzie w lidze przeszkadzaczy, których nadrzędnym celem jest zajęcie pierwszego miejsca nad kreską, zgarnięcie kasy z Canal+, poprawienie finansami z miasta.

Kiedy nastąpi przełom? Kiedy cała liga pójdzie drogą Lecha Poznań? Mam nadzieję, że w momencie, gdy przychody transferowe przekroczą korzyści z samego wegetowania w Ekstraklasie. Oby jak najszybciej, z korzyścią dla klubów, ligi, kibiców oraz widzów. Warto pamiętać, że to jedyna słuszna ścieżka. Ci, którzy teraz chodzą na samorządowe skróty, będą później cierpieć. Ci, którzy już teraz potrafią liczyć – będą korzystać.

Fot.FotoPyK

Opublikowane 23.10.2020 13:21 przez

Jakub Olkiewicz

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 40
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Imperator
Imperator

Nie piszcie takich artykułów. Dla tuzów polskiej myśli szkoleniowej jak Probierz, Stokowiec, czy Michniewicz, to może być szok wywołujący zapaść. Oni nie mają ludzi do takiego grania. I za krótko pracują w swoich klubach. I nie mają lotniska. I sztabu. I pieniędzy. I skautów. Nic nie mają. Ale murowanko, laga i konterka, to zawsze da radę zrobić. I modlitwy do świętej panienki, żeby po tej konterce jakoś udało się dowieźć wynik do końca. Dobra bozia pomoże.

Boa
Boa

Widziałeś dwa pierwsze ligowe mecze Michniewicza w Legii? Były tam konterki i laga? Bo ja widziałem za każdym razem wyprowadzanie piłek od obrony i sporo kombinacyjnych akcji.

łukasz
łukasz

no nie porównanie Michniewicza do Probierza to skandaloza Michniewicz wystarczy przypominiec sobie jego juniorów tam była przemyslana taktyka i dobrze sie to ogladało , Stokowiec osiagniecia ma nawet w europejskich próbował grać .Probierz to facet o w-efu który nwm jak ,ale udaj mu sie wszyatkich nabrac na ,ze jest trenerem

Estragon
Estragon

Jedynym logicznym wytłumaczeniem dlaczego nie mamy dobrych stoperow na Europę jest fakt ze Rutek i Spółka nie spodziewali się az tak dobrej gry w tych Pucharach.
Zimowe okienko zapowiada sie ciekawie.
Zobaczymy wtedy czy pojda za ciosem i dokupia obroncow + def. pomocnika
Sprzedaz oczywiscie jest nieunikniona ale za gruby hajs jak Modera.
Powinno byc dobrze
Czekam na mecz z Rangersami bo zapowiada sie niezła napierdalanka !!

Lluc93
Lluc93

Moim zdaniem mecz z Rangersami pokaże prawdziwe oblicze Lecha i czy będą w stanie coś w tej grupie powalczyć. Rangersi w LE od początku grają na 110 procent, nie ma odpuszczania, nie ma odwalania pańszczyzny, nie ma oszczędzania. Takie kluby jak Benfica, która grała w ostatnich 11 edycjach LM to grę w grupie LE traktuje jak zło konieczne, awansować jak najmniejszym nakładem sił. Prawdziwa gra zacznie się dopiero w fazie pucharowej. Wystarczy popatrzeć na wyniki z wczoraj, Napoli przegrywa z Alkmaar, Arsenal ledwo ledwo wygrywa z Rapidem, Roma z Young Boys. I tak od lat co kolejka. Przecież takie Porto, które rok temu grało w LE w ostatniej kolejce dopiero sobie awans zapewniło. Obstawiam, że Rangersi z tej grupy wyjdą z 1 miejsca, Benfica z 2, ale Szkoci w fazie pucharowej polegną z pierwszym większym przeciwnikiem gdy on też będzie grał na 100 procent, a Benfica może się zakręcić wokół finału/.

Marekkk
Marekkk

Tak wyglądał na pewno Man City – czyli odjebać swoje i nara. Ale wczoraj Benfica nie odpuściła i grała na poważnie, a zdarza mi się oglądać mecze Benfici, Porto i Bragi bo obstawiam ich mecze.

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Obejrzałem ich ostatni mecz z Rio Ave na wyjezdzie (0:3) to oni na stojaka ten wynik zrobili. Rio Ave co jakis czas sie dostanie z 5-6 miesjca do pucharów (chociaz 2 lata temu klepnela je Jaga w dwumeczu nawet), ale Lech by ich zeżarł i wydalił, różnica poziomów

kutas w twych ustach
kutas w twych ustach

lech podzieli los piasta w sensie, klątwa pucharów – trofeów,
no niestety, tak to już jest na tym świecie, błyskotki dziełem mammona
za ich chęć zdobycia posiadania płaci się, stosowną cenę

Colinck
Colinck

„lokalny duży biznes też bardzo ostrożnie patrzy na świat futbolu” – kibice te dwie cegiełki celnie rzucają w ten lokalny biznes dzięki czemu lokalny biznes omija szerokim łukiem świat futbolu i kibiców 🙂

Mario Piekario
Mario Piekario

Dużym problemem są ubogie inwestycje w klubowe akademie, tak naprawdę tylko kilka klubów dysponuje akademią z prawdziwego zdarzenia. Jak się nie ma dobrej akademii żeby promować młodych to trzeba szukać gdzie indziej, a że młodzi Polacy są z 5 razy drożsi niż starzy Słowacy to wybór jest dla klubowych wielkorządców dosyć oczywisty.

Dawid
Dawid

To ja dodam: ” dlaczego tak się nie dzieje? Odpowiedź jest niestety boleśnie prosta”. Bo w tej gownolidze promuje się trenerów ze słynnej Polskiej myśli szkoleniowej: nie kiwaj bo stracisz. Nawet w Juniorach i trampkarzach pseudotrenerzy że slynnej Szkoły w Białej podlaskiej grają na wynik. Paranoja!!! 10katkow już się uczy że przy 1:0 od 60 min trzeba wypierdalać piłkę w krzaki a trener wprowadza dwóch przecinaków. I z kasą z TV nie ma to nic wspólnego…
Dodam znowu: ” kiedy nastąpi przełom?” a no wtedy jak w mediach przestanie się chwalić Probierzow i innych Michniewiczowi za to ze ugrali coś w tej bananowej lidze taktyka ” laga na Pekharta” a no i wtedy gdy w Białej podlaskiej autorytetami oraz wykładowcami będą trenerzy zza granicy lub ofensywni typu Żuraw a nie k***a Stefan Majewski czy inny Piechniczek. Poprostu potrzebny jest twardy reset.

Lol
Lol

Tak samo jest w kadrach juniorskich, młodzi rozjeżdżają obce reprezentacje, bo trener musi mieć w CV że wysoko wygrał, młodzi gryzą ziemię bo mamy walkę o gównowynik za wszelką cenę. Była kiedys wywiad z prezesem Pogoni, która mocno inwestuje w szkolenie, chłopaczki co mają 10-12 lat graja na pełnych obrotach co 2-3 dni bo liga, mistrzostwa województwa, kadra Polski („na kadrę nie przyjedziesz zdrajco sodówa już odbiła?”), a gdzie jeszcze szkoła, odpoczynek i normalny trening? Ważne żeby o trenerze napisali „że wykręcił dobry wynik”.

Wujek
Wujek

Niektórzy mówią o tym od lat, ale miło, że znów ktoś zauważa, że to granie na wynik „byle się utrzymać i dalej była kaska z Canal+” to największa choroba klubowej piłki w PL. Co przy tym gorsze, podejście takie ciągnie też w dół każdego, kto chce grać w piłkę, a nie ją wybijać. Bo przykładowo – lechowa przygoda skończy się pewnie w grudniu. Ciekawe, jak duża będzie wówczas strata do podium i czy tym razem klubowi z Poznania w końcu uda się na koniec sezonu zakwalifikować do pucharów…

Boa
Boa

Czy rzucanie się na hura na taki zespół jak Benfica, który i tak grał na zaciągniętym ręcznym i dostanie 4ki to jest jedyna droga? Moim zdaniem najlepszy mecz w pucharach w ostatniej dekadzie to ten Legii ze Sportingiem za Magiery o 3 miejsce w grupie LM. Tam nie było żadnego lekceważenia jak z Realem czy wczoraj z Benfiką. Tam była gra o wyjście z grupy. I wtedy Legia temu Sportingowi na wiele pod własną bramką nie pozwoliła, sama tworzyła kolejne sytuacje i w pełni zasłużenie wygrała. A potem przecież już mocno osłabiony ten zespół w dwumeczu przegrał minimalnie z Ajaxem w fazie pucharowej, 1 bramką w dwumeczu. A teraz wielkie zachwyty, bo Benfica, która dostała dopiero co w ryj od PAOKu Saloniki przyjechała do Poznania i Lech pięknie dał sobie 4kę wbić. Oczywiście w polskiej lidze jak najbardziej tak powinny grać wszystkie czołowe drużyny, ofensywnie, wysoko. No, ale w pucharach z takimi rywalami trzeba też trochę taktyki i obrony. No chyba, że chcemy przegrywać pięknie po 4-8 jak Legia z BVB czy wczoraj Lech.

Lluc93
Lluc93

Bo moim zdaniem gdyby Lech był bardziej zdyscyplinowany taktycznie i lepiej bronił to spokojnie z takim potencjałem z przodu wczoraj mógł z taką Benfiką wygrać. Naturalnie nie mówię tutaj o murowanie się w 10tkę przed polem karnym i liczenie na kontrę, niech grają w piłkę jak wtedy Legia ze Sportingiem, ale niech też pamiętają, że trzeba bronić, a nie wszyscy na hurra do przodu.

Jol
Jol

Kolejny prymityw patrzący tylko na wynik. Ludzie wyrażają uznanie dla gry Lecha dlatego, że praktycznie przez cały mecz wynik był na styku. Lech dwukrotnie wyrównywał, przy 2-3 miał kilka niezłych okazji na 3-3. Czwarta bramka padła w 94 minucie, gdy Lech już frontalnie atakował, zamykając Benfice na 30 metrze. Trener gości zżymał się za linią, wprowadził trzeciego obrońcę za skrzydłowego, bo widział, że sytuacja wymyka się spod kontroli. Ale łatwiej nie oglądać meczu, przeczytać wynik i stwierdzić, że Lech wyłapał czwórkę w plecy…

Marekkk
Marekkk

Chłopie widać, że meczu nie oglądałeś.

Brawo Kurwa
Brawo Kurwa

Brawo! 2-4 w dupę ale ładnie pograli w ofensywie, rzeczywiście to jedyna słuszna droga do eurowpierdoli ze Standardem I rangersami i ostatniego miejsca w grupie, brawo kurwa! Można? Można!!!

Lluc93
Lluc93

Dokładnie, wiem, że polska ligowa piłka jest w ciemnej dupie. Ale jak się komuś udało zbudować fajny zespół to nie chwalmy go za to, że pięknie przegrał 2-4. I tak zaraz tych młodych rozprzedadzą, a kasę wywalą na kolejnych Muharów jak to Legia zrobiła po LM. W Polsce nikomu się chyba jeszcze nie udało dobrze zarządzić sukcesem. To tak jak na mniejszą skalę w tamtym roku były zachwyty nad Stokowcem, bo przegrał z Broendby 1-4, ale stworzyli kilka sytuacji. 4ka z Broendby, Broendby, które o fazie grupowej LE może pomarzyć i to wystarczy do chwalebnych peanów w polskich mediach.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Dupa Was boli że to nie Legia grała. Ja tam kibicuję każdej naszej drużynie która się fajnie prezentuje w pucharach. Jak Legia jesienią 2016 czy Lech teraz. I serio porównujecie Benfikę z Broendby?!
Z kim Wy ostatnio zagraliście dobry mecz w pucharach? Rok temu z Atromitosem?
A wcześniej? To chyba Sporting Lizbona, ale to było dość dawno.
Doceńcie że polski klub grając od 1 rundy eliminacji awansował w cuglach do grupy i nie wyszedł zesrany na jednego z dwóch hegemonów obecnie 6 ligi w Europie. A nie wychodźcie z założenia że – a Lech, to się przysramy do czegoś.

Edek z kredek
Edek z kredek

Jesteście dziećmi.. Polska piłka jest usiana pięknymi porażkami. Mam to juz w dupie. Czas po prostu wygrywać, lub nie przegrywać. Nie uczcie gimbusow mentalności fajnych chlopcow do bicia. Dziewczyny frajerow nie lubias. Chcesz miec dziennikarke z tvp, to musisz wygrywac i ch… Inaczje bedziesz mial same rude i grube Bozeny… porażki po dobrym meczu. Skonczcie z ty. Lech przejebal mecz i juz.

Lol
Lol

Panowie z Benfiki, gdzie te 100 baniek na transfery? Myślałem że w Warszawie przepala się pieniędze, nie w Lizbonie. Za Felixa zapłacono 120mln, Moder jednym zwodem mija całą linię pomocy Benfiki i kosztuje 10 baniek. Dawno się tak nie jadałem pucharami jak teraz, dla mnie Lech może nawet przegrać wszystkie mecze, prawdziwa gra toczy się gdzieś indziej, ważne żeby wrzucili mocniejsze firmy na karuzele, a przed wszystkim zmienili mentalność ludzi polskiej piłki („jak nie wiesz co zrobić to wyjeb na aut” – bardzo dobre podsumowanie tej mentalności, dodalbym jeszcze „graj do najbliższego”). Grą na alibi i parkowaniem autobusu nie ugrają niczego, niczego nie wygrają i niczego się nie nauczą.

Spartakus
Spartakus

„Panowie z Benfiki, gdzie te 100 baniek na transfery?” – panowie z Lecha, gdzie sa 3 punkty?
Benfica zagrala mecz na odpierdol i go wygrala bez problemow. Lech troche poszarpal ale ostatecznie nie mial tej klasy by wyrwac chocby punkt ziewajacej Benfice. Prawdziwa Benfike zobaczymy z powaznym rywalem czyli z Rangersami – z reszta to oni beda spacerkiem zbierac punkty.

Marekkk
Marekkk

Następny turbo-kretyn co meczu nie oglądał… Legie też oglądasz na livescore’rze?

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Niby prawda, ale akurat ten Urugwajczyk z przodu którego kupili za 20-kilka baniek to robił wczoraj co chciał.
Nie zapeszam, ale Urugwajczykom się taki nowy Cavani kroi z przodu.

Papaj
Papaj

Mainz z obecnym Lechem najprawdopodobniej dostałoby w trąbę. No, chyba że uskuteczniałoby murarkę i „futbol na nie” przez cały mecz, z takim przeciwnikiem Lech sobie nie radzi.

Mam tylko nadzieję, że zarządowi nie przyjdzie do głowy zmiana trenera jeśli Lech na wiosnę będzie w okolicach 7. miejsca w lidze. „Pocałunek śmierci” to nie będzie wina Żurawia. W Białymstoku tydzień temu czołowi zawodnicy myślami byli już na meczu z Benfiką a jakościowi zmiennicy są na dwóch-trzech pozycjach.

Kadra jest zwyczajnie za wąska. Wypada jeden Šatka i w obronie jest Pearl Harbour.

DMK
DMK

„Gdy Tymoteusz Puchacz mówi, że na chwilę obecną Mainz mogłoby dostać w trąbę w Poznaniu, a potem rusza z dryblingiem na Otamendiego i Vertonghena, to widać, że wychowywał się w innym ekosystemie piłkarskim.
Nikt mu w dzieciństwie nie krzyczał: wyjeb na aut, jak nie wiesz co zrobić” – zamieńcie na Kamińskiego, bo akurat Tymek rzadko wchodził w drybling, a jęsli juz to z mizernym skutkiem. I tak, to on wyjebał piłkę na aut 😉

Lluc93
Lluc93

Dokładnie, akurat Puchacz to techniki i dryblingu nie ma wcale, za to nadrabia wydolnością i szybkością.

tomasz
tomasz

Chłopaki o której gra Legia w Champions League?

Mr Orange
Mr Orange

Tak sobie myślę, jak nisko upadł polski ligowy futbol, skoro dyskutujemy o tym, w jakim stylu przerywać…

Mr Orange
Mr Orange

*przegrywać

Robert
Robert

pozdrowienia dla Michała Probierza

Marekkk
Marekkk

Dla Probierza, Zająca, Nawałki, Michniewicza, Fornalika – ogólnie połowa ligi to rak futbolowy.

Wilk
Wilk

Dziwi mnie ze w Polsce nikt nie chce Lecha naśladować jeżeli chodzi o szkolenie(poza Legia) Z drugiej strony Ekstraklasa i PZPN mogły by wyjść z projektem który by uczył dyrektorów różnych klubów jak stworzyć akademie i prowadzić młodzież, bazując na modelu np Lecha. Tak na prawdę to jest w naszym ( Ligi, klubów i Polaków) interesie żeby tak było.
PZPN powinien dofinansować każdy klub z dwóch pierwszych lig który chce zbudować prawdziwą akademie. Oczywiście trzeba przedstawić projekt i po dogadaniu szczegółów z PZPN te finanse by się znalazły. Nie ma na co tracić czasuz

XardasKSP
XardasKSP

Tylko ze to byla Benfica to nie byl Bayern, Real, PSG, Barcelona, Manchester United, Manchester City, Borussia etc. itd. Tylko poprostu taka druzyna aspirujaca do tych lepszych w Europie na luziku pokazala jak daleko naszej pilce do chociazby zblizenia sie do takiej Benficy.

Lech dal z siebie wszystko a Benfica grala na luziku poprostu gdzie bylo trzeba pokazali lepsza technike i umiejetnosci pilkarskie aby tak nasi grali w Polskich klubach to by potrzeba 20 lat staran takich jakie wykonuja w Lechu w calej lidze.

PS. I tak mi sie super podobalo brawo Lech ostatnio to mi sie cos tak podobalo jak Dyskobolia grala z Manchesterem City i na ich stadionie potrafili zamknac Manchester w ich polu karnym. Tylko zrobcie to co i oni takze punktowo i zagrajcie na wiosne!

Gość
Gość

Tak, Benfica podeszła do tego meczu tak bardzo ,,na luzie”, że aż trener wprowadził trzeciego środkowego obrońcę i kazał zawodnikom opóźniać grę. I pewnie to ta ogromna różnica poziomów, o której mówisz, spowodowała, że zarówno pod względem wrażeń wizualnych, jak i pod względem statystycznym to był bardzo wyrównany mecz i pokuszę się o stwierdzenie, że z podstawowym zestawem środowych obrońców (lub odrobinę lepszą skutecznością, szczególnie Kaczarawy) Lech zdobyłby chociaż jeden punkt. I tak, wiem, za piękne porażki nie ma punktów w grupie, ale, jeśli w każdym meczu zagrają tak jak wczoraj (a dodatkowo po zawieszeniu wraca już Satka), to mają szansę powalczyć o wyjście z niej, a i w rewanżu z Benficą mogą przynajmniej zremisować (i wtedy powstanie wysyp komentarzy w stylu ,,Benfica grafika na 50%” itp., jak po każdym meczu, w którym polska drużyna zagra dobrze przeciw mocniejszemu rywalowi…).

Zige
Zige

Podejrzewam, że w ciągu ostatnich 30-tu lat niejeden miliarder chciałby sobie kupić klub, ot tak, nawet dla zaspokojenia własnej próżności. I nie każdy skończyłby niespełniony jak Cupiał albo wyśmiewany jak Wojciechowski. Podejrzewam, że sporo takich osób nie chce się pchać w to bagno ze względu na durnych kiboli, którzy zawsze wszystko wiedzą najlepiej. Taki biznesmen, obracający się codziennie wśród normalnych ludzi, nie bardzo chce się pchać wśród tych troglodytów. Bo tak na chłopski rozum – kto normalny w zamian za wrzucenie w klub kilku/kilkudziesięciu milionów, chciałby w zamian wysłuchiwać albo czytać na transparentach wiszących na stadionie, że ma wypierdalać?

Rookie
Rookie

Dla kibiców Legii mała przestroga, niedługo wasz klub może być w czarnej dupie z powodu nieudolnego prowadzenia i nic wam nie da ta gablotka, a Lech sobie będzie grał w najlepsze co roku sprzedając wychowanków…pisze jako postronny kibic.

Repecki
Repecki

Hej. Z jednym się nie zgodzę – ŁKS sprzedający za porządne pieniądze. Tak można napisać w przyapadku Ratajczyka jedynie. Ramirez, Pyrdoł i reszta wyjęci za małe pieniądze, bo kończyły im się kontrakty, mieli niskie klauzule. Pozdr!

WhiteStarPower
WhiteStarPower

„Prezydenta miasta w końcu nie interesuje, czy drużyna ładnie klepie. Telewizja mimo najszczerszych chęci nie wypłaci pieniędzy spadkowiczom, którzy „ładnie grali”. (…) Kiedy nastąpi przełom? ”

Kur&a Kubuś nigdy nie nastąpi, min dzięki wam. Jak Wisła chciała coś zmienić w podziale praw TV, żeby częściowo uzależnić je od oglądalności = marka/widowiskowość zaczęły by mieć wreszcie jakieś przełożenie na kasę, to 4 kluby zadecydowały za 16, że nie, bo Legia potrzebuje wiecej hajsu na grę w Europie. i tak co roku.

Gdzie było wasze oburzenie? Stano nagrał o tym Stanowisko, i chociaz szacun, że tyle, ale nie pamiętam zadnych artykułow ani kur^a pół refleksji na Weszło na ten temat, oprocz komentarzy na tt ze ta Wisła to się rozpycha i za głosno gada zamiast sie wtopić w tłum. Sami sobie bata kręcicie a teraz wielkie artykuly piszecie. Przecież Legii przy takiej strategii (ro)zwoju klubu to by i dodatkowe 100mln nie pomogło w awansie, Legia ma sporo kumatych kibiców i oni też to wiedzą. Błąd jest w zarządzaniu i strategii budowy. Dosypywanie kasy z TV robi tylko to zło co w tym artykule samorządy itp. – jest wynik w lidze, dosypiemy. Ch&j ze to @ebnie.

Weszło
26.11.2020

Basałaj: „Maradonów było dwóch. Podwójna osobowość, podwójne życie”

– Wydaje mi się, że trudno dziś znaleźć piłkarza o takiej złożonej osobowości. Maradonów było dwóch. Podwójna osobowość, podwójne życie. Myślę, że go to męczyło. Prezes Boniek mówił, że za każdym razem, jak się spotykali, prywatnie był przemiłym człowiekiem, fantastycznym i pełnym ciepła rozmówcą. Może to zderzenie z mediami, z namolnymi kibicami, z całą globalną […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Puchacz i gra w defensywie? To na razie nie jest dobrana para

Tymoteusz Puchacz kapitalnie zaprezentował się w ostatnim spotkaniu Ligi Europy przeciwko Standardowi Liege. Nie tylko zapisał na swoim koncie dwie asysty, ale całkowicie zdominował lewą stronę boiska. Swoją aktywnością, dynamiką, wydolnością. Wszędzie było go pełno. Powszechne stały się głosy, że Jerzy Brzęczek powinien powołać lewego obrońcę Lecha Poznań na zgrupowanie reprezentacji Polski. A potem przyszedł […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Puchary, korupcja i przekręcanie nazwisk. Raymond Goethals, rewolucjonista z Belgii

– Nie marudź, graj! – pokrzykiwał do swoich piłkarzy Raymond Goethals w szatni, na treningu oraz na meczu. Charakterystyczny, brukselski akcent wystarczał, żeby zawodnik brał się w garść i wracał do pracy. Bez znaczenia, czy był to Alen Boksić, Paul van Himst, Rob Rensenbrink, czy Arie Haan. Szacunek do trenera miał każdy. Ciężko było go […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Maradona miał osobowość dużego dziecka. Czasem widziałem łzy w jego oczach

– Miał osobowość dużego dziecka i chyba do końca takim dużym dzieckiem pozostał. Czasem widziałem prawie że łzy w jego oczach. Albo może nie prawie, czasem to wręcz dosłownie. Taką bezradność – ciągle kopią, faulują, no dlaczego oni to robią? Dlaczego zabierają mi tę zabawkę, czyli piłkę, w sposób nieprzepisowy? Było to momentami rozbrajające. Michel […]
26.11.2020
Weszło Extra
26.11.2020

Marcin Kikut: Gdybyśmy ograli Bragę, dotarlibyśmy do finału Ligi Europy

Dekadę temu Lech Poznań zapisał jedną z piękniejszych kart w historii swoich występów w europejskich pucharach i jak na razie jedną z dwóch najpiękniejszych jeśli chodzi o polskie kluby na międzynarodowej arenie w XXI wieku. Wielki udział w tamtych sukcesach miał Marcin Kikut, który dziś znajduje się zupełnie poza piłką, skupiając na biznesie hotelarskim. Wspominamy […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Lechu, musisz. O przedłużenie szans na awans

To jest ten moment. Moment, kiedy tegoroczna pucharowa przygoda Lecha nie skręci w klasycznym dla polskiej piłki kierunku. Powalczyli. Pokazali się. Zagrali dobrze mecze. Ale, ostatecznie, przegrali, nie awansowali. My wiemy, że jest jeszcze Benfica, że Rangersi mają najlepszą formę od lat. Ale sensacje to też sól futbolu. Aby zapracować na możliwość zrobienia sensacji, trzeba […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Wygrana Lecha, precyzja Ishaka | TYPY I KURSY NA LIGĘ EUROPY

Dla piłkarzy Dariusza Żurawia nadchodzi czas odpowiedzi. Przed Lechem Poznań mecz, który może zadecydować o tym, czy ekipa z Wielkopolski zakończy grupę na trzecim, czy na czwartym miejscu. Zresztą – nieczego Lechowi nie odbierajmy. Kto wie, może zwycięstwo w Belgii doda im jeszcze chęci na walkę o awans. W każdym razie na mecz ze Standardem […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Na Maradonę wszyscy czekali. Czułem jego boską aurę wielkości

– Jedno rzucało mi się w oczy: on zawsze przychodził ostatni. Wszyscy stali już w tunelu, czekali, ale kiedy szedł, to widać było, że nadchodzi coś wyjątkowego. Ktoś wielki, jedyny w swoim rodzaju. Byli przy nim ludzie, czy to masażysta, czy to rehabilitant, czy to ktoś jeszcze. Pokrzykiwał, wychodził, emanował aurą wielkości. Wyróżniał się. Pamiętam […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

„Panowie, tak nadmuchaliśmy ten balon, że całe miasto uwierzyło, że pokonamy Barcelonę”

Historia polskiego futbolu pełna jest meczów, które Kazik Staszewski sprawnie uchwycił niegdyś pod chwytliwym stwierdzeniem: „Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka…”. Jednym z najsłynniejszych spotkań z tej kategorii zdecydowanie jest rewanżowe starcie Lecha Poznań z FC Barceloną w Pucharze Zdobywców Pucharów 1988/89. „Kolejorz” miał wówczas wymarzoną okazję, by wyrzucić Katalończyków z rozgrywek. Choć w ich […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Super Kurs w Superbet! 30.00 na wygraną Lecha z Liege!

Legalny bukmacher Superbet wraca z kolejną odsłoną mega promocji dla nowych graczy. W Superbet za wygraną Lecha Poznań ze Standardem Liege dostaniemy kurs 30.00! Jak skorzystać z tej oferty? Już wyjaśniamy. Żeby wziąć udział w promocji, trzeba po pierwsze założyć konto w Superbet. Potem wpłacamy na nie minimum 50 PLN, zaznaczamy zgody marketingowe i formalności […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

PRASA. Pożegnanie i wspomnienie Diego Maradony

Polskie media żegnają dziś Diego Armando Maradonę. W prasie znajdziemy sporo wspomnień o Argentyńczyku. – Beznadziejna akcja, jakiś baran podał mi na głowę – mi na głowę! – bo już nie wiedział, co zrobić, a ja skoczyłem i podstawiłem rękę. Mówiłem, że to była ręka Boga, ale to była ręka Diega. Zwędziłem nią Angolom portfel. […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

40 mgnień Diego Maradony. „Ludzie zabijają się, by pocałować moje buty”

Był postacią wielką. Barwną. Niejednoznaczną. Upadłą. 40 mgnień z życia Diego Maradony. W reprezentacji zadebiutował w wieku szesnastu lat. Czy jest lepszy dowód na skalę talentu, jakim został obdarzony? Prawdopodobnie nie. Powołanie dostał po czterech miesiącach w dorosłej piłce. Debiutować przyszło mu na słynnej La Bombonerze w meczu z Węgrami. Gładko wygranym – skończyło się 5:1, […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Najdłuższy skok bez spadochronu

Oglądaliście kiedyś retransmisję meczu ukochanej drużyny, znając już niekorzystny dla niej wynik? Przez 90 minut towarzyszy ci wyłącznie myśl, że skończy się źle. Chwilami może się wydawać, kurczę, a gdyby jednak udało się oszukać los? Ale to złudzenie. Miraż. Od początku jest jasne – na końcu nie ma niczego dobrego, na końcu są ból i […]
26.11.2020
Weszło
25.11.2020

Jaki dzień, taki mecz

25 listopada 2020 na zawsze zostanie zapamiętany jako bardzo smutny dla wszystkich fanów futbolu na całym świecie. Jeśli ktoś zdecydował się obejrzeć rywalizację Atletico Madryt z Lokomotiv Moskwa, mógł wpaść w jeszcze bardziej melancholijny nastrój. Puste krzesełka na Wanda Metropolitano, ogromna ulewa i przejmująca minuta ciszy ku czci zmarłego Diego Armando Maradony. W tym momencie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Albo jesteś Lewandowski, albo jesteś Szoboszlai

To nie był prosty mecz dla Bayernu. RB Salzburg notorycznie atakował bramkę Bawarczyków, zagrażając gospodarzom nawet wtedy, gdy ci prowadzili już 3:0. Być może nawet by zdołali uszczknąć z tego spotkania jeden punkt, no ale ekipa z Monachium miała Lewandowskiego, a Austriacy Szoboszlaia. Widzicie różnicę? Pewnie tak.  Nic lepiej nie zobrazuje tego meczu niż dwie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Atalanta odżyła i zdobyła Anfield. W grupie D jeszcze będzie ciekawie

– Czy nadal jesteście liderami? – pytały dziś włoskie media, a to pytanie adresowane było do magików z Bergamo. Papu Gomeza, Josipa Ilicicia czy Duvana Zapaty. Podstawy ku temu zdecydowanie były, bo w listopadzie La Dea nie wygrała żadnego meczu, remisując z beniaminkiem ze Spezii, czy przyjmując piątkę od Liverpoolu. Jak odpowiedzieli na to liderzy? Najlepiej, jak potrafili. Papu […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Liga Mistrzów głupoty

Bolesne, trzybramkowe oklepy od CSKA Moskwa, Ajaksu Amsterdam i PSG. Trochę mniej dotkliwe, ale jednak porażki z Juventusem, ponownie CSKA, Manchesterem City i Szachtarem Donieck. Do tego remis 3-3 z Legią Warszawa i trzy wygrane (z Legią, APOEL-em Nikozja i FC Brugge), ale tylko jedna, z Belgami, w ostatnim czasie. Ta wyliczanka to wyniki Realu […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

„Dziękuję. Za wszystko. Na zawsze”. Świat żegna Maradonę

Niestety. Rok 2020 nie zna granic, jest chory i tyle dobrego, że za miesiąc z okładem będzie już tylko przeszłością. Natomiast dzisiaj jeszcze trwa i zadał kolejny cios. Zabrał nam Diego Maradonę. Żegna go cały piłkarski świat. Neapol, w którym powiedzieć, że jest „uwielbiany”, to jak nie zabrać głosu. Jest tam bogiem. Nápoli. pic.twitter.com/V5MebJAJP1 — […]
25.11.2020