post Avatar

Opublikowane 22.10.2020 17:12 przez

redakcja

Futbol nie jest, nie był i nigdy nie będzie bajkowym światem. Nigdy nie ma tutaj kropki na końcu zdania „i żyli długo i szczęśliwie”. Każdy dobry moment to tak naprawdę wyczekiwanie, aż wszystko się rozsypie. Długo rzeczywistość oszukiwał Zinedine Zidane. Trzy razy feta po zwycięstwie w Lidze Mistrzów. Opuszczenie statku jeszcze przed kryzysem, właściwie na szczycie. Potem triumfalny powrót i niemal od razu, w pierwszym poprowadzonym od początku do końca sezonie, odzyskanie mistrzostwa Hiszpanii. Idylla.

Stan w piłce rzadki i… wybitnie nietrwały. 

Jeszcze po porażce z Cadiz u siebie dziennikarze szeptali, kibice mówili półgłosem.

To jednak legenda. Piłkarski rozdział to już zamknięta historia, tam nikt już złotych pomników nie ma prawa obalić. Ale Zinedine Zidane błyskawicznie zapracował na miano legendy również jako szkoleniowiec. Pierwszy w historii, który obronił uszaty puchar Ligi Mistrzów, a potem jeszcze utrzymał cały zespół w takim głodzie, by unieść go po raz trzeci. Człowiek, który wydawał się mieć patent na Barcelonę, w końcu zdobył dwa mistrzostwa Hiszpanii w erze Messiego, ugrał coś, czego nie ugrali ani Jose Mourinho, ani Diego Simeone. Trener znikąd, bez większego doświadczenia, bez zweryfikowanego warsztatu, za to z całą szufladą medali od pierwszych dni pracy w klubie. Dziś tych piłkarskich już prawie nie widać spod grubej warstwy dokonań menedżerskich.

Nie dziwi kompletnie, że nazwisko Zidane’a bardzo trudno było umieścić obok słowa „zwolnienie”. Sami mamy opory, użyliśmy aż sześciu słów w charakterze bufora. Zdawało się przecież, że to jeden z tych trenerów, którzy sami wybierają sobie moment rozpoczęcia i zakończenia pracy. Jeden z tych, których zwalniać nie wolno. A jednak. Po Szachtarze coś pękło. Hiszpania dzisiaj już nie szepcze po kątach, Hiszpania otwarcie debatuje: czy Zidane powinien dalej pracować w Madrycie?

ELASTYCZNOŚĆ JAKO ZALETA

Cadiz u siebie, tydzień do El Clasico. Zinedine Zidane miesza w składzie, w sumie zdaje się, że gra rezerwowym zestawieniem. Od początku Kadyks groźnie kontruje, po trzydziestu minutach zasługuje na dwubramkowe prowadzenie, może nawet i wyższe, bo sam Negredo powinien mieć na koncie dublet. W przerwie Zizou miesza składem, wprowadza czterech piłkarzy. Odrobić strat się nie udaje, mecz kończy się porażką Królewskich 0:1.

Szachtar u siebie, 4 dni do El Clasico. Zinedine Zidane miesza w składzie, w sumie zdaje się, że gra rezerwowym zestawieniem. Od początku Szachtar Donieck groźnie atakuje, do przerwy prowadzi 3:0, a powinien pewnie strzelić więcej, bo dwukrotnie Real został ocalony interwencjami Thibaut Courtois. W przerwie Zizou miesza składem, szybko wpuszcza Benzemę, potem Viniciusa. Real strzela dwa gole, trafia nawet do siatki na 3:3, ale gol słusznie nie zostaje uznany. Mecz kończy się porażką 2:3.

Może gdyby oba spotkania były od siebie trochę bardziej odległe. Może gdyby przeciwnicy byli choć trochę poważniejsi. Ale to był Cadiz, w którego ataku szarżował 36-latek. Szachtar przetrzebiony koronawirusowymi osłabieniami, bez dziesięciu graczy, wychodzący na Estadio Alfredo Di Stefano siedmioma piłkarzami poniżej 21. roku życia. To były dwie kompromitacje na przestrzeni paru dni, w dodatku w przededniu El Clasico.

Zizou się pogubił, a to pogubienie było widać sprzed ekranów, z trybun, z płyty boiska. Z każdego miejsca w Madrycie.

Kiedyś jego ogromną zaletą było utrzymywanie ekipy w stanie ciągłej mobilizacji. Zidane nie zaczął mieszać w składzie i ustawieniu w tym sezonie, to była właściwie jego wizytówka. Niektórzy twierdzili, że to taktyczny i personalny brak planu, bazowanie na indywidualnościach, ale takie kuglarstwo zostałoby szybko obnażone. Tymczasem Francuz z tego chaosu uczynił swoją siłę. Gdy szedł po trzecią z rzędu Ligę Mistrzów, wszyscy zwracali uwagę na świeżość kluczowych postaci w zespole. Zidane potrafił zostawić na ławce gwiazdy, sięgać nawet w dość istotnych meczach po zawodników z numerami osiemnaście, dwadzieścia, dwadzieścia pięć. Szeroka kadra, ale nikt nie uchodził w niej za kompletnie zbędne ogniwo.

REAL PRZEGRYWA RÓWNIEŻ W EL CLASICO? ZWYCIĘSTWO BARCELONY TO KURS 2,10!

Wielokrotnie analizowana była choćby rola Alvaro Moraty w pierwszym pełnym sezonie Zizou. Ale przecież tych bohaterów drugiego czy trzeciego szeregu Zidane wykreował całą zgraję. Hiszpańskie ABC, cytowane przez Eleven Sports, wyliczyło, że w 215 meczach Zidane skorzystał ze 199 różnych wariantów składu, praktycznie się nie powtarzał. Pytany o ustawienie, czy to trzech stoperów i wahadła, czy to 4-3-3, a może już 4-2-3-1, uśmiechał się – gramy płynnie, to jest nasza siła.

I faktycznie, Real zdobywał bramki, wygrywał mecze, wykorzystując cały szeroki arsenał, osobowy i taktyczny. Aż do teraz. Gdy to, co wydawało się jego największą zaletą, niespodziewanie zaczęło mu ciążyć.

ELASTYCZNOŚĆ JAKO WADA

Każdy jest w stanie z miejsca wymienić nazwiska tworzące kręgosłup Liverpoolu, Manchesteru City, Bayernu Monachium. Każdy bezbłędnie odgadnie kilka popularnych zagrywek, które mają miejsce właściwie w każdym występie zespołów Jurgena Kloppa, Pepa Guardioli, Antonio Conte. A Real 2020/21? Zidane 2020/21?

Łatwo z dzisiejszej perspektywy pisać: jechał na picu. Ale Zidane przejechał na nim tyle meczów i sezonów, że to musi być coś więcej. Na ten moment wydaje się, że po prostu przestrzelił z dostosowaniem strategii do okoliczności. Gdy na ławce masz pozostających w wysokiej formie Asensio, Moratę, Rodrigueza czy Pepe, możesz sobie wystawiać dwie różne jedenastki nawet mecz po meczu. Tak działo się w sezonie 2016/17, potem, już z innymi nazwiskami, również w kolejnych latach. Ale dziś, gdy Real w rotacji ma m.in. Lukę Jovicia, Militao, starzejącego się Marcelo, rozczarowującego Isco… No nie, nie możesz dalej ciągnąć strategii z rozdawaniem minut dosłownie każdemu piłkarzowi w kadrze. Część z nich na to przecież zwyczajnie nie zasługuje.

REAL BEZ GOLA W KATALONII? ZERO Z PRZODU W EL CLASICO TOTOLOTEK WYCENIA PO KURSIE 3,19!

Jakkolwiek to brzmi – Zidane chyba zbyt mocno przywiązał się do swojej elastyczności. Sztywno trzyma się filozofii, w której nie ma żelaznej jedenastki, nie ma liderów, którzy grają od deski do deski. Resztą robi biologia – Marcelo biega, a przede wszystkim myśli dużo wolniej. Sergio Ramos wybija z linii bramkowej już nie połowę, ale jedną trzecią piłek. Luka Modrić biega od pola karnego do pola karnego nie przez 125 minut, jak na pamiętnych Mistrzostwach Świata, ale jakieś 60, może 70 minut.

Efekt jest taki, że ekipa coraz częściej przegrywa, a co gorsza – coraz częściej dzieje się tak w kompromitujących okolicznościach.

POCZEKAJMY?

Inna sprawa, że Zidane działa w dość skomplikowanej rzeczywistości. Nie chodzi już nawet wyłącznie o pandemię, bardziej o sytuację przemiany pokoleniowej, w której znalazł się Real Madryt. Pewne związki trzeba było zakończyć i nie ma w tym z pewnością zbyt wiele winy Francuza. Póki mógł wykorzystywać Garetha Bale’a choćby w minimalnym wymiarze – starał się umiejętnie eksponować jego umiejętności. Podobnie było z paroma innymi zawodnikami, którzy dostawali szansę, ale po prostu za pociągiem nie nadążali – by wymienić choćby Jamesa Rodrigueza. Za moment pewnie trzeba będzie na poważnie zastanowić się nad ograniczaniem roli Sergio Ramosa, nad logicznym następcą Karima Benzemy.

Ci, którzy już w Madrycie są, bezsprzecznie potrzebują czasu. Eden Hazard, wyjątkowo pechowy w ostatnich miesiącach. Brazylijska młodzież. Martin Odegaard. A przecież ostatnie okienka transferowe nie były żadnym szaleństwem, wręcz przeciwnie – spekuluje się, że Real zbierał fundusze na rekordowy transfer Kyliana Mbappe, w którym fakt, że trenerem Królewskich pozostaje Francuz, ma mieć kluczowe znaczenie. Można też oczywiście odbić piłeczkę – czy nie prościej byłoby dzisiaj Realowi z Hakimim i Reguilonem w składzie?

Zizou miewał już nieudane starty. W sezonie 2019/20, Real w pierwszych 9 meczach wygrał tylko 5 razy. Trzy remisy i porażka z Mallorcą to kiepski bilans, zwłaszcza, że przecież początek drugiej kadencji mocno rozbudził apetyty. Sezon 2017/18? Po dziewiętnastu kolejkach Real miał zaledwie 10 zwycięstw, a na koncie choćby 0:3 u siebie z Barceloną w El Clasico. Zresztą, ludzie kochani, Real Zidane’a zremisował z Legią Warszawa. Na tym tle porażka nawet z osłabionym Szachtarem Donieck nie wygląda już tak tragicznie.

REAL WYGRYWA JEDNĄ Z POŁÓW SOBOTNIEGO MECZU? KURS 2,07 W TOTOLOTKU!

Zidane tak naprawdę nie wpadał w większe kryzysy, dlatego też ten obecny wygląda tak przerażająco. Porażki w lidze, porażki w Lidze Mistrzów, gdzie Królewscy mają szalenie wyrównaną grupę, niska forma poszczególnych piłkarzy, może nawet po prostu: słaba kadra. Teraz dopiero poznamy twarz Zidane’a, który ma za zadanie to wszystko podnieść.

KONIEC BAJKI, CZAS NA PROZĘ ŻYCIA

Bajka na murawie Estadio Santiago Bernabeu już się skończyła – i nie chodzi tutaj wyłącznie o pandemiczną przeprowadzkę. Zizou kończy już etap trenerskiej kariery, podczas której uchodził za niezbadany fenomen. O tym zaś, że poezję zastąpiła już w pełni proza życia, najlepiej świadczy jedna z prawdopodobnych przyczyn utrzymania go na stanowisku. Otóż rozwód z Zidanem byłby po prostu za drogi. Kryzys szaleje również w świecie piłkarskim, każdy milion euro ogląda się z trzech stron, zanim wpakuje na konto argentyńskiego wonderkida. Zizou ma zaś kontrakt iście Królewski. W dodatku pozostaje zawsze pytanie: kto w charakterze następcy? Ostatnie poszukiwania trenera w Katalonii pokazały, że nie jest to wcale spacer po bułki, znaleźć odpowiedniego szkoleniowca jest szalenie trudno.

Poza tym – to legenda. Ale jak jeszcze długo taka odpowiedź będzie zamykać dyskusję? Zdaje się, że w czarnym scenariuszu kilkadziesiąt godzin. Do końcowego gwizdka El Clasico. Potem może być już tylko ustalanie jak najkorzystniejszych warunków rozwodu.

Fot. Newspix

Opublikowane 22.10.2020 17:12 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 7
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Konik "Artur" Konislawowski
Konik "Artur" Konislawowski

Perez pozyskał numer Jerzego Górskiego. Zidane może czuć się zagrożony. Swoje ugrali, nic nie trwa wiecznie, więc nie rozumiem jak można od razu zrzucać ich do ligi podwórkowej. Trochę powagi.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Nie ma Ronaldo, nie ma sukcesów – oto moja analiza.

Ricardo SP
Ricardo SP

Podziwiam ludzi, ktorzy potrafia napisac taki elaborat po dwoch przegranych meczach.

Konik "Artur" Konisławowski
Konik "Artur" Konisławowski

Słabo znam się na piłce, ale z tego co wiem to trofea są przyznawane na koniec sezonu. Start może być różny, czasem dość żenujący z czym w przypadku Realu mamy obecnie do czynienia, ale zachodzi pytanie. Czy lepiej słabo zacząć i coś wygrać, czy mieć już trofeum w rękach, ale spaprać końcówkę tak jak zrobiła to Barcelona w ostatnim sezonie La Ligi? Panie Krzysztofie, niech odpowie pan sobie szczerze przez sobą. Każdy klub ma swoje perypetie. Myśli pan, że wszyscy zasuwają jak Arsenal 2003/2004? Przez lata piłka się zmieniła. Oczywiście nadal są serie czy to zwycięstw, zero z tyłu, strzelonych goli, ale od lat panuje pewnego rodzaju wyrachowanie. W grupie nawet wielki klub może wtopić, ale wyjść z niej, a potem nawet wygrać cały turniej, więc proponuję podchodzić do oceny konkretniej, bo z tego tekstu bije „nie lubię Realu, dali rowa, więc im dowalę”. No dali, fakt, ale to nie znaczy, że nic nie ugrają. Zupełnie dwie różne rzeczy, więc proszę to wziąć pod uwagę. Faktem jest, że nie ma transferów i ciekawych nabytków. Hazard to według mnie najgorszy transfer Realu w historii. Nie od lat, W HISTORII. A dodając do tego obecne zawirowania koniowirusowe to wszystko wpływa na rytm. Jedni zaczynają beznadziejnie, drudzy grają jak z nut od początku, ale każdy karabin kiedyś się wystrzela i wtedy jest niespodzianka, że jak to możliwe. Jedni mogą spać i obudzić się na wiosnę, a drugich już wtedy może nie być. Panie Krzysztofie, pan weźmie białą chusteczkę. Zwolnią Francuza i kogo wezmą na jego miejsce? Nawet Lech dłużej trzymał Nawałkę, więc trochę powagi panowie.

lol
lol

Poczekajmy do meczu z Barcelona, jesli Zidane zaliczy hattricka (Kadyks, Donieck, Barca), to wtedy mozna bedzie mowic o zwolnieniu. Wydaje mi sie ze Zizou zlekcewazyl przeciwnikow, wpuscil takiego Jovica, zeby sobie postrzelal z mistrzem Ukrainy, a tu zdziwienie, ze rywal umiejetnie sie broni i sam jeszcze celnie strzela. O ile na poczatku sezonu narzekalo sie na skutecznosc („czy to wina Zidane’a ze Benezema wykorzystal 1 z 3 stuprocentowych sytuacji… ?”), to teraz pilkarzom Realu nie chce sie nawet biegac za pilka, zle to wyglada. Na ten moment paradoksalnie Real ma lepszych pilkarzy, a Barca – mimo ze to ruina – ma lepsza druzyne. Jezeli Zizou ogarnie temat i zwyciezy w klasyku, to zostanie, jesli nie, to Perez rozwazy jego zwolnienie. Ale Perez to nie jest prezio Legii i nie wywali trenera za 5 dwunasta, wiec poczekajmy do soboty na wynik meczu.

AmberMozart
AmberMozart

Staszek Levy jest wolny

Wojtek
Wojtek

W ogóle zauważyliście ten ogólnoświatowy brak szacunku środowiska dziennikarskiego dla Pana Trenera Zinedine’a Zidane’a? Jaki kurwa Zizou?
Jak już to kurwa Pan Trener Zizouś Zidane

Weszło
26.11.2020

Basałaj: „Maradonów było dwóch. Podwójna osobowość, podwójne życie”

– Wydaje mi się, że trudno dziś znaleźć piłkarza o takiej złożonej osobowości. Maradonów było dwóch. Podwójna osobowość, podwójne życie. Myślę, że go to męczyło. Prezes Boniek mówił, że za każdym razem, jak się spotykali, prywatnie był przemiłym człowiekiem, fantastycznym i pełnym ciepła rozmówcą. Może to zderzenie z mediami, z namolnymi kibicami, z całą globalną […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Puchacz i gra w defensywie? To na razie nie jest dobrana para

Tymoteusz Puchacz kapitalnie zaprezentował się w ostatnim spotkaniu Ligi Europy przeciwko Standardowi Liege. Nie tylko zapisał na swoim koncie dwie asysty, ale całkowicie zdominował lewą stronę boiska. Swoją aktywnością, dynamiką, wydolnością. Wszędzie było go pełno. Powszechne stały się głosy, że Jerzy Brzęczek powinien powołać lewego obrońcę Lecha Poznań na zgrupowanie reprezentacji Polski. A potem przyszedł […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Puchary, korupcja i przekręcanie nazwisk. Raymond Goethals, rewolucjonista z Belgii

– Nie marudź, graj! – pokrzykiwał do swoich piłkarzy Raymond Goethals w szatni, na treningu oraz na meczu. Charakterystyczny, brukselski akcent wystarczał, żeby zawodnik brał się w garść i wracał do pracy. Bez znaczenia, czy był to Alen Boksić, Paul van Himst, Rob Rensenbrink, czy Arie Haan. Szacunek do trenera miał każdy. Ciężko było go […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Maradona miał osobowość dużego dziecka. Czasem widziałem łzy w jego oczach

– Miał osobowość dużego dziecka i chyba do końca takim dużym dzieckiem pozostał. Czasem widziałem prawie że łzy w jego oczach. Albo może nie prawie, czasem to wręcz dosłownie. Taką bezradność – ciągle kopią, faulują, no dlaczego oni to robią? Dlaczego zabierają mi tę zabawkę, czyli piłkę, w sposób nieprzepisowy? Było to momentami rozbrajające. Michel […]
26.11.2020
Weszło Extra
26.11.2020

Marcin Kikut: Gdybyśmy ograli Bragę, dotarlibyśmy do finału Ligi Europy

Dekadę temu Lech Poznań zapisał jedną z piękniejszych kart w historii swoich występów w europejskich pucharach i jak na razie jedną z dwóch najpiękniejszych jeśli chodzi o polskie kluby na międzynarodowej arenie w XXI wieku. Wielki udział w tamtych sukcesach miał Marcin Kikut, który dziś znajduje się zupełnie poza piłką, skupiając na biznesie hotelarskim. Wspominamy […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Lechu, musisz. O przedłużenie szans na awans

To jest ten moment. Moment, kiedy tegoroczna pucharowa przygoda Lecha nie skręci w klasycznym dla polskiej piłki kierunku. Powalczyli. Pokazali się. Zagrali dobrze mecze. Ale, ostatecznie, przegrali, nie awansowali. My wiemy, że jest jeszcze Benfica, że Rangersi mają najlepszą formę od lat. Ale sensacje to też sól futbolu. Aby zapracować na możliwość zrobienia sensacji, trzeba […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Wygrana Lecha, precyzja Ishaka | TYPY I KURSY NA LIGĘ EUROPY

Dla piłkarzy Dariusza Żurawia nadchodzi czas odpowiedzi. Przed Lechem Poznań mecz, który może zadecydować o tym, czy ekipa z Wielkopolski zakończy grupę na trzecim, czy na czwartym miejscu. Zresztą – nieczego Lechowi nie odbierajmy. Kto wie, może zwycięstwo w Belgii doda im jeszcze chęci na walkę o awans. W każdym razie na mecz ze Standardem […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Na Maradonę wszyscy czekali. Czułem jego boską aurę wielkości

– Jedno rzucało mi się w oczy: on zawsze przychodził ostatni. Wszyscy stali już w tunelu, czekali, ale kiedy szedł, to widać było, że nadchodzi coś wyjątkowego. Ktoś wielki, jedyny w swoim rodzaju. Byli przy nim ludzie, czy to masażysta, czy to rehabilitant, czy to ktoś jeszcze. Pokrzykiwał, wychodził, emanował aurą wielkości. Wyróżniał się. Pamiętam […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

„Panowie, tak nadmuchaliśmy ten balon, że całe miasto uwierzyło, że pokonamy Barcelonę”

Historia polskiego futbolu pełna jest meczów, które Kazik Staszewski sprawnie uchwycił niegdyś pod chwytliwym stwierdzeniem: „Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka…”. Jednym z najsłynniejszych spotkań z tej kategorii zdecydowanie jest rewanżowe starcie Lecha Poznań z FC Barceloną w Pucharze Zdobywców Pucharów 1988/89. „Kolejorz” miał wówczas wymarzoną okazję, by wyrzucić Katalończyków z rozgrywek. Choć w ich […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Super Kurs w Superbet! 30.00 na wygraną Lecha z Liege!

Legalny bukmacher Superbet wraca z kolejną odsłoną mega promocji dla nowych graczy. W Superbet za wygraną Lecha Poznań ze Standardem Liege dostaniemy kurs 30.00! Jak skorzystać z tej oferty? Już wyjaśniamy. Żeby wziąć udział w promocji, trzeba po pierwsze założyć konto w Superbet. Potem wpłacamy na nie minimum 50 PLN, zaznaczamy zgody marketingowe i formalności […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

PRASA. Pożegnanie i wspomnienie Diego Maradony

Polskie media żegnają dziś Diego Armando Maradonę. W prasie znajdziemy sporo wspomnień o Argentyńczyku. – Beznadziejna akcja, jakiś baran podał mi na głowę – mi na głowę! – bo już nie wiedział, co zrobić, a ja skoczyłem i podstawiłem rękę. Mówiłem, że to była ręka Boga, ale to była ręka Diega. Zwędziłem nią Angolom portfel. […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

40 mgnień Diego Maradony. „Ludzie zabijają się, by pocałować moje buty”

Był postacią wielką. Barwną. Niejednoznaczną. Upadłą. 40 mgnień z życia Diego Maradony. W reprezentacji zadebiutował w wieku szesnastu lat. Czy jest lepszy dowód na skalę talentu, jakim został obdarzony? Prawdopodobnie nie. Powołanie dostał po czterech miesiącach w dorosłej piłce. Debiutować przyszło mu na słynnej La Bombonerze w meczu z Węgrami. Gładko wygranym – skończyło się 5:1, […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Najdłuższy skok bez spadochronu

Oglądaliście kiedyś retransmisję meczu ukochanej drużyny, znając już niekorzystny dla niej wynik? Przez 90 minut towarzyszy ci wyłącznie myśl, że skończy się źle. Chwilami może się wydawać, kurczę, a gdyby jednak udało się oszukać los? Ale to złudzenie. Miraż. Od początku jest jasne – na końcu nie ma niczego dobrego, na końcu są ból i […]
26.11.2020
Weszło
25.11.2020

Jaki dzień, taki mecz

25 listopada 2020 na zawsze zostanie zapamiętany jako bardzo smutny dla wszystkich fanów futbolu na całym świecie. Jeśli ktoś zdecydował się obejrzeć rywalizację Atletico Madryt z Lokomotiv Moskwa, mógł wpaść w jeszcze bardziej melancholijny nastrój. Puste krzesełka na Wanda Metropolitano, ogromna ulewa i przejmująca minuta ciszy ku czci zmarłego Diego Armando Maradony. W tym momencie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Albo jesteś Lewandowski, albo jesteś Szoboszlai

To nie był prosty mecz dla Bayernu. RB Salzburg notorycznie atakował bramkę Bawarczyków, zagrażając gospodarzom nawet wtedy, gdy ci prowadzili już 3:0. Być może nawet by zdołali uszczknąć z tego spotkania jeden punkt, no ale ekipa z Monachium miała Lewandowskiego, a Austriacy Szoboszlaia. Widzicie różnicę? Pewnie tak.  Nic lepiej nie zobrazuje tego meczu niż dwie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Atalanta odżyła i zdobyła Anfield. W grupie D jeszcze będzie ciekawie

– Czy nadal jesteście liderami? – pytały dziś włoskie media, a to pytanie adresowane było do magików z Bergamo. Papu Gomeza, Josipa Ilicicia czy Duvana Zapaty. Podstawy ku temu zdecydowanie były, bo w listopadzie La Dea nie wygrała żadnego meczu, remisując z beniaminkiem ze Spezii, czy przyjmując piątkę od Liverpoolu. Jak odpowiedzieli na to liderzy? Najlepiej, jak potrafili. Papu […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Liga Mistrzów głupoty

Bolesne, trzybramkowe oklepy od CSKA Moskwa, Ajaksu Amsterdam i PSG. Trochę mniej dotkliwe, ale jednak porażki z Juventusem, ponownie CSKA, Manchesterem City i Szachtarem Donieck. Do tego remis 3-3 z Legią Warszawa i trzy wygrane (z Legią, APOEL-em Nikozja i FC Brugge), ale tylko jedna, z Belgami, w ostatnim czasie. Ta wyliczanka to wyniki Realu […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

„Dziękuję. Za wszystko. Na zawsze”. Świat żegna Maradonę

Niestety. Rok 2020 nie zna granic, jest chory i tyle dobrego, że za miesiąc z okładem będzie już tylko przeszłością. Natomiast dzisiaj jeszcze trwa i zadał kolejny cios. Zabrał nam Diego Maradonę. Żegna go cały piłkarski świat. Neapol, w którym powiedzieć, że jest „uwielbiany”, to jak nie zabrać głosu. Jest tam bogiem. Nápoli. pic.twitter.com/V5MebJAJP1 — […]
25.11.2020