post Avatar

Opublikowane 26.09.2020 08:27 przez

Szymon Janczyk

Co dziś słychać w prasie? Klasyczne, weekendowe echa ligowe. Jest m.in. o przełożonych meczach Lecha oraz Legii. – Chcemy w każdy możliwy sposób wspomóc polskie kluby w walce o awans do fazy grupowej Ligi Europ – mówi Marcin Animucki. Co jeszcze? Problemy w tyłach Podbeskidzia i Lechii, blisko pierwszego zwolnienia na zapleczu Ekstraklasy i Bayern, który zapomniał o Lewandowskim i zostawił go na deszczu. Sami widzicie – pełen przekrój wydarzeń!

Sport

Krzysztof Brede przyznaje, że Podbeskidzie musi zdecydowanie poprawić grę w defensywie. W meczu z Lechią zapowiada zmiany, czy skuteczne?

– Przygotowania do meczu w Gdańsku wyglądały normalnie. Wszystko dopięliśmy na ostatni guzik. Po długiej, piątkowej podróży zaplanowaliśmy jeszcze trening – wyjaśnił trener Brede. – Przeprowadziliśmy wiele analiz. Dogłębnie sięgnęliśmy do przyczyn naszej dyspozycji, która nie jest taka, jaka być powinna. Szczególnie w defensywie – powiedział opiekun „górali”. Warto zauważyć, że Podbeskidzie w każdym z czterech dotychczasowych spotkań zagrało w innym składzie. Chodzi zwłaszcza o linię obrony, która za każdym razem była inna. Krzysztof Brede nie zdradził konkretów, ale zapowiedział, że na Lechię przewiduje kolejne korekty. – Będą zmiany personalne, ale musimy też zmienić organizację gry w defensywie. Mam nadzieję, że już w Gdańsku będzie lepiej wyglądała – podkreślił trener Podbeskidzia.

„Sport” analizuje mecz Piasta w Kopenhadze. Oberwało się Kristopherowi Vidzie, co specjalnie nas nie dziwi. Węgier jest totalnym rozczarowaniem.

I tu dochodzimy do personaliów, bo jeden piłkarz ostatnio skupia na sobie uwagę i krytykę zarówno kibiców, jak i ekspertów. Chodzi o Kristophera Vidę. Tak to jest, gdy nie idzie graczowi, który kosztował najwięcej. Na papierze i w zapowiedziach Węgier wyglądał ciekawie. W pierwszych meczach również, ale gdy tygodniami nie wnosi on nic pożytecznego do gry, irytuje swoimi zagraniami i nie ma liczb, to cierpliwość się kończy. Nie wiemy skąd się biorą te problemy. Widać, że sztab (słusznie) próbuje znaleźć rozwiązanie. Vida grał już na skrzydle i na środku, jako ofensywny pomocnik. Wychodził w podstawie, jak i z ławki na podmęczonego rywala. I nic. Widać, że być może to sprawa mentalna, bo Węgier nie potrafi się przełamać. W meczach z Jagiellonią i Kopenhagą miał świetne okazje w końcówkach, ale nie potrafił ich wykorzystać. Im dłużej będzie tkwił w tym marazmie, tym gorzej dla niego i drużyny.

Legia Warszawa przerzuca się na styl, którego oczekuje Czesław Michniewicz. Mistrzowie Polski mają czerpać m.in. z reprezentacji Polski do lat 21.

Zrobiliśmy to, co do nas należało. Momentami graliśmy tak, jak chciałem, ale było także dużo chwil, nad którymi musimy pracować. Interesuje mnie dynamika w grze, więcej ruchu w budowaniu akcji i po stracie piłki – diagnozował 50-letni trener. – Mieliśmy fajne momenty, gdy podchodziliśmy pressingiem, bo wiedzieliśmy, że Drita lubi grać od tyłu i nie chcieliśmy oddawać jej pola. Parę razy gościom udało się wyjść spod tego pressingu i to jest dla nas sygnał do pracy. Mecz sfilmowaliśmy z trzech kamer, więc mamy materiał do analizy. Wcześniej pracowaliśmy na schematach z kadry U-21, a teraz mamy już własny materiał poglądowy – zdradził Michniewicz. W starciu z Dritą legioniści nie stworzyli przesadnej liczby sytuacji strzeleckich, mimo że dominowali nad przeciwnikami praktycznie od pierwszej do ostatniej minuty. Obie bramki padły po strzałach głową, kiedy do Pawła Wszołka i Tomasa Pekharta dośrodkowywał świetnie dysponowany Filip Mladenović. Wrzutek w tym meczu było więcej, lecz pozostawiały sporo do życzenia, ale taki właśnie warszawiacy mieli na to starcie pomysł. – Po całym zamieszaniu związanym ze zwolnieniem trenera oraz z presją, która na nas ciążyła, nie było łatwo – mówił Mladenović. – Pokazaliśmy jednak, że jesteśmy dobrą drużyną i staraliśmy się wykorzystać nasze atuty, stąd duża liczba dośrodkowań. Mamy zawodników, którzy dobrze grają głową, więc staramy się stworzyć sytuacje w powietrzu – opisał styl Legii lewy obrońca.

Krzysztof Dębek na gorącym krześle? „Sport” informuje, że po czwartej porażce w sezonie, stołek trenera Zagłębia Sosnowiec zaczął się poważnie chybotać.

Wiosną Zagłębie pokonało u siebie Stomil, a posadą za tamtą porażkę zapłacił ówczesny trener Stomilu Piotr Zajączkowski, którego miejsce zajął Adam Majewski. Wczorajsza porażka w Olsztynie może być końcem Krzysztofa Dębka w Sosnowcu, a przecież pojawiały się głosy, że to Majewski straci posadę, jeśli jego zespół w piątek przegra. W piątym meczu bieżących rozgrywek sosnowiczanie przegrali po raz czwarty. Tym razem z drużyną, która do wczoraj miała na koncie jeden remis i żadnej strzelonej bramki… Zagłębie próbowało odwrócić losy meczu, ale jego ataki nie przynosiły efektu. Brakowało dokładności i wykończenia pod bramką Stomilu, który umiejętnie się bronił. Sosnowiczanie ostatecznie nie znaleźli sposobu na sforsowanie defensywy, która we wcześniejszych meczach stracił 6 goli… Ze statystycznego obowiązku warto jeszcze odnotować, że to pierwsza ligowa wygrana Stomilu z Zagłębiem od 1988 roku.

Carlo Ancelotti ściąga do Anglii swoich byłych podopiecznych. Jest Allan, jest James Rodriguez, będzie… Arkadiusz Milik? Być może, bo ponoć Everton zarzucił sieci na Polaka.

Jak do tej pory po dwa zwycięstwa odnotowało pięć zespołów. W gronie tym trochę niespodziewanie znalazły się Crystal Palace i Everton. Małe zaskoczenie polega na tym, że pierwszy z wymienionych zespołów pokonał m.in. Manchester United, a drugi uporał się z Tottenhamem. Dlaczego warto dziś obejrzeć starcie Evertonu? Otóż pojawiają się informacje, że klub ten jest drugą, obok Tottenhamu, ekipą Premier League, która jest zainteresowana usługami Arkadiusza Milika. Warto przypomnieć, że trenerem „The Toffess” jest Carlo Ancelotti, który doskonale zna napastnika reprezentacji Polski z pracy w Napoli. I kto wie, czy właśnie przenosiny na Goodison Park nie byłby na 26-latka lepszym rozwiązaniem, aniżeli transfer do Tottenhamu? W drużynie „Kogutów” na „dzień dobry” Polak musiałby walczyć o miejsce w składzie z Harrym Kane’em i Son Heung-minem. Everton ma wprawdzie świetnego napastnika, bo Dominic Calvert-Lewin strzelił w dwóch meczach tego sezonu aż cztery bramki, ale miejsce obok niego byłoby do zagospodarowania przez Milika.

Nietypowa sytuacja w III lidze. Rekord Bielsko-Biała wynajmuje większy stadion, żeby… zmieścić kibiców Ruchu Chorzów. „Niebiescy” sami zajmą 1500 miejsc.

Rekord Bielsko-Biała zwykle podejmuje rywali na swym kameralnym stadionie przy Startowej. Gdy jego działacze poznali terminarz III-ligowych rozgrywek, natychmiast sprawdzili datę meczu z Ruchem Chorzów, rezerwując Stadion Miejski na 26 września. Pamiętali bowiem o ostatniej wizycie „Niebieskich”, których przy Rychlińskiego wspierało ponad 1000 kibiców. Nie inaczej ma być dziś, bo pod Klimczok wybiera się nawet liczniejsza grupa fanów i wiele wskazuje, iż na trybunach zasiądzie więcej niż zeszłoroczne 1500 osób, co znacznie podnosi rangę spotkania. Dla klubu z Bielska -Białej wizyta 14-krotnego mistrza Polski to bez wątpienia wielkie święto. Podobnego zdania są zawodnicy, którzy mają jeszcze w pamięci ostatnie 0:3. Pragną się więc za nie zrewanżować oraz udowodnić, że o porażce zadecydowała dyspozycja dnia, a właściwie premierowa odsłona, niezwykle skuteczna w wykonaniu chorzowian.

Super Express

W „Superaku” mamy dziś tekst o Tomasie Petrasku. Czeski defensor jest filarem defensywy Rakowa Częstochowa, a mógł przedwcześnie zakończyć karierę.

Niewiele brakowało, aby już w Polsce o końcu kariery Petraska zadecydowała nie ambicja, a zdrowie. Piłkarz długo zmagał się z urazem podobnym do słynnej kontuzji Santiego Cazorli, czyli zapaleniem ścięgna piszczelowego. Jak sam przyznaje, w pewnym momencie groziła mu nawet amputacja nogi. – Nie trafiłem do pięciogwiazdkowej kliniki w Warszawie czy Poznaniu, tylko do szpitala w Jastrzębiu. Wszedłem na salę, a tam leżało kilku górników po poważnym wypadku. Gdy to zobaczyłem, chciałem uciekać nie tylko z tego szpitala, ale i z Polski! Później okazało się, że stworzyliśmy zgraną ekipę, która godzinami dyskutowała na każdy temat. I najważniejsze: spotkałem doktora Krzysztofa Ficka, który postawił mnie na nogi. Do końca życia będę mu za to wdzięczny – wspomina łamiącym się głosem.

Nie mogliśmy się powstrzymać. Króciak o tym, że Bayern zapomniał o Lewandowskim i odjechał z Budapesztu bez niego. Skandal to mało powiedziane…

Dwa busy Bawarczyków odjechały bez kapitana naszej kadry. Wszystko wskazuje na to, że zwyczajnie o nim zapomnieli! Zdezorientowany „Lewy“ stał samotnie z walizką. Po chwili elegancko ubrany moknął na deszczu i załatwiał sobie transport, którym podróżował indywidualnie.

Przegląd Sportowy

Jeśli Artur Skowronek grał o posadę, to chyba ją uratował. Wisła Kraków jako pierwsza w sezonie odparła ataki Górnika Zabrze i urwała mu punkty.

Nie podejrzewamy piłkarzy Marcina Brosza o zlekceważenie rywali z nizin ekstraklasowej tabeli, ale na pewno dali się im zaskoczyć. Wyglądali na mocno zdezorientowanych i nie byli w stanie odpowiedzieć na zaczepnych wiślaków. Od dawna ich najgroźniejszą bronią jest odbiór piłki na połowie przeciwnika (ich nie interesuje rozgrywanie od bramkarzy i wymienianie wielu podań na własnej połowie), ale wiślacy w pierwszej połowie w ogóle im na to nie pozwolili. Górnik nie dość, że nie miał piłki, to i nie potrafi ł jej odzyskać (po pierwszych 20 minutach Wisła utrzymywała się przy futbolówce przez 69 procent czasu gry, a oni przez 31). Więzy nieco poluzowali po przerwie, dzięki czemu Górnik złapał oddech i częściej odwiedzał pole karne bramki Mateusza Lisa. W tej części gry lider pokazywał już oblicze z poprzednich spotkań. W tygodniu Skowronek nasłuchał i naczytał się o poważnie zagrożonej posadzie. W gabinetach przy Reymonta rozmawiano o kandydaturach Kazimierza Moskala czy Macieja Skorży, ale jeszcze nie zdecydowano się na zmiany. Mecz w Zabrzu, gdzie Wisła zagrała dobrze, pokazał, że Skowronek nie zgubił kompasu przy prowadzeniu drużyny.

Wyjątkowe okoliczności, wyjątkowe rozwiązania. Nasze kluby grają w pucharach fatalnie, więc trzeba im pomóc. Stąd przełożone mecze Lecha oraz Legii w lidze.

– Chcemy w każdy możliwy sposób wspomóc polskie kluby w walce o awans do fazy grupowej Ligi Europy. Dzięki tej decyzji drużyna z Poznania zyska więcej czasu na przygotowania do meczu IV rundy eliminacji tych rozgrywek – mówił po wygranej Lecha z cypryjskim Apollonem Limassol (5:0) prezes Ekstraklasy SA Marcin Animucki. Analogicznie postąpiono w przypadku Legii. Przeniesienie spotkania ze Śląskiem jest bardzo na rękę Legii. Nowy trener Czesław Michniewicz będzie mógł dłużej popracować z piłkarzami przed najważniejszym spotkaniem tego półrocza. Brak awansu warszawskiego zespołu do grupy Ligi Europy mógłby okazać się fi nansową katastrofą. – Przełożony mecz ze Śląskiem? Założenie było takie, że w czwartek zagraliśmy jednym składem. W niedzielę można było spodziewać się wielu zmian. Ze Śląskiem mieli wystąpić m.in. rezerwowi lub zawodnicy, którzy nie znaleźli się w kadrze meczowej na spotkanie z Dritą. Zyskaliśmy troszeczkę czasu, aby skupić się na starciu z Karabachem. Będziemy chcieli maksymalnie wykorzystać ten czas. Wynik wszystko rozgrzeszy lub pokaże, że coś jest nie tak – przyznał trener Michniewicz podczas konferencji prasowej po wygranej z kosowskim zespołem.

Początek Bogdana Zająca? Bardzo udany, jest za co chwalić. Nowy trener Jagiellonii statystycznie zbliża się do Ireneusza Mamrota. Warto także docenić odbudowanie Jesusa Imaza.

Jeśli drużyna Bogdana Zająca pokusi się o pierwszą wygraną na własnym boisku, statystycznie szkoleniowiec zbliży się do Ireneusza Mamrota. Ten zapisał w CV najlepszy start w historii pracujących z drużyną Dumy Podlasia. Początej mamrotowej Jagi był naprawdę dobry. Trzy z czterech starć wygrała, raz musiała uznać wyższość przeciwnika, jednak chwilę później wpadkę z Sandecją Nowy Sącz zatarła triumfem nad Koroną Kielce. Trudno przypuszczać, by Zając zaprzątał sobie głowę rekordami, lecz byłby to sympatyczny bonus na początku jego pobytu w Białymstoku. Na teraz jego zespół prezentuje się interesująco. Na ochy i achy zdecydowanie za wcześnie, lecz w porównaniu z tym, co serwował zespół Iwajło Petewa, postęp jest aż nadto wyraźny. A największy plus (również w konfrontacji z poprzednikiem) to odbudowanie i przywrócenie przez Zająca do żywych Jesusa Imaza. Katalończyk, który za kadencji Bułgara popadł w strzelecką niemoc, odzyskał wigor, strzela gola za golem (trzy trafi enia w pięciu meczach) i ponownie ma wielką frajdę z grania.

Lechia ma spore problemy z grą w tyłach. Czy odpowiada za nie Mario Maloca? Nie tylko, ale spora w tym rola Chorwata. Defensor przeżywa gorszy czas.

Analizując pierwsze cztery spotkania Biało-Zielonych, nie sposób nie zauważyć, że do porażek swoją cegiełkę dorzucił Mario Maloča. Chorwat już w poprzednim sezonie pokazywał, że daleko mu do formy, jaką prezentował w swoich poprzednich okresach w Lechii. Z przydomku „Generał”, jakiego dorobił się wśród gdańskich kibiców za kadencji trenera Piotra Nowaka, zostało tylko wspomnienie. – Maloča ma nie najlepszy okres. Jego pierwszy pobyt w Lechii był dużo bardziej udany. Trochę go rozumiem, bo wszedł od razu do składu i musiał zastąpić Błażeja Augustyna. Uważam, że para Augustyn – Nalepa dawała drużynie największą jakość. Grali ze sobą długo. W pierwszym okresie, kiedy Lechię objął Piotr Stokowiec, też popełniali błędy. Potem zaczęli się lepiej rozumieć i tworzyli defensywny monolit. Ciągłe rotacje w linii obrony nie służą zespołowi. Stoperzy muszą tworzyć jeden organizm, aby móc grać skutecznie. Dzięki nim bramkarz Dušan Kuciak też był bardziej spokojny. Ostatnio patrzy na grę defensywną swojego zespołu i się złości albo sprzecza z kibicami – tłumaczy były obrońca Lechii Lech Kulwicki. 

Rywalizacja Barcelony z Realem wkrótce może zacząć przypominać kolej dwóch prędkości. Real to TGV, które finansowo odjeżdża Barcelonie. Ta stoi na stacji i ruszać się z niej nie zamierza.

Bartomeu chwali się, że Barcelona została pierwszym klubem, którego przychody przekroczyły miliard euro. Ale obsesja na punkcie tej granicy wprowadziła ją w problemy. Barca ma długi na poziomie 600 mln euro, zmuszona jest wziąć 700 mln euro kredytu na przebudowę Camp Nou, a za rok wygasają kontrakty z dwoma głównymi sponsorami – Rakutenem i Beko. Podpisywano je jeszcze w erze wielkiego trio MSN (Messi – Suarez – Neymar). Dziś w Katalonii dwóch ostatnich nie ma, a trzeci chce odejść, co powoduje, że wartość umowy może zmaleć. Niewykluczone też, że Nike, które rokrocznie płaci Blaugranie 105 mln euro, również będzie chciało renegocjować warunki współpracy. Kłopoty widać szczególnie, gdy zestawimy Barcelonę z Realem. Sezon 2019/20 Katalończycy zakończyli ze stratą 98 mln euro. Królewscy ogłosili 320 tys. euro zysku. Madrytczycy zarobili ok. 100 mln euro na sprzedaży niepotrzebnych zawodników. Blaugrana albo oddaje ich za darmo, albo posługuje się kreatywną księgowością, jak przy wymianie Miralema Pjanicia na Arthura, która miała pomóc spełnić i jej, i Juventusowi wymagania Finansowego Fair Play. Przebudowa Santiago Bernabeu jest w zaawansowanym stadium, a zapowiadane od kilku lat prace na Camp Nou nie ruszyły. Florentino Perez zbiera środki na lato 2021 roku, gdy jego celami będą Kylian Mbappe czy Eduardo Camavinga. 

Dele Alli rozmienia się na drobne. Anglik jest już cieniem piłkarza, na którego się kiedyś zapowiadał. Jose Mourinho to widzi i traktuje go wyjątkowo surowo.

Jeden trener mógł się pomylić, ale nie trzech. Najpierw w umiejętności piłkarza zaczął wątpić były menedżer Tottenhamu Mauricio Pochettino. Następnie Gareth Southgate, dla którego Alli już od ponad roku nie rozegrał meczu w reprezentacji Anglii. Wreszcie Jose Mourinho, następca Pochettino w północnym Londynie. Ten ostatni najgłośniej i najbardziej dosadnie mówi, że z formą jego zawodnika jest coś nie tak. W pierwszym meczu tego sezonu, przeciwko Evertonowi (0:1), Portugalczyk zdjął pomocnika z boiska już po 45 minutach. Na następne dwa spotkania Alli w ogóle nie załapał się do kadry meczowej. Zawodnik, jak donosiła angielska prasa, miał być tym faktem zszokowany, podobnie jak pozostali gracze zespołu. Mourinho przywrócił zawodnika na czwartkowe starcie w eliminacjach Ligi Europy ze Shkendiją (3:1), ale ściągnął go z murawy już po godzinie. – Jeśli piłkarz nie gra lub gra słabo, 99 procent winy leży po jego stronie. Dzisiaj mamy tendencję do obwiniania trenera za to, że nie dał zawodnikowi zbyt dużo miłości albo jest zbyt surowy. Ale w rzeczywistości tylko jeden procent odpowiedzialności spoczywa na trenerze. Reszta zależy od piłkarzy – tłumaczy Mourinho.

Andrea Pirlo w trakcie kariery zachowywał zimną krew i stalowe nerwy. Teraz zaczyna drogą, na której musi porwać piłkarzy swoją osobowością. Początek był niezły.

– Według mnie mamy więcej frajdy niż w zeszłym roku. Treningi są wyczerpujące, ale mimo to znajduje się czas na trochę zabawy – powiedział Aaron Ramsey. Nic dziwnego, że Walijczyk jest zadowolony, skoro w meczu z Sampdorią zagrał najlepiej od momentu transferu z Arsenalu, czyli od roku. Tyle że to dopiero dobry start Pirlo, a nie faktyczna weryfi – kacja umiejętności. Jako piłkarz zapracował na tytuł legendy i nikt mu tego nie odbierze. Mistrzostwo świata z kadrą, dwukrotny triumf w Champions League z Milanem, w sumie sześć zdobytych scudetto. Poza murawą stał się ikoną mody, wyznacznikiem tego, jak się powinno nosić, by być eleganckim i modnym. W internecie rozpowszechniły się memy z fotografi ą patrzącego z niewzruszoną miną Włocha, których hasło przewodnie brzmiało: „Pirlo nie jest pod wrażeniem”. Pytanie, czy ktoś będzie pod wrażeniem Pirlo jako szkoleniowca.

Felieton Artura Wichniarka. Były piłkarz Arminii Bielefeld pisze o Bundeslidze, a konkretniej o Robercie Lewandowskim i Hansim Flicku.

Robert Lewandowski co prawda bramki nie zdobył, ale miał piękną asystę przy wyrównującym golu Leona Goretzki. W ostatnich pięciu meczach Bayernu Robert zdobył 11 punktów w klasyfi kacji kanadyjskiej, co pokazuje dalszą pozytywną przemianę Polaka. Nie dość, że zdobywa mnóstwo bramek, to jeszcze potrafi asystować kolegom. Widać dużą mądrość i rozwagę w grze RL9. Doświadczenie zebrane przez lata występów na najwyższym poziomie nie poszło na marne. Widać było także, że Bayern jechał do Budapesztu, by wygrać, by sen na jawie o dominacji w Europie trwał. Zadanie wykonał nie bez problemów. Hansi Flick już przeszedł do historii, bo jest pierwszym trenerem w Niemczech, który zdobył z zespołem cztery tytuły w jednym sezonie. Można powiedzieć, że Flick przemienił się z poczwarki w pięknego motyla. Trener, który jeszcze przed rokiem nie był brany na poważnie jako lider, w niecały rok sięga po czwarte trofeum. Jego zespół kroczy od tytułu do tytułu, a Bayern nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. W środę czeka go walka o zdobycie Superpucharu Niemiec, mecz przeciwko Borussii Dortmund, a następnie klubowe mistrzostwa świata, na które monachijczycy również się szykują. Być może w ciągu roku liczba trofeów wzrośnie do sześciu, co będzie pobiciem wszelkich rekordów.

Gazeta Wyborcza

Nic o piłce.

Fot. Newspix

Opublikowane 26.09.2020 08:27 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 26
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
wtf
wtf

w Śląsku 11 albo więcej zawodników jest na kwarantannie, ściągali pilnie posiłki z rezerw, a mimo to byli gotowi do gry i chcieli grać, więc tłumaczenia Czesia że musiałby grać rezerwowymi zawodnikami są nie tyle śmieszne co żałosne. Sposób, w jaki załatwiono temat przekładając mecze , nie informując ani nawet nie pytając Śląska i Pogoni pokazuje, że w tej lidze są zespoły równe i równiejsze

Papaj
Papaj

Masz rację, ale to dla tego mitycznego dobra polskiej piłki o którym mówił Mioduski i później Rząsa w kontekście transferów wewnątrz ligi. Jeśli to naprawę ma pomóc naszym upośledzonym potęgom w przełamaniu i przywróceniu polskiej piłki do świata żywych to niech przekładają te mecze. Z tego co pisali chyba nawet na Weszło, w ligach typu chorwacka przekładają mecze w takich sytuacjach i nikogo to nie dziwi, także to nie jest autorski wymysł naszych decydentów.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Pogoń w swoim interesie odmówiła przełożenia meczu z Lechem, a Ekstraklasa SA nakazała przełożenie meczów Lecha i Legii w interesie Ekstraklasy SA.
Nie rozumiem czego nie rozumiecie.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Lech pytał Pogoń. Śledzie połasiły się na grę z 2. składem Lecha. I to groteskowe oświadczenie Mroczka. Widocznie Pogoń nie planuje grać w europejskich pucharach. I słusznie.
Lech zgodził się przełożyć mecz z Piastem. Taka różnica. Klasy.

Olo
Olo

Karabach wczoraj zagrał mecz ligowy. Charleroi jutro gra na wyjeździe z Mouscron, wieczorem. To tyle w temacie ‚różnica klasy”, choć można by dodać coś jeszcze o posiadaniu jaj albo o ich braku, ale w polskiej rzeczywistości, chyba szkoda na to zachodu

Fred
Fred

Kogo obchodzi gdzie i kiedy gral Karabach i Chaleroi? Przestan czlowieku juz sapac. Zajmij sie liga Karabachu a nie komentuj dlaczego nie gra Lech czy Legia .

Olo
Olo

uderz w stół, a nożyce się odezwą. Nikt Ci się nie każe interesować ligą azerską czy belgijską, więc się tak nie „marszcz”. Przyjmij natomiast do wiadomości, że są tacy, którzy normalnie grają mecze ligowe i nie trzęsą portkami przed rywalem i nie sprowadzają kwestii awansu do LE w kategoriach „interesu narodowego”. Takie tłumaczenie jest zwyczajnie żałosne. A pretensje o ewentualny „brak awansu” to miejcie do włodarzy naszych klubów. Żeby grać w europejskich rozgrywkach wystarczy zbudować odpowiednio silny zespół. A nie wiecznie liczyć na to że:
-wylosujemy słabszego przeciwnika
-będziemy losowani z lepszego koszyka, co umożliwi nam uniknięcie potęg
-w razie czego przełożymy mecz ligowy, żeby lepiej się przygotować
– a jak tamci grają, to nawet lepiej, będą zmęczeni
I tyle. Już tu kiedyś pisałem o czymś takim jak zasady, uczciwość, ale jak widać to dla Ciebie i Tobie podobnych średnio jest ważne, no nie?

nieobiektywny
nieobiektywny

A co decyzje rywali naszych pucharowiczów mają w kontekście decyzji włodarzy naszej ligi? Skoro taki Karabach jest u siebie faktycznym hegemonem, ze składem uwzględniającym grę na kilku frontach, to nie musi zaprzątać sobie głowy takimi pierdołami. To my musimy kombinować, jak koń pod górę, więc nie mieszajmy w to normalnych drużyn.

Greg
Greg

A możesz mi proszę wytłumaczyć co było „groteskowego” w wypowiedzi Prezesa Mroczka? Bo jego oświadczenie było bardzo rzeczowe i nie znalazłem tam nic absurdalnego. Można się z nim zgadzać, lub nie. Natomiast skąd groteska? Znasz w ogóle znaczenie tego słowa, czy tak sobie go użyłeś bo fajnie wyglądało?

15wszechmistrz15!!!
15wszechmistrz15!!!

W meczu Legia -Śląsk, to z przełożenia meczu cieszą się obydwa zespoły, nawet bardziej Śląsk.
Ryzyko jednak było spore, jak jest tylu zarażonych w Śląsku, mogli zarazić tych z Legii, a przed meczem w pucharach, mogło to się złe skończyć.
Legia z Śląskiem wcale nie musiała grać rezerwami, mecz co 3-4 dni to nie jest problem.

Sebinio
Sebinio

Ostatnio w Canal+ były podane drużyn z 3 rundy el. LM i LE które przełożyły swoje mecze i było ich kilkanaście ale Ty widocznie wolisz być królem podwórka i nie pchać sie na salony ! Awans 2 drużyn do grup LE to kilkanaście mln euro nie tylko dla nich ale i dla innych klubów – oczywiście normalnych a nie typu Lubin który od Lecha chce milion za Bohara a póżniej za 600 tyś opyla go ogórkom z Osijeku ! O punktach rankingowych już nie wspomnę

Olo
Olo

Zastanów się, czy na salony wchodzi się głównym wejściem i w garniturze, czy może kuchennym i w starych łachach. Jeżeli wolisz to drugie, to nie mam więcej pytań. A co do punktów, to powtórzę jeszcze raz: wystarczyło ich nie tracić w starciach ze Stjarnan, Hagesund, mistrzem Luksemburga i kilkoma innymi „egzotycznymi” rywalami. I Lechowi i Legii życzę awansu i mam szczerą nadzieję, że zdobędą go po walce i w uczciwy sportowy sposób

Marian
Marian

Trener Podbeskidzia, Krzysztof Brede powiedział…
„Przeprowadziliśmy wiele analiz. Dogłębnie sięgnęliśmy do przyczyn naszej dyspozycji”
He he he normalnie sam Lenin by się nie powstydził

Dudu
Dudu

Z tym przekładaniem meczów to straszna ścięgna Q

Dudu
Dudu

ściema

Lou
Lou

To niech jeszcze Lech i Legia powołaja sobie po 2 najlepszych grajkow z kazdej druzyny

Zmiażdżony Śmieciuch z Mchawy Szeliga vel Cweliga
Zmiażdżony Śmieciuch z Mchawy Szeliga vel Cweliga

Legia powinna grać drugim składem! Lech tak samo! Co to za przekładanie meczów. Karabach wczoraj normalnie zagrał w lidze. Kabarecik

Lou
Lou

I radze sobie juz wpisac w regulamin odwolywanie meczow, w przypadku unikniecia eurowpierdoli, bo juz zawsze bedzie gownoburza. Chyba ze znajdzie sie klub, ktory powie „Hola, hola, my placimy za granie w pilke pilkarzom, a za trenowanie trenerom”, no ale u nas zawsze zamiast wymagac wiecej i dazyc to podniesienia poziomu to jest ciagniecie za uszy slabych.

Ojtam
Ojtam

To już jest w regulaminie.

Lou
Lou

Gdzie?

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

„Pokazaliśmy jednak, że jesteśmy dobrą drużyną i staraliśmy się wykorzystać nasze atuty, stąd duża liczba dośrodkowań.”
Wow! Pokonaliśmy drużynę z Kosowa, jesteśmy wielcy!

15wszechmistrz15!!!
15wszechmistrz15!!!

Brak awansu Legii to finansowa katastrofa ?
Jak awansują i ugrają kilka punktów to zarobią około 3 mln €, to taka astronomiczna suma ?
Poznań mógł przekładać mecz, rozumiem to, podróże, wąski skład.
Legia powinna grać, nawet jest jej to potrzebne, kolejny mecz to jak jednostka treningowa, czadu na regenerację byłoby po meczu wystarczajaco.
Nie rozumiem tej decyzji.

Tego jeszcze w prasie nie ma
Tego jeszcze w prasie nie ma

Do sztabu szkoleniowego Legii ma też dołączyć nowy człowiek. Będzie nim nowy asystent Michniewicza – Przemysław Małecki. Ostatnio pracował on jako drugi trener w drugoligowych rezerwach Lecha Poznań, a wcześniej wychowywał zawodników w Akademii Kolejorza. 37-latek był też selekcjonerem kadry U-17 (w latach 2017–19. Zdarzało mu się też pomagać w kadrze U-21 obecnego trenera Legii. Odpowiadał za analizę gry przeciwnika. Małecki ustalił już warunki umowy z Legią i rozstał się z Lechem. Na zajęciach z drużyną trzeba się go spodziewać na początku przyszłego tygodnia.

Gianluigi
Gianluigi

Znając życie to te wszystkie udogodnienia zamiast pomóc to przeszkodzą, a po przegranych meczach trenerzy będą narzekać na rozluźnienie zawodników i brak rytmu meczowego. Zróbmy kiedyś normalny sezon, bez kombinowania, bez świętych krów, z respektowaniem podręcznika licencyjnego itd.

nieobiektywny
nieobiektywny

Tak też może być, bo chujowej baletnicy….

das
das

Legii to by się przydał ten mecz, bo Michniewicz nie zna tych kopaczy jeszcze i nie wie co kto jest w stanie pokazać. Nawet gdyby miał zagrać bardzo pomieszanym składem, to byłoby to tylko na plus.

Kanał Sportowy
30.10.2020

„Kucharski, ten nikt? Ta Myszka Miki?”. Spór między Lewym a byłym agentem od kulis

W najnowszym „Stanowisku” Krzysztof Stanowski rozwija wątek coraz ostrzejszego sporu między Cezarym Kucharskim a Robertem Lewandowskim. Ten pierwszy kilka dni temu usłyszał prokuratorskie zarzuty.   Przypomnijmy fragment komunikatu prokuratury regionalnej: (…) Prokurator zarzucił podejrzanemu, że od września 2019 r. do września 2020 r. kilkukrotnie stosował wobec swojego byłego klienta i współpracownika groźbę bezprawną polegającą na […]
30.10.2020
Blogi i felietony
30.10.2020

Piękna piłka Lecha – zero celnych strzałów. Europa zazdrości pomysłu

Ale się nagadaliście tydzień temu. Co ty, Kowal, pierdolisz, Lech nie padł w 70. minucie, miał siłę, cisnął Benfikę, zamykał ją na jej połowie, Portugalczycy jeszcze w samolocie zmieniali pieluchy. Bardzo więc jestem ciekaw, co stwierdzicie akurat dzisiaj – też było tak fajnie z Rangersami czy można już powiedzieć parę krytycznych słów? Chyba zauważyliście, że […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Piękne wieści dla kibiców Korony. Krzysztof Zając złożył rezygnację!

Ledwie kilkanaście dni temu Krzysztof Zając z właściwą sobie arogancją (pomieszaną z oderwaniem od rzeczywistości) dowodził, że Korona Kielce za jego rządów całkiem nieźle poradziła sobie z finansowymi następstwami spadku z ligi i skutkami koronawirusowego kryzysu, ponieważ poniosła mniejsze straty niż Bayern Monachium. Kto wie, być może Herbert Hainer już wkrótce będzie musiał ustąpić ze […]
30.10.2020
Inne sporty
30.10.2020

Williams, Senna i Schumacher. Imola – tor pełen historii

Zaczynali od wyścigów, które nie były mistrzowskimi. Startowali tutaj dwukrotnie, aż w końcu uznano, że tor zasługuje na własną rundę mistrzostw świata. Przez 25 lat Formuła 1 gościła na torze Imola niedaleko Bolonii. Teraz powraca po czternastoletniej przerwie. Z wielu powodów to historyczny obiekt, zaraz to zresztą udowodnimy. I to trzeba oddać Liberty Media – […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

STANOWISKO. Kulisy konfliktu pomiędzy Lewandowskim a Kucharskim

Najgorętszym tematem w mediach sportowych w ostatnich dniach stał się konflikt pomiędzy Robertem Lewandowskim a Cezarym Kucharskim, jego byłym menedżerem. Zdążyło już dojść do zatrzymania byłego współpracownika piłkarza i przeszukania, prokuratura postawiła zarzut, a także wypłynęły taśmy, które zdają się być obciążające dla agenta. Całe tło konfliktu znajdziecie w Stanowisku. Smaczków jest cała masa, więc […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Reiss: Cieszę się, że Lech tak gra, ale jestem kibicem i nie mogę patrzeć, jak przegrywa

– Styl jest nowoczesny, ofensywny, efektowny, dobra wizytówka polskiej piłki, tylko żal punktów. Za efekty i styl punktów się nie przyznaje. Cieszę się, że Lech tak gra, że stawia na młodych polskich wychowanków, przyszłych lub obecnych reprezentantów, że buduje fundamenty. Naprawdę fajnie. Ale, tak, jestem kibicem, nie mogę patrzeć, jak Lech przegrywa. Cztery ostatnie mecze […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Kamiński powstrzyma Schalke przed powrotem na właściwe tory?

Schalke 04 Gelsenkirchen to taki Piast Gliwice naszej ligi. Czyli zespół, który niespodziewanie okupuje strefę spadkową tabeli. Oczywiście S04 od lat nie należy do czołówki – a Piast tak – natomiast tak słaby początek w ich wykonaniu jest mimo wszystko niespodzianką. Niespodzianką, którą spróbują dziś wykorzystać Marcin Kamiński i jego VfB Stuttgart. Łapcie nasze typy […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Gęsior: Rzygać się chce na myśl o presji na wczesnych etapach szkolenia

Dwa mistrzostwa Polski, srebrny medal olimpijski w Barcelonie i ponad 70 bramek w karierze. Dariusz Gęsior nie mógł narzekać na swoje piłkarskie dokonania i dzisiaj, w życiu po życiu, mógłby powiedzieć dokładnie coś podobnego. Były zawodnik m.in. Ruchu Chorzów zajmuje się szkoleniem trenerów z ramienia PZPN-u, a także prowadzeniem polskiej reprezentacji U-16. Porozmawialiśmy z nim […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

60 PLN bonusu za typowanie Premier League w eWinner!

Darmowe bonusy za sam fakt obstawiania meczów? Brzmi fantastycznie, więc sprawdzamy, o co chodzi. Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną odsłonę promocji „Futbol Totalny”. Promocja, dzięki której możemy zgarnąć atrakcyjne bonus za obstawianie meczów. Co więcej, dodatkowy bonus czeka na nas za wrzucenie na kupon meczów Premier League! Gracze bukmachera eWinner o promocji […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

„Chcemy zbudować największe centrum danych statystycznych na świecie”

Opta Joe napisał niedawno na Twitterze, że Marcus Rashford stał się piątym zawodnikiem w historii Ligi Mistrzów, który zdobył hat-tricka, wchodząc na boisko z ławki. Profile „Opta Sports” znają niemal wszyscy, a okazuje się, że w Polsce też możemy pochwalić się firmą zbierającą dane statystyczne, należącą do europejskiej czołówki. Jaką? STATSCORE, który jest głównym dostawcą statystyk dla pierwszej […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Hit w Pucharze Polski – lider Ekstraklasy kontra wicelider 1. ligi

Puchar Polski w weekend? To lubimy, zwłaszcza gdy serwuje nam takie mecze jak Raków kontra Bruk-Bet Termalica. Wicelider pierwszej ligi z niezwykle szczelną defensywą podejmuje lidera Ekstraklasy, który zachwyca polotem z przodu. Bądźmy szczerzy – ciężko sobie wyobrazić lepszy możliwy scenariusz. Typujemy to spotkanie w TOTALbet! Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Raków Częstochowa Ostatnie mecze Bruk-Betu: […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Dżentelmeni nie faulują. Dundalk przeszło do historii

Dwadzieścia – tyle wynosi w tym sezonie średnia liczba fauli odgwizdywanych w jednym spotkaniu Arsenalu w Premier League. Przyzwyczajeni do takiego stanu rzeczy piłkarze Mikela Artety we wczorajszym meczu Ligi Europy nie tylko pewnie ograli Dundalk 3:0, ale wyrobili też tę normę sami. Piłkarze irlandzkiego klubu postanowili bowiem dołączyć do akcji „Stop przemocy” i przez […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Kontuzja Kamila Jóźwiaka nie taka groźna, jak się początkowo wydawało

Niepokojące obrazki dotarły do nas w trakcie minionych dni z Anglii. Kamil Jóźwiak opuszczał boisko znoszony przez członków sztabu medycznego, a Phillip Cocu mówił o tym, że uraz Polaka „wyglądał bardzo źle”. Jóźwiak do domu wrócił o kulach, bo nie był w stanie utrzymać ciężaru ciała na pokiereszowanej stopie. Na szczęście kostka wychowanka Kolejorza nie […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Sześć meczów bez porażki – czy tę serię Pogoni uda się przedłużyć?

Piątek wieczór, Ekstraklasa, zero potrzeb. Co prawda dziś czeka nas tylko „rodzynek” z najwyższej ligi, czyli starcie Pogoni Szczecin z Jagiellonią Białystok, ale jest to rodzynek na tyle ciekawy, że warto mu się lepiej przyjrzeć. Pogoń po miesięcznej przerwie zgarnęła cztery punkty w dwóch meczach i nie zamierza na tym poprzestać. Typujemy to spotkanie w […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

„Obracam się, a chłopak jest bez zębów”, czyli pseudokibice biją 16-letnich piłkarzy

Na peryferiach polskiego futbolu znów stało się coś, co w cywilizowanym świecie dziać się nie powinno. Ostatnio pisaliśmy, że podczas jednego z meczów piłki młodzieżowej ofiarą słownej agresji rodziców padł sędzia. Cóż, teraz był on jedynie obserwatorem, natomiast rodzice przybrali rolę ekipy ratunkowej. Samo zdarzenie zaś nie skończyło się na groźbach, bo na miejscu znaleźli […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Orbiterki dla torunian, ułamek długu Barcelony czy premia za Ligę Mistrzów?

Piłka mimo trudności kręci się nadal po murawach Europy. Rozgrywki trwają, chociaż nie ma publiczności. Tempa nie zwalnia także rosnąca kumulacja w Eurojakcpot, gdzie możecie zgarnąć naprawdę sympatyczne pieniądze. Tym razem do wygrania jest nawet 100 milionów złotych! Uznaliśmy, że spróbujemy wam pomóc wyobrazić sobie skalę takiej góry kasy. A więc przyłóżmy do niej miary. […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Sebastian Kowalczyk vs liczby. Nierówna walka

Sebastian Kowalczyk na razie nie odczuł tego, że kilka tygodni temu stracił status młodzieżowca. To będzie trudny sezon dla piłkarzy z rocznika 1998, najdobitniejszym przykładem Kamil Wojtkowski, który po rozstaniu z Wisłą Kraków, wciąż nie znalazł zatrudnienia, ale akurat zawodnik Pogoni wciąż cieszy się kredytem zaufania. Zastanawiamy się jednak, jak dużo jeszcze go zostało, bowiem […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

PRASA. Kluby czekają zbyt długo na wyniki testów. Sprawdzają więc testy kasetkowe

– Kilka klubów ekstraklasy wpadło na inny pomysł. Od mniej więcej dwóch, trzech tygodni sprawdzają one swoich zawodników i trenerów testami kasetkowymi. Robią to na własną rękę i dla własnych potrzeb. Polegają one na pobraniu krwi (najczęściej z palca, dopuszcza się również pobranie z żyły) i jego wyniki są znane już po 20 minutach. Producenci […]
30.10.2020