post Avatar

Opublikowane 29.07.2020 09:01 przez

Szymon Janczyk

Dzisiejsza prasa być może nie ma tekstu, który wyraźnie wybija się ponad inne, ale i tak znajdziemy w niej wiele ciekawych informacji. Najmocniejszym wywiadem jest zdecydowanie rozmowa z Jarosławem Skrobaczem z GKS-u Jastrzębie, który nie gryzie się w język. – Ten rozkład od środka rozpoczął się już zimą, ten zespół przestał być monolitem. Do głosu zaczęły dochodzić własne interesy, wygodne dla kilku osób. Największy błąd popełniłem zimą w trakcie zgrupowania, stając w obronie jednego zawodnika. W pewnych sytuacjach trzeba być stanowczym, bo jak to się mówi „jeżeli chcesz mieć miękkie serce, musisz mieć twardą dupę”. Szatnia naprawdę była wówczas mocno podzielona – mówi Skrobacz. Co poza tym? Górnik negocjuje z AEK-iem cenę za greckich piłkarzy, „Przegląd” zastanawia się, czy Legia poradzi sobie na wyjazdach, a „Sport” pisze o przetastowaniach w bramce Piasta Gliwice.

Przegląd Sportowy

Legia Warszawa może mieć problem w eliminacjach europejskich pucharów. Drużyna Aleksandara Vukovicia śrendio radzi sobie na wyjazdach, a w tym sezonie nie będzie rewanżów, w których można odrobić straty.

Zespół przegrywał za dużo meczów na wyjazdach – u siebie zdobył 41 punktów, na boiskach rywali 28. Dziesięć porażek w 37 kolejkach to sporo, 21 wygranych wydaje się niezłym wynikiem, ale… odkąd istnieje ESA37 Legia nigdy nie miała mniej na finiszu. Mistrz skończył rozgrywki ze średnią poniżej dwóch punktów na mecz. – Gra na wyjazdach jest do poprawy, i nie chodzi o wyniki, ale o styl – powiedział po sezonie Igor Lewczuk. Uwaga o tyle istotna, że z powodu koronawirusa w tym roku wyjątkowo o awansie do kolejnej rundy w Europie będzie decydowało jedno spotkanie (dwa odbędą się tylko w IV rundzie el. LM). Nie ma możliwości poprawki. A mecze u siebie mają być rozgrywane bez kibiców. W Legii wszyscy uważają, że to niekorzystne. Rok temu piłkarze remisowali na sztucznej murawie na Gibraltarze, męczyli się w Finlandii – awans zapewniali sobie, wygrywając u siebie. Teraz, w przypadku remisu, jest dogrywka i karne. A to wszystko trzeba będzie godzić z okrojoną do 30 kolejek ekstraklasą, która jak ruszy w przedostatni weekend sierpnia, tak nie zatrzyma się do Bożego Narodzenia. 

Hertha Berlin zaczyna przygotowania do nowego sezonu. Właściciele klubu mają do wpompowania blisko 400 milionów euro, z których spora część pójdzie na wzmocnienia. Krzysztof Piątek doczeka się konkurenta.

Plany są bardzo ambitne. – Nie ma żadnego powodu, by Hertha nie mogła zostać mistrzem – brawurowo powiedział Windhorst. Trener Bruno Labbadia tonował jednak nieco oczekiwania. – Naszym celem jest poprawa w porównaniu z zeszłym sezonem, choć oczywiście też chciałbym szybko osiągnąć sukces. To jednak nie stanie się tak od razu – powiedział, ale oczywiście dziewiąta czy ósma pozycja z pewnością nikogo nie zadowoli. Tych planów nie zmieniła pandemia koronawirusa. Paradoksalnie może berlińczykom nawet pomóc. Za sprawą pieniędzy Windhorsta kryzys nie dotknie Herthy tak mocno jak wielu innych klubów. Multimilioner zapowiada, że do października wyda łącznie na Herthę 374 milionów euro (licząc z sumami, które już przekazał), z czego 50 mln jeszcze w tym miesiącu, a kolejne sto jesienią (okno transferowe ma być otwarte do października).– Bardzo się cieszę z tego, że mamy takie środki, ale nie zbudujemy za to całego zespołu. Bayern może wydać tyle na jeden transfer. My musimy dokonywać dobrych wyborów – powiedział Labbadia.

Raków Częstochowa szuka „dziesiątki”. Jednym z kandydatów jest Daniel Szelągowski, jednak trzeba za niego sporo zapłacić.

Ustaliliśmy, że do ekipy trenera Marka Papszuna mogą dołączyć jeszcze dwaj środkowi ofensywni pomocnicy, jeden bardziej defensywny, wahadłowi oraz lewonożny środkowy obrońca. Priorytetem jest znalezienie zawodników na pozycję numer dziesięć. Chodzi więc o klasycznych rozgrywających. Wśród potencjalnych kandydatów do gry w ekipie Rakowa wymienia się m.in. Daniela Szelągowskiego z Korony Kielce. Za 17-latka trzeba będzie jednak zapłacić odstępne, ponieważ umowa piłkarza ze spadkowiczem obowiązuje jeszcze przez dwa lata. Młody piłkarz wzbudza zainteresowanie innych ekstraklasowych klubów.

Mamy też wieści z Wisły. Posada Jacka Kruszewskiego jest zagrożona, ale prezes „Nafciarzy” może liczyć na wsparcie kibiców.

Rada będzie głosować nad przyznaniem absolutorium zarządowi za dwa ostatnie lata. Spekuluje się, że najbardziej prawdopodobny scenariusz to ten, w którym rada nie przedłuży współpracy z Jackiem Kruszewskim. Z tego powodu kibice Nafciarzy rozpoczęli akcję #MuremZaKruchym. Wydali m.in. oświadczenie popierające prezesa. Zawiesili też transparent w tej sprawie na miejskim ratuszu. Czuje się zwycięzcą – Wsparcie tak wielu ludzi, które czuję po ośmiu latach prezesury, jest największą nagrodą, którą jako działacz mogłem dostać. Bardzo dziękuję kibicom i zapewniam ich, że będę pracował dla dobra klubu do ostatniego dnia. Jestem dumny z tego, jak dziś wygląda Wisła. Moja drużyna, co rok skazywana na pożarcie, wciąż gra w ekstraklasie, a funkcję obejmowałem, kiedy byliśmy w II lidze. Czuję się zwycięzcą, a co będzie dalej, to już nie zależy ode mnie – przyznaje Kruszewski, który funkcję sprawuje od 13 czerwca 2012 roku.

Baraże sobie odpuścimy, to tylko pomeczówki. Mamy też wstawkę o trenerze Widzewa, którym może zostać Enkeleid Dobi. W grze jest również kandydatura Dariusza Skrzypczaka. Z pierwszoligowych tematów ciekawy jest jeszcze ten poruszany przez Antoniego Bugajskiego w felietonie. Czy Korona może mówić o klątwie Klickiego?

I tu już tylko krok do genezy kieleckiego problemu. W kwietniu 2008 roku z finansowania klubu wycofał się Krzysztof Klicki. Nie chował się za suchym pisemnym oświadczeniem, nie wyręczył rzecznikiem prasowym. Przed kamerami odczytał pamiętne słowa. – Byłem oszukiwany. Ta sytuacja jest moją osobistą porażką. Muszę myśleć o przyszłości. Nie mogę pozwolić, żeby marka Kolporter była szargana – mówił grobowym tonem. Przyznał, że wyłożył na klub łącznie 40 milionów złotych. I już nie chciał wydawać więcej, bo zrozumiał, że bierze udział w brudnej grze. Nie mam pojęcia, czy Krzysztof Klicki mówił wtedy szczerze, nie jestem w stanie dać gwarancji, że nie istniały inne ważkie powody jego decyzji. Być może była to tylko sprawna inscenizacja, świetnie odegrana rola. Nie zmienia to jednak faktu, że Klicki przekazał Koronę miastu za symboliczną złotówkę i w sprawach piłkarskich zamilkł na wieki wieków. Przestał działać (choć później przez pewien czas Kolporter był sponsorem tytularnym stadionu), za to działać zaczęła klątwa, którą dla wygody z uporem nazywam klątwą Klickiego. Oczywiście on zawsze dobrze życzył Koronie, a jednak spektakularna rezygnacja skazała ją na niepewny los i przez dwanaście lat nic pod tym względem się nie zmieniło…

Super Express

Patryk Klimala w Glasgow strzela jak na zawołanie. „Superak” dopatruje się poprawy w… nowej fryzurze. No i w solidnym przypakowaniu na siłce.

Były napastnik Jagiellonii wygląda teraz jak bramkarz z dyskoteki! Wszystko przez metamorfozę, którą przeszedł w czasie pandemii. Chudy do niedawna chłopak dziś przypomina kulturystę, a do tego ogolił głowę. – Nie chciałem być złym chłopcem, po prostu postawiłem na praktyczność. Ale muszę przyznać, że w czasie pandemii nadrobiłem zaległości fizyczne, które na początku były sporym problemem, bo w Szkocji na boisku często trzeba używać łokci. Dziś już nie narzekam na brak masy mięśniowej – zapewnia.

Rozmówka z Marcinem Broszem, który mówi o rewolucji w Górniku Zabrze. Jakie transfery planują na Śląsku? 

– Możemy mówić o rewolucji personalnej w Górniku?

Marcin Brosz: – Tak. Odeszli ważni piłkarze, którzy mieli wpływ na zespół nie przez ostatnie miesiące, ale przez minione trzy, cztery lata – Angulo, Szymon Matuszek, Kamil Zapolnik i w mniejszym stopniu David Kopacz. Sposób pożegnania ich przez kibiców, zarząd i kolegów świadczy, jak dużą pracę wykonali. Pewien okres w Górniku się skończył, ale musimy patrzeć do przodu, widzieć pozytywy i szukać dobrej energii.

– Kogo oprócz napastnika chcecie pozyskać?

– Nasza linia ofensywna wymaga wzmocnienia i będziemy szukać nowych rozwiązań. Z wypożyczeń wracają młodzi piłkarze, których dokładnie obserwowaliśmy. Jeśli przebili się w I-ligowych klubach i grali systematycznie, a mam na myśli Wojciecha Hajdę czy Krzyśka Kubicę, to podejmiemy decyzję, czy powinni zostać w I lidze, czy wrócić do nas i walczyć o miejsce w składzie.

Sport

„Sport” sprawdza losy królów strzelców Ekstraklasy. Najlepiej radzi sobie… Marco Paixao. Portugalczyk nadal strzela – i to całkiem sporo – w Turcji.

Rok przed nim koronę przywdziewały dwie głowy – Marco Paixao i Marcin Robak. Portugalczyk w 2018 roku odszedł z Lechii Gdańsk, bo: – Trener Piotr Stokowiec podjął decyzję, że ma mnie w Lechii nie być. Myślę, że nie lubił mnie od początku i szukał powodu, aby odsunąć mnie od zespołu – stwierdził w rozmowie ze sport.pl napastnik. Paixao trafił wtedy do tureckiego drugoligowca Altay SK i… wyszło mu to na dobre. Zarówno w 2019, jak i w 2020 roku zostawał królem strzelców tamtejszej ligi, będąc absolutną gwiazdą drużyny, której jednak nie udało się jeszcze awansować. Portugalczyk we wrześniu skończy 36 lat, ale nie ma zamiaru odpuszczać, podobnie jak Robak – król strzelców z 2017 i 2014 roku. Pochodzący z Legnicy snajper w listopadzie będzie świętował 38. urodziny, ale jest niczym wino – im starszy, tym lepszy. Przekonali się o tym w Piaście, Pogoni, Lechu i Śląsku, a nie żałuje także Widzew, który ostatnio w kuriozalnych okolicznościach wywalczył awans do I ligi. Na trzecim szczeblu rozgrywkowym Robak strzelił 21 goli, zostając wicekrólem strzelców za Michałem Bednarskim z Górnika Polkowice. Gwiazdorski kontrakt zobowiązuje do odpowiedniej dyspozycji.

Górnik Zabrze walczy o wykup greckich piłkarzy. Chciałby jednak obniżyć kwotę odstępnego i zapłacić AEK-owi mniej, niż ten oczekuje. 

– Tutaj we wszystkim muszą dogadać się kluby. Ja byłem ostatnio na obozie, byłem poza Atenami i trudno mi powiedzieć, jak na teraz wygląda sytuacja. Na pewno jakieś rozmowy są prowadzone. Teraz zresztą w AEK żyją transferem bramkarza Vasilosa Barakasa za 6 milionów euro do Celticu – mówi nam Józef Wandzik, były świetny bramkarz Górnika, z którego poruczenia obaj piłkarze znaleźli się w górniczym klubie. Grecka internetowa stacja radiowa sportfm.gr informuje, że obaj piłkarze są mile widziani w polskim klubie na kolejny sezon, a pomiędzy obu klubami rozpoczęły się pierwsze rozmowy. Trwają przymiarki do ściągnięcia Greków do Zabrza. W umowie jest ponoć klauzula, która za 500 tys. euro pozwala ściągnąć „Vasila” i Giakoumakisa do Górnika. „Polski klub chcę tę kwotę obniżyć nawet o 100 tysięcy euro. Przy tej transakcji AEK zaoszczędzi na kontraktach obu zawodników kwotę 250 tys. euro” – pisze sportfm.

Piast zabezpiecza bramkę transferem Karola Szymańskiego z Lecha Poznań. Jakub Szmatuła szykuje się natomiast do roli trenera, którą może objąć po zakończeniu kariery. A to zbliża się wielkimi krokami…

Ktoś zapyta: a co z Jakubem Szmatułą? Doświadczony golkiper, który w marcu przyszłego roku skończy 40 lat, powtarza, że będzie grał dopóki zdrowie mu na to pozwoli. W minionym sezonie bronił jedynie w rozgrywkach Pucharu Polski. Szmatuła jest świadomy swojej sytuacji i od dłuższego czasu stawia na edukację trenerską. Posiada już licencję trenerską UEFA B, która umożliwia pracę z dziećmi, młodzieżą, seniorami w klasie okręgowej. – Miałem jużluźne rozmowy z działaczami. Możliwe, że w przyszłości będę pracował w Piaście. Uważnie podpatruję Mateusza Smudę – powtarza w wywiadach. Kontrakt wygasa z końcem roku i być może to będzie ten moment, by porozmawiać konkretniej z władzami Piasta o nieco innej roli. Z pewnością w najbliższych miesiącach będzie decydowała się dalsza przyszłość tego zasłużonego dla klubu golkipera.

Dalej mamy podsumowania sezonu w poszczególnych klubach Ekstraklasy – tym razem w Śląsku i Pogoni. Odpuszczamy, przejdziemy do Podbeskidzia, które… doczekało się własnej piosenki. Mało tego – autorem jest jej piłkarz, Filip Laskowski.

Sezon pod Klimczokiem, który można uznać za udany, idealnie podsumowuje piosenka, którą nagrał… piłkarz „górali”, Filip Laskowski. To hip-hopowy kawałek, który nosi tytuł „Ponad nami tylko góry”. – Od dawna interesuję się muzyką i zawsze chciałem spróbować swoich sił w studiu nagrań – powiedział autor tekstu, który w tym sezonie rozegrał 17 spotkań na zapleczu ekstraklasy. Do piosenki zrealizowano specjalny teledysk, w nagraniu którego wziął udział cały zespół Podbeskidzia. Oficjalna premiera klipu miała miejsce w sobotę, podczas oficjalnej fety z okazji awansu do ekstraklasy. Tekst nagrania dotyczy właśnie tego wydarzenia. „Podbeskidzie idzie, idzie poziom wyżej. Witaj ESA i żegnamy pierwszą ligę” – rapuje w refrenie Filip Laskowski. – Kiedy koledzy dowiedzieli się, że tworzę muzykę, to nalegali, abym napisał coś o zespole. Teraz ta piosenka towarzyszy nam w szatni i pewnie pozostanie z nami na długo. Cieszę się, że w tekście udało mi się oddać atmosferę, jaka panuje w naszym zespole – podkreślił piłkarz-raper.

Jarosław Skrobacz nie jest już trenerem GKS-u Jastrzębie, ale to nie znaczy, że nie będzie z nim rozmów w „Sporcie”! To oczywiście pół-żartem, natomiast były szkoleniowiec ciekawie podsumowuje czas spędzony w GKS-ie. Trener nie szczypie się w język i zaczyna rozliczenia.

– Zaczęły wchodzić czynniki pozasportowe, o których nie chcę mówić. Ten rozkład od środka rozpoczął się już zimą, ten zespół przestał być monolitem. Do głosu zaczęły dochodzić własne interesy, wygodne dla kilku osób. Największy błąd popełniłem zimą w trakcie zgrupowania, stając w obronie jednego zawodnika. W pewnych sytuacjach trzeba być stanowczym, bo jak to się mówi „jeżeli chcesz mieć miękkie serce, musisz mieć twardą dupę”. Szatnia naprawdę była wówczas mocno podzielona.

Może nie było za późno, by zrobić z tym porządek? Potem zaczęliście przegrywać na własnym boisku, co jesienią było nie do pomyślenia.

– To była moja decyzja, a poza okienkiem transferowym nie mogliśmy naprawić błędów kadrowych. Spadła na nas totalna krytyka, chociaż ze Stalą Mielec rozegraliśmy bardzo fajny mecz. W meczu z Wigrami nie wykorzystaliśmy 4-5 stuprocentowych sytuacji do zdobycia gola, więc po meczu postanowiłem odejść. To miał być bodziec, który pociągnie drużynę do przodu. […]

Przed kilkoma dniami na antenie Polsatu powiedział pan, że zimą powinien był przewietrzyć szatnię. Jak pan chciał to zrobić, skoro wiadomo, że pod względem finansowym klub ledwo wiąże koniec z końcem?

– Słyszałem od starszych od siebie trenerów, że ze skrzynki zawsze trzeba usunąć zgniłe jabłka, ze sprawnie funkcjonującej maszyny usunąć nawet tylko jeden wadliwy trybik. Jeżeli nawet bardzo dobry zawodnik psuje atmosferę w szatni, trzeba się go pozbyć. Przyznaję, to moja wina, że odpowiednio wtedy nie zareagowałem.

Jaki wpływ na postawę zespołu miał zator finansowy w klubie, tzn. zaległości w regulacji kontraktów i premii meczowych wobec sztabu trenerskiego i zawodników?

– …(cisza) Jest pan bardzo dobrze poinformowany. To jeden z elementów tej układanki. Ten czynnik na pewno nie pomógł nam bezkolizyjnie przejść przez kryzys. Piłkarze o tym rozmawiali, o tym myśleli. Jeżeli zarabiasz miesięcznie 20-30 tysięcy złotych, to poślizg jednego, dwóch miesięcy, nie robi wielkiej różnicy. Ale jeżeli zawodnik zarabia 4-5 tysięcy miesięcznie, ma niepracującą żonę, dzieci, kredyt do spłacenia, to jest to duży problem.

Czas na pierwszą ligę. Pominiemy zapis konfrencji prasowej GKS-u Tychy i pomeczówki, przejdziemy do tekstu o Widzewie. A konkretniej o zwolnieniu Marcina Kaczmarka. Czy faktycznie jest on winny wszystkiemu co złe w Łodzi?

Jeżeli dokładnie policzyć, to wychodzi na to, że z awansu swoich podopiecznych cieszył się już 7 razy. Za ósmym – w minioną sobotę na stadionie Widzewie – nie miał się z czego cieszyć, bo wiedział już, że niezależnie od wyniku zostanie zwolniony. A miał być trenerem na lata, aż do powrotu do ekstraklasy… Skoro przed rokiem z innym trenerem było podobnie (Widzew stracił na finiszu 11-punktową przewagę), czy to on jest najbardziej winien tej widzewskiej kompromitacji? […] To nie trener jednak miał decydujący wpływ na dobór zawodników. Planowane walne zebranie członków stowarzyszenia RTS Widzew, właściciela ligowej spółki, przyniesie na pewno serię dymisji i zwolnień. Dyrektor sportowy (formalnie doradca prezesa do spraw sportowych) Rafał Pawlak już wcześniej podał się do dymisji, ale została ona do końca sezonu odroczona. Niezadowolenie z rządów Martyny Pajączek, żelaznej damy polskiej piłki, opromienionej sukcesami w Miedzi, PZPN i Pierwszej Lidze Polskiej, jest w klubie coraz większe. Uzyskany w tym sezonie awans jest chyba najdroższy w historii futbolu. Porównywalny z ekstraklasowym budżet został roztrwoniony – słychać taki zarzut – poprzez finansową rozrzutność, zwłaszcza w płacach dla piłkarzy. Trzeba w tym miejscu dodać, że i sam RTS wymaga reformy. Stowarzyszenie składa się z 21 członków, z których każdy uważa się za prezesa i ma swoje zdanie, o nieformalnych, ale skutecznych „grupach nacisku” z trybun nie wspominając.

Arthur Melo i jego wolta. Brazylijczyk gra na nosie Barcelonie i nie chce jej pomóc w Lidze Mistrzów. 

Kontrakt Arthura z mistrzem Włoch wejdzie w życie 1 września br, a Blaugrana ma na tym zarobić 72 miliony euro. Do tego czasu Brazylijczyk jest zawodnikiem Barcy. W tej chwili reprezentant Brazylii przebywa w swojej ojczyźnie na urlopie i zakomunikował władzom wicemistrza Hiszpanii, że nie zamierza wracać do Katalonii, by pomóc Barcelonie w meczach Ligi Mistrzów. Ósmego sierpnia na Camp Nou czeka ją rewanżowy pojedynek 1/8 finału z SSC Napoli, a jeżeli sforsuje tę przeszkodę, zagra w turnieju finałowym (12-23 sierpnia), który odbędzie się w stolicy Portugalii, Lizbonie. Kataloński klub nie przyjął tego do wiadomości i przypomniał mu, że nie dostał zgody na przedłużenie pobytu w Brazylii. Jednocześnie poinformował go, że jeżeli nie wróci, czekają go konsekwencje dyscyplinarne. Mimo tego ostrzeżenia brazylijski pomocnik nie stawił się na poniedziałkowym treningu. Od czasu podpisania kontraktu z Juventusem Arthur nie wyraził chęci dalszej gry w Barcelonie. Również jego postawa na treningach nie przekonała trenera Quique Setiena, żeby dać mu szansę w ostatnich meczach ligowych minionego sezonu. Brazylijczyk jest zły na Barcelonę za zmuszenie go do wyjazdu do Turynu i podpisania kontraktu z Juventusem. Na dodatek po podpisaniu umowy z Włochami grał bardzo mało w Blaugranie.

Gazeta Wyborcza

Kamil Grosicki i Mateusz Klich już awansowali do Premier League, ale teraz czas, żeby w niej zaistnieli. Czy Polacy zdobędą ligę, która dotychczas była dla nas mocno zamknięta? Tekst o nich oraz o samych WBA i Hull od Rafała Steca.

Preferowany przez Bielsę styl gry opiera się na nieustającym agresywnym pressingu i ruchu. Raz w tygodniu serwuje zawodnikom gierkę znaną jako „murderball” – nikomu nie wolno nawet na sekundę stanąć, wszyscy biegają, wysłuchując wrzasków rozstawionych wokół całego pełnowymiarowego boiska asystentów trenera. Dlatego piłkarze, poddawani piekielnemu reżimowi przez okrągły rok, często w końcówce sezonu padają. Tak było w ubiegłym sezonie, gdy prowadzące w tabeli Leeds znienacka jęło na potęgę przegrywać i oddało prawie pewny, jak się zdawało, awans. Teraz wyprzedziło wicelidera o 10 pkt, wywołując poruszenie w całym angielskim futbolu. Mowa tu wszak o klubie, który na początku bieżącego stulecia zadawał szyku w półfinale Champions League, ale wkrótce popadł w finansowy kryzys, stoczył się do drugiej ligi angielskiej, aż wylądował w trzeciej. Na powrót do elity czekał 16 lat, więc całe miasto od kilkunastu dni płonie w ekstazie. Bielsa ma już nawet ulicę swojego imienia. […] Klich oraz 32-letni Grosicki, który w minionym sezonie do siedmiu zdobytych bramek dołożył trzy asysty (on też Premier League w przeszłości ledwie musnął), dają nadzieję na przełom. Jednego faworyzuje trener, a drugiego – i w szatni, i na trybunach znanego jako „Turbo” – upodobali sobie kibice. Obaj znaczą w drużynie tyle, że aktywny polski kontyngent w Premier League wyraźnie się rozrośnie, bo dołączą do wspomnianego Bednarka i Łukasza Fabiańskiego, stale stojącego między słupkami West Ham.

Fot. 

Opublikowane 29.07.2020 09:01 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 25
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Thiaguinho
Thiaguinho

Dawno nie widzialem tak przehajpowanego pilkarzyka przez dziennikarzyn jak krzysio piontek, oni mysla ze hertha te 400 mln wyda na szukanie ludzi ktorzy beda krzysiowi wykladac gałe na pustaka, a prawda jest taka ze go wywala jak uda sie sciagnac ogarnietego napadziora

magia
magia

ja widzialem – Michałek Karbownik

Życie na kredyt
Życie na kredyt

„Ale jeżeli zawodnik zarabia 4-5 tysięcy miesięcznie, ma niepracującą żonę, dzieci, kredyt do spłacenia, to jest to duży problem.”

Trzymajcie mnie… Przydałyby się jakieś lekcje ekonomii dla piłkarzy w klubach.

Zolty78
Zolty78

Ale wiesz że tu chodzi o to że ktoś kto zarabia 5 tyś nie dostaje wypłaty albo dwóch wypłat to ma ciężko

magia
magia

biedny pilkarz, ludzie ktorzy zarabiaja niecale 3k i maja kredyt, dzieci, zone na 500plusie to chyba maja sie powiesic. Oby im starczylo jeszcze na karnety dla panicza, bo trzeba bedzie siodme auto sprzedac

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

Kolego grzeczniej, z szacunkiem.
3k to w Lidlu na wiochach płacą. Też fizyczna robota. Tylko tam płacą na czas a nie raz na pół roku. To nie 3k euro dniówki, żeby po kolesiu jechać. To gówniane pieniądze są.

Jakby Tobie rodzice kopa w doope zasadzili to byś nawet głupot po inernatach nie mógł płodzić.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

„Niepracująca żona” w tym upatruję problem.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Większość żon dobrze zarabiających piłkarzy nie skala się pracą bo nie miały by czasu by wrzucać milion fotek na insta i się lansować gdzie popadnie. Chyba największe próżne pijawy obecnych czasów.

George Walker Bush
George Walker Bush

You forgot Mateusz Bogusz.

emjot
emjot

„Kamil Grosicki i Mateusz Klucha już awansowali do Premier League”
no motyla noga … padłem i zmarłem ze śmiechu 😛

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

Mateusz KLUCHA?!
To jakiś Easter Egg?

IMG_20200729_103127.jpg
Czarna cispłciowa translesbijka
Czarna cispłciowa translesbijka

Co się dziwisz, redakcja z Czerskiej nie jest nawet polskojęzyczna

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Może po prostu Mateuszowi się ostatnio coś przytyło?!

Biały Kaktus
Biały Kaktus

,,Raków Częstochowa szuka „dziesiątki”. Jednym z kandydatów jest Daniel Szelągowski, jednak trzeba za niego SPORO zapłacić.” Jestem ciekawy ile wynosi to ,,sporo”.
,,Były napastnik Jagiellonii wygląda teraz jak bramkarz z dyskoteki! Wszystko przez metamorfozę, którą przeszedł w czasie pandemii. Chudy do niedawna chłopak dziś przypomina KULTURYSTĘ, a do tego ogolił głowę.” No to już są jakieś jaja XDD Kulturystę to może przypomina Traore z Wolverhampton, ale na pewno mnie Klimala. Kulturysta, któremu się ramiona nie opinają w podkoszulce hahahaha. Takich dziennikarzy potrzebujemy!

Biały Kaktus
Biały Kaktus

Nie miało być, a nie mnie. Dalej jest choćby Mateusz Kluch XD to chyba najśmieszniejszy przegląd prasy w historii

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Bo on tą łysą głową ma straszyć. +10 do respektu.
Płacheta się ogoli to też będzie straszył.
A i zapomniałem jeszcze o obowiązkowych tatuażach (najlepiej całych rękawach), następne +10 do respektu 😀

n0_thx
n0_thx

Patryk Klimala strzela jak na zawołanie? Hahaha
Strzelił dwa gole w sparingu z Hibernian. Z jego pierwszego gola kibice Celticu szydzą, bo ukradł go Griffithsowi. Dobił piłkę, która była 20 cm od linii bramkowej i leciała do bramki. Przy drugiej piłka spadła mu na głowę jakieś 2 metry od bramki, nie musiał nawet wyskakiwać, i akurat udało się ją skierować w tę stronę co trzeba.
Nie mam nic do Klimali, mam nadzieję, że faktycznie odpali w końcu i pokaże się reprezentacji, ale pisanie, że „strzela jak na zawołanie” po dwóch przypadkowych bramkach w sparingu to gruba przesada

Thiago
Thiago

No dokładnie. Widziałem tę pierwszą bramkę i z poczatku myslałem, ze to Klimala przeprowadził tak fajną akcję ( minecie dwóch zawodników rywala i delikatny lob nad bramkarzem ), a okazało się, ze Klimala jedynie dobił piłkę do pustej bramki. Gol i tak by był. Podobna sytuacja do tej z Piątkiem w bundeslidze. Alez byłbym zły gdyby ktoś mi tak ładną bramkę zabrał.

Z drugiej strony trzeba przyznac, ze w poprzednim sparingu z francuskim zespołem tez Klimala strzelił bramkę. Zaatakował bramkarza przy wyprowadzaniu piłki, przejał piłke i strzelił do pustaka. W kazdym razie zycze mu jak najlepiej!

baran
baran

Panie Paczul. Żeś maniane odwalił.

O tym prasa jeszcze nie pisała
O tym prasa jeszcze nie pisała

Rafael Lopes zostanie piłkarzem Legii. Napastnik Cracovii w minionym sezonie zagrał w 41 oficjalnych meczach Pasów, zdobył 12 bramek.

Kontrakt 29-letniego Lopesa z Cracovią obowiązuje do końca czerwca 2021 roku. Jednak podpisując aneks na czas pandemii, zawodnik wywalczył zawarcie w nim niewysokiej klauzuli wykupu (około 100 tys. euro), z której Legia będzie chciała skorzystać. Jak informuje TVP Sport, Portugalczyk ma także dobrą ofertę z Turcji. Lopes trafił do Krakowa przed rozpoczęciem sezonu 2019/2020. Wcześniej występował w Boaviscie.
Legia chce sprowadzić napastnika, który będzie rywalizował z Tomasem Pekhartem i Jose Kante. Z tym, że należy pamiętać, iż obaj mają problemy zdrowotne i nie wiadomo, kiedy będą w pełni sił. Stąd starania o zawodnika do pierwszej linii.
Jeszcze dziś w Warszawie ma pojawić się Josip Juranović. Prawy obrońca Hajduka Split przejdzie testy medyczne i jeśli wszystko będzie w porządku podpisze 3-letni kontrakt z Legią.

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

Kante chyba jednak odejdzie.
Ten Lopes to tak mało strzelał. Mocno defensywny napastnik.
Legia potrzebuje kogoś kto zagwarantuje 20 bramek w sezonie. Ciekawe ile jest prawdy w plotach o podchodach pod Hugo Duro z Getafe

A Amikę uj strzela !
A Amikę uj strzela !

Popatrz w jakim klubie grał, mimo gry obronnej strzelił kilkanaście goli, w Legii spokojnie przekroczy 20

Thiago
Thiago

Ale Bugajski bzdury pisze. Jaka klątwa Klickiego? Trzeba być mu wdzięcznym, że swego czasu chciał swoje prywatne pieniadze na klub wydawac, stworzył nawet mocny klub, przyłożył reke do budowy pierwszego nowoczesnego stadionu w polsce! a nie teraz pisac totalne bzdury o jakieś klatwie! Wina Klickiego, ze obecnie korona jest tak żle zarzadzana przez Zająca i wpadła w szemrane rece Niemców?

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Jakby Klicki tyle nie nakupował w III i II lidze (2002-05) to by Korona na pewno widziała ekstraklasę. Jak świnia niebo 😀
Mimo to zawsze jakaś nutka sympatii bezstronnego kibica była, choćby ze względu na Piechnę i jego historię.
Teraz od paru lat człowiek choćby chciał to nie potrafi takiej nutki u siebie wykrzesać.

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Bugajski czesto bzdury pisze, ale to i tak mejwen i mentor futbolu przy Dziekanowskim i tych banałach przeplatanych bzdetami. Jesli on sam nie płaci PS za te popeline to oskarżyłbym śmiało rednacza PS (ktokolwiek nim aktualnie jest) o niegospodarność

Weszło
11.08.2020

Klepali, męczyli, cisnęli, w końcu wpadło. Sevilla w półfinale Ligi Europy

Ever Banega i Lucas Ocampos. To są nasi wieczorni bohaterowie, herosi, którym ślemy życzenia i czekoladki. To oni bowiem skonstruowali jedną, jedyną bramkę dzisiejszego wieczora, dzięki której uniknęliśmy dogrywki w starciu Sevilli z Wolverhampton. 2020 rok jest paskudny i mógłby sobie odpuścić dogrywkę w Lidze Europy po 0:0 w 90 minutach. Okazał litość, co za […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Szymon Jadczak w Hejt Parku w Dobrym Składzie! LIVE od 22.00

Coś czujemy, że kibice Wisły Kraków zajmą dziś naszą linię i rozgrzeją ją do czerwoności! Szymon Jadczak, autor książki „Wisła w ogniu”, związany zawodowo z TVN-em, będzie gościem Tomasza Smokowskiego w „Hejt Parku w Dobrym Składzie”. Program możecie śledzić w „Kanale Sportowym” oraz w Weszło.FM. Macie pytania do naszego gościa? Śmiało, telefon do studia to […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Duży talent, ale też duży egoista. Kim jest Yaw Yeboah z Wisły Kraków?

Wisła Kraków kontynuuje zbrojenia przed nowym sezonem. Sprowadziłą już czwartego obcokrajowca w tym okienku, ale na razie nie będziemy się czepiać. Yaw Yeboah – podobnie jak Fatos Beciraj, Stefan Savić i Adi Mehremić (no, ten najmniej) – na papierze ma bowiem trochę argumentów wskazujących na to, że może być ciekawym transferem. Niewykluczone nawet, że z […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Idioci w służbie sabotażu rozgrywek. Szkoci dostali żółtą kartkę od rządu

Tysiąc razy można mówić „słuchajcie, są takie i śmakie obostrzenia, przestrzegajcie ich”. Można wskazywać, że każde wystawianie na ryzyko integralności ligi to zagrożenie nie tylko zdrowotne, ale też i finansowe dla klubów. Do tego można rzucać przykładami, że lekceważenie koronawirusa źle się kończy. A na to wchodzi Boli Bolingoli z Celtic oraz ośmiu piłkarzy Aberdeen, […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Kamil Glik wraca do Serie A. Benevento z ambicjami na coś więcej niż utrzymanie

Cztery pełne sezony we Francji. 167 występów pod herbem Monaco. Mistrzostwo kraju i trafienie do jedenastki dekady klubu z księstwa. I wreszcie nadszedł czas, by powiedzieć „dziękuję”. Kamil Glik odchodzi z Monaco i wraca do Włoch, gdzie podpisał kontrakt z beniaminkiem Serie A – Benevento. Tym razem ekipa „Czarownic” nie chce jak meteoryt przelecieć przez […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Koronawirus decyduje o tym, z kim Legia zmierzy się w eliminacjach

Potencjalni rywale Legii w I rundzie eliminacji do LM jeszcze nie zagrali swojego meczu, a już dowiedzieliśmy się, z kim  zmierzy się polska drużyna. Podopieczni Vukovicia unikną starcia z zawsze mocną Dritą Gnjilane. W zasadzie formalnością jest, że wynik meczu rozstrzygnie koronawirus. Obie ekipy miały wyjść na boisko jeszcze dzisiaj. Dwie godziny przed meczem UEFA […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Śląsk reaguje na głupotę. I brawo!

Trochę zżymaliśmy się w ostatnich dniach na zachowanie klubów, które lekko zgłupiały w związku z koronawirusem. Były proste błędy ludzkie, był brak zdrowego rozsądku, były braki w kompetencjach. Ale skoro krytykujemy, to warto też pochwalić, bo nie wszyscy temat mają w nosie. Śląsk Wroclaw bardzo poważnie podszedł do naszych wczorajszych doniesień i odsunął od treningów […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Odejście Jóźwiaka – nie „czy”, a „kiedy”. Co z Sykorą, Moderem i Klupsiem?

Dziwne są to tygodnie dla fanów Lecha Poznań. Z jednej strony – do klubu przyszło już czterech piłkarzy, dwóch z nich jest naprawdę obiecujących. Ale z drugiej strony – wątpliwości kibiców budzi fakt, że za żadnego Kolejorz nie musiał płacić. Kasa w kontekście poznaniaków jest dość ważna, bo jest kluczowym czynnikiem wpływającym dla to, że […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Michniewicz: Niektórzy w wieku Kapustki marzą o wyjeździe, on już wraca z bagażem doświadczeń

– U nas graliśmy w ustawieniu bez skrzydłowych, 4-3-1-2, grał jednego ze środkowych pomocników, czasem dziesiątkę, pod napastnikami. Grywał też jako skrzydłowy, ale ja bym go widział w środku. Ma świetny przegląd pola, bardzo dużo widzi, swobodnie operuje piłką, fajnie się z piłką w tłoku obraca. U trenera Nawałki grał na skrzydle, ale chyba trochę […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Zmęczeni średniactwem. Pogoń chce czegoś więcej

Pogoń Szczecin to niechlubny fenomen. Mają siódme miejsce w tabeli wszech czasów Ekstraklasy, przed Widzewem Łódź, Śląskiem Wrocław, Cracovią. Rozegrali w elicie aż czterdzieści osiem sezonów. Od lat sześćdziesiątych może z przerwami, ale w każdej dekadzie zaznaczając swoją obecność w polskiej piłce. Przy tym NIGDY NIC nie wygrali na najwyższym szczeblu. Tyle lat, ani jednego […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Tworek: Nie możemy być jak ćmy, które parzą się lecąc do światła

Warta Poznań awansowała do Ekstraklasy jako zespół… braku wiary. Braku wiary z zewnątrz. Celem Warty przed startem sezonu absolutnie nie był awans, a przed decydującymi barażami eksperci rzadko kiedy stawiali na piłkarzy trenera Piotra Tworka. Mimo że to oni przystępowali do nich jako trzecia siła pierwszej ligi. Wiary za to nie brakowało w zespole. I […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

COVID-19 także w pierwszej lidze. Sandecja Nowy Sącz już w izolacji

Wygląda na to, że koronawirus w polskiej piłce rozsiadł się wygodnie w fotelu i zapina pasy. Po serii zachorowań w Ekstraklasie, która dotknęła już czterech klubów – a nawet pięciu, bo zakażenie, choć dzięki ostrożności klubu w mniejszym stopniu, dotknęło także Górnika Zabrze – przyszedł czas na jej zaplecze. Pierwszoligowcy zgodnie z zaleceniami Komisji Medycznej […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Sytuacja niecodzienna: mistrz porządnie dozbrojony

Artur Boruc z AFC Bournemouth. Bartosz Kapustka z Leicester City. Josip Juranović z Hajduka Split. Dwaj solidni ligowcy, Filip Mladenović z Lechii Gdańsk i Rafael Lopes z Cracovii. A to wszystko przy bardzo nieznacznych, może nawet symbolicznych osłabieniach – bo jeśli chodzi o kluczowych piłkarzy, sprzedany został jedynie Radosław Majecki. Legia Warszawa w tym okienku […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Piłkarz totalny. O pierwszym sezonie Ronaldo w Interze

Inter chce wygrywać Scudetto i Ligę Mistrzów, ale w starym odpowiedniku Ligi Europy, Pucharze UEFA, też ma zacne tradycje. W latach dziewięćdziesiątych wygrywał go trzykrotnie, ostatni raz z Ronaldo w składzie. Ronaldo, który był wówczas zdecydowanie najlepszym piłkarzem na świecie, Ronaldo, który przenosząc się do Nerazzurri drugi raz bił transferowy rekord świata, Ronaldo, nie tylko […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Polski mecz nie był tylko sloganem. Szymański i Augustyniak wchodzą z buta w sezon w Rosji

Takie rozpoczęcia sezonu to my lubimy. Pierwsza kolejka ligi rosyjskiej jeszcze się nie skończyła, a Sebastian Szymański już zdołał wyrównać swój wynik w klasyfikacji kanadyjskiej z poprzedniego sezonu. Jak do tego doszło? Otóż mecz Dynama Moskwa z Uralem Jekaterynburg okazał się „polski” nie tylko ze względu na samą obecność na murawie naszych graczy. Szymański, a […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Czwarty polski klub z koronawirusem. Tym razem Pogoń Szczecin

Start rozgrywek Ekstraklasy coraz bliżej, a tymczasem występują coraz większe komplikacje. Właśnie okazało się, że mamy czwarty przypadek koronawirusa w polskim klubie. Gdzie tym razem? W zachodnio-pomorskim, czyli w szczecińskiej Pogoni. Zakażony jest jeden, ale to wystarczyło, żeby drużyna została skierowana na kwarantannę. O sprawie poinformował sam klub, który opublikował na swojej stronie komunikat. Dowiadujemy […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Król strzelców II ligi zagra szczebel wyżej? Dwa kluby zainteresowane Michałem Bednarskim

Na polskim rynku transferowym nic się nie zmienia – większość klubów szuka napastnika, więc ci, którzy strzelają sporo, mają rozgrzany telefon. Tak też jest w przypadku Michała Bednarskiego, który w poprzednim sezonie został królem strzelców drugiej ligi w barwach Górnika Polkowice. Wiele wskazuje na to, że zawodnik ostatecznie trafi na zaplecze Ekstraklasy. W najwyższej lidze […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

„Legia chciała ukryć zarażenie i twierdziła, że wszyscy są zdrowi”

– Mieliśmy przypadek pozytywnego testu na obecność koronawirusa, ktoś chciał to ukryć i grać, bo twierdzi, że wszyscy są zdrowi. Są procedury, które jasno mówią, jak trzeba funkcjonować, kiedy ktoś jest chory. Nasz Zespół Medyczny wysłał do klubów dokładne wytyczne. Każdy odpowiedzialny i mądry klub zrobił piłkarzom, trenerom i pracownikom badania przed pierwszym treningiem. W […]
11.08.2020