post Avatar

Opublikowane 11.07.2020 08:44 przez

redakcja

Sobotnia prasa to rozmowa z Mariuszem Rumakiem o Lechu Poznań i Jakubie Moderze, sylwetka nowego piłkarza Piasta Gliwice, pogawędka z Markiem Koniarkiem przed GKS Katowice – Widzew Łódź i kilka ciekawych tekstów z lig zagranicznych. 

PRZEGLĄD SPORTOWY

Pucharowa porażka z Cracovią odebrała Legii Warszawa spokój. Teraz gra idzie nie tylko o przypieczętowanie mistrzostwa.

Sobotnia konfrontacja tych zespołów w lidze da nam odpowiedź na pytanie o charakter stołecznej drużyny. Określenie „brutalnie” ma bowiem całkiem dosłowny wymiar. Krakowianie rozbili legionistów także pod względem fizycznym, grali na pograniczu przepisów, często świadomie je przekraczając. Symbolem tego meczu jest sytuacja, w której Cornel Rapa, tuż przed końcowym gwizdkiem, kiedy awans do finału był już niezagrożony, w jednym starciu trzykrotnie faulował Luquinhasa, ostatecznie kopniakiem powalając go na murawę. Wtedy nie chodziło już o wynik, to było preludium do sobotniej konfrontacji. Osłabiony kontuzjami zespół ze stolicy miał odczuć porażkę także cieleśnie, zostać zdominowany, wyjechać w poczuciu bezradności.

Dlatego teraz okaże się więc, z jakiej gliny ulepieni są legioniści. Jeśli wezmą w nich górę sportowa złość, żądza rewanżu, odpowiedzenia rywalowi grą równie twardą, pokazania swojej wyższości za wszelką cenę – będzie to reakcja oczekiwana przez kibiców i pozwalająca na umiarkowany optymizm w perspektywie bojów europejskich. Jeśli zwyciężą niemoc, strach przed urazami i kolejną porażką, okaże się, że zespół ma przetrącony kręgosłup i trzeba myśleć o jego przebudowie. Tak jak przed rokiem, gdy Vuković skreślił kilku piłkarzy (Carlitos, Michał Kucharczyk, Arkadiusz Malarz) obwinionych za niepowodzenie.

Mariusz Rumak komentuje sytuację w Lechu Poznań i ocenia jej piłkarzy.

(…) Przed tym spotkaniem Lech był w dobrej sytuacji, bo w perspektywie miał walkę o wicemistrzostwo i finał Pucharu Polski. Jedna porażka może zachwiać pewność siebie i przełożyć się na końcówkę w lidze? Co jest przyczyną braku zwycięstw w ważnych meczach?

Pierwsza myśl jest taka, że jest to brak doświadczenia. Mam na myśli brak doświadczenia całego zespołu, bo nawet młodzi zawodnicy mają już rozegrane po kilkadziesiąt spotkań w ekstraklasie. Drużyna musi okrzepnąć w trudnych momentach, coś razem wygrać i coś razem przegrać. W lidze również są mecze, gdy nie wszystko wychodzi, gra się nie klei, ale wtedy doświadczeni zawodnicy muszą wziąć ten ciężar na siebie. Tak potrafi grać właśnie Lechia. Można wygrać jedną bramką w bólach, ale patrzy się w przód, nie szuka przyczyn porażki tylko wyciąga wnioski by poprawić grę. Lechowi jako zespołowi brakuje doświadczenia, bo rzadko wygrywa ważne spotkania. W kluczowych meczach gra się trudniej i poza ostatnią wygraną z Legią nie przypominam sobie, aby lechici wychodzili z takich bojów zwycięsko. Czy to w rzutach karnych, czy w meczu, w którym przegrywa i wstaje z kolan. To wzmacnia zespół.

Szukając pozytywów po środowym spotkaniu, można powiedzieć, że Jakub Moder potrafi uderzyć z dystansu?

Tak, zdecydowanie. Zawsze powtarzałem i nadal powtarzam młodym zawodnikom, że muszą mieć coś, co ich wyróżni. Żeby wypracowali swój znak firmowy, który będzie się kojarzył właśnie z konkretnym zawodnikiem. Kuba Moder ma dar, jeśli chodzi o uderzenia z dystansu, które są technicznie dobrze wykonywane. Za chwilę ta umiejętność Kuby może być jeszcze większą bronią. Z taktycznego punktu widzenia jeśli ma się w zespole zawodnika z dobrym uderzeniem, to przeciwnik musi wyjść wyżej, żeby go zablokować. Wówczas pozostali zawodnicy mogą mieć więcej swobody i przestrzeni pod bramką rywala. Upatruję w tym duży handicap dla Lecha na przyszłość.

Powiedział pan, że ta umiejętność Modera to dar. To oznacza, że nie pracował nad tym dodatkowo?

Myślę, że jest to wypracowane i duża w tym zasługa każdego trenera, z którym Kuba pracował. Można mieć ku temu predyspozycje, ale ktoś musi jeszcze „ułożyć” tą nogę. Podczas naszej rocznej współpracy w Odrze Opole Kuba wielokrotnie zostawał po treningach. Miał indywidualny plan, który sumiennie rywalizował, bo jest to pracowity chłopak.

Latem 2019 roku Atletico, Barcelona i Real wydały ponad 350 mln euro na piłkarzy, którzy mieli stać się nowymi gwiazdami zespołów. Żaden nie spełnił oczekiwań, a hiszpańskie media zastanawiają się, kto zrobił najgorszy interes.

(…) Po transferze do Atletico na Feliksa spadły wielkie oczekiwania. Przejął numer 7 po Antoinie Griezmannie, który był liderem zespołu i który odchodził do Barcelony za podobne pieniądze. Metka drugiego najdroższego transferu w historii LaLiga wydaje się przytłaczać Portugalczyka, tak samo jak defensywny styl zespołu Simeone, na który za pośrednictwem hiszpańskich mediów narzekali ludzie z jego otoczenia.

Te kłopoty zaskakują, bo jeszcze na początku sezonu wydawało się, że związek Feliksa i Atletico „kliknie” od startu. Portugalczyk, który później przyznawał, że w Madrycie nie czuje się tak dobrze jak w ojczyźnie, rozbudził oczekiwania w meczach przedsezonowych. Błyszczał w starciach z Realem (7:3) czy Juventusem (2:1), ale następnie był jak kometa – pokazywał przebłyski geniuszu i znikał na długo. Najbardziej zapadający w pamięć moment w jego sezonie był w półfinale Superpucharu Hiszpanii (3:2 z Barceloną), gdy pokłócił się z Leo Messim. Simeone prosi, by napastnikowi dać czas i przypomina, że Griezmann też miał słaby pierwszy sezon, jednak te argumenty nie trafiają do fanów Los Colchoneros.

18-letni Eugenio Bracelli awansował do pierwszego zespołu Verony. Obrońca urodził się w Polsce i miał trzy lata, kiedy adoptowała go włoska rodzina.

Eugenio jest najmłodszy z szóstki rodzeństwa. Wszyscy żyją dziś we Włoszech, pozostała czwórka w dwóch innych rodzinach. – Jesteśmy w stałym kontakcie. Moja historia jest piękna – uważa. Nie ma w Polsce innych krewnych, ale ma polskich przyjaciół, których poznał we Włoszech, utrzymuje również kontakty z kilkoma kolegami z ośrodka, w którym spędził początkowe trzy lata życia. Stamtąd pochodzą jego pierwsze, mgliste wspomnienia. Dziesięć lat temu razem z rodzicami i Paolo przyleciał do Polski. Zwiedzili Warszawę, Poznań, zamek w Malborku, przyjechali także do placówki, w której się wychował. – Spotkałem tam osoby, które opiekowały się mną, kiedy byłem mały, oraz kilku kolegów, z którymi się bawiłem – wspomina Bracelli. – Ta podróż to było dla mnie odkrycie kraju, którego nie znałem inaczej niż tylko poprzez opowieści mojej rodziny – mówi. Czasami ogląda z bratem zdjęcia z Polski, słucha jego wspomnień. Paolo ogląda naszą telewizję, więc czasami w mediolańskim domu Bracellich rozbrzmiewa język polski, ale Eugenio go nie zna. Pamięta tylko, co jako mały Gienek mówił przybranym rodzicom, kiedy przed podróżą do Włoch przebywali w Warszawie. – „Nie buzi mama, tak buzi tata”. I rozpoznaję język polski, kiedy go słyszę – dodaje.

Licząc wszystkie rozgrywki, Manchester United ma skuteczniejszy tercet piłkarzy nawet od nowego mistrza – Liverpoolu. Cała Anglia zachwyca się Rashfordem, Martialem i Greenwoodem.

Dzisiaj 20-krotni mistrzowie Anglii, licząc wszystkie rozgrywki, mają skuteczniejszy tercet nawet od Liverpoolu. Oczywiście należy wziąć poprawkę na to, że część z tych goli – dziewięć – trójka graczy MU strzeliła w Lidze Europy, a więc w rozgrywkach niższej kategorii, ale 56 bramek wciąż musi robić wrażenie. W tym sezonie Rashford i Martial trafili po 20 razy. Ostatnio taki duet Manchester United miał w 2011 roku, kiedy tak regularnie bramki zdobywali Dymitar Berbatow (21) i Javier Hernandez (20).

To, co najbardziej może ekscytować kibiców z Old Trafford, to wiek tych trzech muszkieterów. Rashford ma dopiero 22 lata, Martial 24, a Greenwood zaledwie 18. Nic dziwnego, że najgłośniej jest o tym najmłodszym. – Mason przypomina mi Cristiano Ronaldo w jego wieku. W szczególności w pewności siebie, z jaką wchodzi w pojedynki z rywalami – analizuje Berbatow. O Greenwoodzie Solskjaer mówi, że ma najlepsze wykończenie akcji ze wszystkich napastników, jakich kiedykolwiek spotkał. Zawodnik strzelił co najmniej jednego gola w trzech ostatnich występach w Premier League i ma już 16 trafień we wszystkich rozgrywkach. Tylko George Best, Brian Kidd i Wayne Rooney jako nastolatkowie potrafili w jednym sezonie dobić do większej liczby trafień.

SPORT

Poważnie nim zainteresowani byli przedstawiciele młodzieżowej drużyny Manchesteru United i Legii Warszawa. W czwartek Javier Ajenjo Hyjek podpisał trzyletni kontrakt z Piastem Gliwice.

Młody piłkarz urodził się w Madrycie, jego ojciec jest Hiszpanem, a matka  Polką z Mielca. Hyjkiem interesowało się kilka innych klubów z ekstraklasy, ale mistrz Polski był najszybszy i najkonkretniejszy. – Według mnie najważniejsza była rozmowa z mamą piłkarza. Ona dużo wiedziała o lidze, o Piaście. Opowiadałem o klubie, o drużynie, o szatni. Mówiłem o Hiszpanach, których było wielu, i o Gerardzie Badii czy Jorge Feliksie, którzy są teraz – wymienia dyrektor Wilk.

Hyjek jako „produkt” szkółki Atletico jest bardzo uniwersalnym graczem. – Widzieliśmy go w akcji najczęściej w środku pomocy, ale miał też mecze, gdzie zaczynał na prawej obronie, by potem zmienić pozycję.

Rozmowa z nowym trenerem GKS-u Jastrzębie, Pawłem Ścieburą.

Co zadecydowało, że przyjął pan propozycję pracy w Jastrzębiu?

– Przede wszystkim perspektywa rozwoju. Nie ukrywam, że pracując w Skrze Częstochowa wcześniej otrzymałem trzy propozycje pracy w wyższej lidze, lecz żadnej z nich nie przyjąłem, więc czwartej oferty nie mogłem już odrzucić. Poza tym Jastrzębie jest stosunkowo blisko od miejsca mojego zamieszkania. Na dojazd wystarcza mi godzina i 20 minut.

Ile meczów GKS-u 1962 Jastrzębie obejrzał pan na DVD, nim podjął rzuconą rękawicę?

– Oczywiście oglądałem mecze drużyny z Jastrzębia, ale nie robiłem ich analizy. Najpierw musimy skupić się na tym, czego oczekujemy od zawodników, uwypuklić pewne elementy. Musimy poukładać i uprościć naszą grę, a co za tym idzie – naprawić ją.

Dużo pan ryzykuje, podejmując się misji ratunkowej w Jastrzębiu?

– Zdecydowanie ryzykuję, ale to logiczne i naturalne. Jeżeli ktoś składa ci propozycję pracy, to nie w sytuacji, gdy zespół gra dobrze i nie ma żadnych problemów. GKS 1962 Jastrzębie jest w kryzysie, lecz jestem dobrej myśli, bo w kadrze są inteligentni piłkarze i skorzy do pracy. Teraz chodzi o to, żeby poszli za nurtem, który im narzucimy.

Marek Koniarek o meczu GKS Katowice – Widzew, który z oczywistych względów będzie dla niego wyjątkowy.

Z jakimi nadziejami przyjedzie pan na Bukową?

– Mecze GKS-u z Widzewem kojarzą mi się z tym, że zawsze padały bramki. Wyniki bywały wysokie. 3:1, 4:1, 4:3… Podejrzewam, że teraz też trochę goli zobaczymy, choć trudno o wskazanie faworyta. Żadna z drużyn nie prezentuje tego, co jesienią. Wykorzystała to Łęczna. Wydawało się nie do pomyślenia, że na 4 kolejki przed końcem sezonu znajdzie się na 1. miejscu i w dość komfortowym położeniu, ale złapała serię. GKS punktuje gorzej, a Widzew robi to, co… w poprzednim sezonie. Pamiętam, gdy przyjechaliśmy do Łodzi z Rozwojem Katowice. Choć był listopad, mogłem wtedy praktycznie gratulować awansu, a potem przyszło 10 remisów z rzędu i przegrana walka o I ligę. Wiem, że teraz sytuacja jest gorąca, wokół klubu było trochę zamieszania, mówiło się o zmianie trenera. To nie sprzyja dobrej atmosferze.

Kto na papierze jest silniejszy?

– Porównując te dwie drużyny, personalnie większe nazwiska ma Widzew, ale one wszystkiego nie załatwią, co zresztą kolejny raz się potwierdza. Ta drużyna umie zagrać dobry mecz – podobnie jak GKS. Może po zwycięstwie w Toruniu katowiczanie złapią jakiś oddech. Gdyby tam nie wygrali, byłoby już bardzo trudno myśleć o bezpośrednim awansie. Teraz? Jest wielka nadzieja. GKS gra u siebie, wygrywając wskakuje na 2. miejsce. Podejrzewam, że w pierwszej połowie nikt się nie odkryje. Widzew nie musi wygrać, choć gdyby tak się stało, to w kwestii bezpośredniego awansu byłoby już posprzątane. Łodzianie będą się starali trzymać ten punkt różnicy, remis ich urządza. Jeśli wynik będzie na styku, to im bliżej końca meczu, tym mocniej GieKSa będzie musiała się odkryć. Wiele będzie zależało od dyspozycji dnia i tego, kto będzie lepiej wyglądał fizycznie, mocniej jeździł na tyłku. Z tym różnie bywa.

SUPER EXPRESS

Tylko weekendowa młócka.

Fot. FotoPyK

Opublikowane 11.07.2020 08:44 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Głos rozsądku
Głos rozsądku

Lechowi brakuje doświadczania ?
Co ten Rumak pierdoli.
Od lat przegrywają wszystko co już prawie mieli wygrane, nie ważne jaki jest skład zespołu i kto jest trenerem.
Akurat w przegrywaniu maja doświadczenie jak mało kto.
Trofea wygrywa przeważnie zespół który ich pragnie i jest ambitny, w Lechu cel jest jeden, wychować, wypromować i opierdolic młodziaka za kilka euro. Trofea to sprawa drugorzędną, nie ma ciśnienia na wygrywanie, to są tylko przegrane.

starotyski
starotyski

Rumak, kolejny wybitny teoretyk futbolu jak Strejlau. Gęba pełna frazesów na boisku żenada.

Thiago
Thiago

Ech Rumak i jego stwierdzenie, utarty tekst, że karne to loteria. Jaka loteria? Jesli piłkarz dobrze strzeli bramkarz nie ma szans na obronę. A dobre uderzenie lub styl zmylenia bramkarza z jedenastu metrów można swietnie wytrenowac co choćby Lewandowski pokazuje. wiec skonczmy juz z tą loterią.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Największą loterią są mecze Ekstraklasy. Większość zespołów nie ma stylu, nie ma pomysłu, nie wie co ma grać. Kopią do przodu i tyle, raz wpadnie jednym, raz drugim.

Sperma na twarzy - Polska gwiazda Porno Italiano
Sperma na twarzy - Polska gwiazda Porno Italiano

Rumakinio, Smółka, Probierzinio, Piepszun = wyższy poziom polskiej abstrakcji piłkarskiej …

Weszło
11.08.2020

Klepali, męczyli, cisnęli, w końcu wpadło. Sevilla w półfinale Ligi Europy

Ever Banega i Lucas Ocampos. To są nasi wieczorni bohaterowie, herosi, którym ślemy życzenia i czekoladki. To oni bowiem skonstruowali jedną, jedyną bramkę dzisiejszego wieczora, dzięki której uniknęliśmy dogrywki w starciu Sevilli z Wolverhampton. 2020 rok jest paskudny i mógłby sobie odpuścić dogrywkę w Lidze Europy po 0:0 w 90 minutach. Okazał litość, co za […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Szymon Jadczak w Hejt Parku w Dobrym Składzie! LIVE od 22.00

Coś czujemy, że kibice Wisły Kraków zajmą dziś naszą linię i rozgrzeją ją do czerwoności! Szymon Jadczak, autor książki „Wisła w ogniu”, związany zawodowo z TVN-em, będzie gościem Tomasza Smokowskiego w „Hejt Parku w Dobrym Składzie”. Program możecie śledzić w „Kanale Sportowym” oraz w Weszło.FM. Macie pytania do naszego gościa? Śmiało, telefon do studia to […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Duży talent, ale też duży egoista. Kim jest Yaw Yeboah z Wisły Kraków?

Wisła Kraków kontynuuje zbrojenia przed nowym sezonem. Sprowadziłą już czwartego obcokrajowca w tym okienku, ale na razie nie będziemy się czepiać. Yaw Yeboah – podobnie jak Fatos Beciraj, Stefan Savić i Adi Mehremić (no, ten najmniej) – na papierze ma bowiem trochę argumentów wskazujących na to, że może być ciekawym transferem. Niewykluczone nawet, że z […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Idioci w służbie sabotażu rozgrywek. Szkoci dostali żółtą kartkę od rządu

Tysiąc razy można mówić „słuchajcie, są takie i śmakie obostrzenia, przestrzegajcie ich”. Można wskazywać, że każde wystawianie na ryzyko integralności ligi to zagrożenie nie tylko zdrowotne, ale też i finansowe dla klubów. Do tego można rzucać przykładami, że lekceważenie koronawirusa źle się kończy. A na to wchodzi Boli Bolingoli z Celtic oraz ośmiu piłkarzy Aberdeen, […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Kamil Glik wraca do Serie A. Benevento z ambicjami na coś więcej niż utrzymanie

Cztery pełne sezony we Francji. 167 występów pod herbem Monaco. Mistrzostwo kraju i trafienie do jedenastki dekady klubu z księstwa. I wreszcie nadszedł czas, by powiedzieć „dziękuję”. Kamil Glik odchodzi z Monaco i wraca do Włoch, gdzie podpisał kontrakt z beniaminkiem Serie A – Benevento. Tym razem ekipa „Czarownic” nie chce jak meteoryt przelecieć przez […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Koronawirus decyduje o tym, z kim Legia zmierzy się w eliminacjach

Potencjalni rywale Legii w I rundzie eliminacji do LM jeszcze nie zagrali swojego meczu, a już dowiedzieliśmy się, z kim  zmierzy się polska drużyna. Podopieczni Vukovicia unikną starcia z zawsze mocną Dritą Gnjilane. W zasadzie formalnością jest, że wynik meczu rozstrzygnie koronawirus. Obie ekipy miały wyjść na boisko jeszcze dzisiaj. Dwie godziny przed meczem UEFA […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Śląsk reaguje na głupotę. I brawo!

Trochę zżymaliśmy się w ostatnich dniach na zachowanie klubów, które lekko zgłupiały w związku z koronawirusem. Były proste błędy ludzkie, był brak zdrowego rozsądku, były braki w kompetencjach. Ale skoro krytykujemy, to warto też pochwalić, bo nie wszyscy temat mają w nosie. Śląsk Wroclaw bardzo poważnie podszedł do naszych wczorajszych doniesień i odsunął od treningów […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Odejście Jóźwiaka – nie „czy”, a „kiedy”. Co z Sykorą, Moderem i Klupsiem?

Dziwne są to tygodnie dla fanów Lecha Poznań. Z jednej strony – do klubu przyszło już czterech piłkarzy, dwóch z nich jest naprawdę obiecujących. Ale z drugiej strony – wątpliwości kibiców budzi fakt, że za żadnego Kolejorz nie musiał płacić. Kasa w kontekście poznaniaków jest dość ważna, bo jest kluczowym czynnikiem wpływającym dla to, że […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Michniewicz: Niektórzy w wieku Kapustki marzą o wyjeździe, on już wraca z bagażem doświadczeń

– U nas graliśmy w ustawieniu bez skrzydłowych, 4-3-1-2, grał jednego ze środkowych pomocników, czasem dziesiątkę, pod napastnikami. Grywał też jako skrzydłowy, ale ja bym go widział w środku. Ma świetny przegląd pola, bardzo dużo widzi, swobodnie operuje piłką, fajnie się z piłką w tłoku obraca. U trenera Nawałki grał na skrzydle, ale chyba trochę […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Zmęczeni średniactwem. Pogoń chce czegoś więcej

Pogoń Szczecin to niechlubny fenomen. Mają siódme miejsce w tabeli wszech czasów Ekstraklasy, przed Widzewem Łódź, Śląskiem Wrocław, Cracovią. Rozegrali w elicie aż czterdzieści osiem sezonów. Od lat sześćdziesiątych może z przerwami, ale w każdej dekadzie zaznaczając swoją obecność w polskiej piłce. Przy tym NIGDY NIC nie wygrali na najwyższym szczeblu. Tyle lat, ani jednego […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Tworek: Nie możemy być jak ćmy, które parzą się lecąc do światła

Warta Poznań awansowała do Ekstraklasy jako zespół… braku wiary. Braku wiary z zewnątrz. Celem Warty przed startem sezonu absolutnie nie był awans, a przed decydującymi barażami eksperci rzadko kiedy stawiali na piłkarzy trenera Piotra Tworka. Mimo że to oni przystępowali do nich jako trzecia siła pierwszej ligi. Wiary za to nie brakowało w zespole. I […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

COVID-19 także w pierwszej lidze. Sandecja Nowy Sącz już w izolacji

Wygląda na to, że koronawirus w polskiej piłce rozsiadł się wygodnie w fotelu i zapina pasy. Po serii zachorowań w Ekstraklasie, która dotknęła już czterech klubów – a nawet pięciu, bo zakażenie, choć dzięki ostrożności klubu w mniejszym stopniu, dotknęło także Górnika Zabrze – przyszedł czas na jej zaplecze. Pierwszoligowcy zgodnie z zaleceniami Komisji Medycznej […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Sytuacja niecodzienna: mistrz porządnie dozbrojony

Artur Boruc z AFC Bournemouth. Bartosz Kapustka z Leicester City. Josip Juranović z Hajduka Split. Dwaj solidni ligowcy, Filip Mladenović z Lechii Gdańsk i Rafael Lopes z Cracovii. A to wszystko przy bardzo nieznacznych, może nawet symbolicznych osłabieniach – bo jeśli chodzi o kluczowych piłkarzy, sprzedany został jedynie Radosław Majecki. Legia Warszawa w tym okienku […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Piłkarz totalny. O pierwszym sezonie Ronaldo w Interze

Inter chce wygrywać Scudetto i Ligę Mistrzów, ale w starym odpowiedniku Ligi Europy, Pucharze UEFA, też ma zacne tradycje. W latach dziewięćdziesiątych wygrywał go trzykrotnie, ostatni raz z Ronaldo w składzie. Ronaldo, który był wówczas zdecydowanie najlepszym piłkarzem na świecie, Ronaldo, który przenosząc się do Nerazzurri drugi raz bił transferowy rekord świata, Ronaldo, nie tylko […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Polski mecz nie był tylko sloganem. Szymański i Augustyniak wchodzą z buta w sezon w Rosji

Takie rozpoczęcia sezonu to my lubimy. Pierwsza kolejka ligi rosyjskiej jeszcze się nie skończyła, a Sebastian Szymański już zdołał wyrównać swój wynik w klasyfikacji kanadyjskiej z poprzedniego sezonu. Jak do tego doszło? Otóż mecz Dynama Moskwa z Uralem Jekaterynburg okazał się „polski” nie tylko ze względu na samą obecność na murawie naszych graczy. Szymański, a […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Czwarty polski klub z koronawirusem. Tym razem Pogoń Szczecin

Start rozgrywek Ekstraklasy coraz bliżej, a tymczasem występują coraz większe komplikacje. Właśnie okazało się, że mamy czwarty przypadek koronawirusa w polskim klubie. Gdzie tym razem? W zachodnio-pomorskim, czyli w szczecińskiej Pogoni. Zakażony jest jeden, ale to wystarczyło, żeby drużyna została skierowana na kwarantannę. O sprawie poinformował sam klub, który opublikował na swojej stronie komunikat. Dowiadujemy […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Król strzelców II ligi zagra szczebel wyżej? Dwa kluby zainteresowane Michałem Bednarskim

Na polskim rynku transferowym nic się nie zmienia – większość klubów szuka napastnika, więc ci, którzy strzelają sporo, mają rozgrzany telefon. Tak też jest w przypadku Michała Bednarskiego, który w poprzednim sezonie został królem strzelców drugiej ligi w barwach Górnika Polkowice. Wiele wskazuje na to, że zawodnik ostatecznie trafi na zaplecze Ekstraklasy. W najwyższej lidze […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

„Legia chciała ukryć zarażenie i twierdziła, że wszyscy są zdrowi”

– Mieliśmy przypadek pozytywnego testu na obecność koronawirusa, ktoś chciał to ukryć i grać, bo twierdzi, że wszyscy są zdrowi. Są procedury, które jasno mówią, jak trzeba funkcjonować, kiedy ktoś jest chory. Nasz Zespół Medyczny wysłał do klubów dokładne wytyczne. Każdy odpowiedzialny i mądry klub zrobił piłkarzom, trenerom i pracownikom badania przed pierwszym treningiem. W […]
11.08.2020