post Przemysław Michalak

Opublikowane 08.06.2020 15:40 przez

Przemysław Michalak

Damian Kądzior z przytupem wrócił na boisko po wznowieniu rozgrywek w Chorwacji. Zaliczył dziesiątą asystę w tym sezonie, co oznacza, że przy dwunastu golach ma już dwucyfrowe liczby w obu najważniejszych kategoriach. Mecz z NK Varażdin jest punktem wyjścia do naszej rozmowy, ale wchodzimy na znacznie szersze tematy. Dlaczego zimą odrzucił ofertę z MLS? Czy czuł rozgoryczenie, gdy po dobrych występach w lidze siedział na ławce w Champions League? Na jakiej podstawie jeszcze wierzy w przejście do topowej ligi? Czy taki transfer pomógłby mu w kontekście reprezentacji? Czy widziałby siebie po karierze w roli eksperta telewizyjnego? Zapraszamy.

W końcu możemy pogadać o piłce. Liga chorwacka wróciła do gry, wygraliście 3:1 z ostatnim w tabeli NK Varażdin. Same pozytywy.

Dokładnie. Wreszcie zagraliśmy mecz o coś. Wcześniej mieliśmy kilka sparingów, w Chorwacji dano taką możliwość. To była namiastka powrotu do normalności, a w niedzielę znów mogliśmy poczuć adrenalinę związaną z grą o stawkę. Oczywiście kibiców na trybunach nie wpuszczano, ale nie narzekajmy. Wygraliśmy, jesteśmy bardzo blisko kolejnego mistrzostwa i czekamy na następną kolejkę. Gramy derby Zagrzebia z Lokomotiwą, ważny mecz.

Zaliczyłeś asystę przy pierwszym golu. Masz już w tym sezonie „double-double”: 12 goli i 10 asyst.

Tak naprawdę od pierwszych dni po powrocie do treningów czułem się dobrze. Nie marnowałem czasu podczas przerwy, a do tego zmiana trenera zawsze jest nowym bodźcem dla drużyny. Każdy zaczynał od zera, musiał walczyć o skład. Wczorajsza asysta była fajna, prostopadłe podanie po składnej akcji. No i w ważnym momencie, bo na 1:0. Jak na trzy miesiące pauzy, rozegraliśmy całkiem niezły mecz. Co nie znaczy, że nie mogło być lepiej. Samemu powinienem strzelić dwa gole. Ale tak jak mówisz, mam „double-double”, więc swój indywidualny cel na ten sezon już zrealizowałem. Teraz zostało dziewięć kolejek, żeby jeszcze poprawić statystyki. Jestem ambitnym zawodnikiem. Wiem, że każda następna bramka czy asysta może w przyszłości mi pomóc.

Oglądając skrót rzuciła mi się w oczy sytuacja z doliczonego czasu pierwszej połowy. Wyszliście z Gojakiem 2 na 1, ale on zamiast ci podać do pustej bramki, uderzył tak, że był tylko rzut rożny.

Na boisku i w szatni pewne kwestie sobie wyjaśniliśmy. Powinien mi dograć, cała drużyna w ten sposób zareagowała. Dziś już oczywiście nie jestem na niego zły, takie sprawy załatwia się od razu i idzie dalej. W końcówce z kolei ja źle wykończyłem bardzo dobrą sytuację. Chyba zabrakło mi sił, chwilę wcześniej miałem dwa dłuższe sprinty. Dostałem piłkę w polu karnym, wykonałem dobry zwód na lepszą nogę, ale podpaliłem się, piłka poszła nad poprzeczką. Mogłem podać do niepilnowanego Sandro Kulenovicia. Na szczęście wygraliśmy 3:1 i trzeba się z tego cieszyć. Jestem też zadowolony ze swojej dyspozycji fizycznej. Dostaliśmy raporty ze statystykami biegowymi, szybkościowymi i tym podobne. Wyglądały one nawet lepiej niż przed koronawirusem. Utwierdziłem się w przekonaniu, że dobrze pracowałem siedząc w domu przez dwa miesiące.

To były w ogóle jakaś różnice w waszej grze w porównaniu do meczów sprzed pandemii?

Względem drużyn z wielu innych lig wracających do życia byliśmy w bardzo dobrym położeniu. Mieliśmy za sobą pięć tygodni treningów, do tego mecze towarzyskie. W próbie generalnej jednego z ligowców rozbiliśmy 4:1. Mogliśmy się przygotować. Jeśli są jakiekolwiek minusy po niedzieli, to może tylko brak intensywności, którą powinniśmy narzucić w drugiej połowie. Prowadziliśmy dwoma golami, zmarnowaliśmy tę wspomnianą sytuację 2 na 1 i nie zamknęliśmy meczu do przerwy. Gospodarze zdobyli ładną bramkę, zrobiło się gorąco. Niepotrzebnie daliśmy im nadzieję.

Od Dinama niezmiennie wymaga się w Chorwacji wygranej w każdym spotkaniu. Możemy odnieść siedem zwycięstw z rzędu, a w ósmym meczu zremisujemy i już pojawią się komentarze, że dopadł nas kryzys. Z Varażdinem tego uniknęliśmy, ale jako drużyna musimy jeszcze podkręcić intensywność gry. Taka jak wczoraj powinna być przez 70-80 minut, a nie jedną połowę. Pod koniec ligi czekają nas prestiżowe starcia z Rijeką czy Hajdukiem, poprzeczka będzie zawieszona wyżej. Musimy też patrzeć pod kątem eliminacji Ligi Mistrzów, które mogą się zacząć zaraz po zakończeniu tego sezonu. Zabraknie czasu na okres przygotowawczy, dlatego tym lepiej, że mamy taką przewagę w tabeli. Pewne rzeczy możemy szlifować teraz i już szukać nowych rozwiązań na przyszłość.

Obaj trenerzy dokonali w niedzielnym meczu po cztery zmiany.

Ale mieli ich pięć, po prostu nie wykorzystali pełnej puli. W Chorwacji zdecydowali się na zwiększenie liczby zmian. Uważam, że to bardzo dobra decyzja, zwłaszcza w kontekście takiego klubu jak Dinamo. Mamy bardzo szeroką kadrę, 25-27 zawodników daje określoną jakość, a na co dzień niektórzy nie mieszczą się nawet na ławce. Po szybkim – mam nadzieję – zapewnieniu sobie mistrzostwa, niektórzy z młodych chłopaków zapewne dostaną więcej szans. Mogą pojawić się jakieś kartki czy kontuzje, tym bardziej wtedy tacy piłkarze się przydadzą. I kto wie, może przy okazji objawi się nowa perełka. Dinamo przecież specjalizuje się w sprzedawaniu wschodzących gwiazd. No i dzięki pięciu zmianom, łatwiej będzie utrzymać odpowiednią intensywność gry. Można wymienić wszystkich z ofensywy i na przykład wprowadzić świeżego defensywnego pomocnika, żeby dalej stosować agresywny pressing.

Nowym szkoleniowcem Dinama został Igor Jovicević. W porównaniu do okresu z Nenadem Bjelicą, coś się wyraźniej zmieniło w założeniach, sposobie gry czy trenowania?

Raczej jest to płynna kontynuacja, ale wiadomo, że każdy trener chce postawić swój stempel na drużynie. Jak na warunki chorwackie, Dinamo zawsze obroni się jakością na boisku, w detalach jednak można się różnić. Powtarzam, że Nenad Bjelica był najlepszym trenerem, z którym pracowałem. Z Igorem Joviceviciem dopiero zaczynam współpracę i pewnie także czegoś będę mógł się od niego nauczyć. Nie mieliśmy wpływu na wydarzenia w klubie, dla mnie najważniejsze jest, żeby przychodzić na zajęcia z uśmiechem na twarzy. Na tę chwilę jestem zadowolony. Treningi są fajne, intensywność jest okej.

Odejście Bjelicy przyjąłeś z wyjątkowo dużym smutkiem czy od początku podchodziłeś do tematu na zasadzie „taka jest piłka”?

Mógłbym ci mówić, że takie życie, taki jest futbol i zamknąć wątek, ale to nie do końca byłaby prawda. Z trenerem nie mogliśmy się nawet pożegnać, bo wszyscy siedzieliśmy w domach. Pożegnałem się telefonicznie. Dziękowałem wszystkim trenerom, z którymi pracowałem i przeważnie ten kontakt zostaje. Do dziś czasami zdzwaniam się z Marcinem Broszem, jeszcze częściej z Dominikiem Nowakiem i Dariuszem Dźwigałą. Przy trenerze Bjelicy w mocnym zagranicznym klubie czułem się jak w domu. Zbudowałem sobie tutaj taką pozycję, że w nowym roku po sprzedaży Daniego Olmo stałem się jednym z trzech najważniejszych zawodników Dinama jeśli chodzi o wpływ na grę. Nenadowi Bjelicy zawsze będę wdzięczny. Dzięki niemu mogłem zagrać w Lidze Mistrzów i Lidze Europy, przebić się do reprezentacji Polski, a indywidualnie wykręcałem lepsze statystyki niż na polskich boiskach. Żałowałem, że ta współpraca się kończy, na pewno pozostaniemy na łączach.

Dwa dni przemyśleń, podziękowanie za współpracę i musiałem patrzeć dalej. To nie ostatnia zmiana szkoleniowca, która mnie w karierze czeka. W ciągu dwóch lat zdążyłem się utożsamić nie tylko z trenerem Bjelicą, ale także z klubem i kibicami. Czuję się tu jak u siebie. Język chorwacki opanowałem już na tyle, że swobodnie w nim rozmawiam nie tylko w szatni. Fani traktują mnie jak swojego, z jeszcze większym szacunkiem. Niedawno dostałem nowy kontrakt, zostałem doceniony finansowo. Nie mogę zawieść zaufania. Nie grasz jedynie dla trenera, ale też dla kibiców, dla siebie, dla swojej rodziny.

Na gorąco nie miałeś pretensji do Bjelicy, że tak mało z ciebie korzystał w Lidze Mistrzów? To był chyba jedyny „haczyk” w dyskusji, gdy zastanawiano się, czemu więcej nie grasz w reprezentacji: w Chorwacji ma świetne liczby, ale w tych najważniejszych pucharowych meczach go nie ma. Często w porównaniu do ligi tylko ciebie brakowało w składzie.

Każdy może wyrazić swoją opinię i takie też przyjmowałem do wiadomości. Co nie znaczy, że muszę się z nimi zgadzać. Uważam, że wielu zawodnikom trudno byłoby się odnaleźć w Dinamie i mieć dobre liczby nawet w samej lidze chorwackiej. Jeśli chodzi o Ligę Mistrzów – jasne, chciałem grać więcej. Na to, że wyszło inaczej złożyło się wiele rzeczy. Eksplozja mojej formy nastąpiła na przełomie września i października, gdy mieliśmy za sobą dwa mecze w fazie grupowej. Kiedy już czułem, że jestem w gazie, wkurzałem się, że w lidze jestem najlepszy na boisku, a parę dni później tylko się przyglądam. Rozmawiałem jednak z trenerem Bjelicą. Potrafił mi wyjaśnić, co z czego wynika. W Lidze Mistrzów ustawialiśmy się piątką w obronie, odpadało miejsce dla jednego klasycznego skrzydłowego. Z przodu grali Dani Olmo, który jest projektem klubu i został zimą sprzedany za duże pieniądze, strzelający hat-tricka z Atalantą Orsić i podstawowy napastnik reprezentacji Chorwacji Bruno Petković. Wychodziło, że to jedno miejsce do poświęcenia w ofensywie było moje.

Musiałem się z tym pogodzić i czekać. Tyle już w piłce przeszedłem, wszystko musiałem sobie wywalczyć, że potrafiłem zachować cierpliwość. Wiedziałem, że dzięki swojej upartości doczekam się szansy. I tak się stało. Zagrałem od początku w najpiękniejszym meczu, który mógł się w tej grupie trafić – u siebie z Manchesterem City, przy 30-tysięcznej widowni. Zaliczyłem asystę, przez 20 minut prowadziliśmy. Okej, przegraliśmy 1:4, ale City to inna półka. Doceniałem to, gdzie jestem, pamiętając, gdzie znajdowałem się 2-3 lata wcześniej.

Wspinam się krok po kroku. Uważam, że od wyjazdu z Polski zrobiłem duży postęp. Można komentować, że to tylko liga chorwacka. Żeby jednak trafić do Dinama i móc sobie nabijać statystyki, trzeba wcześniej coś prezentować. Sądzę, że cały czas wysyłam pozytywne sygnały w kontekście reprezentacji. Oprócz Kamila Grosickiego innych skrzydłowych mających fajne liczby w ofensywie za bardzo nie mamy. Na razie skupiam się na pozostałych dziewięciu kolejkach. Latem otwiera się okno transferowe i zobaczymy, co się wydarzy. Do wrześniowych meczów kadry jeszcze daleko. Miejmy nadzieję, że w ogóle do nich dojdzie.

Sprzedaż Olmo do RB Lipsk pomogła ci jeszcze bardziej wzmocnić pozycję w drużynie?

Dani to nominalnie trochę inna pozycja, ale w Lidze Mistrzów grał jako fałszywy prawoskrzydłowy. Zawsze super mi się z nim współpracowało. Wzajemnie sobie asystowaliśmy przy golach. Było mi szkoda, gdy odchodził. Podczas pożegnania nie ukrywał, że to przeżywa, my zresztą też. Tak długo grał w Dinamie, że czuł się już bardziej Chorwatem niż Hiszpanem. Jeśli mogę, śledzę teraz mecze Lipska w Bundeslidze. Po jego sprzedaży siła ofensywna rozkłada się na mnie, Orsicia i Petkovicia. I każdy z nas daje radę. Ja i Petko mamy „double-double”, a Orsić nastukał już 20 goli. Dobrze się rozumiemy, zażarło.

Wspomniałeś o letnim okienku, co sugeruje, że coś ciekawego może się wydarzyć. Ale rezygnując zimą z przejścia do MLS pokazałeś, że nie chcesz transferu za wszelką cenę.

Odejście do USA na tym etapie kłóciłoby się z moimi ambicjami piłkarskimi. O ofercie dowiedziałem się dzień po występie przeciwko Manchesterowi City. Dopiero co spełniłem wielkie marzenie. Słyszałem hymn Ligi Mistrzów z boiska, pokazałem się na tle topowego rywala, a zaraz potem miałbym iść do MLS… Wiadomo, super pieniądze i tak dalej, ale dla mnie finanse nie są najważniejsze. Prowadzę swoją karierę w inny sposób. Czy ta droga zaprowadzi mnie jeszcze do lepszej ligi? Nie wiem, ale przynajmniej nie będę miał do siebie pretensji, że jedną decyzją zaprzeczyłem temu, co założyłem sobie wcześniej.

Transfer do MLS w pewnym sensie byłby kapitulacją w walce o twoje marzenia.

Można tak powiedzieć. Moim marzeniem, takim dopełnieniem wszystkiego, jest to, żeby po Dinamie trafić do silnej europejskiej ligi. Dinamo jest bardzo mocnym klubem, jak dla mnie sportowo utrzymalibyśmy się w Serie A czy Bundeslidze, ale chodzi o to, co masz na co dzień. Chciałbym jeszcze tydzień w tydzień doświadczać wielkiej piłki. Idąc do MLS na pewno już do czołowej ligi bym nie trafił. Mam 27 lat, w takim wieku już nie wybijasz się z USA do poważniejszego grania. Myślę więc, że podjąłem słuszną decyzję. Po przedłużeniu umowy z Dinamem zarabiam już tyle, co pełnoprawny zawodnik pierwszego składu. To podobne pieniądze do tych, które miałbym w Ameryce, a z niczego w kontekście przyszłości nie muszę rezygnować.

Od początku roku całkowicie skupiam się na tu i teraz, na każdym meczu. I to mi żre. Rozegraliśmy 8-9 oficjalnych spotkań, do tego 4-5 sparingów i góra w dwóch nie miałem udziału przy przynajmniej jednej bramce. Jestem w gazie i czuję, że mogę marzyć o czymś fajnym. Na co dzień jednak zajmuje się tym mój agent. Ja chcę robić swoje.

Miałeś kiedyś na lodówce listę celów. Wiele już odhaczyłeś: gra w Ekstraklasie, zagraniczny transfer, trofea, występy w Lidze Mistrzów, znacząca podwyżka, debiut w reprezentacji, gol w reprezentacji. Co jest następne?

W zasadzie zrealizowałem wszystkie cele, który wtedy sobie wyznaczyłem. Wisienką na torcie byłby transfer do lepszej ligi. Mierzę siły na zamiary – do czołowego klubu z czołowej ligi już nie przejdę, choćby z racji wieku, natomiast ciągle widzę szansę na średni klub z takiego otoczenia. To też byłoby spełnienie marzeń. Dinamo specjalizuje się w promowaniu zawodników. Skoro przedłużono ze mną kontrakt i dano mi znaczącą podwyżkę, działacze muszą wierzyć, że mogą jeszcze ubić dobry interes. W innym przypadku mogliby powiedzieć, że poczekamy następny rok, gdy wygaśnie stara umowa i potem zobaczymy.

Masz poczucie, że potrzebujesz takiego transferu, żeby wzrosły twoje akcje w reprezentacji? Być może trzy gole i cztery asysty w jakimś przykładowym Augsburgu znaczą więcej niż 12 goli i 10 asyst w Dinamie.

Siedzi mi w głowie myśl, że gdybym grał na przykład w średniaku Bundesligi, to byłoby mi do kadry bliżej niż obecnie. Być może również pod tym kątem patrzy selekcjoner. Z drugiej strony – nie chcę wymieniać nazwisk, ale są zawodnicy, którzy niby znajdują się w lepszych ligach, a prawie nie mają liczb. Pewnie, że liczy się też forma w danym momencie, ale bez formy nie wykręcałbym takich statystyk w lidze chorwackiej. A to nie jest taka słabiutka liga. Pod koniec pobytu Łukasza Zwolińskiego w Goricy już nie do końca na niego stawiano, a teraz wrócił do Polski i zaczął strzelać jak na zawołanie. W Chorwacji też możesz iść do przodu.

Na co dzień jednak nie żyję tymi tematami, bo nie wszystko zależy ode mnie. Cieszę się z każdego dnia, z tego, że zdrowie dopisuje. Gram z bardzo dobrymi zawodnikami i na ich tle nie jestem tylko dopełnieniem. W wielu meczach wyróżniam się i ciągnę ten wózek. To pokazuje, że poziom reprezentacyjny nie musi mnie przerastać. Uważam zresztą, że w każdym z tych czterech występów dawałem radę. Nie zjadała mnie presja, raczej jak „Grosik” czułem radość z faktu, że mogę grać z orzełkiem na piersi. Tym bardziej byłem zdziwiony, że odkąd po wejściu z ławki strzeliłem gola Izraelowi nie dostałem już szansy, choć w klubie co chwila pokazywałem, że jestem gotowy.

Od początku sezonu w Chorwacji można oglądać Ekstraklasę. Wzbudza ona teraz większe zainteresowanie z racji tego, że wznowiła rozgrywki wcześniej?

Zacznijmy od tego, że w każdej szatni mniej więcej połowa piłkarzy w ogóle nie ogląda meczów w domu. Mają tak jakby drugie życie, prywatnie piłki dla nich nie ma. Niektórzy koledzy trochę naszą ligę śledzą, ale nie zauważyłem, żeby coś się znacząco teraz zmieniło. Kto miał ją oglądać, oglądał już wcześniej. W Polsce występuje wielu zawodników z Bałkanów, mają swoich znajomych w chorwackiej piłce i oni śledzą ich poczynania. Kulenović ogląda Legię, ja oglądam Górnika, kilku innych ma kolegów grających u nas – na przykład w Jagiellonii. W Dinamie chłopaki nieraz się śmieją, gdy przełączę na Ekstraklasę: – Damian, jak się mówi „Górnik Zabrze?”.

Znacie mnie, piłka to moja pasja, a nie sam zawód. Mówiłeś, że zadzwonisz zaraz po Wisła – Legia i też ten mecz oglądałem. Nie cały, po godzinie żona wymusiła zmianę kanału (śmiech). Śledzę każde spotkanie Górnika, mocno utożsamiam się z tym klubem. Interesuje mnie postawa Erika Janży. W chorwackim NK Osijek nie za bardzo sobie radził, był zmiennikiem, a w Zabrzu gra dziś pierwsze skrzypce. Jeśli mogę, włączam nawet Wigry Suwałki, ostatnio odpaliłem mecz z Miedzią Legnica. Oglądanie futbolu sprawia mi przyjemność, zwłaszcza po tak długim poście.

Wydajesz się zatem idealnym kandydatem na eksperta telewizyjnego po karierze. Masz gadane i lubisz oglądać piłkę, więc jesteś na bieżąco. To nie jest reguła w przypadku niektórych ex-zawodników pojawiających się na antenie.

Nie wiem, co będę robił po karierze, jeszcze o tym nie myślałem. Ale fakt, o piłce mogę rozmawiać całymi godzinami. Zdzwaniam się z tatą, niby gadamy tylko o ostatnim meczu, a nagle mija pół godziny i jeszcze wchodzimy na temat Jagiellonii. Później dzwonię do agenta i to samo. Interesuję się piłką i zaczęło się to nawet przenosić na moją żonę. Wracamy autem z Białegostoku do Chorwacji, przed nami 13 godzin podróży, więc z nudów wymyślamy jakieś głupie zadania. Ostatnio zeszło na piłkę. Okazało się, że żona zna wszystkie kluby Ekstraklasy i z przynajmniej dziesięciu wymieni kilku zawodników.

Jestem osobą otwartą i – tak sądzę – w miarę inteligentną, potrafię się wypowiedzieć, więc kto wie. To jednak odległa perspektywa. Teraz dążę do spełnienia marzeń, o których wspominałem. Może w lipcu coś fajnego się wydarzy i wtedy znów porozmawiamy.

rozmawiał PRZEMYSŁAW MICHALAK

Fot. FotoPyK/Newspix

Opublikowane 08.06.2020 15:40 przez

Przemysław Michalak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 20
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Placzul
Placzul

Nie każdy skrzydłowy ma wójka za trenera reprezentacji. Kuba ma. Z całym szacunkiem oczywicie.

tiago cionhek
tiago cionhek

wujka* baranie

Trol
Trol

Kup slownik i odp…od wujka. Ma wyniki poki co i to starczy. Awansujemy l, wygrywamy, na tyle nad stać.

Filotet
Filotet

Akurat nie wiem czy mu ten wywiad pomoże. Brzęczek od początku na niego nie stawia i tylko czeka, żeby sobie nie radził, więc teraz ma problem i nie wiem jak sobie z nim poradzić, bo Kądzior rzeczywiście „ma liczby” Za to alergicznie reaguje, jak ktoś mówi o swojej wartości dla reprezentacji, patrz Bereszyński czy Rybus, którzy coś tam powiedzieli niewinnego w wywiadach i dlatego są zawodnikami drugiego wyboru

Marcin
Marcin

kolejny po gikiewiczu, majewski radus, mierzejewskim… typ: jestem zajebisty.
ja nie trawię

qdlaty81
qdlaty81

Nie no Frankowski lepszy. 3 gole i 2 asysty w MLS gdzie nie ma obroñcòw

Mchawski Burak
Mchawski Burak

Dawać Kądziora za Grosickiego

Szeliga Eurowpierdol
Szeliga Eurowpierdol

Wybujałe ego za słaby byłeś na Lige Mistrzów

magia
magia

starzy wyjadacze zjadali zeby na murawie zeby wyrobic renome. Dzisiejsze pokolenie to tylko roszczenie.
Zawodnik starego pokolenia powie „widocznie nie bylem na tyle dobry”, dzisiejszy bedzie walil hasztagi „bylem zajebisty, ale mnie nie chcieli”.

tak było nie zmyślam
tak było nie zmyślam

Poprawka.
Piłkarz starego pokolenia powie: „Byłem świetny, ale nie miałem takiej świadomości jak teraz, jadłem byle co, zdarzały się imprezy, takie to były czasy”

Marian
Marian

W każdym wywiadzie podkreśla, że pieniądze nie są najważniejsze, a jednocześnie w każdym poruszana jest jego znacząca podwyżka. Najpierw opowiadał jak to nie chciał zgodzić się na obniżenie zarobków, dopóki nie dostanie podwyżki. Dzisiaj dowiadujemy się, że jeden z priorytetów, który wisiał na lodówce to obok gry w kadrze i lidze mistrzów oczywiście znacząca podwyżka. Dziwnie się to wszystko czasami czyta

Pecewu
Pecewu

Rozumiem, że ty byś do końca życia chciał mieć stałą pensję w firmie? Nikt mu za darmo nie da.

juzek
juzek

Pecewu, to nie chodzi o to czy chce mieć stałą pensję do końca życia czy nie. Ja nie chcę mieć stałej pensji to nie mówię, że pieniądze się dla mnie nie liczą. Tutaj jest sytuacja, w której postawił sprawę na ostrzu noża z powodu kasy – i dla niego jak rozumiem pieniądze nie są najważniejsze (?)

Marian
Marian

Daj mu Boże jak najwięcej, skoro sobie na to ciężką pracą zasłużył. Tylko niech nie podkreśla w każdym wywiadzie, że pieniądze są u niego na dalszym planie. Zwróć uwagę, że to jest śpiewka praktycznie każdego piłkarza w każdym wywiadzie, a przecież wszyscy ludzie pracują dla pieniędzy i za pieniądze. Dlatego wQrwia mnie takie mydlenie oczu i robienie z siebie jakiegoś ascety, który tak na prawdę to grałby nawet za darmo

Pecewu
Pecewu

Niestety, piłka nożna jest traktowana przez kibiców raczej jak misja niż normalna praca.

Polski Zwiazek Popularnych Niekompetentow.
Polski Zwiazek Popularnych Niekompetentow.

Co to za skrzydlowy ktory nie drybluje? Ja sie wychowalem na prawdziwych skrzydlowych jak Overmars czy Robben (holendrzy sa idealnym przykladem kraju ktory produkuje swietnych skrzydlowych – i to takich klasycznych a nie podrabianych), Figo – zawodnik ktory gra na boku i nie wchodzi w dryblingi i nie gra 1 na 1 to nie jest skrzydlowy a boczny pomocnik. Ktos kiedys widzial Kadziora wygrywajacego pojedynek 1 na 1? Ja nigdy.

MarioG
MarioG

Nie ma skrzydłowych teraz tylko prawy lewy napastnik

pawell
pawell

Może ma liczby ale gra w lidze ogórkowej i to byłby dla niego za duży przeskok do reprezentacji

MarioG
MarioG

Ogórkkwa to jest nasza liga

Pecewu
Pecewu

Świetny skrzydłowy. Bardzo niedoceniany. Gdybym miał wymienić największą wadę Brzęczka, to jest to właśnie ignorowanie Kądziora. On potrafił zrobić więcej z ławki niż wielu innych przez 90 minut.

Weszło
20.01.2021

Zieliński z superpucharem, United obronią fotel lidera?

Ligi Mistrzów nie ma, ale też jest… fajnie. Parafrazując słynny cytat. W środę kibice będą zadowoleni, bo czekają nas hitowe spotkania we Włoszech i w Anglii. Na południu Europy o Superpuchar Włoch powalczą Juventus oraz Napoli. Natomiast na drugim końcu Starego Kontynentu Manchester United spróbuje utrzymać się na szczycie Premier League. Na jakie typy warto […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Polak bramkarzem wszech czasów szwedzkiego klubu. Szacuneczek

Polacy doceniani za granicą? Coraz częściej spotykany przypadek. Ale ilu z nich zapisało się na kartach danego klubu do tego stopnia, by trafić do jedenastki wszech czasów? No właśnie, to już trudniejsza sprawa. Ale tak wyróżniony został Ryszard Jankowski, były bramkarz Lecha Poznań, który spędził pół dekady lat dziewięćdziesiątych w Trelleborgu, a gdzie pomógł zezłomować […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Zagraniczny inwestor w Radomiaku? Trwają rozmowy

W najbliższym czasie może dojść do niespodziewanej współpracy na zapleczu Ekstraklasy. Z naszych ustaleń wynika, że Radomiak Radom prowadzi rozmowy z zagranicznym inwestorem. Dzięki temu wsparciu klub chciałby odważniej włączyć się w walkę o awans z pierwszej ligi. Na czym ta współpraca miałaby polegać? Tu robi się ciekawie, bo niekoniecznie chodzi o przejęcie części akcji […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Zmierzch ery Juventusu? Pirlo przytłoczony problemami

– Lata lecą. Staramy się, jak możemy, ale podtrzymanie naszej passy i zdobycie 10. mistrzostwa z rzędu byłoby czymś nieprawdopodobnym. Nie jest łatwo, dajemy z siebie wszystko, ale mamy za sobą dwa ‚black-outy’, za które zapłaciliśmy bolesnymi porażkami z Fiorentiną i Interem – te słowa Giorgio Chielliniego, jednego z symboli Juventusu, wstrząsnęły włoskimi mediami. Dlaczego? Bo dopatrzono […]
20.01.2021
Anglia
20.01.2021

Jon Flanagan jednak nie dla Jagiellonii. I całe szczęście

Od kilku dni media belgijskie oraz polskie grzały temat transferu Jona Flanagana do Jagiellonii. Angielski lewy obrońca miał trafić do Białegostoku po kompletnie nieudanej przygodzie w Charleroi. Ostatecznie jednak nie wyszło, 28-latek nie przeszedł testów medycznych i z transakcji nici. Wbrew obiecującym początkom kariery tego piłkarza, możemy śmiało powiedzieć: całe szczęście.  W 2014 roku był […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Klauzula „anty-Włochy” wstrzymuje Milika

Arkadiusz Milik wciąż czeka na finalizację przejścia do Olympique Marsylia. Z klubem już się porozumiał, ale cały transfer wstrzymuje oczywiście Napoli. Kwota transferu nie jest problemem, więc co nim jest? Napoli chciałoby skonstruować transakcję w ten sposób, że Milik miałby zostać wypożyczony z Napoli do Olympique na pół roku z przymusowym wykupem przez francuski klub […]
20.01.2021
Blogi i felietony
20.01.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Wszystko było już zaplanowane, w maju Aleksander Łukaszenko uświetnia swoją obecnością imprezę otwarcia, potem lansuje się wśród błysków fleszy aż do finałowego meczu. Zapalony fan hokeja, który nawet w szczycie pandemii chętnie udzielał wywiadów prosto z lodowiska, tegoroczne Mistrzostwa Świata w tej dyscyplinie będzie musiał jednak obejrzeć w telewizji. Białoruś, a konkretnie Mińsk, a jeszcze […]
20.01.2021
Francja
20.01.2021

Powrót na tron w najmniej spodziewanym momencie, czyli ostatni tytuł Marsylii

Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych Marsylia była jedną z największych piłkarskich potęg Starego Kontynentu. Na Stade Velodrome wręcz roiło się od czołowych postaci światowego futbolu, takich jak choćby Jean-Pierre Papin, Abedi Pele, Rudi Voeller czy Chris Waddle. Zespół regularnie sięgał po mistrzowskie tytuły we Francji, dokładając też do tego znaczące sukcesy na kontynentalnej arenie. […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Problemy w klubie Polaków. Derby nie płaci, a szejk czeka na zielone światło

Derby od miesiąca nie płaci swoim piłkarzom pensji. Nad klubem wisi wizja bankructwa, a w tle trwają przeciągające się rozmowy z szejkiem, który ma przejąć klub. Kibiców próbuje uspokajać Wayne Rooney, który ma być gwarantem lepszej przyszłości Derby. Tymczasem ligowe władze sprawdzają, czy Derby trafi we właściwie ręce.  Widać było po graczach Derby dużą ulgę […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

GKS Bełchatów wybrał nowego prezesa

Pierwszoligowy GKS Bełchatów niedawno ogłosił konkurs na stanowisko nowego prezesa klubu. Nowy sternik przejmie stanowisko po Wiktorze Rydzu, który zrezygnował w grudniu ubiegłego roku. Jak udało nam się ustalić, zostanie nim Wojciech Zając, w przeszłości związany m.in. z Resovią Rzeszów. Zając to osoba, która jest współtwórcą sukcesu rzeszowian. To on był prezesem klubu kiedy Resovia […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Dali kilka powodów, by walnąć whisky. XI dekady Jagiellonii

Dwa srebrne medale. Jeden brązowy. Finał Pucharu Polski. Kilka grubych transferów. I miano ligowej czołówki przez kilka lat. Bez dwóch zdań to najlepsza dekada w historii Jagiellonii Białystok, która w 2020 roku obchodziła stulecie swojego istnienia. Wybraliśmy najlepszą XI minionego dziesięciolecia. Z góry uprzedzamy – może pojawić się element kontrowersji. Na kilku pozycjach mieliśmy sporą […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Niezły Numer – Jak Brzęczek marnował najlepszego napastnika świata?

W zasadzie mamy pewne wątpliwości, czy aby na pewno liczba bramek Roberta Lewandowskiego za kadencji Jerzego Brzęczka to „Niezły Numer”. Bo przecież mówimy o najlepszym piłkarzu na świecie. Drugim najlepszym strzelcu w pięciu topowych ligach w Europie. Pięciokrotnym królu strzelców Bundesligi. Gościu, który coraz bardziej zagraża rekordowi Gerda Müllera. I ten oto gość przez dwa […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Podmianka selekcjonera niedługo przed wielkim turniejem? To się już zdarzało

Jak nietrudno się domyślić – historia futbolu, również ta najnowsza, zna takie przypadki, gdy działacze krajowej federacji decydowali się na zmianę selekcjonera na kilka miesięcy przed startem wielkiego turnieju. Nie zdarza się to może zbyt często, no ale od czasu do czasu ktoś postanawia wykonać ten ryzykowny, nieco zalatujący desperacją ruch. W związku z niespodziewanym […]
20.01.2021
Anglia
20.01.2021

Najlepszy napastnik Manchesteru City? Phil Foden

Nie Sergio Aguero. Nie Gabriel Jesus, a tym bardziej Liam Delap. To może Riyad Mahrez albo Kevin de Bruyne? Znowu błędna odpowiedź. Najlepszym strzelcem Manchesteru City w tym sezonie są Raheem Sterling i Phil Foden, kolejny genialny piłkarz w układance Pepa Guardioli. Swoją karierę na The Etihad rozpoczął już trzy sezony temu, ale nigdy tak […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Puchar nie w pełni świętowany. Bilbao wciąż czeka na „La Gabarrę”

– Moim zdaniem ten tytuł zasługuje na barkę – czytamy we wpisie na forum kibiców Athletiku. – Bardziej niż poprzedni. Wygrana Superpucharu w ramach przygotowań do sezonu to nic. Teraz graliśmy w środku rozgrywek, kiedy każdy zespół jest w formie. I pokonaliśmy Real oraz Barcelonę. Wiem, że obostrzenia związane z pandemią nie są po to, […]
20.01.2021
Weszło Extra
20.01.2021

Trenerzy a życie rodzinne. Czy to już zawód tylko dla piłkarskich nerdów?

Pracoholik. Skrajny perfekcjonista. Fanatyk. Obsesjonat. Jeżeli ktoś jest opisywany w ten sposób, budzi raczej negatywne skojarzenia, ale akurat nie dotyczy to trenerów piłkarskich. Chwilami można odnieść wrażenie, że niektórzy wręcz oczekują od nich, że będą żyli futbolem 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku i nic innego w ich egzystencji liczyć się nie […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

„Boniek pokazał twarz jednowładcy, który nie liczy się z nikim”

– Akcja ze zwolnieniem Brzęczka ma jeszcze inny wymiar – demaskuje prezesa Bońka jako jedynowładcę. Jasne, nie pierwszy raz, ale do tej pory w kluczowych kwestiach starał się przynajmniej dbać o pozory. Pod tym względem o trzy długości wyprzedził Latę, który jednak decyzję w sprawie kandydatów konsultował z zaufanymi ludźmi, jakoś tam liczył się ze […]
20.01.2021
Anglia
19.01.2021

Zegar Franka Lamparda wybija ostatnią godzinę. Chelsea dostaje od Leicester do zera

Jak nie idzie, to nie idzie. Wiadomo było, że Chelsea będzie miała z Leicester City duże ciężary. Za gospodarzami przemawiało tak naprawdę więcej, a przede wszystkim dyspozycja. Mało kto jednak spodziewał się, że The Blues właściwie nie postawią się ekipie z King Power Stadium, przegrywając mecz do zera.  Już pierwsze minuty zwiastowały, że to nie […]
19.01.2021