post Avatar

Opublikowane 12.02.2020 11:59 przez

redakcja

Pieniądze nie miały dla mnie znaczenia, bo to nie one są w życiu najważniejsze. Miałem wiele momentów, gdy byłem szczęśliwy, ale nigdy przez pieniądze. Tak samo wielokrotnie czułem się źle i zarobki nie poprawiały mojego humoru. Patrzę tylko na piłkę – mówi Gieorgij Żukow, który wybierając Wisłę Kraków zdecydował się na drastyczny zjazd w zarobkach. 

Jakie są jego motywacje? Dlaczego odejście z kazachskiej ligi to wyjście ze strefy komfortu? W którym momencie podpadł kazachskim kibicom? Dlaczego jego życie zostało zdefiniowane przez złe powietrze w Ałmatach? Zapraszamy na wywiad z bohaterem jednego z najbardziej obiecujących zimowych transferów.

***

To prawda, że w Wiśle zarabiasz dziesięć razy mniej niż w Kajracie?

Tak.

Zmęczyłeś się kazachską piłką?

Potrzebowałem nowych wyzwań. Podejmując decyzję o przejściu do Wisły, nawet nie myślałem o finansach, naprawdę. Pieniądze nie miały dla mnie znaczenia, bo to nie one są w życiu najważniejsze. Miałem wiele momentów, gdy byłem szczęśliwy, ale nigdy przez pieniądze. Tak samo wielokrotnie czułem się źle i zarobki nie poprawiały mojego humoru. Patrzę tylko na piłkę. Gdy mój agent zadzwonił do mnie, że pojawiła się opcja podpisania kontraktu z Wisłą, nawet się nie zastanawiałem. Szybko odpowiedziałem: – Tak, zróbmy to. 

Czasami w piłce zdarza się przeciągać negocjacje: poczekajmy jeszcze dwa-trzy tygodnie, może jakiś inny klub się zgłosi. Tu nie było takiej sytuacji. Od początku wiedziałem, że chcę to zrobić. 

Zarobki zarobkami, całościowo ten ruch jest nieoczywisty – w Kazachstanie miałeś wyrobioną pozycję, większe szanse na grę w pucharach, przychodzisz do klubu z niejasną sytuacją właścicielsko-organizacyjną, będącego w strefie spadkowej.

Chciałem zmienić ligę. Zdaję sobie sprawę, że w Polsce zaczynam od zera. Muszę udowodnić coś sobie i innym. Chcę się cieszyć grą i spróbować pomóc Wiśle, jak tylko mogę. W Kazachstanie czułem się trochę w sferze komfortu. Miałem wyrobioną pozycję i duże zaufanie. Przychodząc do Polski, muszę zaadaptować się do wielu nowych rzeczy. Trenuję ciężej. Potrzebuję nowej energii, nowych ambicji. Stymulacji dla samego siebie. Kocham piłkę i to dla mnie wielkie wyzwanie. 

Słyszałem, że duże znaczenie mieli dla ciebie kibice Wisły.

Oglądałem ich doping na YouTube. To niesamowite. Bez kibiców nie ma piłki. Piłkarz gra właśnie z ich powodu. Byłem pod wielkim wrażeniem. Na każdy mecz Wisły przychodzi wielu kibiców. 

Przychodzisz z ligi, która nie przyciąga specjalnie ludzi na stadiony. Tym bardziej to dla ciebie istotne?

To prawda, w Kazachstanie nie przychodzi na mecze zbyt wielu kibiców. Niestety, tak wygląda nasza liga, nasze realia. Dla mnie to ważne, by grać dla kibiców. Ich energia daje ci dużo, chcesz ją oddać kibicom, pokazać coś dla nich. Chcesz czuć ich docenienie.

Z polskiej ligi łatwiej odejść do lepszej ligi niż z kazachskiej? Chcesz potraktować kontrakt w Wiśle jak trampolinę?

Czy z Polski możesz odejść do lepszej ligi niż z Kazachstanu? Tak, jeśli jesteś topowym piłkarzem Ekstraklasy, możesz odejść praktycznie wszędzie. To dobre okno wystawowe, ale nie przyszedłem z nastawieniem, by odejść. Skupiam się na Wiśle i to jest dla mnie najważniejsze. Czuję dużą odpowiedzialność przystępując do tego zadania. Wiem, że to duży klub. I chcę myśleć tylko o tym co tu i teraz. 

Dlaczego kazachscy piłkarze tak rzadko wyjeżdżają do Europy?

Każdy przypadek jest inny. Wielu kazachskich piłkarzy – szczególnie młodych – marzy o tym, by wyjechać do Europy. Wielu jednak nie ma takiej możliwości. Dlaczego? Nie wiem. Jestem szczęśliwy, że ja ją dostałem. Są też inni piłkarze, którzy mogą grać w Europie, ale zostają w Kazachstanie, bo chcą czuć komfort. Czują się szczęśliwi z tego, co mają. Bo w Kazachstanie mają wszystko, czego potrzeba – dobre pieniądze i dużo szacunku. Mam na myśli szczególnie piłkarzy, którzy mają już swoje lata i rodziny.

Pytam, bo spotkałem się z opinią, że kazachski piłkarz odchodząc do europejskiego klubu gra z przekonaniem, że jak mu nie wyjdzie, zawsze może wrócić do kraju i dostać świetny kontrakt, status gwiazdy w lidze. Poduszkę bezpieczeństwa. Pamiętamy Sergieja Chiżniczenko – w Kazachstanie był twarzą Pepsi, dużą gwiazdą, w Polsce nie odnalazł się w Koronie.

Jeśli masz dobry plan B, nie zawsze masz odpowiednią motywację na realizowanie planu A. To pewna strefa komfortu, o której mówiliśmy.  Ale jeśli chcesz osiągnąć coś więcej, musisz z niej jak najszybciej wyjść. Musisz próbować być lepszym niż możesz. Nie sądzę, że piłkarz idąc do Europy myśli o tym, że zawsze może wrócić. Nie to jest problemem.

KRAKOW 08.02.2020 MECZ 21. KOLEJKA PKO EKSTRAKLASA SEZON 2019/20 POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH IN KRAKOW: WISLA KRAKOW - JAGIELLONIA BIALYSTOK NZ GIEORGIJ ZUKOW FOT JAKUB GRUCA / 400mm.pl

Do Belgii wyjechałeś mając…

Pięć lat.

Niejako łączysz dwa światy – wychowywałeś się w Belgii, urodziłeś w Kazachstanie, a jeszcze w dodatku twój ojciec pochodzi z Rosji.

Gdy przyjechałem w 2014 roku do Kazachstanu, musiałem się przestawić na kazachską mentalność. Było ciężko, bo przez długi czas w ogóle nie odwiedzałem Kazachstanu. Poczułem w tamtym czasie, że mój sposób myślenia, sposób mówienia, robienia żartów – wszystko było zupełnie inne. Po czterech-pięciu latach mogłem powiedzieć, że moja mentalność się zmieniła. Wszystko, co mnie otaczało w Kazachstanie, wywarło na mnie wpływ. Jestem szczęśliwy, że zdobyłem to doświadczenie. Dzięki temu moje spojrzenie na świat jest znacznie szersze. 

Jakie widziałeś różnice w mentalności pomiędzy belgijskimi i kazachskimi piłkarzami?

Kazachscy piłkarze nie są tak nieśmiali, są bardzo otwarci. Mówią bezpośrednio, ale szczerze. Znacznie częściej pokazują swoje emocje. Ale są przy tym oczywiście bardzo przyjacielscy. 

Jak twoja rodzina znalazła się w Belgii?

W bardzo młodym wieku pojawił się u mnie problem z astmą. W Ałmatach, gdzie żyliśmy, powietrze nie było zbyt dobre. To fatalne miejsce dla ludzi, którzy cierpią na astmę. Lekarz powiedział, że najlepiej byłoby, gdybyśmy zmienili klimat. Moi rodzice podjęli decyzję, by wyjechać. Rodzina wciąż żyje w Belgii. Mama pracuje w szkole, młodszy brat, jedenastoletni, gra w piłkę w Genku. Tata się nim zajmuje. Razem trenują. Zawozi go na treningi, ogląda wszystkie zajęcia.

Dla ciebie też był pierwszym trenerem?

Tak. Choć nie grał wcześniej w piłkę. W moim regionie jest bardzo zimno – wybrał hokej i bieganie na nartach.

W młodym wieku wylądowałeś w w Standardzie Liege, ale zdecydowałeś się wtedy na długie wypożyczenie do Astany – nie był to najbardziej oczywisty kierunek.

Prezes Standardu chciał mnie sprzedać za gotówkę, ale gdy pojawiła się opcja z Astany, wolałem z niej skorzystać. Zdecydowałem się na ten krok, bo Astana wyrażała bardzo duże zainteresowanie. Chcieli mnie, bo mogłem grać jako kazachski piłkarz, co było moją dużą zaletą (przez obowiązujący limit obcokrajowców – red.). Mieli duże ambicje, celowali w mistrzostwo. Początkowo wypożyczyli mnie na rok, ostatecznie zostałem na dwa, dzięki czemu zagrałem w Lidze Mistrzów. W obu sezonach zdobyliśmy mistrzostwo kraju. Oceniam to jako dobrą decyzję, bo w Standardzie nie dostawałem szans na grę.

Byłeś wtedy uważany za spory talent. Czemu finalnie nie rozwinąłeś skrzydeł?

Tak, w Kazachstanie uważano mnie za duży talent, ale to tylko opinia ludzi z zewnątrz. Miałem złe doświadczenia po tym, jak nie byłem gotowy na grę w reprezentacji. W Kazachstanie to bardzo drażliwy temat. Reprezentacja narodowa jest na pierwszym miejscu, kariera klubowa nie ma aż takiego znaczenia. W tamtym czasie patrzyłem na to zupełnie inaczej.

Stawiałeś sprawę otwarcie, że nie wiesz, dla której reprezentacji chcesz grać.

W wieku 20 lat grałem w Lidze Mistrzów. Miałem wtedy możliwość grania w reprezentacji Rosji. Agent mówił mi, żebym nie przyjmował od razu powołania, bo spalę sobie inne opcje. Nigdy nie powiedziałem, że nie chcę grać dla Kazachstanu. Mówiłem tylko, że jeszcze nie zdecydowałem i potrzebuję czasu. W Kazachstanie odebrano to tak, że miałem trzy opcje do wyboru i Kazachstan był dla mnie tą najmniej ważną, tak naprawdę chcę grać gdzie indziej. A tak nie było. Media rozpętały sporą burzę. Przyjąłem na siebie dużo krytyki.

Ludzie, którzy mnie wspierali, zaczęli się odwracać. Mój wizerunek bardzo na tym ucierpiał. Grałem dobrze, nawet lepiej niż w momencie, gdy dużo się o mnie mówiło, ale nagle przestano to doceniać. Gdy wcześniej posłałem dobre podanie, wszyscy mówili – o, super, będzie z niego piłkarz. Powtarzali – duży talent, duży talent. Po tej aferze już mało kto doceniał moje zagrania. Reputacja poszła w dół. Takie życie. Nie grałem tak źle, jak sądzili ludzie. Wszystkie głosy miały na mnie wpływ. Jeśli nie masz wsparcia od ludzi i nie jesteś o wiele lepszy niż inni piłkarze, nie będą cię doceniać. Teraz czuję wsparcie rodziny, czuję się silny i jestem szczęśliwy, jak zostałem tu przyjęty. Nie myślę już o tym, co dookoła. 

Czułeś się jak wróg publiczny? 

Aż tak to nie. To zbyt duże słowo. Szanowałem opinie ludzi. Reprezentacja generuje emocje i to normalne. Może mieli rację? Potrafię ich zrozumieć. Ale mam też przy tym swoje zdanie. 

Kilkukrotnie obrywało ci się za to, że nie boisz się go wyrażać. W Kazachstanie kilka razy było głośno po twoich postach na Instagramie.

Jako bardzo młody piłkarz niepotrzebnie wdawałem się w dyskusje. Odpowiadałem na wszystkie opinie ludzi, które nie zawsze były przychylne i poświęcałem na to zbyt wiele uwagi. Dziś widzę, że to było mi kompletnie niepotrzebne. Każdy ma prawo do swojej opinii, nie powinienem był na to reagować i skupić się na swojej robocie. To duży błąd i zdaję sobie sprawę z tego, że nie było to zbyt dojrzałe. Teraz jestem taką samą osobą, wciąż mam swoje zdanie na wiele tematów, ale wolę pozostawiać je dla siebie. Każdy ma swoją opinię i prawo do jej wyrażania, ale nie każdy musi to robić publicznie. Nie ma sensu mówić zbyt dużo. 

Dojrzałeś?

Tak. Gdy reagujesz na wszystkie komentarze, tracisz energię, której potrzebujesz do życia osobistego, rodziny, do piłki. Nie oddawaj jej ludziom, których nie potrzebujesz w życiu. 

MYSLENICE 07.01.2020 PKO EKSTRAKLASA PILKA NOZNA SPORT FUTBOL WISLA KRAKOW TRENING NZ GIEORGIJ ZUKOW FOT JAKUB GRUCA / 400mm.pl

Co najbardziej absurdalnego przeczytałeś o sobie w internecie? 

Nic szczególnego sobie teraz nie przypomnę, ale generalnie mówiono o mnie rzeczy, które nie były prawdą. Próbowałem udowodnić, że ludzie się mylą. Ale wiadomo, jak jest w internecie – często możesz przedstawiać swoją wersję, ale niczego nie osiągniesz. Nauczyłem się, że to nie zmienia niczego. Nawet jeśli podasz konkretne dowody, ludzie powiedzą ci, że nie masz racji. To nie ma sensu. 

Najbardziej zaszkodził ci wpis, w którym przejechałeś się po Uralu Jekaterynburg. To był twój koniec w klubie?

Nie krytykowałem klubu, po prostu miałem problem z trenerem. Ale nie dlatego zakończyłem ten epizod, miałem kontrakt na trzy lata i mogłem go wypełnić. Szukałem możliwości, by odejść, bo byłem – tak po prostu – głodny piłki. W Uralu nie grałem. Nie dostawałem szansy i to doprowadzało mnie do szału. Klub kupił mnie po to, bym grał w pierwszym składzie i oczywiście niczego mi nie obiecał, bo w piłce nigdy nie można zagwarantować z góry miejsca, ale miałem wtedy też inne opcje, a wybrałem Ural, bo trener był bardzo zaangażowany w mój transfer. Na miejscu wszystko wyglądało inaczej. Ten wybór to także mój błąd. Nie chcę winić nikogo wokół siebie. Po pół roku musiałem gdzieś odejść.

Możesz żałować tego ruchu tym bardziej, że wcześniej byłeś w Rodzie Kerkrade, w której grałeś wszystko, mogłeś czuć się ważnym piłkarzem, generalnie to chyba najlepszy moment w twojej karierze.

Tak, żałuję. W Rodzie szło mi bardzo dobrze. Czułem, że kibice mnie kochają, w klubie wszystko się układało. Nigdy nie miałem z niczym problemów. Po prostu – świetny czas. Chciałem zostać w Rodzie, ale sytuacja była skomplikowana. Byłem na wypożyczeniu ze Standardu Liege, który naciskał na transfer do Uralu. Rosjanie oferowali za mnie konkretne pieniądze, na co niestety nie mogła sobie pozwolić Roda. Standard przesunął mnie do drużyny rezerw. Obawiałem się o dalsze losy. Uznałem, że muszę skorzystać z tej okazji. Przemyślałem na chłodno – w zasadzie dlaczego nie? Może będzie tam tak dobrze, jak w Rodzie. Jeśli spojrzymy wstecz, nie udało się, ale taka jest piłka. 

KRAKOW 08.02.2020 MECZ 21. KOLEJKA PKO EKSTRAKLASA SEZON 2019/20 POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH IN KRAKOW: WISLA KRAKOW - JAGIELLONIA BIALYSTOK NZ GIEORGIJ ZUKOW FOT JAKUB GRUCA / 400mm.pl

Po Uralu rękę wyciągnął do ciebie Kajrat. To prawda, że wiążąc się z tym klubem, musiałeś obiecać, że wybierzesz kazachską reprezentację?

Nie miałem takiego zapisu w kontrakcie, ale rozmawiałem z prezydentem z Kajratu przez długi czas i podjęliśmy decyzję, że byłoby lepiej, gdybym po podpisaniu kontraktu zdecydował się na reprezentację Kazachstanu. Wytłumaczył mi, dlaczego to najlepsze rozwiązanie. Zgodziłem się. To był czas na podjęcie decyzji i zdecydowałem – będę grał dla Kazachstanu. 

Kajrat to dobre miejsce dla reprezentanta Polski, Jacka Góralskiego? Może się w nim rozwinąć? 

Myślę, że tak, bo w Kajracie masz zapewnione idealne warunki do treningu. Nie sądzę, że to może być jakikolwiek problem dla waszej reprezentacji. Zwłaszcza, że mówimy o doświadczonym zawodniku. Choć wszystko oczywiście zależy od niego.

A propos warunków – zostałeś fanem Footbonauta?

Zdecydowanie. Byliśmy zobowiązani, by korzystać z tej maszyny. Świetna sprawa. Korzysta z niej także Borussia Dortmund, Kajrat zapłacił za niego dwa miliony euro. Cieszyłem się, że mogę tam trenować, tak samo zresztą jak inni piłkarze. 

Pewnym problemem kazachskiej ligi jest fakt, że jako piłkarz Kajratu bądź Astany grasz w sezonie ligowym tylko dwa poważne mecze?

Różnica pomiędzy Astaną, Kajratem i resztą stawki jest duża. Nie tak jak w Polsce, gdzie osiem punktów dzieli drużyny z czołówki i drugiej połówki tabeli. Różnice są znacznie większe. Inne drużyny przyjeżdżają do ciebie i chcą tylko bronić dostępu do bramki. Inaczej, niż gdy grasz co weekend i masz rywala, z którym toczysz wyrównany bój. 

A inne problemy kazachskiej piłki? Co was blokuje najbardziej?

Nie sądzę, byśmy mieli problem z piłką. Musimy zdać sobie sprawę, że nie możemy być w tym miejscu co Holandia, która ma stu piłkarzy do dwudziestego roku życia mogących grać już na bardzo wysokim poziomie. Kazachstan to bardzo duży kraj, jedno miasto od drugiego dzieli trzysta kilometrów. Pomiędzy nimi nie ma nic. To sprawia, że młodzieżowe roczniki nie mają dużej konkurencji. Tylko Kajrat ma akademię na najwyższym poziomie, pozostali nie mają dobrej edukacji. W wielu klubach piłkarz dostaje informację o tym, czego potrzebuje, by być profesjonalnym piłkarzem, dopiero w momencie, gdy zacznie trenować z pierwszym zespołem. No i zimy są bardzo surowe. To też nie pomaga. Ale mam nadzieję, że w przyszłości dostosujemy się do panujących warunków i pójdziemy w górę.

Rozmawiał JAKUB BIAŁEK

Fot. newspix.pl / 400mm.pl 

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
01.04.2020

Wideo: Jakub Kosecki pokazuje nam, jak żyje w Turcji

– Tu jest tak gorąco, że ludzie strzelają w słońce! – opowiada o Adanie Jakub Kosecki. Jak mu się wiedzie w Turcji? „Kosa” pokazał nam od środka swój klub, stadion i… swoje mieszkanie. A przy okazji opowiedział kilka barwnych historii. Poczujcie klimat Adany Demirspor! 
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Futbol reprezentacyjny? Zamknięty „do odwołania”…

Chyba już po tej pierwszej wideokonferencji UEFA, na której podjęto decyzję m.in. o przełożeniu Euro 2020, wielu było świadomych, że to ledwie pierwszy element domina. Niektórzy łudzili się, że marcowe mecze reprezentacyjne uda się zagrać w czerwcu, że futbol w miarę szybko wróci, że niektóre turnieje zaplanowane na lipiec nie będą zagrożone. Dzisiaj UEFA za […]
01.04.2020
Blogi i felietony
01.04.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

A czy jak mam 17 lat i 8 miesięcy, to mogę wyrzucić śmieci? A czy jeśli jadę do pracy okrężną drogą, żeby nabić endomondo na rowerze, to grozi mi mandat? A czy można iść kopnąć piłkę na podwórku pomiędzy blokami? A czy kopnąć do dziecka, które stoi trzy metry dalej? A czy mogę skoczyć na […]
01.04.2020
Bukmacherka
01.04.2020

Hokej bez ryzyka? Obstawiaj ligę białoruską w Milenium!

Powraca promocja „Na Luzie i Bez Ryzyka” u legalnego bukmachera Milenium! Dzięki niej czwarty mecz finału mistrzostw Białorusi w hokeju obstawimy bez ryzyka! Gracze, którzy zdecydują się postawić na to spotkanie, mogą zyskać 25 zł zwrotu, w przypadku pudła!  No dobra, a jak dokładnie działa promocja oferowana przez Milenium? Nie ma w tym nic trudnego. […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Jak nie zarządzać klubem? Trzecioligowiec na skraju upadłości

Kluby piłkarskie lada moment wpadną w tarapaty. Nie wszystkie, ale większość pewnie tak, zwłaszcza w Polsce. Które z nich znajdą się w bardzo słabej sytuacji? Na przykład te, które grają w niższych ligach i mają skromne budżety, bez miejsca na cięcia. A które znajdą się w sytuacji najgorszej? Te, w których problemy zaczęły się jeszcze […]
01.04.2020
Anglia
01.04.2020

Jedyny cukrzyk w reprezentacji Anglii. Historia Gary’ego Mabbutta

Jako siedemnastolatek został zdiagnozowany z cukrzycą. Przez szesnaście lat kariery przeszedł szesnaście operacji. Dwa razy miał złamaną nogę, a jego powietrzne starcie z Justinem Fashanu mogło się dla niego skończyć nawet utratą wzroku. Chciał go z Tottenhamu wyciągnąć George Graham, marzył o nim Kenny Dalglish czy sir Alex Ferguson. Nie dał się skusić żadnemu z nich. W […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Jeśli przeżyję tę sytuację, to przeżyję już wszystko

Żylina przeszła w stan likwidacji. Większość polskich mediów opisywała to jako koniec klubu. My zwracaliśmy uwagę, że może to być dupochron, który przed tym końcem klub faktycznie uchroni. Jak jest naprawdę? Zapytaliśmy Pavola Stano, który jest pierwszym trenerem w słowackim zespole. W niektórych polskich mediach panuje przekonanie, że Żylina upada. Potwierdzisz? Te kroki, które zostały […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Uchwała Ekstraklasy ma zagwarantować piłkarzom gwarancję otrzymywania pensji

– Dzisiaj sytuacja wygląda tak, że kluby mogą przetrwać miesiąc, dwa, pół roku w najlepszych przypadkach, ale my naprawdę nie wiemy, jak dalej rozwijać się będzie sytuacja. Nie wiemy, jak dalej rozprzestrzeniał się będzie wirus i co zdarzy się nie tylko w niedalekiej przyszłości, ale też w tej dalszej. Koszty klubów zostały na stałym poziomie, […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

„Wisła zyskała fundament na przyszłość. Wartość naszych akcji znacznie wzrosła”

– Z mojego punktu widzenia, jeśli chodzi o Spółkę Akcyjną, której jestem szefem, to jest to przełomowe. Udało się pozyskać, w ramach bardzo korzystnej umowy, aktywo, które jest bezwzględnie fundamentem budowania klubu w przyszłości. Prawo do nazwy Wisła Kraków. Prawo do historycznego herbu, do którego wszyscy są przywiązani. To kluczowe pod kątem budowy drużyny, budowy […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Pomysł: 19 zespołów w Ekstraklasie od nowego sezonu. To chyba miałoby sens

Niektórzy wierzą, że Ekstraklasa jednak dojedzie w jakiś sposób do końca rozgrywek, ale wiara to jedno, a przygotowania i scenariusze to drugie. Trzeba być gotowym na wszystko: i na pozytywne wieści z wirusowego placu boju, i na te negatywne. A co za tym idzie w mniej optymistycznym przypadku – na zakończenie ligi i pomyślenie, jak […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

QUIZ. Wszyscy reprezentanci w XXI wieku

Zapraszamy na kolejną zabawę. Tym razem quiz nie jest naszego autorstwa, ale na platformie Sporcle znaleźliśmy bardzo fajne zestawienie, więc postanowiliśmy podpromować dobrą robotę – ktoś zadał sobie dużo trudu i policzył minuty wszystkich reprezentantów Polski z XXI wieku. Co ważne – uzbierane TYLKO W MECZACH O PUNKTY, więc odpadają wszyscy kadrowicze wyprodukowani przez niepoważne […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Nikt nie chce być tym prezesem, który gasi w klubie światło

Nie mamy wątpliwości, że żaden klub na całym świecie nie może powiedzieć, iż nie straci na kryzysie gospodarczym związanym z wybuchem epidemii koronawirusa. Inna sprawa, że organizacje można podzielić na te lepiej i na te gorzej przygotowane na czas wielkiego kryzysu. GKS Bełchatów stanowczo zalicza się do tej drugiej grupy. I bez pandemii znajdował się […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Arka na skraju bankructwa

— Nastawiam się na najgorsze. Kilka dni przed wstrzymaniem rozgrywek ekstraklasy mieliśmy spotkanie z prezesem i dyrektorami. Prezes powiedział otwarcie, że jeśli nie znajdzie się nowy właściciel, grozi nam bankructwo. Dodał, że prowadzone są rozmowy z kandydatem, ale ostatecznie tamten inwestor zrezygnował — mówi w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” Michał Nalepa, pomocnik i jeden z […]
01.04.2020
Kanał Sportowy
31.03.2020

Zebranie Zarządu – LIVE charytatywny Kanału Sportowego

Mateusz Borek, Tomasz Smokowski, Michał Pol i Krzysztof Stanowski zapraszają na ZEBRANIE ZARZĄDU – czyli charytatywny LIVE z donejtami i telefonami do studia!
31.03.2020
Inne sporty
31.03.2020

Już niedługo w twoim domu… Chicago Bulls Michaela Jordana

Jesteś dzieckiem lat dziewięćdziesiątych? Tęsknisz za czasami, kiedy koszykówka wzbudzała w tobie wielką ekscytację? Chcesz przekonać swoje nadaktywne dziecko, które nie potrafi usiedzieć w miejscu, aby wreszcie zostało w domu? A może po prostu przepadasz za sportem, tym najwyższego sortu? Jeśli na którekolwiek z wymienionych wyżej pytań odpowiedziałeś twierdząco, to chyba mamy coś dla ciebie… […]
31.03.2020
Hiszpania
31.03.2020

W Barcelonie kryzys podczas kryzysu. O co chodziło?

W Barcelonie wiosny bywają gorące. Pogoda to jedno, piłka to drugie. Nie dość, że śródziemnomorski klimat sprzyja przyjemnej aurze, to jeszcze na wiosnę piłkarze Dumy Katalonii rok w rok, od wielu lat, rozgrywają najważniejsze mecze i zdobywają najważniejsze trofea. Jakoś w tym marcowym okresie zazwyczaj to wszystko się rozpoczyna. Tym razem też jest gorąco, ale […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

QUIZ. Kto zasiedział się w Ekstraklasie?

Kilka dni temu spodobał wam się quiz, w którym musieliście wymienić obcokrajowców z największą liczbą goli w Ekstraklasie, więc dziś postanowiliśmy pójść krok dalej. Tym razem waszym zadaniem jest wymienienie zagranicznych graczy, którzy w naszej lidze zagrali przynajmniej 100 razy. Jasne, zazwyczaj było tak, że jeśli ktoś był dobry, to szybko stąd czmychał, ale trochę […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

„W Siedlcach mówiono, że jest dziwny. A on po prostu więcej trenował”

Pół roku w Pogoni Siedlce. Rok w Podbeskidziu. Powołanie do reprezentacji Michniewicza tuż przed samym Euro, debiut na turnieju, potem tylko jeden opuszczony mecz w Ekstraklasie po transferze do Śląska. Kariera Przemysława Płachety pędzi bardzo szybko, być może jeszcze szybciej niż on na boisku – cztery z dziesięciu czołowych sprintów w sezonie 19/20 są jego […]
31.03.2020