post Avatar

Opublikowane 12.02.2020 11:59 przez

redakcja

Pieniądze nie miały dla mnie znaczenia, bo to nie one są w życiu najważniejsze. Miałem wiele momentów, gdy byłem szczęśliwy, ale nigdy przez pieniądze. Tak samo wielokrotnie czułem się źle i zarobki nie poprawiały mojego humoru. Patrzę tylko na piłkę – mówi Gieorgij Żukow, który wybierając Wisłę Kraków zdecydował się na drastyczny zjazd w zarobkach. 

Jakie są jego motywacje? Dlaczego odejście z kazachskiej ligi to wyjście ze strefy komfortu? W którym momencie podpadł kazachskim kibicom? Dlaczego jego życie zostało zdefiniowane przez złe powietrze w Ałmatach? Zapraszamy na wywiad z bohaterem jednego z najbardziej obiecujących zimowych transferów.

***

To prawda, że w Wiśle zarabiasz dziesięć razy mniej niż w Kajracie?

Tak.

Zmęczyłeś się kazachską piłką?

Potrzebowałem nowych wyzwań. Podejmując decyzję o przejściu do Wisły, nawet nie myślałem o finansach, naprawdę. Pieniądze nie miały dla mnie znaczenia, bo to nie one są w życiu najważniejsze. Miałem wiele momentów, gdy byłem szczęśliwy, ale nigdy przez pieniądze. Tak samo wielokrotnie czułem się źle i zarobki nie poprawiały mojego humoru. Patrzę tylko na piłkę. Gdy mój agent zadzwonił do mnie, że pojawiła się opcja podpisania kontraktu z Wisłą, nawet się nie zastanawiałem. Szybko odpowiedziałem: – Tak, zróbmy to. 

Czasami w piłce zdarza się przeciągać negocjacje: poczekajmy jeszcze dwa-trzy tygodnie, może jakiś inny klub się zgłosi. Tu nie było takiej sytuacji. Od początku wiedziałem, że chcę to zrobić. 

Zarobki zarobkami, całościowo ten ruch jest nieoczywisty – w Kazachstanie miałeś wyrobioną pozycję, większe szanse na grę w pucharach, przychodzisz do klubu z niejasną sytuacją właścicielsko-organizacyjną, będącego w strefie spadkowej.

Chciałem zmienić ligę. Zdaję sobie sprawę, że w Polsce zaczynam od zera. Muszę udowodnić coś sobie i innym. Chcę się cieszyć grą i spróbować pomóc Wiśle, jak tylko mogę. W Kazachstanie czułem się trochę w sferze komfortu. Miałem wyrobioną pozycję i duże zaufanie. Przychodząc do Polski, muszę zaadaptować się do wielu nowych rzeczy. Trenuję ciężej. Potrzebuję nowej energii, nowych ambicji. Stymulacji dla samego siebie. Kocham piłkę i to dla mnie wielkie wyzwanie. 

Słyszałem, że duże znaczenie mieli dla ciebie kibice Wisły.

Oglądałem ich doping na YouTube. To niesamowite. Bez kibiców nie ma piłki. Piłkarz gra właśnie z ich powodu. Byłem pod wielkim wrażeniem. Na każdy mecz Wisły przychodzi wielu kibiców. 

Przychodzisz z ligi, która nie przyciąga specjalnie ludzi na stadiony. Tym bardziej to dla ciebie istotne?

To prawda, w Kazachstanie nie przychodzi na mecze zbyt wielu kibiców. Niestety, tak wygląda nasza liga, nasze realia. Dla mnie to ważne, by grać dla kibiców. Ich energia daje ci dużo, chcesz ją oddać kibicom, pokazać coś dla nich. Chcesz czuć ich docenienie.

Z polskiej ligi łatwiej odejść do lepszej ligi niż z kazachskiej? Chcesz potraktować kontrakt w Wiśle jak trampolinę?

Czy z Polski możesz odejść do lepszej ligi niż z Kazachstanu? Tak, jeśli jesteś topowym piłkarzem Ekstraklasy, możesz odejść praktycznie wszędzie. To dobre okno wystawowe, ale nie przyszedłem z nastawieniem, by odejść. Skupiam się na Wiśle i to jest dla mnie najważniejsze. Czuję dużą odpowiedzialność przystępując do tego zadania. Wiem, że to duży klub. I chcę myśleć tylko o tym co tu i teraz. 

Dlaczego kazachscy piłkarze tak rzadko wyjeżdżają do Europy?

Każdy przypadek jest inny. Wielu kazachskich piłkarzy – szczególnie młodych – marzy o tym, by wyjechać do Europy. Wielu jednak nie ma takiej możliwości. Dlaczego? Nie wiem. Jestem szczęśliwy, że ja ją dostałem. Są też inni piłkarze, którzy mogą grać w Europie, ale zostają w Kazachstanie, bo chcą czuć komfort. Czują się szczęśliwi z tego, co mają. Bo w Kazachstanie mają wszystko, czego potrzeba – dobre pieniądze i dużo szacunku. Mam na myśli szczególnie piłkarzy, którzy mają już swoje lata i rodziny.

Pytam, bo spotkałem się z opinią, że kazachski piłkarz odchodząc do europejskiego klubu gra z przekonaniem, że jak mu nie wyjdzie, zawsze może wrócić do kraju i dostać świetny kontrakt, status gwiazdy w lidze. Poduszkę bezpieczeństwa. Pamiętamy Sergieja Chiżniczenko – w Kazachstanie był twarzą Pepsi, dużą gwiazdą, w Polsce nie odnalazł się w Koronie.

Jeśli masz dobry plan B, nie zawsze masz odpowiednią motywację na realizowanie planu A. To pewna strefa komfortu, o której mówiliśmy.  Ale jeśli chcesz osiągnąć coś więcej, musisz z niej jak najszybciej wyjść. Musisz próbować być lepszym niż możesz. Nie sądzę, że piłkarz idąc do Europy myśli o tym, że zawsze może wrócić. Nie to jest problemem.

KRAKOW 08.02.2020 MECZ 21. KOLEJKA PKO EKSTRAKLASA SEZON 2019/20 POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH IN KRAKOW: WISLA KRAKOW - JAGIELLONIA BIALYSTOK NZ GIEORGIJ ZUKOW FOT JAKUB GRUCA / 400mm.pl

Do Belgii wyjechałeś mając…

Pięć lat.

Niejako łączysz dwa światy – wychowywałeś się w Belgii, urodziłeś w Kazachstanie, a jeszcze w dodatku twój ojciec pochodzi z Rosji.

Gdy przyjechałem w 2014 roku do Kazachstanu, musiałem się przestawić na kazachską mentalność. Było ciężko, bo przez długi czas w ogóle nie odwiedzałem Kazachstanu. Poczułem w tamtym czasie, że mój sposób myślenia, sposób mówienia, robienia żartów – wszystko było zupełnie inne. Po czterech-pięciu latach mogłem powiedzieć, że moja mentalność się zmieniła. Wszystko, co mnie otaczało w Kazachstanie, wywarło na mnie wpływ. Jestem szczęśliwy, że zdobyłem to doświadczenie. Dzięki temu moje spojrzenie na świat jest znacznie szersze. 

Jakie widziałeś różnice w mentalności pomiędzy belgijskimi i kazachskimi piłkarzami?

Kazachscy piłkarze nie są tak nieśmiali, są bardzo otwarci. Mówią bezpośrednio, ale szczerze. Znacznie częściej pokazują swoje emocje. Ale są przy tym oczywiście bardzo przyjacielscy. 

Jak twoja rodzina znalazła się w Belgii?

W bardzo młodym wieku pojawił się u mnie problem z astmą. W Ałmatach, gdzie żyliśmy, powietrze nie było zbyt dobre. To fatalne miejsce dla ludzi, którzy cierpią na astmę. Lekarz powiedział, że najlepiej byłoby, gdybyśmy zmienili klimat. Moi rodzice podjęli decyzję, by wyjechać. Rodzina wciąż żyje w Belgii. Mama pracuje w szkole, młodszy brat, jedenastoletni, gra w piłkę w Genku. Tata się nim zajmuje. Razem trenują. Zawozi go na treningi, ogląda wszystkie zajęcia.

Dla ciebie też był pierwszym trenerem?

Tak. Choć nie grał wcześniej w piłkę. W moim regionie jest bardzo zimno – wybrał hokej i bieganie na nartach.

W młodym wieku wylądowałeś w w Standardzie Liege, ale zdecydowałeś się wtedy na długie wypożyczenie do Astany – nie był to najbardziej oczywisty kierunek.

Prezes Standardu chciał mnie sprzedać za gotówkę, ale gdy pojawiła się opcja z Astany, wolałem z niej skorzystać. Zdecydowałem się na ten krok, bo Astana wyrażała bardzo duże zainteresowanie. Chcieli mnie, bo mogłem grać jako kazachski piłkarz, co było moją dużą zaletą (przez obowiązujący limit obcokrajowców – red.). Mieli duże ambicje, celowali w mistrzostwo. Początkowo wypożyczyli mnie na rok, ostatecznie zostałem na dwa, dzięki czemu zagrałem w Lidze Mistrzów. W obu sezonach zdobyliśmy mistrzostwo kraju. Oceniam to jako dobrą decyzję, bo w Standardzie nie dostawałem szans na grę.

Byłeś wtedy uważany za spory talent. Czemu finalnie nie rozwinąłeś skrzydeł?

Tak, w Kazachstanie uważano mnie za duży talent, ale to tylko opinia ludzi z zewnątrz. Miałem złe doświadczenia po tym, jak nie byłem gotowy na grę w reprezentacji. W Kazachstanie to bardzo drażliwy temat. Reprezentacja narodowa jest na pierwszym miejscu, kariera klubowa nie ma aż takiego znaczenia. W tamtym czasie patrzyłem na to zupełnie inaczej.

Stawiałeś sprawę otwarcie, że nie wiesz, dla której reprezentacji chcesz grać.

W wieku 20 lat grałem w Lidze Mistrzów. Miałem wtedy możliwość grania w reprezentacji Rosji. Agent mówił mi, żebym nie przyjmował od razu powołania, bo spalę sobie inne opcje. Nigdy nie powiedziałem, że nie chcę grać dla Kazachstanu. Mówiłem tylko, że jeszcze nie zdecydowałem i potrzebuję czasu. W Kazachstanie odebrano to tak, że miałem trzy opcje do wyboru i Kazachstan był dla mnie tą najmniej ważną, tak naprawdę chcę grać gdzie indziej. A tak nie było. Media rozpętały sporą burzę. Przyjąłem na siebie dużo krytyki.

Ludzie, którzy mnie wspierali, zaczęli się odwracać. Mój wizerunek bardzo na tym ucierpiał. Grałem dobrze, nawet lepiej niż w momencie, gdy dużo się o mnie mówiło, ale nagle przestano to doceniać. Gdy wcześniej posłałem dobre podanie, wszyscy mówili – o, super, będzie z niego piłkarz. Powtarzali – duży talent, duży talent. Po tej aferze już mało kto doceniał moje zagrania. Reputacja poszła w dół. Takie życie. Nie grałem tak źle, jak sądzili ludzie. Wszystkie głosy miały na mnie wpływ. Jeśli nie masz wsparcia od ludzi i nie jesteś o wiele lepszy niż inni piłkarze, nie będą cię doceniać. Teraz czuję wsparcie rodziny, czuję się silny i jestem szczęśliwy, jak zostałem tu przyjęty. Nie myślę już o tym, co dookoła. 

Czułeś się jak wróg publiczny? 

Aż tak to nie. To zbyt duże słowo. Szanowałem opinie ludzi. Reprezentacja generuje emocje i to normalne. Może mieli rację? Potrafię ich zrozumieć. Ale mam też przy tym swoje zdanie. 

Kilkukrotnie obrywało ci się za to, że nie boisz się go wyrażać. W Kazachstanie kilka razy było głośno po twoich postach na Instagramie.

Jako bardzo młody piłkarz niepotrzebnie wdawałem się w dyskusje. Odpowiadałem na wszystkie opinie ludzi, które nie zawsze były przychylne i poświęcałem na to zbyt wiele uwagi. Dziś widzę, że to było mi kompletnie niepotrzebne. Każdy ma prawo do swojej opinii, nie powinienem był na to reagować i skupić się na swojej robocie. To duży błąd i zdaję sobie sprawę z tego, że nie było to zbyt dojrzałe. Teraz jestem taką samą osobą, wciąż mam swoje zdanie na wiele tematów, ale wolę pozostawiać je dla siebie. Każdy ma swoją opinię i prawo do jej wyrażania, ale nie każdy musi to robić publicznie. Nie ma sensu mówić zbyt dużo. 

Dojrzałeś?

Tak. Gdy reagujesz na wszystkie komentarze, tracisz energię, której potrzebujesz do życia osobistego, rodziny, do piłki. Nie oddawaj jej ludziom, których nie potrzebujesz w życiu. 

MYSLENICE 07.01.2020 PKO EKSTRAKLASA PILKA NOZNA SPORT FUTBOL WISLA KRAKOW TRENING NZ GIEORGIJ ZUKOW FOT JAKUB GRUCA / 400mm.pl

Co najbardziej absurdalnego przeczytałeś o sobie w internecie? 

Nic szczególnego sobie teraz nie przypomnę, ale generalnie mówiono o mnie rzeczy, które nie były prawdą. Próbowałem udowodnić, że ludzie się mylą. Ale wiadomo, jak jest w internecie – często możesz przedstawiać swoją wersję, ale niczego nie osiągniesz. Nauczyłem się, że to nie zmienia niczego. Nawet jeśli podasz konkretne dowody, ludzie powiedzą ci, że nie masz racji. To nie ma sensu. 

Najbardziej zaszkodził ci wpis, w którym przejechałeś się po Uralu Jekaterynburg. To był twój koniec w klubie?

Nie krytykowałem klubu, po prostu miałem problem z trenerem. Ale nie dlatego zakończyłem ten epizod, miałem kontrakt na trzy lata i mogłem go wypełnić. Szukałem możliwości, by odejść, bo byłem – tak po prostu – głodny piłki. W Uralu nie grałem. Nie dostawałem szansy i to doprowadzało mnie do szału. Klub kupił mnie po to, bym grał w pierwszym składzie i oczywiście niczego mi nie obiecał, bo w piłce nigdy nie można zagwarantować z góry miejsca, ale miałem wtedy też inne opcje, a wybrałem Ural, bo trener był bardzo zaangażowany w mój transfer. Na miejscu wszystko wyglądało inaczej. Ten wybór to także mój błąd. Nie chcę winić nikogo wokół siebie. Po pół roku musiałem gdzieś odejść.

Możesz żałować tego ruchu tym bardziej, że wcześniej byłeś w Rodzie Kerkrade, w której grałeś wszystko, mogłeś czuć się ważnym piłkarzem, generalnie to chyba najlepszy moment w twojej karierze.

Tak, żałuję. W Rodzie szło mi bardzo dobrze. Czułem, że kibice mnie kochają, w klubie wszystko się układało. Nigdy nie miałem z niczym problemów. Po prostu – świetny czas. Chciałem zostać w Rodzie, ale sytuacja była skomplikowana. Byłem na wypożyczeniu ze Standardu Liege, który naciskał na transfer do Uralu. Rosjanie oferowali za mnie konkretne pieniądze, na co niestety nie mogła sobie pozwolić Roda. Standard przesunął mnie do drużyny rezerw. Obawiałem się o dalsze losy. Uznałem, że muszę skorzystać z tej okazji. Przemyślałem na chłodno – w zasadzie dlaczego nie? Może będzie tam tak dobrze, jak w Rodzie. Jeśli spojrzymy wstecz, nie udało się, ale taka jest piłka. 

KRAKOW 08.02.2020 MECZ 21. KOLEJKA PKO EKSTRAKLASA SEZON 2019/20 POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH IN KRAKOW: WISLA KRAKOW - JAGIELLONIA BIALYSTOK NZ GIEORGIJ ZUKOW FOT JAKUB GRUCA / 400mm.pl

Po Uralu rękę wyciągnął do ciebie Kajrat. To prawda, że wiążąc się z tym klubem, musiałeś obiecać, że wybierzesz kazachską reprezentację?

Nie miałem takiego zapisu w kontrakcie, ale rozmawiałem z prezydentem z Kajratu przez długi czas i podjęliśmy decyzję, że byłoby lepiej, gdybym po podpisaniu kontraktu zdecydował się na reprezentację Kazachstanu. Wytłumaczył mi, dlaczego to najlepsze rozwiązanie. Zgodziłem się. To był czas na podjęcie decyzji i zdecydowałem – będę grał dla Kazachstanu. 

Kajrat to dobre miejsce dla reprezentanta Polski, Jacka Góralskiego? Może się w nim rozwinąć? 

Myślę, że tak, bo w Kajracie masz zapewnione idealne warunki do treningu. Nie sądzę, że to może być jakikolwiek problem dla waszej reprezentacji. Zwłaszcza, że mówimy o doświadczonym zawodniku. Choć wszystko oczywiście zależy od niego.

A propos warunków – zostałeś fanem Footbonauta?

Zdecydowanie. Byliśmy zobowiązani, by korzystać z tej maszyny. Świetna sprawa. Korzysta z niej także Borussia Dortmund, Kajrat zapłacił za niego dwa miliony euro. Cieszyłem się, że mogę tam trenować, tak samo zresztą jak inni piłkarze. 

Pewnym problemem kazachskiej ligi jest fakt, że jako piłkarz Kajratu bądź Astany grasz w sezonie ligowym tylko dwa poważne mecze?

Różnica pomiędzy Astaną, Kajratem i resztą stawki jest duża. Nie tak jak w Polsce, gdzie osiem punktów dzieli drużyny z czołówki i drugiej połówki tabeli. Różnice są znacznie większe. Inne drużyny przyjeżdżają do ciebie i chcą tylko bronić dostępu do bramki. Inaczej, niż gdy grasz co weekend i masz rywala, z którym toczysz wyrównany bój. 

A inne problemy kazachskiej piłki? Co was blokuje najbardziej?

Nie sądzę, byśmy mieli problem z piłką. Musimy zdać sobie sprawę, że nie możemy być w tym miejscu co Holandia, która ma stu piłkarzy do dwudziestego roku życia mogących grać już na bardzo wysokim poziomie. Kazachstan to bardzo duży kraj, jedno miasto od drugiego dzieli trzysta kilometrów. Pomiędzy nimi nie ma nic. To sprawia, że młodzieżowe roczniki nie mają dużej konkurencji. Tylko Kajrat ma akademię na najwyższym poziomie, pozostali nie mają dobrej edukacji. W wielu klubach piłkarz dostaje informację o tym, czego potrzebuje, by być profesjonalnym piłkarzem, dopiero w momencie, gdy zacznie trenować z pierwszym zespołem. No i zimy są bardzo surowe. To też nie pomaga. Ale mam nadzieję, że w przyszłości dostosujemy się do panujących warunków i pójdziemy w górę.

Rozmawiał JAKUB BIAŁEK

Fot. newspix.pl / 400mm.pl 

Opublikowane 12.02.2020 11:59 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
08.07.2020

Milan znów był wielki. A przynajmniej przez sześć minut, w ciągu których sprał Juve

Rollercoaster, jaki zafundowali nam dzisiaj piłkarze Milanu i Juventusu, przypomniał najlepsze lata Serie A i klasyków między tymi ekipami. Po pierwszej połowie chcieliśmy pochwalić Rossonerich za skuteczne murowanie własnego pola karnego. Po ośmiu minutach drugiej części gry już wiedzieliśmy, że na pewno tego nie zrobimy, bo defensywa Milanu zawaliła dwa gole. A po nieco ponad […]
08.07.2020
Weszło
07.07.2020

20 wniosków po Cracovia – Legia

Cracovia awansowała do finału Pucharu Polski w sposób spektakularny. Jakie wnioski można wyciągnąć po meczu z Legią Warszawa?  1. Jak podaje Wojciech Frączek, tylko raz Legia doznała dotkliwszej porażki w Pucharze Polski – miało to miejsce w sezonie 2000/01, gdy Zagłębie Lubin wygrało z nią w ćwierćfinale aż 4:0. 2. Cracovia dała zdecydowanie więcej z […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Morderczy wysiłek Pawła Stolarskiego

Dla Pawła Stolarskiego to arcywyczerpujący sezon. Od października obrońca Legii zaliczył aż 277 minut. Suche minuty nie do końca oddają to, jak intensywne są to dla niego rozgrywki, najdobitniej oddaje je bilans z Transfermarkt: Aż sami zaczynamy odczuwać zakwasy. Istna orka. Obóz z niedźwiedziami u Czerczesowa przy tym, co przeżył w tym sezonie Stolarski, to […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Cracovia wybiła Legii dublet z głowy

Widać było, że w dzisiejszym półfinale Totolotek Pucharu Polski zmierzyły się ze sobą drużyny, dla których ewentualny awans do finału rozgrywek miał zupełnie inne znaczenie. Inny wymiar. Dla Cracovii zwycięstwo w pucharze to w tym momencie kwestia absolutnie kluczowa. Prawdopodobnie jedyna szansa na uratowanie rozczarowującego sezonu. Dla Legii? Miły, prestiżowy, ale tylko dodatek do ligi. […]
07.07.2020
Kanał Sportowy
07.07.2020

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski odpowiadają na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim.
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kto w Ekstraklasie odchodzi od archaicznej „szóstki”?

Na całym świecie od kilku dobrych lat trwa zwrot w budowaniu środka pola. Coraz mocniej odchodzi się od gry z klasycznym defensywnym pomocnikiem. Pod tym pojęciem rozumiemy typowego walczaka – ma doskoczyć do rywala, odebrać piłkę, oddać ją do najbliższego. I najlepiej, gdyby nie zapędzał się do przodu. Jak to wygląda w Ekstraklasie? Zasadniczo w […]
07.07.2020
Inne sporty
07.07.2020

Pół miliarda dla Pata. Fenomen gwiazdy NFL

Wyobraź sobie, że masz 24 lata na karku, niedawno opuściłeś uczelnię, a już jesteś ustawiony na całe życie. To może powiedzieć o sobie Patrick Mahomes, choć „ustawiony” nie oddaje w pełni fortuny, jaka wpadnie w jego ręce. W ciągu najbliższych dziesięciu lat ten chłopak może zarobić… ponad pół miliarda dolarów. Serio. I co najlepsze, w […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Trzy (!) weryfikacje wyników. Pokrzywdzeni piłkarze Legii, Jagiellonii i Śląska

O panie, takiej kolejki nie mieliśmy już dawno. Przez błędy sędziów musimy zweryfikować wyniki aż trzech meczów. I to nie starć o pietruszkę, a o puchary czy medale. W miniony weekend arbitrzy skrzywdzili piłkarzy Legii Warszawa, Jagiellonii Białystok i Śląska Wrocław. Do tego jeszcze pod górkę miała Cracovia, ale mimo pomyłki sędziego i tak ograła […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

„Pitbull” na Camp Nou. Jak Edgar Davids podźwignął Barcelonę z kolan

Charakterystyczne okulary, ekscentryczne stroje, nietypowa fryzura. Edgar Davids na przełomie wieków był jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy wśród wszelkiej maści marketingowców. Przede wszystkim jednak cieszył się reputacją doskonałego środkowego pomocnika. Louis van Gaal nazywał go „Pitbullem”, z kolei Marcello Lippi określił go „jednoosobowym silnikiem drużyny”. Davids faktycznie zasłynął przede wszystkim jako zawodnik Ajaksu oraz Juventusu. […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To wy, Polacy, robicie tu gnój!”. Jak zarządzana jest Olimpia Grudziądz?

23 czerwca. Krzysztof Stanowski podaje informację, że Jacek Trzeciak nie jest już trenerem Olimpii Grudziądz. Olimpia szybciutko zaprzecza i prosi o niepowielanie nieprawdziwych informacji. Zapewnia, że Trzeciak nigdzie się nie wybiera. 29 czerwca. Olimpia przekazuje informację, że kontrakt z trenerem został rozwiązany za porozumieniem stron. Czyżby kolejny przykład, że gdy klub zapewnia o zaufaniu do […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Arka mówi „do widzenia”, ale nie mówi „żegnajcie”

Jeszcze dwa miesiące temu nie byliśmy pewni, czy Arka Gdynia w ogóle będzie miała kim grać we wznowionych, post-pandemicznych rozgrywkach. 6 maja Michał Nalepa podzielił się z nami swoimi obawami dotyczącymi dalszego istnienia klubu. Pensji nie ma. Właściciele wycofani. Miasto wstrzymało środki. Kibice ruszyli na wojnę z zarządem. Wydawało się, że pod znakiem zapytania stoi […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kozacy i badziewiacy. Boguski szuka gola. Od dwudziestu miesięcy…

Wisła Kraków zastanawia się nad przedłużeniem o kolejny rok kontraktu z Rafałem Boguskim (przynajmniej według TVP Sport). Z jednej strony trochę tego nie rozumiemy, bo naszym zdaniem 36-latek daje coś tej drużynie już naprawdę od wielkiego dzwonu – przykładem mecz z Górnikiem w przedostatniej kolejce, ale no właśnie, ostatni raz na podobnym poziomie chłop zagrał […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Dariusz Sztylka: Namawiam Waldka Sobotę na powrót do Śląska

Prawdopodobne odejście Przemysława Płachety, transfery Mateusza Praszelika i Rafała Makowskiego, zainteresowanie Waldemarem Sobotą, ocena Erika Exposito, trener Lavicka, budowanie zespołu, a nie zbioru indywidualności. Mniej więcej te tematy poruszyliśmy w rozmowie z Dariuszem Sztylką, dyrektorem sportowym Śląska Wrocław we wczorajszych Weszłopolskich. Zachęcamy do wysłuchania całej audycji i przeczytania zapisu rozmowy z człowiekiem, który odpowiada za […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

Mój wąs to panegiryk dla dziadka i lat siedemdziesiątych

Chińskie bajki. Muzeum Albertina w Wiedniu. Dziennikarstwo w erze Tony’ego Blaire’a. Podcast o Złotej Piłce w odniesieniu do Oscarów. Śpiew mew. Mickiewicz. Noszenie lamp na planie filmowym. Wyobrażenie Lubina po grze w Gorky 17. Wąs jako panegiryk. Numerologia. Efekt motyla. Sztuka. Poezja. Dziennikarstwo. Muzyka. Film. Jewgienij Baszkirow zdecydowanie nie jest banalnym rozmówcą. Prawdopodobnie żaden piłkarz […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Jóźwiak znów zrobił różnicę. Sobociński też, ale w drugą stronę

Runda wiosenna w Ekstraklasie miała należeć do Kamila Jóźwiaka. Żadną tajemnicą było to, że dla skrzydłowego Lecha będą to ostatnie miesiące w naszej lidze, więc pozostawało mu potwierdzić, że na wyjazd jego gotowy i oczywiście przekonać do swoich umiejętności jak najlepszy klub. Czy to się udało? Okoliczności rozgrywania tej rundy są tak wyjątkowe, że odpowiedź […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Czy Legii odbije się czkawką wystawienie podstawowego składu na Lecha?

Trzeba przyznać, że Aleksandar Vuković zaskoczył nas przy okazji starcia z Lechem, bo właściwie w ogóle nie rotował składem i kogo miał najlepszego pod ręką, rzucił do walki. I teraz, skoro wiemy, że poniósł porażkę, mecz z Cracovią w półfinale Pucharu Polski ma jeszcze większą wagę. Jeśli bowiem Legia nie wejdzie do finału, będzie się […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„Można wziąć dobrych zawodników, z których nie złoży się dobrej drużyny”

Raków Częstochowa wzmacniał się w kończącym się sezonie mądrze. Byli gracze tacy jak Tudor, którzy z miejsca stawali się czołowymi postaciami ligi, było zaufanie do młodych graczy, jak Piątkowskiego czy Mikołajewskiego. Paweł Tomczyk w grudniu minionego roku objął stanowisko szefa skautów Rakowa, a przed nim pierwsze „autorskie” okienko. Jakie wyzwania stawia praca skauta? Na czym […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To były trudne tygodnie. Ale nie pękałem”

– To były trudne tygodnie. Wiedziałem, że może być ciężko o miejsce w składzie, ale nie wyobrażałem sobie, żebym się nie załapał do dwudziestki. Jednak trener Slaven Bilić w obu przypadkach, gdy nie zabrał mnie na mecz, rozmawiał ze mną i powiedział, że ma ciężki wybór i za jego decyzjami nie kryje się nic innego, […]
07.07.2020