post Avatar

Opublikowane 03.02.2020 09:20 przez

redakcja

W karierze Alana Czerwińskiego wszystko przebiega harmonijnie – po transferze z GKS-u Katowice szybko stał się jednym z najlepszych piłkarzy na swojej pozycji w lidze, latem przejdzie z Zagłębia Lubin do Lecha Poznań. Ale… nie zamierza na tym poprzestawać. Cele, jakie sobie postawił, są bardzo ambitne – reprezentacja Polski i transfer do ligi top7.

Czy odejdzie do Lecha już teraz? Czy dostał zimą ofertę od Zagłębia? Jak wyglądała walka o powrót do zdrowia po zerwaniu więzadeł? Zapraszamy.

***

Legia, Lechia, Jagiellonia, Lech – mogłeś zimą przebierać w ofertach.

Zdecydowałem się na Lecha po głębszych przemyśleniach. Był bardzo mocno zdeterminowany. Wiadomo, że to ogromna marka. W Poznaniu walczy się o coś więcej, o puchary. Wiadomo, że w Zagłębiu też, ale ostatnimi laty Lech jest tego bliżej. Najważniejsze jest dla mnie to, że ciągle idę do przodu – z GKS-u Katowice do Zagłębia Lubin, z Zagłębia do Lecha. Może już nie skończę w topowym klubie Bundesligi, ale marzy mi się jeszcze jakiś zagraniczny transfer do ligi z top7.

Inspiruje cię przykład Igora Lewczuka, który w wieku 31 lat odszedł do Bordeaux? 

Jasne, że tak. Tylko, że to środkowy obrońca, więc sytuacja jest inna.

Ciebie trudno byłoby przekwalifikować.

Warunki nie pozwalają. I mam też świadomość, że takie przykłady można policzyć na palcach jednej ręki.

Już dwa lata temu mówiło się, że Lech robi pod ciebie podchody, ale na drodze stanęła kwota odstępnego. 

To nie miało dla mnie znaczenia, bo do mnie nie docierały żadne konkrety. Teraz Lech był bardzo konkretny – naprawdę zaimponowało mi, jak profesjonalnie to wyglądało. Dostałem plan rozwoju mojej osoby, wszystko było opisane od A do Z. Mam się rozwijać i walczyć o powołanie do reprezentacji, bo to także mój cel. Chciałbym walczyć też o następny transfer do jeszcze lepszego klubu. Lubię, jak wszystko jest poukładane i dotrzymywane są wszystkie terminy. Kupili mnie tym.

Robert Gumny ma wielu kibiców, ale spośród tych spoza rodziny i środowiska kibicowskiego, chyba ty najbardziej trzymasz kciuki za jego letni transfer. 

Chciałbym, żeby był zdrowy i tego mu życzę najbardziej. Wiem, jak to jest, jak się ma ciężką kontuzję. Chciałbym po prostu, żebyśmy razem dołączyli do drużyny i rywalizowali o miejsce. Co będzie dalej? Zobaczymy.

Jeśli nie odejdzie latem, może być tak, że dużą część rundy spędzisz na ławce.

Zobaczymy. Będzie grał lepszy, trener też przecież nie będzie sobie szkodził.

Ale klubowi może pomóc. Gumny to lepsza inwestycja, wystarczy dobra runda i Lech może zarobić na nim miliony. 

Byłem tego świadomy podejmując tę decyzję. Nieraz znajdowałem się w ciężkiej sytuacji, gdy dużo ludzi skreślało mnie na starcie. Mam swoją wartość i ją pokażę, nie odpuszczę. Trener na pewno nie będzie miał łatwej decyzji do podjęcia. Wiadomo, że są też inne pozycje, na które można wskoczyć i zostać. Po zerwaniu więzadeł w Zagłębiu nie grałem na prawej obronie, bo dobrze spisywał się Bartek Kopacz, więc szukałem sobie miejsca gdzie indziej. Dostałem szansę na prawej pomocy i ją wykorzystałem.

Nawet całkiem solidnie – na początku sezonu Zagłębie dołowało, ale akurat ty trzymałeś równą, przyzwoitą formę. Generalnie na przestrzeni całego twojego okresu w Ekstraklasie dałeś się zapamiętać jako piłkarz, który nie notuje wahań formy. 

Mocno nad tym pracuję, bo to dla zawodnika ważne, by trzymać stały poziom. Wiadomo – gorsze mecze też się przytrafiały i to normalne, ale trzeba robić wszystko, by ich było jak najmniej. Jeżeli taki jest odbiór – bardzo się z tego cieszę.

2001103f1a1575psz_1578683178_3178-835x420

Wracając do transferu – nie kusiło cię, by spróbować w Legii? Dla wielu piłkarzy to ziemia obiecana. 

Nie wiem, czy chciałbym się na ten temat wypowiadać. Wybrałem Lecha i jestem z tego bardzo zadowolony, tego chciałbym się trzymać. Mogę tylko podziękować za zainteresowanie. Takie oferty, telefony, są zawsze bardzo miłe, ale musiałem wybrać. A w tym przypadku byłem zdeterminowany na jeden kierunek.

Powiedziałeś w „Przeglądzie Sportowym”, że Zagłębie nie zaproponowało ci oferty. Zagłębie mówi, że oferta była. Ustaliliście już wspólną linię?

Dalej podtrzymuję swoją wersję – nie dostałem oferty od nowego zarządu Zagłębia i tyle na ten temat. Będę się tego trzymał.

Zagłębie twierdzi, że była. 

Mój menedżer odbył jedno spotkanie z obecnym prezesem Zagłębia – 20 grudnia. Rozmawiali o warunkach i szczegółach. Wiadomo, jak jest na takich rozmowach – jednej stronie coś się podoba, drugiej nie. Prezes powiedział, że wyśle ofertę między świętami a Nowym Rokiem. Później przełożył ten termin. Później znowu. W pierwszej kolejności czekałem na Zagłębie. Uważam, że zasługiwałem na ofertę i wcześniej rozmawialiśmy o niej z dyrektorem Żewłakowem. Później w klubie doszło do dużych zmian. Rozumiałem to, dlatego czekałem do samego końca. Wyszło tak, że oferty od nowego prezesa nie dostałem i zdecydowałem się podpisać z Lechem. 

Te przepychanki jakoś wpłyną na twoją pozycję w Zagłębiu? Będziesz grał pół roku w klubie, z którego za pół roku na pewno odejdziesz, a jeszcze po podpisaniu kontraktu wychodzą różnice zdań.

Na ten moment normalnie trenuję. Ze strony trenera także jestem normalnie traktowany jako zawodnik Zagłębia, nie będzie mnie odsuwał czy robił krzywdy. Porozmawialiśmy w cztery oczy i trener szanuje moją decyzję, z czego bardzo się cieszę, bo to profesjonalne podejście. Jak będzie? Ciężko mi powiedzieć. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Z mojej strony na pewno – jeżeli się nie uda sfinalizować transferu już teraz – dam z siebie sto procent. Skupię się na sobie, bo na resztę nie będę miał wpływu.

Coś się ruszyło w rozmowach? Czujesz, że to się może udać?

Myślę, że może. A czy się uda? Nie wiem. Wiadomo – wszystkie strony muszą być zadowolone. Wiem, że rozmowy na górze się toczą, ale na jakim są etapie na ten moment, szczerze – nie wiem.

Jak się poczułeś, gdy usłyszałeś słowa prezesa Jankowskiego, że nikt z Zagłębia nie odejdzie zimą, nawet jak podpisze kontrakt z innym klubem? To trochę zamykanie wszelkich rozmów już na starcie. 

Nie wiem, ja tak sobie myślę, że prezes może chciał się postawić w dobrej pozycji negocjacyjnej? Nie wiem, jak jest naprawdę. Podjął decyzję, że tak powie i to on będzie później z tego rozliczany, nie ja.

Głupio wyjdzie, jeśli kogoś jednak puści. 

Dlatego, jak mówię – może po prostu chciał się postawić w dobrej pozycji negocjacyjnej. A może rzeczywiście ma taki plan, że chce dograć takim składem do czerwca? Nie wiem. 

Dla ciebie jakimś wyzwaniem mentalnym jest to, że przez pół roku będziesz grał w klubie, w którym już wiesz, że nie zostaniesz? Nie wpadniesz w pułapkę, by grać asekuracyjnie, bardziej dbać o skończenie meczu bez urazu, który może utrudnić start w nowym klubie?

Znając siebie nie sądzę, żeby tak było. Nie będę odstawiał nogi. Mam taki charakter, że nie potrafię tego zrobić nawet w treningu. Nie ma szans. Nawet, jeśli – tfu, tfu – miałoby się to źle skończyć, to cały czas przecież pracuję na swoje nazwisko. Zbyt długo o nie walczę, by to zepsuć. Chcę, by ludzie dobrze mnie kojarzyli i to się nie zmieni. Też z szacunku do Zagłębia – za operację, szansę w Ekstraklasie, to jak mnie traktowali od początku. Nie umiałbym się tak zachować.

LUBIN 20.12.2019 MECZ 20. KOLEJKA PKO EKSTRAKLASA SEZON 2019/20: ZAGLEBIE LUBIN - LEGIA WARSZAWA 2:1 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH IN WARSAW: ZAGLEBIE LUBIN - LEGIA WARSAW 2:1 ALAN CZERWINSKI FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Podsumowując cały epizod w Lubinie – możesz być z niego zadowolony. Poza kontuzją, na którą nie miałeś wpływu, zaliczyłeś bardzo dobre wejście do Ekstraklasy, w zasadzie od początku stałeś się jednym z wyróżniających się prawych obrońców. 

Jeśli taki jest odbiór – cieszę się. Taki miałem plan. Wiedziałem, że nie mam czasu na długie wchodzenie w ligę, nie chciałem tak po prostu być i za dwa lata odejść. Podejście było jasne: jak chcę coś jeszcze osiągnąć w piłce, nie mam czasu na bycie kolegą od żartów. Muszę wejść i robić swoją robotę. Życie oddało ciężką pracę. Szybko pojawiły się asysty, bramka.

Przychodząc do Lubina miałeś podejście: jak nie teraz, to nigdy?

Tak. Szczerze – miałem.

Fajnie, że ta presja, którą sobie narzuciłeś, nie zjadła cię, wręcz przeciwnie.

Presja presją, ale wychodzisz na boisko i też potrzebujesz mieć troszeczkę luzu. Mnie czasami tego brakowało. Wiedziałem, nad którymi elementami muszę pracować. Jak oglądam swój mecz, to widzę, jak się zachowuję na boisku. Wiedziałem, że jest dużo elementów, nad którymi trzeba pracować. I tak pracowałem – codziennie, codziennie, codziennie. Gdy dziś oglądam mecz, widzę efekty.

Co najbardziej irytowało cię w sobie?

Szczegóły, na które nie wszyscy zwracają uwagę – na przykład przyjmowanie piłki pod siebie, za blisko. Teraz staram się przyjmować z kierunkiem. To takie niby wszystko proste, ale jak się ogląda piłkę na najwyższym poziomie, tam każde przyjęcie jest z kierunkiem. Wszystko robią swobodnie. No i koncentracja, zachowanie jej przez 90 minut. Jak byłem skupiony, zwykle byłem zadowolony ze swoich meczów. A jak urywało się coś na chwilę, styki się zatrzymywały, popełniło się błąd. Wiadomo – błędy zdarzają się cały czas, nawet jak jesteś skoncentrowany przez 90 minut. To nieuniknione. Ale to już zwykle błędy, które nie rzucają się w oczy. Czasami w danej sytuacji nie da się zrobić nic więcej albo rozchodzi się o centymetry. To już nie głupie wpadki na zasadzie: jak ja mogłem tak zrobić? Na pewne rzeczy nie mam wpływu i staram rozliczać się tylko ze swoich zagrań, błędów.

Mam wrażenie, że dużo analizujesz.

Pracuję z Kamilem Wódką, psychologiem. Analizujemy nie tylko każdy mecz, ale też treningi, mimo że nie mamy ich nagranych. Po meczu dostaję powycinane akcje – te, w których mam piłkę, ale także te, gdy jej nie mam.

Utarło się, że praca sportowca z psychologiem polega raczej na rozmowie, a tu wejście głębiej – wycinanie konkretnych sytuacji, analiza ruchów. 

Praca psychologów zmieniła się. Kamil bardzo dobrze pracuje z piłkarzami i chyba lubi to robić. Analizujemy wszystkie zachowania na boisku. Po każdym meczu mamy rozmowę na WhatsAppie, wysyła mi analizę mojego meczu. Mam usiąść, obejrzeć i razem wyciągamy wnioski. Często widział niektóre sytuacje inaczej niż ja. Teraz mamy już podobne spostrzeżenia. Albo ja się zmieniłem, albo… Nie no, ja się zmieniłem. I jestem z tego bardzo zadowolony.

Co było dla ciebie najtrudniejsze przy leczeniu więzadeł?

Początek i świadomość, ile to potrwa. Jak zerwałem więzadła w Lipsku, nie dotarło to do mnie. Znieśli mnie na noszach, ale po meczu sam poszedłem do autokaru, na kolację. Ruszałem nogą. A wiedziałem, że mi coś strzeliło i to mocno, bo widziałem, jak wykręciło się kolano. Szczególnie nie bolało, mogłem funkcjonować. Poleciałem na operację i mówię sobie: zerwane, więc gorzej po zabiegu już nie powinno być. Obudziłem się i… najgorszy moment. Wiedziałem wtedy, że żarty się skończyły. Nowa noga. Nic nie potrafiłem zrobić – żadnego ruchu mięśniem, palcem. Nic. Mówię sobie: mam znieczulenie, na pewno to reakcja po operacji, dwa dni i będzie OK. Mija tydzień a ja dalej nie mogę ruszać nogą. Pierwsze dni były najcięższe – uświadomiłem sobie, że to nie będzie trwało miesiąc, a rzeczywiście pół roku.

KADRIYE 27.01.2020 MECZ TOWARZYSKI --- FRIENDLY FOOTBALL MATCH: ZAGLEBIE LUBIN - MFK KARVINA 2:1 ALAN CZERWINSKI PETR GALUSKA FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Jestem bardzo zadowolony z tego, jak Zagłębie potraktowało mnie w momencie kontuzji. Doszliśmy z menedżerem do wniosku, że powinienem być operowany w Rzymie. Miałem dobry okres, zdrowie najważniejsze, a przede mną jeszcze dużo lat grania. Zdecydowaliśmy się na profesora Marianiego. Wiadomo, że to dużo droższa opcja niż leczenie w Polsce. Poszedłem do prezesa z moją wizją i usłyszałem, że nie ma problemu, bo zasłużyłem sobie na taką operację. We Włoszech mogłem zostać trzy tygodnie. Nie zawsze się to zdarza, bo to też są koszty. Za to jestem bardzo wdzięczny. Uważam, że to pomogło mi szybciej i stabilniej wrócić do solidnej dyspozycji sprzed kontuzji. Nie mówię, że w Polsce źle robią, bo nie wiem, nigdy nie leczyłem w Polsce więzadeł. Dla głowy dobrze było jednak wiedzieć, że kolano jest w najlepszych rękach.

Jako fanatyk pracy chyba nie miałeś wielkiego problemu ze żmudną rehabilitacją. 

Założyłem sobie, że w ciągu dnia będę pracował sześć, maksymalnie siedem godzin, by nie przeciążyć nogi.

Praca jak na etacie. 

Tak też się czułem: rano wstawałem o 6:30, jechałem do Krakowa, tam miałem trening, jadłem obiad, drugi trening, wracałem wieczorem, spędzałem czas w domu, bo żona była w ciąży – szczęście w nieszczęściu, że akurat wtedy mogłem z nią być. Wieczorem jeszcze robiłem dodatkową godzinę ćwiczeń, szedłem spać. Każdy dzień wyglądał tak samo. Nie było mowy o żadnym wyjściu. Szczerze – przez pięć miesięcy chyba nigdzie nie wyszedłem do znajomych, po prostu skupiłem się na pracy. Nie było mega ciężko, bo przy takiej rehabilitacji nie możesz ustalać sobie dużych obciążeń. Nie były to na pewno treningi, po których nie mogłem chodzić. Pracowałem codziennie, nawet w niedzielę. To mi dużo dało, czułem się pewniej. Jak jeszcze nie mogłem wychodzić na boisko, to i tak wychodziłem coś tam robić. Sam w sobie czułem, że kolano jest na tyle stabilne, że mogę już próbować. Lekarze mówili „nie, nie, nie”, ale nie siedzieli w mojej nodze, znam swój organizm. Trochę robiłem to po kryjomu.

Cieszę się mimo wszystko, że nie byłem wtedy z drużyną. To dobra droga. Nie patrzysz na to, jak oni trenują, ale jedziesz na odludzie i robisz swoją robotę. Wtedy masz wokół siebie tylko osoby kontuzjowane, każdy patrzy jak pracuje, jaki robi progres. Trafiłem na super ludzi, za to też chciałem podziękować Bartkowi Bolkowi z BMG. Po kontuzji od razu zadzwoniłem do niego.

Mówi: – Daj mi jeden dzień.

Zadzwonił wieczorem: – Tu masz operację, tu się rehabilitujesz, tu pracujesz z psychologiem, tu masz osteopatę.

Miałem zadzwonić i się poumawiać, znalazły się dla mnie terminy na cito. Ciężko byłoby z tego nie korzystać. Kurczę – nic nie musiałem robić, wszystko miałem podstawione pod nos.

Byłem zielony w tych tematach, bo nigdy nie miałem żadnej poważnej kontuzji, tylko lekkie naciągnięcia mięśniowe. Na początku każdy ma taką myśl, że musi wrócić jak najszybciej: „trzy miesiące i gram z powrotem”. Myślałem, że będę pracował po dziesięć godzin dziennie i wrócę po trzech miesiącach, ale nawet jakbyś pracował dwadzieścia godzin na dzień i tak nie miałbyś gwarancji. Pewnych rzeczy nie przeskoczysz. Gdy zobaczyłem po trzech miesiącach, że z nogą jeszcze nie bardzo, uświadomiłem sobie, że nie ma szans tego zrobić. Nie będę się narażał. Trzeba liczyć minimum sześć miesięcy, wtedy jest bezpiecznie.

Słyszałem, że generalnie trenerzy wręcz cię musieli ściągać z boiska i hamować. 

Do tej pory tak jest. Chcę zostawać na treningu na dośrodkowania czy cokolwiek innego. Jak zobaczyłem piłkę po trzech miesiącach, oczy mi się chciały zapalić. Tym bardziej, że byliśmy wtedy na obozie w Turcji. Autobus czeka, wszyscy już gotowi, a ja jeszcze z Bartkiem Pawłowskim trenujemy dośrodkowania. Ogólnie nie najgorzej wspominam ten okres. Poznałem wielu ludzi, którzy do dzisiaj mi pomagają. Mamy stały kontakt. Jestem zadowolony z tego, jak to przebiegło, ale nie życzę nikomu takiej kontuzji.

Rozmawiał JAKUB BIAŁEK

Fot. newspix.pl / FotoPyK / lechpoznan.pl

Opublikowane 03.02.2020 09:20 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Suche Info
06.03.2021

Kroos: – Dla wielu osób stałem się nazistą

Nie da się ukryć, że żyjemy w świecie pełnym hejtu i agresji. Pod jego ostrzałem są szczególnie piłkarze, których wszelkie działania czy publiczne wypowiedzi są szeroko analizowane. Nie inaczej było w przypadku Toniego Kroosa, który za wypowiedzenie pewnych słów w 2018 roku został ofiarą dyskryminacji. Niemca po prostu zaszufladkowano, o czym wypowiedział się na rzecz […]
06.03.2021
Weszło
06.03.2021

Przewrotką na remis w derbach. Ricardinho przedstawia się Łodzi

Pamiętacie jeszcze słynny cytat z pewnego radia po telefonie od widza? „Widzę, że pan się ładnie przedstawił przed, nam tutaj w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy”? To dzisiaj przed milionami widzów i całą Łodzią pięknie przedstawił się Ricardinho. Brazylijczyk chyba naoglądał się Ekstraklasy, bo huknął przewrotką tak pięknie, jak przed tygodniem zrobił to Patryk […]
06.03.2021
Weszło
06.03.2021

LIVE: Skuteczna kontra Lechii. Do przerwy remis w Bielsku

Lechia, która dopiero co miała zwalniać Stokowca, a wygrywa mecz za meczem, dziś spróbuje pognębić Podbeskidzie. Zagłębie, które spróbuje udowodnić, że ostatnie zwycięstwo z Cracovią nie było przypadkiem bądź głównie dowodem na słabość Cracovii. Jagiellonia, gdzie Bogdan Zając powoli zaczyna grać o swoją przyszłość. Wreszcie wieczorem Raków, który spróbuje podgonić stratę do lidera, a także […]
06.03.2021
Suche Info
06.03.2021

Niby Premier League, a jednak Ekstraklasa. Kuriozalny gol Burnley [WIDEO]

Co takich obrazków przyzwyczailiśmy się raczej w Ekstraklasie. Asysty garbem (vide – Medved do Brown Forbesa), centrostrzały, pudła z trzech metrów – kto ogląda naszą kochaną ligę, ten zna te obrazki na co dzień. Ale to, w jaki sposób Arsenal sam strzelił sobie gola w starciu z Burnely, nawet u nas byłoby hitem. Michał Probierz […]
06.03.2021
Suche Info
06.03.2021

Piątkowski: Powołanie? Przeżyłem szok. To spełnienie marzeń

– Przeżyłem mały szok. Wcześniej doszły mnie słuchy, że selekcjoner Paulo Sousa rozmawiał z trenerem Markiem Papszunem przed naszym spotkaniem z Lechem Poznań. Nie spodziewałem się jednak, że otrzymam powołanie już teraz. To spełnienie najskrytszych marzeń – mówi Kamil Piątkowski w rozmowie z Onetem. Piłkarz Rakowa Częstochowa znalazł się w szerokiej kadrze Paulo Sousy na […]
06.03.2021
Niemcy
06.03.2021

Borussia Dortmund 2011/12 – polskie trio, Bayern na łopatkach, podwójna korona

To nie była zwyczajna kwietniowa środa. Całe Niemcy bacznie obserwowały, co dzieje się na Signal Iduna Park w Dortmundzie. Zwycięstwo Bawarczyków w Der Klassiker oznaczałoby ich powrót na pozycję lidera. Wreszcie w 77. minucie Robert Lewandowski sprytnym trafieniem piętą dał BVB prowadzenie. Jednak tuż przed końcem meczu Roman Weidenfeller we własnym polu karnym wpakował się […]
06.03.2021
Suche Info
06.03.2021

Klub Beckhama na celowniku MLS. Płacili piłkarzowi pod stołem?

Władze MLS ogłosiły, że Inter Miami stał się obiektem śledztwa organów ligowych. Chodzi o zeszłoroczny transfer Blaise’a Matuidiego. MLS sądzi, że klub Davida Beckhama miał płacić Francuzowi pieniądze „na czarno”, co burzyłoby zgodność z regulaminem wynagrodzeń uiszczanych piłkarzom. Interowi grozi kara pieniężna, kara punktowa lub rozwiązanie kontraktu z Matuidim. Blaise Matuidi trafił do Stanów Zjedonocznych […]
06.03.2021
Suche Info
06.03.2021

Zlatan wróci do kadry! Polacy muszą szykować się na starcie z Ibrą

Długo trwała telenowela związana z powrotem Zlatana Ibrahimovicia do reprezentacji Szwecji. Obrażał kumpli z reprezentacji, kończył karierę reprezentacyjną, później to selekcjonerzy nie chcieli jego… Ale wygląda na to, że Zlatan wróci do kadry i – jeśli będzie zdrowy – zagra na Euro z Polską. Jak informuje Football Direkt lada moment zostanie ogłoszona szeroka kadra Szwecji […]
06.03.2021
Anglia
06.03.2021

Klątwa drugiego sezonu beniaminka? W Premier League to mit

W sezonie 1995/96, ponownie zreformowano angielską ekstraklasę. Premier League została zmniejszona do 20 zespołów i w takim kształcie pozostaje do dziś. W tym czasie awansowało i zdołało się utrzymać na przynajmniej jeden sezon aż 41 zespołów*. Statystyka pokazuje, że większość z nich utrzymała się także w kolejnym. Klątwa drugiego sezonu w Premier League jest niemalże […]
06.03.2021
Suche Info
06.03.2021

Argentyna i Brazylia zagrają bez swoich gwiazd? Powodem obostrzenia

Kraje Ameryki Południowej głowią się nad tym, jak rozegrać najbliższe mecze eliminacji do Mistrzostw Świata 2022. Przez obostrzenia covidowe kluby europejskie nie są zobligowane do wysyłania swoich piłkarzy na mecze reprezentacyjnie do Ameryki Południowej. W piątek odbyła się pierwsza tura rozmów między dziesięcioma federacjami. Argentyna zgodziła się, by rozegrać najbliższe mecze bez zawodników z Europy, […]
06.03.2021
Weszło
06.03.2021

Kiedy wreszcie zobaczymy starego, dobrego Cernycha?

Powrót Fedora Cernycha do Jagiellonii niektórzy określali nawet jako „hit transferowy”. Może nieco na wyrost, ale faktem jest, że trudno było kręcić nosem, skoro do Białegostoku wrócił zawodnik, który przez lata sprawdzał się w Ekstraklasie i długimi okresami był w barwach „Jagi” wiodącą postacią. Tym większym rozczarowaniem jest jednak jego dotychczasowa postawa.  Biorąc pod uwagę […]
06.03.2021
Weszło
06.03.2021

Mecze z dołem tabeli. Raków przekuł bolączkę w atut

Utarło się mówić, że w poprzednim sezonie Raków zapłacił frycowe. Nie lubimy uciekać się do piłkarskich sloganów, ale w tym haśle… rzeczywiście coś jest. Lecz tylko wtedy, gdy wejdziemy w nie nieco głębiej. No bo co to jest frycowe? Przykład Rakowa pokazuje, że to określenie można sprowadzić do – tak po prostu – braku doświadczenia. […]
06.03.2021
Suche Info
06.03.2021

Luis Suarez stworzył klub w Urugwaju. Chce wychowywać piłkarzy

Byli polscy piłkarze regularnie otwierają szkółki piłkarskie dla młodych zawodników. Luis Suarez postanowił pójść krok dalej. Jako czynny piłkarz stworzył klub Deportivo LS, który zacznie grać niedługo w urugwajskiej Lidze Uniwersyteckiej. A w przyszłości ma przekształcić się w profesjonalną drużynę piłkarską występującą na szczeblu zawodowy. Rzadko się zdarza, że czynny zawodnik chce budować takie projekty […]
06.03.2021
Suche Info
06.03.2021

Trener i dyrektor chwalą Piątka. „Wielki charakter, wielka ambicja”

Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że występ Krzysztofa Piątka w starciu z Augsburgiem jest wykluczony. Wszystko przez uraz, którego Polak nabawił się w meczu z Wolfsburgiem. Ale nie dość, że powrót do zdrowia napastnika stołecznej ekipy przeszedł błyskawicznie, to jeszcze trener Herthy zachwala upór Piątka w dążeniu do gry. Według zapowiedzi – polski snajper […]
06.03.2021
Weszło Extra
06.03.2021

Mroczna Strona Sportu (odcinek II): „Anioł Śmierci”

Kiedy Robert Rozier – przed laty obiecujący futbolista, obrońca między innymi St. Louis Cardinals i Oakland Raiders – po raz pierwszy został wysłany, by zabić ku chwale swojego nowego Boga, nie spisał się najlepiej. Po prostu zjadły go nerwy. 25-centymetrowy nóż ukryty w nogawce spodni tego zwalistego, czarnoskórego mężczyzny, nieco krępował jego ruchy. Spocone dłonie […]
06.03.2021
Weszło
06.03.2021

Czas derbów! Cztery hity na sobotę

Kibice będą dziś zadowoleni, bo przed nami sobota pełna futbolu. Dlatego wybraliśmy cztery ciekawe spotkania w Polsce i Europie, na które warto rzucić okiem. Nie tylko dlatego, że będzie się je dobrze oglądało, ale także dlatego, że można na nich zarobić. Jak? Łapcie nasze podpowiedzi! ŁKS Łódź – Widzew Łódź Ostatnie mecze bezpośrednie: WRRRW Poprzednie […]
06.03.2021
Suche Info
06.03.2021

Guardiola odnosi się do zarzutów, że Manchester „kupuje” sobie sukcesy

Pep Guardiola zapytany ostatnio o imponującą serię dziewiętnastu zwycięstw z rzędu zażartował, że tajemnica sukcesy tkwi w pieniądzach. Teraz na konferencji prasowej został poproszony, by wyjaśnił nieco kontekst tamtej wypowiedzi. Hiszpan odniósł się do krytyki, że Manchester City to klub bez historii, który buduje swoją przewagę wyłącznie na pieniądzach. Wszystko wskazuje na to, że nikt […]
06.03.2021
Weszło
06.03.2021

Stawowy, Dobi, presja i uciekające punkty. Dwugłos przed derbami Łodzi

Kto ma dziś większą presję, ŁKS czy Widzew, Wojciech Stawowy czy Enkeleid Dobi? Czy w przypadku porażki pod którymś z trenerów mocno rozgrzałby się stołek? Jakie są nastroje w obu obozach? Czy Widzew się rozwija, a ŁKS zwija? A może prawda o słabszej formie ŁKS-u jest bardziej skomplikowana? Do dwugłosu przed derbami zapraszają Jakub Olkiewicz […]
06.03.2021