post
Avatar

Opublikowane 01.07.2019 13:37 przez

Norbert Skorzewski

I Turniej im. Pawła Zarzecznego, jak sam jego patron, musiał być niekonwencjonalny. Na Marymoncie przez cały dzień trwało święto piłki i piwa. Sześć ekip, twarze znane z ekstraklasowych boisk, a także niespodziewany triumfator. Scenariusz, z którego Paweł Zarzeczny mógłby być zadowolony i zdaniem jego przyjaciół – byłby.

Paweł Zarzeczny był postacią nietuzinkową. Trudno go nawet próbować scharakteryzować w kilku zdaniach. Kiedy wspominam jego postać, widzę przede wszystkim intelektualnego cwaniaka i jest to pozytywne wspomnienie. Paweł sprawiał, że musiałeś zacząć myśleć. Nie dało się go czytać ani słuchać robiąc w między czasie naleśniki. Skupiał na sobie uwagę i 29 czerwca na Marymoncie znów wszystkie myśli były skupione na nim i pucharze jego imienia. Pucharze tak dużym, jak jego mniemanie o sobie.

Na Potocką 1 przybyłem przed 9. Na trybunach jeszcze pustki, no ale sobotni poranek rządzi się swoimi prawami. Nawet spiker – Wojciech Piela – mecz zapowiadał niemal szeptem, żeby nie zbudzić śpiących jeszcze mieszkańców pobliskiego osiedla. Wiedziałem jednak, że za chwilę osób będzie coraz więcej. Ja sam nie wyobrażałem sobie, żeby nie spędzić tego dnia na Marymoncie. Turniej ku pamięci Pawła Zarzecznego dostał u mnie nawet wyższy priorytet niż ostatni egzamin na studiach, który zdecydowałem się odpuścić. Bez żalu zresztą, w końcu we wrześniu jeszcze zdążę go napisać.

Turniejowe zasady wyglądały następująco: były dwie trzyzespołowe grupy, mecze trwały po 40 minut (bez przerwy), a finał rozgrywany w dwóch połowach po 25 minut.

W Grupie B znaleźli się gospodarze, Pojemna Halina oraz Wielkopolska i Przyjaciele. KTS Weszło zmagał się z problemami kadrowymi (wesela, wyjazdy i inne wymówki), ekipa z Wielkopolski to turniejowa drużyna gwiazd, bo w składzie mieli choćby takie postaci jak Bartosz Ślusarski, Łukasz Garguła, Sebastian Przyrowski, Błażej Telichowski, Fabian Pawela czy Radosław Majewski, cóż, mieli kim postraszyć. Języczkiem u wagi była Pojemna Halina, która zgłosiła się do turnieju i przebrnęła przez wszystkie szczeble kwalifikacyjne. Jak się później okazało, zawodnicy spod znaku Haliny to największa niespodzianka turnieju, oczywiście in plus.

To właśnie z Pojemną Haliną rywalizował KTS Weszło w meczu otwarcia. Pierwszy gwizdek sędziego wybrzmiał chwilę po 9 i chyba nie tylko ja miałem poczucie, że trochę przedwcześnie zwlokłem się z łóżka. Szczególnie widać to było po gospodarzach, którzy poza kilkoma przebłyskami Fundambu, próbującego obsługiwać kolegów prostopadłymi podaniami, nie mieli pomysłu na grę. Więcej werwy było w zawodnikach Pojemnej Haliny, którzy dostrzegli słabość KTS-u w postaci dziurawej defensywy i regularnie stwarzali poważne zagrożenie, szczególnie dzięki dobrym podaniom z głębi pola, które omijały wolnych stoperów KTS-u. W 10. minucie spadł pierwszy cios na KTS. Weszło oczywiście próbowało polepszyć swoją sytuację, ale kolejne nieudane ataki były tylko kwitowane gromkim „kurwa, ja pierdolę”, w wykonaniu stopera Wojtka Kowalczyka. Te słowa dobitnie obrazowały poranną formę Weszlaków.

KTS przesuwał się do przodu, a Halina kontrowała. Brak skuteczności się zemścił i na dziesięć minut przed końcem było już 2:0. Bramka zamknęła mecz i odebrała resztki wiary w korzystny wynik. W 37. minucie Pojemna Halina dobiła KTS i ekipa gospodarzy rozpoczęła turniej równie efektownie, co reprezentacja Polski ubiegłoroczny mundial.

Chwile później sędzia rozpoczynał już pierwszy mecz Grupy A. W niej znalazł się jedyny zagraniczny klub tego turnieju, PFC Victoria Londyn, a także współorganizator eliminacji PKS Radość oraz ekipa Nocnej Ligi Halowej.

W drugim meczu turnieju Victoria Londyn zmierzyła się z PKS-em Radość i dość szybko pokazała, że ekipa z Radości będzie w tym meczu głównie tłem.

4

A propos tła. Nim był dziś oczywiście Paweł Zarzeczny. Z uwagi na fakt, że trybuny powoli się wypełniały, przybywało osób, które Pawła znały nie tylko z ekranu. Spotkałem między innymi pana Adama, który przyjaźnił się z nim przez dwadzieścia lat, zjechali wspólnie kawałek świata, bywali u siebie, pomagali sobie i wspólnie biesiadowali. Z Adamem rozmawiałem ponad dwie godziny, które były świetną dawką anegdot.

– Paweł byłby bardzo zadowolony z tego turnieju. Lubił taki futbol bez komercji. Był przeciwnikiem Ligi Mistrzów w obecnym kształcie, denerwowało go, że w LM bez kwalifikacji gra na przykład piąta drużyna ligi angielskiej. Dobrze by się tu czuł, bo sam kibicował drużynom z małych miasteczek, oglądał mecze drużyn, o których ja nigdy nawet nie słyszałem. Do tego jest grill, piwko… nie mam wątpliwości, byłby bardzo zadowolony z tego turnieju – mówił pan Adam, który cholera jasna, nawet trochę mi Pawła Zarzecznego przypominał…

***

Przyjaźnił się pan z Pawłem Zarzecznym bardzo długo, jak skrzyżowały się wasze drogi?

Pawła poznałem 20 lat temu na półfinale Miss Polski. Zaprzyjaźniliśmy się, sporo wspólnie przeżyliśmy i jak tylko dowiedziałem się, że Weszło organizuje turniej poświęcony jego pamięci, to musiałem tutaj przyjechać, żeby poczuć jego obecność i spotkać się z naszymi wspólnymi znajomymi.

Czyli połączyła was pasja do pięknych kobiet, o których Paweł miał w zwyczaju opowiadać równie często, co o futbolu.

Można tak powiedzieć. Nawet polecieliśmy wspólnie do Tunezji na finał tego turnieju Miss, co ciekawe, nawet mieszkaliśmy z misskami w jednym hotelu.

Wielu zna Pawła Zarzecznego z ekranu lub z gazet, inni mieli okazję z nim pracować, ale pan przez 20 lat zżył się z nim pewnie w sposób wyjątkowy.

Pracuję w branży księgowej i pomagałem Pawełkowi przy finansach i w księgowości. Bardzo często jeździliśmy razem na mecze. Takim charakterystycznym wyjazdem, który zapadł mi w pamięć, był mecz Anglia – Polska, wówczas selekcjonerem reprezentacji był Janusz Wójcik. Spędziliśmy tam fajne dni, byliśmy blisko reprezentacji Anglii, bo odwiedziliśmy ich ośrodek przygotowawczy. Dzięki Pawłowi miałem przyjemność spotkać między innymi Davida Beckhama, Dennisa Bergkampa, Arsena Wengera i wielu innych ciekawych ludzi. Paweł znał każdego. Mogliśmy jechać do dowolnego miejsca, a i tak była duża szansa, że Pawełek miał tam kogoś, z kim mógł się spotkać przy okazji. Mieliśmy mnóstwo wspólnych wspomnień. Dlatego też tu jestem, żeby je sobie odświeżyć.

Jak pan go zapamiętał?

To była postać bardzo barwna i niekonwencjonalna. Miał swoje spostrzeżenia w każdym temacie. Znałem go bardzo blisko, więc wiem, że był świetnym i wrażliwym człowiekiem. Ktoś, kto znał go gorzej, mógł mieć o nim inne, często krzywdzące zdanie. Niektórzy traktowali to co mówi zbyt dosłownie, obrażali się, a on po prostu prowokował i obserwował reakcje. Potem wykorzystywał te obserwacje w swojej pracy. Chciał też, żeby ludzie zaczęli myśleć. On sam miał wielką wiedzę w każdej dziedzinie. Literatura, sztuka, historia. Potrafił prowadzić dyskusje na każdy temat, proszę mi wierzyć, trudno o drugą osobę, która miała tak szerokie horyzonty.

Miał też luźne podejście do pracy.

Wie pan, ja jestem koneserem piłki nożnej, oglądam piłkę od deski do deski. Naszą ekstraklasę chłonę mecz za meczem, a Paweł… on potrafił tylko zerkać i choć nie był zainteresowany jakimś meczem, to później potrafił opisać go idealnie. Zresztą jego interesowały nawet bardziej sprawy około meczowe i zakulisowe. To bywało ciekawsze niż same mecze. Znal ludzi. Prezesów, piłkarzy, działaczy. W sport lubił wplatać kulisy.

Wplatał je tak, że palił sporo mostów. Nie podlizywał się nikomu.

To prawda, kosztowało go to wiele. Jego podejście do życia to chociażby źródło licznych zwolnień z pracy, ale zawsze podchodził do tego z dystansem. Mawiał: „Jak zwalniają, to będą zatrudniać”. I faktycznie tak było, bo pracował we wszystkich kluczowych mediach w Polsce. Jak zwolniono go z jednej redakcji, to za chwilę zajmował miejsce w drugiej. Na brak zajęcia nie narzekał. Rozliczałem go jako księgowy, więc coś na ten temat wiem. Był bardzo pracowity, miał w zwyczaju pracować na kilka etatów. I nie były to dwa czy trzy etaty, a zdarzało się, że źródeł dochodu miał nawet siedem lub osiem.

***

PKS Radość uległ gościom z Londynu 3:0, a przed nami był już mecz o wszystko dla KTS-u Weszło. Po porażce z Pojemną Haliną morale były niezbyt wysokie, a rywalizacja z ekipą Wielkopolska i Przyjaciele mogła przynieść jeszcze większe rozczarowanie. Radosław Majewski, który lada moment przeniesie się do Australii kręcił piłkarzami KTS-u. Po jego asyście i bramce Błażeja Telichowskiego Wielkopolska wyszła na prowadzenie. Weszło jednak miało coś do udowodnia i wzięło się za atakowanie. Ten mecz był chyba najbardziej emocjonujący ze wszystkich turniejowych rywalizacji. Gol za gol, atak za atak i finalnie skończyło się 4:4. Co ciekawe, wszystkie bramki dla gości zdobył Błażej Telichowski, którego przecież znamy z bardziej defensywnego przysposobienia.

Na murawie zostali piłkarze Wielkopolski, którzy za chwilę mieli podjąć Pojemną Halinę. Przed nimi był mecz o zwycięstwo w grupie, a jednocześnie o awans do finału. Faworytem była oczywiście ekipa Błażeja Telichowskiego, który zresztą otworzył wynik tego spotkania, dopisując sobie piątą bramkę w całym turnieju. Pojemna Halina wspierana przez trybuny jak na kopciuszka przystało, zdołała jednak wyrównać, co pozwoliło jej awansować do finału turnieju. Niespodzianka? Z pewnością, tym bardziej że drużyna naszpikowana ligowcami musi zadowolić się tylko meczem o trzecie miejsce.

Czas na końcowe rozstrzygnięcia w Grupie A. Tam PKS Radość szukało punktów w meczu z Nocną Ligą Halową. Szukało, choć nieskutecznie. Pomimo pięknego gola z dystansu, którego sieknął piłkarz PKS-u, górą byli zawodnicy NLH, którzy zwyciężając 2:1 dali sobie szansę na wielki finał. Ostatnim krokiem w tym kierunku było starcie z Victorią Londyn, lecz finał dla Nocnej Ligi Halowej oddalał się z minuty na minutę. Ekipa PFC dominowała od pierwszej akcji. Polacy z Londynu rozpoczęli strzelanie kapitalnym golem z rzutu wolnego. Widać było, że ich wizyta w Warszawie to nie tylko wakacyjny wypad. Zawodnicy PFC rozstrzelali Nocną Ligę Halową 4:1 i z kompletem punktów w grupie awansowali do finału turnieju, w którym czekała na nich Pojemna Halina.

Faza grupowa zakończona, a na Marymoncie w najlepsze trwał piłkarski piknik. Kiełbasa niezmiennie skwierczała na ruszcie, a stadionowy barman powoli napoczynał piątą beczkę z piwem. Do końca zostały już tylko trzy mecze. Najpierw starcie o piąte miejsce: KTS Weszło vs. PKS Radość, potem o trzecie: Nocna Liga Halowa vs. Wielkopolska i Przyjaciele, a na koniec wielki finał, najlepsi z najlepszych, czyli PFC Victoria Londyn vs. Pojemna Halina.

5

Skoro jesteśmy przy najlepszych… Paweł Zarzeczny też zawsze był najlepszy. Sam się tym chwalił i robił to w interesujący sposób. Czytelnika potrafił zbesztać, aby za chwilę pochwalić samego siebie. Twierdził, że czytelnik, szczególnie ten komentujący, w większości przypadków jest zbyt głupi, aby to zrobić. Prowadził swoją grę i to on zawsze musiał rozdawać karty. Lubił brylować, prowokować i zaskakiwać.

– Napisałem też o moim wuju, lotniku z Anglii, który wysyłał mi w dzieciństwie prezenty, między innymi albumy o piłkarzach. I napisałem, a był początek zeszłego roku, przed Smoleńskiem, że gdyby wuj przysyłał mi książki o samolotach, nasze władze nie musiałyby podróżować tupolewami… Bo zostałbym najlepszym konstruktorem, zresztą każdym, kim zechciałbym, bo zawsze miałem łeb jak sklep. Zawsze byłem najlepszy – pisał Paweł Zarzeczny w jednym ze swoich felietonów.

Przyjaciel Pawła, Adam, z którym rozmawiałem przez prawie połowę turnieju długo opowiadał mi o tym, jak niezwykłą postacią był Paweł Zarzeczny. Na trybunach nie mogło zabraknąć zatem ludzi jego pokroju. Nietuzinkowych i idących swoją drogą. Spotkałem między innymi Andrzeja Bobowskiego, a w zasadzie Bobo, który jest uznawany jest za króla kibiców reprezentacji Polski. Bobo był na wszystkich mundialach od 1978 roku, zjeździł pół świata, więc nie mogło go zabraknąć także na sobotnim turnieju na Marymoncie.

– Tak… nie mogło mnie tu zabraknąć. Z Pawłem byliśmy przyjaciółmi, mam nadzieję, że mogę tak to ująć. Już w 1978 roku wspólnie wyjeżdżaliśmy do Francji na mistrzostwa świata. Paweł załatwił samochód i pojechała niezła ekipa, dziennikarze plus Bobo. Innym razem, za czasów Antoniego Piechniczka za sterami reprezentacji, byliśmy razem w Neapolu, zabraliśmy małżonki i spędziliśmy tam dwa tygodnie – wspominał Bobo, który na sobotnim turnieju pojawił się w koronie.

Mecz o przedostatnie miejsce zakończył się pogromem, do którego KTS przyzwyczaił swoich kibiców w rozgrywkach ligowych. Ekipa PKS-u Radość nie miała żadnych argumentów. Bolesny łomot 9:1 uratował honor gospodarzy. Ci, choć przegrali tylko jeden mecz, musieli zadowolić się mianem przedostatniej drużyny własnych rozgrywek. Cóż, możemy roboczo nazwać to gościnnością.

W meczu o trzecie miejsce rywalizowali piłkarze Nocnej Ligi Halowej z Wielkopolską. Ekipa Błażeja Telichowskiego podeszła do tego meczu z mocno podrażnionymi ambicjami. Byli faworytami turnieju, a do tej pory nie wygrali jeszcze żadnego meczu. Tym razem jednak wykorzystali swoje doświadczenie i dwoma ciosami powalili swoich rywali. Na listę strzelców wpisał się Bartosz Ślusarski i Fabian Pawela. 2:0 i brąz trafił do byłych ligowców.

– Mam także wspomnienia poza piłkarskie związane z Pawłem. Taka ciekawostka – ja jestem budowlańcem i nawet próbowałem Pawłowi pomóc coś tam budować, jak szykował swoją willę. Zrobiłem mu przynajmniej kosztorys, więc wiedział, na jaki wydatek musi się przygotować – opowiadał Andrzej Bobowski, wiceprezes Klubu Kibica Reprezentacji Polski. – Pawłowi by się tu spodobało. Był kontrowersyjny, ale to jego klimat, tym bardziej że można sobie piwko za darmo wypić. Paweł by nie odmówił – stwierdził z uśmiechem król kibiców, który zapowiedział, że powoli szykuje się już na MŚ w Katarze.

– Fajnie, że chłopakom chciało się tu przyjechać. Myślę, że to też ciekawe wydarzenie dla innych zawodników, którzy na co dzień kopią sobie gdzieś po niższych ligach. To na pewno wyróżnienie mierzyć się z zawodowcami. A czy zawiedli? Tak czułem, że nie będą się tu zabijać o wynik – mówił jeden z kibiców, którego spytałem o to, jak ocenia postawę Telichowskiego i spółki.

Nadszedł czas na wielki finał. Sam fakt, że Pojemna Halina zaszła tak daleko, to już ciekawa historia. Czarny koń turnieju w ostatecznym starciu mierzył się z polską emigracją, Victorią Londyn. Ostatni mecz trwał dłużej – piłkarze rozgrywali dwie połowy po 25 minut. W pierwszej zdecydowanie przeważali londyńczycy, zresztą już w 5 minucie wyszli na prowadzenie.

Szybki gol w finale zazwyczaj zabija mecz. Piłkarze zaczynają kalkulować, bronią wyniku i przez to tempo gry i emocje opadają – mówił jeden z kibiców, szukając źródeł nudy, wiejącej ze strony murawy.

Widać było, że nikt nie chce się odsłonić. Victoria przeważała, ale ciągle czegoś brakowało, aby podwyższyć przewagę. Halina kontrowała, ale też zachowując w tym rozsądek. W drugiej połowie pogromcy KTS-u z meczu otwarcia, zaczęli napierać bardziej zdecydowanie. Ich postawa, pomimo że przegrywali, utwierdzała w przekonaniu, że należy im się miano największej niespodzianki turnieju. Za Haliną murem stały także trybuny, które chciały, aby ich piękny sen spełnił się właśnie tego dnia na Marymoncie.

Do końca meczu pozostawały już tylko cztery minuty. Przy piłce PFC Victoria, powoli szykuje kolejny atak gdzieś na 30. metrze swojej połowy. Jeden z zawodników z Londynu wdaje się w bezsensowny drybling, minął jednego rywala, zatrzymał się na drugim. Strata. Pojemna Halina zaczyna wychodzić coraz większą liczbą zawodników. Szybkie podanie, jeszcze raz do boku i gol! Trybuny oszalały, oszalała też ławka rezerwowych. 1:1, a w razie remisu – rzuty karne. Wynik się utrzymał i to właśnie konkurs jedenastek miał rozstrzygnąć czyją szatnię ozdobi okazały Puchar im. Pawła Zarzecznego.

Nerwy. Czuć było gęstą atmosferę w ekipie PFC. Piłkarze byli wkurzeni, że zwycięstwo wyślizgnęło im się z rąk w decydującym momencie. Frustracja odbijała się także na skuteczności w konkursie jedenastek. To Pojemna Halina była skuteczniejsza i tym samym zwyciężyła w I historycznym Turnieju im. Pawła Zarzecznego. Cóż, Paweł mógłby wymyślić taki scenariusz. Zwyciężyła ekipa z eliminacji, która wcześniej grała głównie rolę ciekawostki.

Od ciekawostki urośli do miana mistrzów, którym trofeum wręczyła pani Małgorzata, żona śp. Pawła Zarzecznego.

Strzeliliście dużo bramek, lecz Paweł powiedziałby, że gdyby z wami grał, to strzeliłby więcej – żartowała w stylu Pawła, dziękując jednocześnie wszystkim uczestnikom i organizatorom oraz gratulując zwycięzcom.

– Tworzycie społeczność, która nie pozwoli umrzeć pamięci Pawła – dodała.

6

Turniej dobiegł końca i bez wyrzutów sumienia można powiedzieć, że nie brakowało niczego. Były klasyczne „przyrosie”, było „trałkowanie” w wykonaniu Krzysztofa Stanowskiego, były darmowe piwo i kiełba. Były piękne gole, radość, złość. Byli przyjaciele Pawła Zarzecznego, był wielki puchar i był jego w dzień w dniu jego imienin. Check lista odhaczona, do zobaczenia za rok.

A nam teraz nie pozostało nic innego jak czerpać z tego, co Paweł Zarzeczny nam zostawił. A jest to spora ilość materiału filmowego i jeszcze więcej tekstów. Oglądajmy, czytajmy i się uczmy. Aha, i o nauce Paweł potrafił pisać w typowy dla siebie sposób. Dołączam się do jego prośby.

Ponieważ nie zostało mi wiele czasu, naprawdę nie żartuję, zorientujcie się, że staram się poszerzać nasz świat kultury futbolowej, a autorytet jaki zdobyłem, także chuligaństwem słownym, pozwala mi ocenić każdego.

I każdy to rozumie, jeśli nie jest debilem.

Pycha jak zwykle przeze mnie przemawia, jasne, ale to też poszerzanie – pewności siebie, inaczej nigdy nie zdobyłbym żadnej pięknej kobiety. A zapewniam – jestem w tej dziedzinie choreografem…

Zenek wraca do domu, ktoś mu dmucha żonę… Ona dostrzega męża i mówi: Zenek, ty się nie patrz, ty się ucz!

No więc to moja prośba”.

Mateusz Majewski

Fot. własne

***

To tekst naszego czytelnika. Jeśli chcesz spróbować swoich sił, WYŚLIJ TEKST NA [email protected] Proponujemy czytelne zasady.

Po pierwsze, najlepsze teksty, które wejdą na stronę, będą wynagradzane kasą lub nagrodami okolicznościowymi.

Po drugie, odpiszemy wam na każdy tekst.

Po trzecie, najlepsze mogą liczyć na możliwie drobiazgową recenzję co wypaliło, a co warto przemyśleć, poprawić. Przy słabszych nie spodziewajcie się tysiąca uwag, ale przynajmniej zarysujemy wam największe problemy proponowanego artykułu.

Po czwarte… nie, nie będziemy wam obiecywać nie wiadomo czego, nie chcemy wieszać gruszek na wierzbie. Ale znowu: każdy z nas zaczynał w ten sposób, a jeśli pojawi się talent, którego nie będzie wypadało przegapić, to, cóż, nie będzie wypadało go przegapić.

Macie pełną dowolność: to może być wywiad, reportaż, to może być felieton, to może być nawet football fiction jeśli dobrze się w nim czujecie.

Norbert Skorzewski

Opublikowane 01.07.2019 13:37 przez

Norbert Skorzewski

Weszło
16.05.2021

Wielki finał Pucharu Fuksiarza! Glazurek czy Smyk, Smyk czy Glazurek?

Wszystko co dobre – szybko się kończy. Niestety, dzisiaj dobiega końca sezon w najlepszej lidze świata – czyli w Ekstraklasie, ale i dzisiaj poznamy ostateczne rozstrzygnięcia w najbardziej prestiżowym konkursie typerskim na wschód od Chociebuża. Puchar Fuksiarza, Fuks-Cup, Copa de Fuksiarzores – wieczorem dowiemy się, kto podniesie go do góry, przejeżdżając odkrytym autokarem po Warszawie.  […]
16.05.2021
Weszło
14.05.2021

Zakłady na Multiligę. Kurs 11.00 na spadek Stali Mielec

Europejskie puchary dla Śląska Wrocław po kursie 7.50. Spadek Stali po kursie 12.00? Spodziewana asysta Szwocha po kursie 4.00? Większa liczba wygranych gości niż gospodarzy po kursie 11.00? Fuksiarz.pl przygotował specjalnie dla was zakłady specjalne na Multiligę. Nie mówcie, że nie ma okazji, bo byście zgrzeszyli. Czym są zakłady specjalne na Ekstraklasę? To zestaw zakładów, […]
14.05.2021
#WeszłoFuksem
13.05.2021

Krecz Hurkacza fuksem Gracza! Kolejne trafione kupony w Fuksiarz.pl

Najlepsze momenty spędzone na stronie bukmachera? Bez wątpienia każdy z was wskaże te, podczas których kolor statusu rozliczenia waszego kuponu zmienia się na zielony. Czasem to efekt umiejętności, czasem umiejętności z domieszką fuksa, a czasem… tylko fuksa. Chyba nic nie cieszy bardziej niż postawienie taśmy za dwa złote, która okazuje się zwycięska. I takie kupony […]
13.05.2021
Fuksiarz
07.05.2021

Najwyższe wygrane w Fuksiarz.pl

Znacie to uczucie, kiedy nie wejdzie wam jeden mecz? Niestety, każdy je zna. Ale zdarzają się i tacy fuksiarze, którym kupony wchodzą rzutem na taśmę. W ostatniej akcji meczu. W doliczonym czasie gry. To coś, jak zdążyć z zakupami w sklepie minutę przed godziną dla seniorów. Wybraliśmy kilku szczęściarzy, do których los się uśmiechnął i […]
07.05.2021
Weszło
07.05.2021

Typuj zakłady na Galę Ekstraklasy w Fuksiarz.pl!

Starzyński z golem z rzutu wolnego po kursie 20.00? Makana Baku z dwoma golami do końca sezonu po kursie 15.00? Błażej Augustyn z żółtą kartką po kursie 4.00? Do tego możliwość obstawienia kto zgarnie nagrody Ekstraklasy? Fuksiarz.pl przygotował specjalnie dla was zakłady specjalne na Ekstraklasę. Nie mówcie, że nie ma okazji, bo byście zgrzeszyli. Czym […]
07.05.2021
Fuksiarz
07.05.2021

Puchar Fuksiarza. ROZPOCZĘŁA SIĘ WALKA O FINAŁ!

We wtorek i środę Liga Mistrzów. W czwartek Liga Europy. A dzisiaj my. Puchar Fuksiarza wchodzi w najbardziej bezwzględną fazę. Nadeszła pora na oddzielenie ziarna od plew, prawdziwych Kilerów od popierdółek. Nadszedł też czas pogardy dla przegranych, czas chwały dla zwycięzców. Półfinały naszego redakcyjnego pucharu rozpoczynają się już teraz. Pamiętajcie – całość nakręca Fuksiarz.pl, to […]
07.05.2021
Ligue 1
16.05.2021

Hat-trick Milika, potknięcie Lille. Działo się we Francji

Przedostatnia kolejka francuskiej ekstraklasy obfitowała w ciekawe wydarzenia. Hat-trickiem popisał się Arkadiusz Milik, potknęło się marzące o mistrzostwie Lille, a Monaco i Lyon wygrały swoje mecze, a więc wciąż toczą korespondencyjny bój o udział w Lidze Mistrzów. Zapraszamy na szybkie podsumowanie sytuacji. 37. kolejka Ligue 1 – komplet wyników Bordeaux 3:0 Lens Dijon 0:4 Nantes […]
16.05.2021
Hiszpania
16.05.2021

Luis Suarez bohaterem Atletico! LaLiga coraz bardziej szalona

Atletico wciąż jest liderem. Wciąż, bo jeszcze kilkanaście minut przed końcem meczu Los Rojiblancos wydawało się, że nim nie pozostanie. Gdy Ante Budimir wpakował piłkę do bramki Jana Oblaka położenie podopiecznych Diego Simeone było beznadziejne. Wyszli jednak z tego i na kolejkę przed końcem nadal mają wszystko w swoich rękach. A za rywala już jedynie Real […]
16.05.2021
Weszło
16.05.2021

Legia fetowała odchodzących, Podbeskidzie spadło z ligi

Legia wykonała plan na mecz z Podbeskidziem, czyli pokonała je w całkiem przyzwoitym stylu – choć w najniższych możliwych rozmiarach – i nie popsuła sobie humorów przed fetą. Przy okazji pożegnała kilku odchodzących zawodników, którzy mogli po raz ostatni zagrać przy Łazienkowskiej. Goście? Aby myśleć o utrzymaniu, musieli w Warszawie wygrać. Dopiero wtedy interesowałby ich […]
16.05.2021
Ekstraklasa
16.05.2021

Prawie wymarzone pożegnanie Adama Frączczaka

Mecz w Szczecinie był spotkaniem o pietruszkę. Ale z racji otwarcia dwóch nowych trybun i pożegnania Adam Frączczaka rywalizacja z Rakowem stanowiło wielkie święto dla szczecińskich fanów. No i kapitan w najlepszy możliwy sposób podziękował im za te dziesięć lat wsparcia. Chwilę po wejściu na boisku strzelił swoją 70. bramkę w granatowo-bordowych barwach. Czy można […]
16.05.2021
Weszło
16.05.2021

Ależ to był szalony finał… Śląsk w europejskich pucharach!

Stal grała o przypieczętowanie utrzymania w Ekstraklasie, a Śląsk z niewielką, ale jednak nadzieją na puchary. To był mecz o coś, jeden z najważniejszych w ostatniej kolejce tego sezonu. Piast musiał przegrać, Lechia maksymalnie zremisować, a Śląsk wygrać. No i przez większość spotkania wszystko układało się pod dyktando wrocławian. To oni od 10. minuty meczu […]
16.05.2021
Ekstraklasa
16.05.2021

Piast wyłożył się na ostatniej prostej, Wisła wygrywa w Gliwicach

Piast Gliwice nie zagra w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy. Podopieczni Waldemara Fornalika mieli wszystko w swoich rękach – wystarczyło pokonać na własnym stadionie Wisłę Kraków i czwarte miejsce w tabeli należałoby do nich. Ale gliwiczanie polegli 2:3 w starciu z “Białą Gwiazdą”, niesioną swoistą euforią po rozstaniu z Peterem Hyballą. Gdybyśmy mieli wymienić trzy […]
16.05.2021
Kuźnia Weszło
23.10.2019

Jesse Marsch – amerykańskie dziecko Red Bulla

Podobno w Stanach Zjednoczonych w piłkę grają emeryci odcinający kupony. Podobno na trybunach zasiadają typowi amerykańscy Janusze z hot-dogiem i colą w ręku lub ci, którzy po prostu pomylili terminy meczów futbolu amerykańskiego. Podobno w USA nie ma też dobrych trenerów, a już z pewnością nie Jankesów, którzy na piłkę nożną wołają soccer. Ten ostatni […]
23.10.2019
Weszło
01.07.2019

Gdyby Paweł żył, to pewnie on wygrałby ten puchar

I Turniej im. Pawła Zarzecznego, jak sam jego patron, musiał być niekonwencjonalny. Na Marymoncie przez cały dzień trwało święto piłki i piwa. Sześć ekip, twarze znane z ekstraklasowych boisk, a także niespodziewany triumfator. Scenariusz, z którego Paweł Zarzeczny mógłby być zadowolony i zdaniem jego przyjaciół – byłby. Paweł Zarzeczny był postacią nietuzinkową. Trudno go nawet próbować […]
01.07.2019
Weszło
01.07.2019

Budowa, praca u Magiery i leniwi czarnoskórzy u Wdowczyka

Dlaczego dostał propozycję pracy przy kadrze U-20 Jacka Magiery, a nie U-21 Czesława Michniewicza? Czy Adrian Mierzejewski i Sławomir Peszko za czasów Wisły Płock mogli spodziewać się, że zrobią spektakularne kariery? Jaką zasadę odnośnie do czarnoskórych zawodników miał Dariusz Wdowczyk i co się stało, jak ją złamał? Jakie prawa w płockiej szatni miał Dominik Furman? […]
01.07.2019
Weszło
07.01.2020

Czy piłkarski Kołobrzeg to dziki kraj?

Wyobraź sobie trzecioligowy klub, który: – Zapewnia zawodnikom nawet pięciocyfrowe sumy w kontraktach, ale opóźnienia potrafią sięgnąć pół roku. – Przed ważnym meczem reguluje płatności jedynie tym graczom, którzy wychodzą w pierwszym składzie. – W momencie sporych poślizgów w wypłatach chce zmotywować pieniędzmi ligowego rywala tak, by ten spiął się przed meczem z drużyną walczącą […]
07.01.2020
Weszło
31.08.2019

Czy ŁKS popełnia błąd Zagłębia Sosnowiec?

Jedno zwycięstwo w sześciu meczach. Przedostatnie miejsce w tabeli. Porażka z Lechem Poznań. Porażka z Piastem Gliwice. Porażka z Wisłą Kraków. Porażka z mocno rezerwową Legią Warszawa. ŁKS miał wnieść do ligi powiew świeżości, miał stanowić odtrutkę dla zmęczonych ślęczeniem dniami i nocami nad toporną piłką kibiców Ekstraklasy. I co? I momenty były, jasne, ale koniec końców wielkie […]
31.08.2019
Weszło
30.08.2019

Małecki wraca do gry?

W tygodniu – spore zamieszanie i spore zmiany w Zagłębiu Sosnowiec. Z funkcji prezesa zrezygnował Marcin Jaroszewski, który przejmował klub w trudnym momencie, gdy ten odradzał się i grał w drugiej lidze. Przez kilka lat swojej prezesury zrobił – jak wspominał – prawie wszystko.  Zreformował akademię, stworzył drugą drużynę, wczołgał się z sosnowiczanami do Ekstraklasy. Ale […]
30.08.2019
Weszło
30.08.2019

Piłkarskie dzieciństwo: Roman Kosecki

Romana Koseckiego z boiska kibice kojarzą z długich włosów oraz kolczyków. Był buntownikiem, zawsze walczył o swoje, miał własne zdanie. Wróżono mu wielką karierę, porównywano do Kazimierza Deyny. W ramach cyklu “Piłkarskie dzieciństwo” porozmawialiśmy z nim o jego piłkarskich początkach, własnej akademii oraz polskiej piłce.
30.08.2019
Weszło
30.08.2019

JAK CO TYDZIEŃ… ELDO. Kolos ma rysę

Lada dzień w Chinach rozpoczną się koszykarskie mistrzostwa świata. Reprezentacja Polski wystąpi w nich po bardzo długiej przerwie. Polacy nie należą jednak do faworytów. Awans z grupy powinniśmy przyjąć z zadowoleniem. Kibice czekają jednak głównie na występ reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Być może jednak czekają najbardziej na to, czy jakiejkolwiek reprezentacji uda się amerykanów pokonać. Niedawno […]
30.08.2019
Weszło
29.08.2019

Lewandowski 2023! Najpierw najlepszy start w lidze, teraz nowy kontrakt

Szósty sezon w Bayernie i… nie wystarczy! Robert Lewandowski podpisał nowy, obowiązujący do 2023 roku kontrakt z Bawarczykami, potwierdzając tym samy, że w zespole mistrza Niemiec spędzi całą karierę, a na pewno jej ostatnie najlepsze lata, i pokusi się jeszcze o pobicie kilku rekordów, które pozostały do pobicia. Tym samym zapewne definitywnie kończy się długoletni […]
29.08.2019
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Suche Info
16.05.2021

Kompromitacja Evertonu. Przegrali ze spadkowiczem

To była prawdziwa żenada. Everton mógł dzisiaj – przy baaaardzo pomyślnych wiatrach – przeskoczyć West Ham united w ligowej tabeli. Kibice liczyli jednak na to, że The Toffees po prostu zniwelują stratę do londyńczyków. Rzeczywistość sprowadziła ich na ziemię.  Podopieczni Carlo Ancelottiego walczą o europejskie puchary. A przynajmniej tak mogło wydawać się do meczu z […]
16.05.2021
Ligue 1
16.05.2021

Hat-trick Milika, potknięcie Lille. Działo się we Francji

Przedostatnia kolejka francuskiej ekstraklasy obfitowała w ciekawe wydarzenia. Hat-trickiem popisał się Arkadiusz Milik, potknęło się marzące o mistrzostwie Lille, a Monaco i Lyon wygrały swoje mecze, a więc wciąż toczą korespondencyjny bój o udział w Lidze Mistrzów. Zapraszamy na szybkie podsumowanie sytuacji. 37. kolejka Ligue 1 – komplet wyników Bordeaux 3:0 Lens Dijon 0:4 Nantes […]
16.05.2021
Suche Info
16.05.2021

Niebywałe – ŁKS wygrał mecz!

Niby ostatnie zwycięstwo ŁKS nie miało miejsca aż tak dawno temu, a można było odnieść wrażenie, że minęło sto lat. Od czasu wygranej nad Koroną Kielce zdołali zgubić punkty z Chrobrym Głogów, Radomiakiem Radom i GKS-em Jastrzębie. Teraz jednak nadeszło przełamanie.  Łatwo nie było, mimo tego, że Puszcza Niepołomice właściwie nie musi się niczym przejmować. […]
16.05.2021
Suche Info
16.05.2021

Michał Brański opuszcza Stomil Olsztyn

Od kilku dni trwały rozmowy zarządu Stomilu Olsztyn z olsztyńskim Ratuszem na temat finansowania klubu. Nie udało się jednak osiągnąć konsensusu, co przekonało Michała Brańskiego do opuszczenia Dumy Warmii. W przygotowanym przez niego oświadczeniu możemy przeczytać: “Niestety, rozmowy z olsztyńskim Ratuszem, mimo wystosowanej oferty, zakończyły się niepowodzeniem. Brak na tym etapie gwarancji wsparcia koniecznego dla […]
16.05.2021
Suche Info
16.05.2021

Arkadiusz Milik z kolejnym golem. Marsylia coraz bliżej Ligi Europy

W obliczu kontuzji Krzysztofa Piątka dobrze mieć świadomość, że przynajmniej Arkadiusz Milik jest zdrowy i skuteczny. Jego Marsylia gra obecnie z Angers, stawką może być awans do Ligi Europy, a Polak ma już na koncie jedno trafienie.  Klub z Lazurowego Wybrzeża objął prowadzenie już w dziewiątej minucie. Akcja bramkowa była efektem działania Liroli, Milika oraz […]
16.05.2021
Hiszpania
16.05.2021

Luis Suarez bohaterem Atletico! LaLiga coraz bardziej szalona

Atletico wciąż jest liderem. Wciąż, bo jeszcze kilkanaście minut przed końcem meczu Los Rojiblancos wydawało się, że nim nie pozostanie. Gdy Ante Budimir wpakował piłkę do bramki Jana Oblaka położenie podopiecznych Diego Simeone było beznadziejne. Wyszli jednak z tego i na kolejkę przed końcem nadal mają wszystko w swoich rękach. A za rywala już jedynie Real […]
16.05.2021
Suche Info
16.05.2021

Błaszczykowski: To ja zadecyduję kiedy skończę grać, nie Boniek

Wiele ostatnio powiedziano o Jakubie Błaszczykowskim. Jeden z właścicieli i piłkarzy Białej Gwiazdy wszedł w konflikt z Peterem Hyballą. Wszystko zakończyło się zwolnieniem Niemca i małą medialną burzą. Wziął w niej udział nawet Zbigniew Boniek. W minionej kolejce Ekstraklasy, Wisła Kraków przegrała z Lechem Poznań 1:2. Poznaniacy prowadzili już dwoma bramkami, co jednak nie przeszkodziło […]
16.05.2021
Suche Info
16.05.2021

Sandecja zatrzymana! Radomiak przerywa passę Dudka, kuriozalne błędy bramkarza

Nic nie może wiecznie trwać, wszyscy znamy te słowa i pewnie czytając je, automatycznie nucimy pod nosem. Ale na pewno nie zanuci ich dziś Dariusz Dudek, którego passa 17 meczów bez porażki została brutalnie przerwana w Radomiu. 3:0 w papę, wynik dość bolesny. Zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę to, że prezenty Radomiakowi rozdawał dziś bramkarz […]
16.05.2021
Weszło
16.05.2021

Legia fetowała odchodzących, Podbeskidzie spadło z ligi

Legia wykonała plan na mecz z Podbeskidziem, czyli pokonała je w całkiem przyzwoitym stylu – choć w najniższych możliwych rozmiarach – i nie popsuła sobie humorów przed fetą. Przy okazji pożegnała kilku odchodzących zawodników, którzy mogli po raz ostatni zagrać przy Łazienkowskiej. Goście? Aby myśleć o utrzymaniu, musieli w Warszawie wygrać. Dopiero wtedy interesowałby ich […]
16.05.2021
Ekstraklasa
16.05.2021

Prawie wymarzone pożegnanie Adama Frączczaka

Mecz w Szczecinie był spotkaniem o pietruszkę. Ale z racji otwarcia dwóch nowych trybun i pożegnania Adam Frączczaka rywalizacja z Rakowem stanowiło wielkie święto dla szczecińskich fanów. No i kapitan w najlepszy możliwy sposób podziękował im za te dziesięć lat wsparcia. Chwilę po wejściu na boisku strzelił swoją 70. bramkę w granatowo-bordowych barwach. Czy można […]
16.05.2021
Suche Info
16.05.2021

Mecz słabiutki, ale Baku i Trałka TOP

To był chyba najsłabszy mecz ostatniej kolejki Ekstraklasy. Nawet w starciu Legii Warszawa z Podbeskidziem działo się więcej, nie mówiąc już o pozostałych spotkaniach. A tutaj? Tutaj nas prawie sen zmiótł z planszy i tylko coś mocnego mogło nas wyrwać z otępienia.  Jako, że rywalem Warty Poznań była dzisiaj Cracovia, liczyliśmy przede wszystkim na gości. […]
16.05.2021
Weszło
16.05.2021

Ależ to był szalony finał… Śląsk w europejskich pucharach!

Stal grała o przypieczętowanie utrzymania w Ekstraklasie, a Śląsk z niewielką, ale jednak nadzieją na puchary. To był mecz o coś, jeden z najważniejszych w ostatniej kolejce tego sezonu. Piast musiał przegrać, Lechia maksymalnie zremisować, a Śląsk wygrać. No i przez większość spotkania wszystko układało się pod dyktando wrocławian. To oni od 10. minuty meczu […]
16.05.2021
Ekstraklasa
16.05.2021

Piast wyłożył się na ostatniej prostej, Wisła wygrywa w Gliwicach

Piast Gliwice nie zagra w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy. Podopieczni Waldemara Fornalika mieli wszystko w swoich rękach – wystarczyło pokonać na własnym stadionie Wisłę Kraków i czwarte miejsce w tabeli należałoby do nich. Ale gliwiczanie polegli 2:3 w starciu z “Białą Gwiazdą”, niesioną swoistą euforią po rozstaniu z Peterem Hyballą. Gdybyśmy mieli wymienić trzy […]
16.05.2021
Suche Info
16.05.2021

Kompromitacja Zagłębia Lubin. Przyjąć cztery bramki od Wisły Płock? Osiągnięcie

Przed meczem z Zagłębiem Lubin Maciej Bartoszek mówił, że w Płocku czuje się znakomicie. Jednocześnie nie rozwiał wątpliwości, co do jego dalszej pracy w Wiśle. Dzisiejszym starciem pokazał, że ewentualne pozostanie nie musi być głupim pomysłem.  Zagłębie istniało tylko teoretycznie. To samo Zagłębie, które przecież miało nielichą szansę na puchary i powinno bić się o […]
16.05.2021
Weszło
16.05.2021

Mecz taki, jak cały sezon Lecha i Górnika

Lepszej puenty dla tego sezonu w wykonaniu Lecha Poznań byśmy nie wymyślili. No dobra, porażka ze Stalą po dwóch wrzutach z autu byłaby jeszcze trafniejsza, ale ten remis z Górnikiem też jest wymowny. Lech prowadził, miał dwie okazje do zamknięcia meczu, a ostatecznie podzielił się punktami z zabrzanami. A niewiele brakowało, żeby jeszcze przegrał to […]
16.05.2021
Ekstraklasa
16.05.2021

Zdjęcia poprzedzające brak Lechii Gdańsk w pucharach

Lechia Gdańsk miała dziś proste zadanie. Wygrać. Owszem, nie było tak, że jeśli tylko by się z niego wywiązała, już na pewno grałaby w europejskich pucharach. Wciąż pewne sprawy musiały ułożyć się akurat po myśli ekipy Piotra Stokowca. Natomiast faktem jest, że tak prosta rzecz znacząco ułatwiłaby walkę o czwartą pozycję. Tymczasem zespół z Trójmiasta […]
16.05.2021
Weszło
16.05.2021

ŚLĄSK W PUCHARACH, PODBESKIDZIE W I LIDZE!

Przed dzisiejszą multiligą obawialiśmy się tylko jednego scenariusza: takiego, w którym Legia bardzo szybko kasuje Podbeskidzie, a Piast Gliwice rozbija Wisłę Kraków. Ani jedno, ani drugie nie nastąpiło, a bohaterami dnia stali się młodzi zawodnicy Wisły Kraków, dzięki którym zaliczyliśmy fantastyczną 100-minutową podróż z Ekstraklasą. I mamy tu na myśli naprawdę FANTASTYCZNĄ podróż i faktycznie […]
16.05.2021
Suche Info
16.05.2021

Nieprawdopodobna historia! Alisson zapewnia Liverpoolowi wygraną! [WIDEO]

Takie rzeczy się nawet fizjologom nie śniły. Doliczone minuty drugiej połowy. Rzut rożny, wynik remisowy. Niektórzy bramkarze decydują się wówczas na wejście w pole karne, rzadko jednak kończy się to dobrze. Tutaj jednak było zupełnie inaczej. Byliśmy na The Hawthorns świadkami czegoś nieprawdopodobnego.  Liverpool męczył się z WBA okrutnie. Przegrywał z beniaminkiem, który jest już […]
16.05.2021