Reklama

Bjelica – Nowak. Starcie trenerów z najwyższej ligowej półki

redakcja

Autor:redakcja

05 marca 2017, 13:52 • 4 min czytania 31 komentarzy

8 stycznia 2016. 30 sierpnia 2016. Nie wiemy, czy ktoś kiedyś zleci wyeksponowanie tych dat na klubowych korytarzach Lechii i Lecha, fakt jest jednak faktem, że w ubiegłym roku to były najlepsze dni obu tych klubów. Co to za data? Jakiś ważny mecz? Pudło. Duży transfer? Hm, w zasadzie można tak to ująć. To momenty, w których zatrudniono Piotra Nowaka i Nenada Bjelicę. Jak się okazało – dla obu klubów momenty przełomowe.

Bjelica – Nowak. Starcie trenerów z najwyższej ligowej półki

Żeby nie było, że opieramy się wyłącznie na ładnym wrażeniu – tak wygląda tabela od chwili zatrudnienia Bjelicy:

bje3

A tak od kiedy robotę w Gdańsku dostał Nowak:

bje4

Reklama

(źr. 90 minut.pl)

Lech z Chorwatem na pokładzie punktuje najlepiej w lidze i identycznie jak Lechia, która od początku ubiegłego roku wyrosła na najlepiej punktującą ekipę w lidze. Co prawda na obrazku ustępuje ona o punkt Legii, ale pamiętajmy, że warszawianie w piątek rozegrali swój mecz, więc są kolejkę do przodu. Porównywalny wynik do drużyny, która zdobyła przecież mistrzostwo i jej poprzedni rok to pasmo mniejszych i większych sukcesów, musi robić wrażenie.

Tym bardziej, że to nie było tak, iż Bjelica czy Nowak weszli na gotowe. Chorwat przejął drużynę grającą permanentnie poniżej swoich możliwości. Polak zawitał z kolei do ekipy, do której piłkarze przyjeżdżali hurtem, wagonami i której od dłuższego czasu nikt nie potrafił posklejać. Klasa obu szkoleniowców wychodzi najlepiej w momencie, gdy porównamy ich dorobek z poprzednimi trenerami obu klubów. Jasne, praca Bjelicy wciąż jest stosunkowo krótka i po takim czasie porównywalnie wypadłby pewnie Maciej Skorża, trzeba brać na to poprawkę. Warto też wziąć pod uwagę, Lech zawsze bił się o mistrzostwo, był wysoko w tabeli, więc te różnice nie są aż tak kolosalne. Prawdziwa jazda robi się jednak, gdy przypomnimy sobie bilanse byłych trenerów Lechii. W ostatnich latach przez Gdańsk przewinęło się prawdziwe stado szkoleniowców, w którym nie brakowało rzecz jasna przebierańców. Wygląda to tak:

Piotr Nowak – 1,90 pkt / mecz, 67-44 w bramkach
Thomas von Hessen – 1,0 pkt / mecz, 12-15 w bramkach
Jerzy Brzęczek 1,34 pkt / mecz, 34-33 w bramkach
Joachim Machado – 1,33 pkt / mecz, 14-13 w bramkach
Ricardo Moniz – 1,80 pkt / mecz, 13-7 w bramkach
Michał Probierz – 1,26 pkt / mecz, 33-34 w bramkach

Przepaść? Poza Monizem, który pracował tylko 10 meczów – MIAŻDŻĄCA .

Jak to wygląda w Lechu?

Reklama

Nenad Bjelica 2,06 pkt / mecz, 33-10 w bramkach
Jan Urban – 1,54 pkt / mecz, 39-37 w bramkach
Maciej Skorża – 1,58 pkt / mecz, 64-45 w bramkach
Mariusz Rumak – 1,93 pkt / mecz, 136-73 w bramkach

W Lechu Poznań Bjelica także kasuje stawkę, mimo że w szerszej perspektywie dość znośnie punktował też Mariusz Rumak, a Macieja Skorżę pamiętamy mimo wszystko z mistrzostwa Polski. I Bjelica, i Nowak zdołali szybko poprawić atmosferę, wyniki, każdy z nich wypracował sobie swój własny styl. Lechia? Za Nowaka to drużyna, której mecze można by przyjmować ze trzy razy w tygodniu. Fajna, ofensywna, otwarta piłka. Tęsknimy nieco do czasów z poprzedniego sezonu, gdy Nowak potrafił wyjść na Legię z jedynym Chrapkiem na defensywnym pomocniku (Chrapkiem!) i na wahadłach poustawiać Flavio i Peszkę, ale nieco inne zdanie mają gdańscy kibice. Nowy styl gry – nieco bardziej rozsądny, nie nastawiony wyłącznie na fajerwerki – przynosi punkty aż miło. Bjelica? Na jego temat napisaliśmy już bardzo wiele. Wskrzeszenie do życia Jevticia – majstersztyk. Wskrzeszenie do życia Kownackiego – kolejny majstersztyk. W zasadzie każdy obecny piłkarz Lecha znajduje się teraz w znakomitej formie. Facet umie dotrzeć do tych piłkarzy i wydobyć z nich najlepsze cechy. Majewski gra w środku profesurę, Bednarek stał się czołowym obrońcą ligi, Putnocky broni jak najęty… Możemy wymieniać bez końca.

No i jeszcze zasługa specjalna, czym Chorwat kupił nasz bezgraniczny respekt. Mówienie po polsku po ledwie trzech miesiącach pobytu w naszym kraju. Któremu Czechowi czy Słowakowi się to udało? Ilu trenerów w tej lidze uznało, że nie musi się uczyć polskiego, skoro dobrze opanowali angielski? Bjelica zdobył tym ruchem nie tylko szacunek ludzi, lecz także piłkarzy. O wiele łatwiej stawiać wymagania, skoro samemu jest się tak zaangażowanym.

Jakkolwiek zakończy się dzisiejsze starcie, będzie to mecz trenerów, którzy bez wątpienia mogą czuć się wygranymi. Liczymy tylko na to, że w miarę kolejnych sukcesów wciąż będą trzymać kontakt z ziemią.

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Komentarze

31 komentarzy

Loading...