Reklama

Tak? A twój obrońca klaszcze u Rubika!

redakcja

Autor:redakcja

04 grudnia 2016, 11:19 • 2 min czytania 0 komentarzy

Jesteś obrońcą lidera tabeli Ekstraklasy. Rywale idą z akcją ofensywną, bezlitośnie rozklepują twoją pomoc, są coraz bliżej bramki. Kumpel z drużyny już został za ich plecami po swojej nieudanej interwencji. Co robisz?

Tak? A twój obrońca klaszcze u Rubika!

a) próbujesz zatrzymać akcję faulem
b) odwracasz się i gnasz, ile tchu w płucach w kierunku bramki by spróbować wślizgiem wybić futbolówkę zmierzającą do siatki
c) kończysz karierę piłkarską i zostajesz chórzystą u Piotra Rubika odpowiedzialnym za klaskanie

Steven Vitoria wybrał ostatnie rozwiązanie. Dosłownie, gdy Wisła prowadziła akcję, stanął i zaczął klaskać Michałowi Chrapkowi, w ironiczny sposób gratulując nieudanej interwencji. Boguski jeszcze gdzieś tam sobie dryblował, zanim ostatecznie oddał strzał na bramkę, a Vitoria już kręcił bekę z kolegi.

Znacie nas – szyderkę cenimy jak mało kto, więc aż głupio nam czepić się Vitorii. Niby mógł jeszcze powalczyć za kolegę, zaasekurować, spróbować zażegnać niebezpieczeństwo. Ale w końcu musi być w drużynie ktoś, kto doprowadzi resztę do porządku. Ktoś, kto potoczy bekę w tej smutnej jak sami wiecie co lidze.

Reklama

Mamy jednak trochę niedosyt. Czemu Vitoria nie spróbował formuły musicalowej? Wiecie, parasolka przy nodze, jakiś delikatny taniec i śpiewy o tym jak słaba była próba przechwytu Michała Chrapka. Albo chociaż jakiś rekwizyt, może palce złożone w literę L na czole? No mimo wszystko – Steven ma jeszcze potężne pole do rozwoju.

Aha, jest jeszcze druga teoria, może i nawet prawdziwsza. Vitoria nie był ironiczny, ale zupełnie szczerze gratulował i bił brawo Chrapkowi. Wtedy robi się jednak jeszcze śmieszniej.

Najnowsze

Komentarze

0 komentarzy

Loading...