Kuszczak wraca do żywych? Na razie raczej na ławkę

Piotr Tomasik

04 listopada 2014, 01:13 • 2 min czytania

Kuszczak wraca do żywych? Na razie raczej na ławkę

Miał być wielki powrót do Premier League. Jak nie tylnymi drzwiami, poprzez Championship z ostatnim klubem, to wejście oknem dzięki nowemu pracodawcy. O, Bundesliga też miała być, i to sam Bayern. Nawet jeśli tylko w roli zmiennika, to jednak Manuela Neuera, a to już ciekawy temat. W końcu i tak stanęło chyba na ławce, ale już w znacznie mniej pociągającym miejscu – w Wolverhampton. Tomasz Kuszczak wysyła skromny sygnał, że kariery jeszcze nie skończył.

Reklama

Mówiło się, że trafi w jedno miejsce, drugie albo trzecie. Dziś już nawet to nie ma znaczenia, gdzie konkretnie. Trochę ostatnio trenował, nawet w klubie, bo zgodził się mu pomóc Paul Scholes w Oldham. Ćwiczył też choćby z Wolverhampton przez te kilka dni, zanim podpisał oficjalny kontrakt. No i rzecz jasna brał udział w jakichś imprezach i meczach charytatywnych.

Reklama

Aż sami przecieramy oczy ze zdumienia, jak opisujemy cztery ostatnie miesiące życia Tomasza Kuszczaka. 32-letniego bramkarza, który po kilku sezonach świątecznego grania w Manchesterze miał w końcu wrócić do świata żywych. W Brighton&Hove Albion przez dwa lata zaczynali przecież od niego ustalanie składu, mocno chwalili, mieli nawet wspólne plany i cele – Premier League. To znaczy, jedni i drudzy chcieli się tam za wszelką cenę dostać, akceptując sytuację, że niekoniecznie zrobią to wspólnie.

W bardziej komfortowej sytuacji miał być latem bramkarz – z lepszą kartą przetargową, bo przede wszystkim z kartą na ręku. Kto by nie chciał takiego zawodnika przygarnąć za darmo? My, szczerze powiedziawszy, nie do końca to wszystko pojmujemy.

Dziś Kuszczak podpisuje kontrakt z Wolverhampton tylko i wyłącznie dlatego, że dotychczas rezerwowy bramkarz Aaron McCarey nabawił się kontuzji. A że leczenie ma potrwać około dwóch miesięcy, to i umowa Polaka… ważna jest jedynie do stycznia. Czyli co, siedzenie na ławce przez kilka kolejnych tygodni w Championship, pozostanie w pogotowiu i wyjazd? Tak to może wyglądać, bo Wolverhampton większych problemów nie ma – czwarte miejsce, dwa punkty straty do lidera i niezła defensywa. Carl Ikeme z piętnastu meczów opuścił tylko jeden, do siatki Wilków piłka też wpadła tylko piętnaście razy, co daje piąty wynik w lidze. Zresztą, fakt, że nowy bramkarz zostaje zakontraktowany dopiero, gdy inny nabawia się urazu, mówi sam za siebie. To, przynajmniej na papierze, zwykłe zabezpieczenie.

Nie chcemy skreślać w tej chwili Kuszczaka, zupełnie nie o to chodzi. Mamy jednak świadomość, że po dwóch dobrych sezonach, kiedy miał po czerwonym dywanie powracać do Premier League, przez cztery miesiące bronił rekreacyjnie z przerwą na leżaczek i dziś ogłasza się jego jakimkolwiek powrót do gry. Znów może potrzebować trochę czasu, by odżyć. A zaczyna od bycia rezerwowym w zespole, z którym ma dwumiesięczny kontrakt…

POSTAW MECZ WOLVERHAMPTON: WYGRANA Z DERBY (3.57), REMIS (3.45), PORAŻKA (1.96) W BET-AT-HOME >>

Najnowsze

Ekstraklasa

Myśliwiec miał nosa. Zmiennicy sprawili, że przy Kałuży nie było nudy

Mikołaj Duda
25
Myśliwiec miał nosa. Zmiennicy sprawili, że przy Kałuży nie było nudy
Reklama

Premier League

La Liga

Manchester United szuka zastępstwa za Casemiro w Hiszpanii

Maciej Piętak
0
Manchester United szuka zastępstwa za Casemiro w Hiszpanii
Reklama
Reklama