Reklama

Falcao podpisał. Kolumbijczyk w raju, w którym dotąd brakowało tylko piłki

redakcja

Autor:redakcja

31 maja 2013, 21:04 • 2 min czytania 0 komentarzy

Nie ma zbyt wielu takich miast na świecie, w których będąc człowiek nie ma cienia wątpliwości, że to nie jest miejsce dla biednych ludzi. Ł»e ciężko byłoby się tu zaszyć i prowadzić swoje spokojne, skromne życie. Prawdopodobnie każdy, kto był w Monako, potwierdzi, że to właśnie jeden z takich rzadkich punktów na mapie Europy. Punktów, w których nie sposób dostrzec biedę. Wręcz na odwrót – tam bogactwo aż unosi się w powietrzu. Nieraz mieliśmy wrażenie, że ciężko o lepsze i wygodniejsze miejsce dla piłkarza (knajpy, dyskoteki, drogie apartamenty, na ulicach najnowocześniejsze samochody, morze, łódki i kasyna….), gdyby tylko w tym Monaco znalazł się człowiek, kto kasę postanowi inwestować w futbol, a nie w stumetrowe jachty.
Od kiedy wiadomo, że ktoś taki się pojawił, aż trudno przyjmować z wielkim zdziwieniem kolejne wieści o wzmocnieniach beniaminka francuskiej ekstraklasy. Po 70 milionach euro wydanych na duet z FC Porto – Jamesa Rodrigueza i Joao Moutinho, po ściągnięciu Ricardo Carvalho, dziś stało się to, co od kilkunastu dni zwiastowano jako niemal pewne – do AS Monaco dołączył Radamel Falcao. „El Mundo Deportivo”, w przeciwieństwie do innych źródeł, dość szczegółowo opisuje zasady rozliczenia między Monaco a Atletico Madryt. Hiszpanie twierdzą, że kwota transferowa wynosi 60 milionów euro, choć na konto klubu trafi znacznie mniej, bo Kolumbijczyk kilka miesięcy temu zagwarantował sobie 10 procent od transferu. W zamian za to, że zrezygnował wówczas z kilku atrakcyjnych ofert i został jeszcze w Madrycie.

Falcao podpisał. Kolumbijczyk w raju, w którym dotąd brakowało tylko piłki

Nic w przypadku tego transferu nie działa na wyobraźnie tak jak kolejne kwoty. Falcao ma zarabiać w Monaco 14 milionów euro w ciągu roku (związał się pięcioletnią umową). Jego zakup stanowi rekord transferowy Ligue 1 i spycha na niższe miejsca listy graczy ściąganych do PSG – Thiago Silvę, Javiera Pastore, Lucasa Mourę czy znacznie, znacznie wcześniej Nicolasa Anelkę.

Co ważne odnotowania – Falcao staje się dziś pierwszym piłkarzem na świecie, który dwukrotnie w swojej karierze zmienia klub za ponad 40 milionów euro. Z Porto do Atletico odchodził za 47.

Monaco wydało w letnim oknie grubo ponad 100 milionów. Szacunkowo jakieś 120 – 130. I prawdopodobnie to jeszcze nie koniec. Mówi się, że w księstwie potrzebują jeszcze przynajmniej klasowego bramkarza i interesują się Victorem Valdesem oraz Stevem Mandandą.

Reklama

TUTAJ znajdziecie nasz niedawny tekst o AS Monaco, a TUTAJ obszerną sylwetką Radamela.

Najnowsze

1 liga

Ścisk na zapleczu Ekstraklasy. Minimalne różnice między trzecim a dziewiątym zespołem

Bartek Wylęgała
5
Ścisk na zapleczu Ekstraklasy. Minimalne różnice między trzecim a dziewiątym zespołem
Anglia

Świetny Foden, szczupak De Bruyne. Lekcja futbolu na Amex Stadium

Piotr Rzepecki
0
Świetny Foden, szczupak De Bruyne. Lekcja futbolu na Amex Stadium

Felietony i blogi

Ekstraklasa

Kto wchodzi do pucharów, ten na nie zasługuje, ale są opcje mniej i bardziej perspektywiczne

Przemysław Michalak
39
Kto wchodzi do pucharów, ten na nie zasługuje, ale są opcje mniej i bardziej perspektywiczne
Ekstraklasa

Przed Jagiellonią ostatni wymagający rywal. W piątek poznamy mistrza Polski?

Piotr Rzepecki
8
Przed Jagiellonią ostatni wymagający rywal. W piątek poznamy mistrza Polski?
1 liga

Czyczkan, Kuczko i problemy białoruskich piłkarzy. Dlaczego transfery spoza UE są trudne?

Szymon Janczyk
3
Czyczkan, Kuczko i problemy białoruskich piłkarzy. Dlaczego transfery spoza UE są trudne?

Komentarze

0 komentarzy

Loading...