Piątek da ci wiele, ale posady nie uratuje. Trener Genoi zwolniony
Weszło

Piątek da ci wiele, ale posady nie uratuje. Trener Genoi zwolniony

Transport dobrych wieści z Genoi do Polski przebiega ostatnio bez zakłóceń. Najwyższy poziom, wszystko punktualnie. Tydzień w tydzień dostawa świeżych informacji o kolejnych golach Krzysztofa Piątka. Z polskiego punktu widzenia to, co dzieje się w Genoi, jest dobre lub bardzo dobre. Włosi oszaleli na punkcie polskiego napastnika, a my martwimy się co najwyżej o to, jak Jerzy Brzęczek upchnie w pierwszym składzie Lewandowskiego i Piątka (lub czy w ogóle to zrobi), i z którego pomocnika ewentualnie zrezygnuje.

Z zupełnie innymi problemami muszą jednak zmagać się włodarze klubu, którzy – jednocześnie zachwyceni Piątkiem i niezadowoleni z wyników zespołu – właśnie zwolnili trenera Davide Ballardiniego.

Bo choć Piątek strzela jak najęty, bijąc lub wyrównując kolejne rekordy, to gra jego partnerów – przede wszystkim obrońców – woła o pomstę do nieba. Już podczas ostatniego meczu – przegranego 1:3 z Parmą – zastanawialiśmy się, gdzie byłaby Genoa bez Polaka. Bo po raz kolejny przekonaliśmy się, że Piątek ma w tyłach kolegów, którzy kompromitują się na każdym kroku. I to na tle beniaminka. Solidnego bo solidnego, ale jednak beniaminka. Bramkarz niepotrafiący wypiąstkować prostej piłki, obrońcy kryjący na radar. Parma byłaby frajerem sezonu, gdyby – przy takiej pomocy gospodarzy – nie wywiozła trzech punktów z Genoi.

„La Gazzetta dello Sport” informowała, że po spotkaniu władze klubu rozmawiały z trenerem o niesatysfakcjonujących wynikach i słabej grze defensywnej zespołu. Pisano, że postawiono mu ultimatum – dwa najbliższe mecze (z Juventusem i przede wszystkim Udinese) miały decydować o jego posadzie. Jak widać, zdanie zmieniono bardzo szybko, bo już dziś się z nim pożegnano.

Jak grała dotychczas Genoa? Wygrała cztery spotkania, ale – delikatnie mówiąc – nie mierzyła się z potentatami. Empoli, Bologna, Chievo, Frosinone. Bolały przede wszystkim trzy porażki, każda z nich bardzo dotkliwa. W tle najczęściej zdewastowana defensywa. Sassuolo? 3:5. Lazio? 1:4. Parma? Wspomniane 1:3. Dużo straconych bramek, w perspektywie bardzo trudny terminarz. Jakkolwiek spojrzeć, nawet jeżeli uznano, że Davide Ballardini nie jest w stanie dać drużynie impulsu, to jego następca tak czy siak będzie miał wyjątkowo trudne zadanie.

20.10 – Juventus,

31.10 – Milan,

03.11 – Inter,

10.11 – Napoli,

16.12 – Roma.

A jego następcą obwieszczono Ivana Juricia. Swoją drogą, niezłego gagatka, który zna Genoę od podszewki. W sezonach 2010/11 i 2013/14 prowadził drużynę U-19. W lipcu 2016 objął pierwszy zespół. W lutym 2017 zwolniono go po 0:5 z Pescarą. Po dwóch miesiącach, w kwietniu, znowu wrócił do klubu. Wytrzymał do listopada, kiedy to zmienił go Ballardini.

Minął niecały rok, no i jest z powrotem.

Półtora roku temu, po porażce z Chievo, która była dla jego drużyny siódmym meczem bez zwycięstwa, po prostu rozpłakał się na konferencji prasowej.

Czyli podsumowując, bo można się pogubić. Jurić został zatrudniony po raz trzeci w Genoi, a Ballardini po raz trzeci zwolniony z tego samego klubu, bo dwukrotnie prowadził go jeszcze wcześniej. Jaja.

Co ta zmiana oznacza dla Krzysztofa Piątka? Cóż, pewnie nic. Nadal będzie podstawowym napastnikiem, nadal będzie główną bronią zespołu, który bez niego miałby w tym sezonie wyjątkowo ciężko. Teraz jednak czeka go weryfikacja – mecze z bardzo wymagającymi rywalami. Jeżeli i w nich ukłuje, strach pomyśleć, ilu włoskich dziennikarzy nawiedzi jego rodzinną miejscowość.

Fot. Newspix.pl

KOMENTARZE (11)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
pietrek

Mam nadzieję, że Jurić sprawdzi tylko czy kura znosząca złote jaja czegoś potrzebuje, a w pozostałych grzędach zrobi porządek.

WhiteStarPower

Jak posadzi Piątka na ławce to bedzie miał wielkie jajca! Hahha

MaciekGKS

12. druzyna poprzedniego sezonu (6 pkt nad strefa spadkowa / strata 19 pkt od gry w europejskich pucharach) mimo braku spektakularnych transferow po 7 meczach ma bilans 4-0-3 (12 pkt >>> 2 pkt straty do miejsc premiowanych gra w europejskich pucharach / 7 pkt przewagi nad strefa spadkowa) + zalegly mecz z AC Milan.
Do tego posiada w ataku lidera przejsciowej klasyfikacji strzelcow. Jesli tam kogos nie popierdolilo to ja nie wiem…

krzaklewski

Preziosi to taki włoski Wojciechowski, polska szkoła zarządzania klubem.

MaciekGKS

To chyba Krzysiek powinien myslec by stamtad spierdalac bo to jakis chory klub… Bo przeciez cholera wie co sie z nim stanie jak przez 2-3 mecze nic nie strzeli, a taki scenariusz to kwestia czasu.

Fidel

Dokładnie. Z trzech porażek jedna która powinna być wliczona (Lazio) jedna którą można było uniknąć (Parma) i jedna wtopa (Sassuolo). Pozostałe mecze które grali z ogórkami wygrali. Dali by gościowi szanse zagrać w następnych meczach z poważnym przeciwnikiem i albo by się coś udało zapunktować albo po kilku wpierdolach mieli by argument żeby poleciał. Przyjdzie nowo-stary trener i zapewne dostanie 4 mecze w łeb. Super start! Najgorszy moment wybrali na zmianę trenera.

SmyQ

Z tego co widzę, to ten Juric dla Genoi to taki Moskal dla Wisły. Nigdy nie odmówi, by wrócić na stare śmieci, ale wyników za każdym razie brakuje.

Spektakularny

Piątek jest dobrym napastnikiem, ale go przeceniacie. Raz, że wcale nie pociągnął drużyny do dobrych wyników. Dwa, że te gole po prostu tak się rozkładają, że głównie on strzela. Przyjdzie inny trener, zespół poprawi grę to i Piątek przestanie tyle strzelać, mimo, że będzie grał tak samo. A wtedy powiecie, że ooo Piątek bez formy. Nie…

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Wyczuwam serię 5 meczów bez gola.

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

Piec meczow prawdy

LOBO

Mógłby ktoś przytoczyć jaki konkretnie rekord ligi włoskiej pobił Piątek? Jedynym rekordem, który może pobić i o którym wiem jest bramka strzelona w 12 kolejnych spotkaniach.

wpDiscuz