Bezbłędny Marciniak, fatalny Kędziora. Pech nie opuszcza Bjelicy
Weszło

Bezbłędny Marciniak, fatalny Kędziora. Pech nie opuszcza Bjelicy

Trzy mecze eliminacji Ligi Mistrzów, w każdym polski punkt zaczepienia. Tomasz Kędziora w Dynamie Kijów, Damian Kądzior w Dinamie Zagrzeb, Szymon Marciniak sędziujący starcie AEK-Videoton. Jak poszło naszym rodakom? Cóż, o ile nasz sędzia uniknął większych błędów, o tyle Damian Kądzior i Tomasz Kędziora nie mogą być zadowoleni. Obaj odpadli, pierwszy rozegrał tylko kilka minut, drugi był niemiłosiernie ogrywany, sprokurował rzut karny i miał szczęście, że jeszcze w pierwszej połowie nie wyleciał z boiska.

Jeżeli chodzi o pierwszą połowę, Kędziora był jednym z najgorszych – o ile nie najgorszym – graczem Dynama na boisku. Tydzień temu zaprezentował się przyzwoicie, strzelił gola, który pozwolił jego drużynie wierzyć, bo porażka 1:3 w Holandii nie wydawała się nie do odrobienia. Jak się jednak okazało, rywale sprawili, że Ukraińcy nawet nie pierdnęli. Oprócz pierwszych kilku minut, kiedy Dynamo rzuciło się na przyjezdnych, dominowali, raz po raz stwarzając sobie coraz lepsze sytuacje.

Większość, niestety, prawą stroną. Grający bliżej prawej flanki Tadić i Wober skutecznie uprzykrzali życie Kędziorze, trzeba jednak przyznać, że prawy obrońca reprezentacji Polski również sam sobie nie pomagał. No bo jak inaczej nazwać jego bezsensowny faul w polu karnym, który zakończył się wskazaniem na wapno przez sędziego? Wrzutka z rzutu rożnego, wcale nie tak groźna sytuacja, a nasz rodak na oczach sędziego szarpie de Ligta za koszulkę. Wapno jak nic.

Tadić przestrzelił, ale – swoją drogą – gdyby skutecznie dobił swój strzał, moglibyśmy mieć sędziowski skandal.

Kędziora za wspomniany faul otrzymał żółtą kartkę. Kilkanaście minut później – gdyby nie wielkie szczęście – powinien wylecieć z boiska, a Ajax mógł otrzymać drugi rzut karny. Wober dośrodkował ze skraju pola karnego, po czym został wycięty przez Polaka. Sędzia zasygnalizował jednak spalonego, przez co wszystko rozeszło się po kościach. Gdyby nie to, Kędziora bardzo szybko zakończyłby dzisiejszy mecz.

Był ogrywany na prawej stronie z zastraszającą regularnością. Dodatkowo jego współpraca z ofensywnymi zawodnikami wyglądała jak ponury żart. W defensywie również zdarzało mu się nie trzymać linii, w jego grze dominował chaos. W drugiej połowie posłał dwie dobre wrzutki w pole karne, ale to byłoby na tyle.

Generalnie Dynamo nie istniało, Ajax stworzył sobie co najmniej trzy bardzo dobre sytuacje, ale emanował nieskutecznością. Ostatecznie wywiózł z Ukrainy remis i spokojnie awansował do fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Dynamo Kijów – Ajax 0:0

*

Finał z Arką Gdynia. Runda finałowa Ekstraklasy. Teraz Liga Mistrzów. Nenad Bjelica bardzo często znajduje się blisko upragnionego celu, ale zawsze czegoś mu brakuje. Dziś jego Dinamo Zagrzeb podejmowało Young Boys. W pierwszym meczu 1:1, do przerwy w Chorwacji prowadzenie gospodarzy. Wszystko układało się dobrze, ale jak to u Bjelicy – nagle koncertowo się zepsuło. Guillaume Hoarau trafił w 64. i 66. minucie, dzięki czemu w fazie grupowej zagrają Szwajcarzy. Damian Kądzior pojawił się na boisku na kilka ostatnich minut, ale nie zbawił swojej drużyny.

Dinamo Zagrzeb – Young Boys 1:2

1:0 Izet Hajrovic 7′

1:1 Guillaume Hoarau 64′

1:2 Guillaume Hoarau 66′

*

Jak zaprezentował się Szymon Marciniak? Bezbłędnie. UEFA wysłała go na gorący, grecki teren, a ten – wraz ze swoją ekipą – sprostał zadaniu.

AEK zremisował 1:1, w końcówce stracił dwóch piłkarzy (jeden otrzymał czerwoną kartkę przebywając poza boiskiem), ale ostatecznie wywalczył awans, bo w pierwszym spotkaniu okazał się lepszy, wygrywając 2:1.

AEK – Videoton 1:1

1:0 Mantalos 48′

1:1 Nego 57′

Fot. Newspix.pl