Nahorny: – Bukmacherzy skreślają Arsenal, ale ja w nich wierzę!
Weszło

Nahorny: – Bukmacherzy skreślają Arsenal, ale ja w nich wierzę!

Dziś startuje Premier League, dlatego Kamil Gapiński w poranku na antenie radia porozmawiał z komentatorem NC+, Rafałem Nahornym. Przede wszystkim nasz gość omówił letnie transfery w najmocniejszych angielskich klubach. Zapraszamy.

Po tylu latach funkcjonowania w angielskiej piłce, gdy startuje kolejny sezon Premier Laague, czujesz nadal dreszczyk emocji?

Jest we mnie entuzjazm. Mundial skończył się niespełna miesiąc temu, a więc dużo czasu na regenerację nie było. Od 1995 roku komentuję mecze Premier League na antenie „Canal+” i co roku czuję ekscytację z tego powodu, co bardzo mnie cieszy.

Prawdopodobnie słucha cię wielu kibiców, którzy wychowali się na Premier League dzięki waszej stacji. Zapewne więc ta liga kojarzy im się z tobą albo Andrzejem Twarowskim.

Lepiej niech kojarzy im się z takim nazwiskami jak Paul Gascoigne, Alan Shearer albo Thierry Henry. Miło jednak, jeśli ktoś pamięta, że poza pięknymi stadionami, znakomitymi piłkarzami i trenerami są również komentatorzy.

Poprzedni sezon Premier League w kontekście walki o mistrzostwo nie był emocjonujący. Wierzysz, że tym razem będzie inaczej?

Muszę wierzyć, tak samo jak wierzę w to, że pojęcie „top six” jest nadal aktualne. Chodzi mi o to, że sześć najlepszych klubów w Anglii przynajmniej do kwietnia będzie rywalizowało o mistrzostwo kraju i Ligę Mistrzów. Bukmacherzy są raczej zgodni, że Manchester City znów będzie najlepszy, ale jeśli weźmiemy pod uwagę transfery dokonane tego lata, to drużyna Guardioli nie byłaby nawet w pierwszej trójce. Liverpool wydał największe pieniądze, bo aż 180 milionów euro. Ludzie, którzy nie wierzą w obronę tytułu przez Manchester City, właśnie ich widzą jako głównego faworyta do zdobycia mistrzostwa Anglii.

Przypomnę tylko, że od 10 lat nikt nie obronił mistrzostwa Anglii. Ostatnim takim zespołem był Manchester United prowadzony przez Alexa Fergusona. Poza tym od ośmiu lat nikt nie zdobył mistrzowskiego tytułu, gdy wygrał mecz o Tarczę Wspólnoty, a właśnie Manchester City zdobył ten tytuł w 2018 roku. Oczywiście są to liczby, które nie są dobre dla Obywateli, ale nie należy ich traktować zbyt poważnie.

Patrzę na wzmocnienia Liverpoolu i są one faktycznie imponujące. Do drużyny Kloppa dołączyli: Alisson Becker, Naby Keita, Fabinho i Xherdan Shaqiri… Oglądałeś może sparingi Liverpoolu i jesteś w stanie powiedzieć chociaż trochę, jak ci zwodnicy wkomponowali się do nowej drużyny?

Na mecze towarzyskie należy patrzeć z przymrużeniem oka, ponieważ w większości z nich nie grali piłkarze uczestniczący w mundialu. I ta uwaga dotyczy wszystkich angielskich zespołów występujących w Premier League. Patrząc jednak na transfery, które wymieniłeś przed chwilą, dodać należy do nich Daniela Sturridge’a. To taki piłkarz nowy i stary dla Liverpoolu, bo wszyscy pamiętamy jak świetnie sobie radził u boku Luisa Suareza w barwach „The Reds”. Ostatnio jednak albo leczył kontuzję, albo był wypożyczony do West Bromwich, albo był bez formy. Tymczasem w okresie przygotowawczym strzelił najwięcej bramek, dlatego Jurgen Klopp ma ból głowy, jeśli chodzi o zestawienie przedniej formacji w pierwszych kolejkach.

Jurgen Klopp w Liverpoolu jest od 2015 roku i chyba nadszedł najwyższy czas, żeby wygrać mistrzostwo Anglii. W każdym razie o tym marzą fani „The Reds”, ale chyba także postronni kibice, którzy kibicują niemieckiemu szkoleniowcowi. Tego wiecznie uśmiechniętego gościa po prostu nie da się nie darzyć sympatią.

Aż się nie chce wierzyć, by Anglicy mogli zakochać się w Niemcu, a tak właśnie jest w tym przypadku. Ten człowiek rzeczywiście epatuje fajnymi uczuciami i dlatego wiele osób w Anglii – niekoniecznie kibiców Liverpoolu – mu kibicuje.

Od strony piłkarskiej czego brakowało Liverpoolowi, by zbliżyć się w poprzednim sezonie do Manchesteru City?

Wiemy jak wielką przewagę miał Manchester City nad resztą stawki, więc tutaj nie wystarczy wymienić bramkarza na lepszego. Odszedł również Coutinho, a więc piłkarz, który miał duży wpływ na grę w drugiej linii. Przede wszystkim jednak Obywatele bardzo szybko odskoczyli rywalom i nawet nie zauważaliśmy, jak grają inni, bo byliśmy zafascynowani piłkarzami Pepa Guardioli.

W tym sezonie presja na Liverpoolu będzie jednak większa. Zresztą Jose Mourinho już mówił, że Liverpool musi wygrać jakieś trofeum w tym sezonie, ponieważ Klopp pracuje tam długi czas, a także wydano ogromne pieniądze na transfery tego lata… Podkreśla się jednak, że dokonywano przemyślanych transferów. Przykładowo Alisson został kupiony, bo jest jednym z najlepszych zawodników na swojej pozycji, a nie tylko dlatego, że był dostępny na rynku. Z Nabym Keitą jest podobnie, bo niemiecki szkoleniowiec obserwował go bardzo długo. Co prawda Gwinejczyk jest traktowany jako letni transfer, ale zaklepano go już zimą.

Gdyby okazało się, że kolejny sezon Liverpoolowi nie wyjdzie, to potrafisz sobie wyobrazić, że włodarze klubu zwolnią Kloppa?

Nie jestem w stanie teraz tego stwierdzić. Przypomnę tylko, że poza ligą i Ligą Mistrzów są też inne trofea do zdobycia. Tak naprawdę bardzo ważne jest miejsce w pierwszej czwórce ligi. Na pewno jednak, jeśli Liverpool nie osiągnie sukcesu, powstanie debata nad zwolnieniem Jurgena Kloppa. Dziś jednak nie ma tego tematu, bo Liverpool za kadencji Niemca grał w trzech finałach. Co prawda wszystkie przegrał i Klopp ma łatkę trenera, który nie potrafi wygrywać, ale dziś nikt o tym nie myśli. Wszyscy cieszą się z transferów i nowych wyzwań.

Spójrzmy w stronę potwora angielskiej piłki. Odchodzą Yaya Toure i Joe Hart, czyli piłkarze, którzy nie stanowili o sile drużyny w ostatnim czasie. Dochodzą Daniel Arzani i Riyad Mahrez, za którego trzeba było zapłacić prawie 70 milionów funtów. Myślisz, że on będzie w stanie przebić się do pierwszego składu? Przecież Guardiola ma z kogo wybierać?

Nie mam wątpliwości co do tego, że Mahrez będzie traktowany jako zawodnik pierwszego składu. Oczywiście Manchester City jako zespół – przynajmniej na początku sezonu – ma zamiar rywalizować we wszystkich rozgrywkach, a więc Guardiola będzie rotował składem. Przypomnę tylko, że gdy Leicester zdobyło mistrzostwo kraju, Mahrez został najlepszym zawodnikiem ligi. Zresztą w poprzednim sezonie tylko to potwierdził. Obywatele kupili go za ogromne pieniądze i nie mam wątpliwości, że będzie jednym z najważniejszych piłkarzy Manchesteru City w nadchodzącym sezonie.

Nie ma rewolucji transferowej, jeśli chodzi o Manchester United. Czy ta drużyna w najbliższym czasie nawiąże do czasów Fergusona?

Dziennikarz „BBC” napisał, że wczoraj na konferencji prasowej Mourinho był szczęśliwy jak indyk w Boże Narodzenie. Portugalczyk nie zrealizował swoich celów transferowych, ale sam do błędu się nie przyzna. Tym razem zawiedli właściciele, którzy nie potrafili dopiąć transferu choćby jednego środkowego obrońcy. Najpierw do Manchesteru mieli dołączyć Toby Alderweireld, Harry Maguire, a jeszcze wczoraj mówiło się o Diego Godinie. Są jednak tacy, którzy twierdzą, że nie daliby Mourinho złamanego grosza na transfer stopera, bo on sam wydał 60 milionów funtów na takich piłkarzy jak Eric Bailly i Victor Lindelof. Mourinho nie potrafił uczynić z nich klasowych zawodników i liderów obrony, a to znaczy, że popełnił błędy. Powinien więc radzić sobie z zawodnikami, których już ma. To samo można powiedzieć również o ataku i pomocy. To przecież Mourinho kupował Romelu Lukaku i Alexisa Sancheza.

Inna sprawa, że my zachwycając się drużyną Manchesteru City w poprzednim sezonie, zapominamy o innych drużynach. Sam Mourinho twierdzi, że drugie miejsce z Manchesterem United, to jedno z jego największych osiągnięć w karierze. Portugalczykowi jednak nie współczuję, bo on sam kiedyś powiedział, że druga lokata, to miejsce pierwszego przegranego. Jego zdaniem liczą się tylko zwycięzcy… Natomiast czy w tym sezonie Manchester United będzie się liczył w walce o mistrzostwo? Według bukmacherów tak, bo oni uważają, że to trzeci kandydat do walki o tytuł najlepszej drużyny w Anglii. Moim zdaniem to dobra pozycja startowa.

Stabilizacja to słowo, które najlepiej opisuje Tottenham, ale zastanawiam się jak oni wejdą w nowy sezon, bo większość zawodników „Spurs” grało prawie do samego końca na mundialu. 

W ostatnich spotkaniach mundialu uczestniczyło aż dziewięciu piłkarzy Tottenhamu, oczywiście biorę pod uwagę także zawodników rezerwowych. Co prawda Tottenham nie stracił obecnie żadnego piłkarza, ale przypomnę tylko, że angielskie kluby nadal mogą sprzedawać swoich graczy.

Mauricio Pochettino twierdzi, że Tottenham zachował się bardzo odważnie tego lata na rynku transferowym, bo nie kupił żadnego piłkarza. Taki przypadek w angielskiej ekstraklasie ma miejsce po raz pierwszy od 15 lat! Sam trener jednak twierdzi, że dostępnych i lepszych piłkarzy od tych, których już ma w drużynie, nie było na rynku. Jeśli byli, to kosztowaliby majątek, a przypomnijmy, że Tottenham właśnie kończy budowę stadionu, który kosztował 850 milionów funtów. Pieniądze więc trzeba było gromadzić na ten cel. Poza tym Harry Kane i spółka spisali się w poprzednim sezonie dobrze, a więc wzmocnienia nie były aż tak bardzo potrzebne.

Czy istnieje życie po Wengerze?

Na pewno tak, ale jak patrzę na notowania bukmacherów, to Arsenalowi daje się szanse maksymalnie na szóste miejsce. Ja aż tak pesymistyczny nie jestem i uważam, że Kanonierzy mogą być jednym z najgroźniejszych przeciwników Manchesteru City w walce o mistrzostwo kraju. Opieram swoją opinię na niezłych transferach, bo doszli Lucas Torreira, Bernd Leno, Sokratis Papastatopulos, a także doświadczony Stephan Lichtsteiner.

Poza tym chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na dwa aspekty. Największe gwiazdy Arsenalu nie uczestniczyły w mundialu, co może mieć duże znaczenie na początku rozgrywek. Natomiast Mesut Ozil i Nacho Monreal nie zaliczyli dobrych mistrzostw, a więc będą mieli mobilizację, by w klubie pokazać się z dobrej strony. Zwłaszcza tyczy się to Ozila, który kilka tygodni temu odszedł z reprezentacji.

Z dużą ciekawością patrzę na Chelsea, bo przychodzi tam trener, który zaistniał tylko w jednym klubie. Wraz z Maurizio Sarrim do Chelsea przyszedł Jorginho, a więc zawodnik najwyższej klasy. Do tego dochodzą transfery Mateo Kovacicia i Kepy Arrizabalagi, który kosztował 80 milionów euro. Jak ich postrzegasz przed startem sezonu?

Kepa to najdroższy bramkarz na świecie, ale nie najlepszy. Kosztował tyle, bo miał wpisaną klauzulę wykupu. Wielu kibiców Chelsea żałuje odejścia Courtoisa, bo może nie miał najlepszego sezonu, ale na mundialu pokazał wielką klasę. Czy Chelsea będzie w stanie wrócić do pierwszej czwórki? Wiele zależy od dwóch ostatnich tygodni sierpnia, a także od tego, czy zostanie Hazard. Nie ma piłkarza, za którego nie można ustalić ceny, a później go kupić. Jeśli Real Madryt się uprze, to pewnie dokona tego transferu. Choć ja jako kibic Premier League mam nadzieję, że Belg zostanie w Chelsea.

Sarri zasłynął we Włoszech z tego, że właściwie nie dokonywał rotacji. 

Rzeczywiście, to może być problem. Sarri ma jednak opinię trenera, który lubi grać ofensywnie. Pod jego okiem świetnie rozwijają się młodzi piłkarze. Poza tym do perfekcji ma opanowane stałe fragmenty gry. Przede wszystkim na to liczą fani Chelsea.

Trochę liczyłem, że Chelsea nie zdąży kupić nowego bramkarza, bo świetnie w okresie przygotowawczym spisywał się Marcin Bułka. Polak będzie musiał zadowolić się jednak rolą rezerwowego, a może nawet trzeciego bramkarza, bo Caballero i Green zostali w klubie. Jestem jednak pewny, że Bułka pokazał się z dobrej strony i Sarri będzie spoglądał w jego stronę. Przypominam, że w Anglii drużyny uczestniczą w czterech rodzajach rozgrywek, a wszystkie są traktowane poważnie. Tutaj więc swoją szansę może dostać Bułka, a także Kamil Grabara w Liverpoolu.

Jaki zespół twoim zdaniem będzie czarnym koniem rozgrywek?

Biorąc pod uwagę, to co trzy sezony temu wyprawiało Leicester, to nie możemy wykluczyć niczego. Transfery Evertonu, West Hamu, czy nawet beniaminka Fulham budzą podziw. Menadżer Cardiff City, Neil Warnock powiedział, że „The Cottagers” grali na zapleczu, tak jak Manchester City w Premier League. Oni tam mają kilku świetnych młodych piłkarzy. Na przykład 17-letni Ryan Sessegnon został w 2017 roku mistrzem Europy do lat 19… Czarnego konia upatruję jednak w drużynie Evertonu albo West Hamu. W końcu Manuel Pellegrini poznał już smak zwycięstwa w Anglii, a więc na pewno i tym razem mocno powalczy.

Rozmawiał: Kamil Gapiński
Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (3)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
KazimierzZdzislaw
! 14=13+1/1 !

Od świąt Bożego Narodzenia, rezygnuję z NC+
Także Panie Nahorny – najwyższy czas uciekać, póki ma Pan fach w ręku.

M.S.

To albo jest Pan jednak słabym specjalistą albo chce być trendy i na pokaz stawia na przegranych.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz