Słaby piłkarz siada na ławie. Dlaczego to samo nie tyczy się arbitrów?
Weszło

Słaby piłkarz siada na ławie. Dlaczego to samo nie tyczy się arbitrów?

W piłce nożnej normą jest, że – jeśli nie jest się w formie i popełnia błędy – prędzej czy później siada się na ławce rezerwowych. Jako że naprawdę ciężko utrzymywać się w wysokiej dyspozycji przez cały sezon, i jako że piłkarze zazwyczaj chcieliby występować w każdym meczu, ciężar podjęcia tej decyzji przesuwa się na trenera, który po prostu nie wystawia zawodnika i daje mu odpocząć. A wszystko dla wspólnego dobra – by w kolejnych meczach zawodnik mógł dać z siebie więcej i w większym stopniu pomagać drużynie.

Jest to zasada stara jak świat oraz jest dosyć uniwersalna. A to dlatego, że pasuje również do arbitrów. Oni też są tylko ludźmi, bywają w różnej dyspozycji i też chcą sędziować jak najwięcej, nie tylko dlatego, że za każdy mecz dostają dodatkowe pieniądze. Bardziej wynika to z ich ambicji. W naszych warunkach trenerem-selekcjonerem arbitrów jest przewodniczący Kolegium Sędziów przy PZPN, Zbigniew Przesmycki, który przygotowuje obsady i nominuje arbitrów do poszczególnych spotkań. To właśnie on ma możliwość i obowiązek, by monitorować formę swoich podopiecznych, dawkować im odpowiednie obciążenia oraz zarządzać nimi w taki sposób – również poprzez ordynowanie przymusowego odpoczynku – by byli w jak najlepszej formie. Tymczasem…

Tymczasem u Przesmyckiego sędziowie prowadzą mecze jak leci, a nawet najpoważniejsze błędy nie skutkują posadzeniem ich na ławce – czy to żeby arbitra zdyscyplinować, czy żeby zwyczajnie dać mu odpocząć. Spójrzmy na sędziowanie w spotkaniach z ostatnich tygodni, które miały bezpośredni wpływ na walkę o mistrzostwo.

27. kolejka: Lech-Jagiellonia 5:1

Kluczowe spotkanie dla kolejności w tabeli po sezonie zasadniczym i dla terminarza w grupie mistrzowskiej. Przy stanie 2:1 dla gospodarzy następują dwie sytuacje. Najpierw sędziowie nie gwiżdżą oczywistego karnego dla Jagiellonii po faulu Vujadinovicia na Novikovasie:

Następnie niesłusznie dyktują rzut karny po ręce Gutiego we własnym polu karnym – ten błąd w późniejszym czasie udaje nam się potwierdzić u samego Zbigniewa Przesmyckiego:

W efekcie wynik meczu, który skończył się bardzo wysokim zwycięstwem Lecha, został w jakiś sposób wypaczony. Jagiellonii odebrano możliwość strzelenia wyrównującego gola, a następnie podarowano Lechowi na tacy bezpieczne prowadzenie. Rozważania, jak skończyłby się ten mecz, gdyby nie pomyłki sędziów, to oczywiście „gdybologia”, ale dwa poważne błędy sędziów są tu niezaprzeczalnym faktem. Oba szły na konto zarówno Tomasza Musiała, który prowadził spotkanie, jak i Pawła Raczkowskiego, który przyklepał je na wozie VAR-u. Co więcej, dla Raczkowskiego była to już feralna seria, bo 4 dni wcześniej jako sędzia bramkowy nie zauważył oczywistego rzutu karnego w meczu Tottenhamu z Juventusem. Efekt? Obaj sędziowie zostali wyznaczeni przez Przesmyckiego do prowadzenia czterech spotkań w sześciu najbliższych kolejkach ligowych.

32. kolejka: Zagłębie-Lech 0:1, Wisła K.-Legia 0:1

W rozgrywanym w Lubinie spotkaniu Daniel Stefański przymyka oko na brutalny faul Roberta Gumnego, za który należała się druga żółta kartka. Zgodnie z protokołem VAR nie mógł tu interweniować, a decyzja arbitra miała ogromny wpływ na dalszy przebieg meczu – Gumny dośrodkowywał później przy jedynym w tym meczu, zwycięskim trafieniu Gykjaera.

Natomiast w Krakowie Mariusz Złotek pokazał Jarosławowi Niezgodzie drugą żółtą kartkę za rzekomą symulkę po tym, jak ten był faulowany przez Marcina Wasilewskiego. Tu również VAR nie mógł interweniować (chociaż niektórzy twierdzą, że możliwe było kreatywne wyjście z sytuacji, np. poprzez analizę potencjalnego rzutu karnego lub bezpośredniej czerwieni). Szczęśliwie ten błąd nie wypaczył jednak wyniku spotkania, bo Legia dowiozła zwycięstwo.

Efekt obu błędów? Stefański i Złotek prowadzili mecze w następnej kolejce ligowej.

33. kolejka: Lech-Górnik 2:4

Emirowi Dilaverowi ewidentnie odcięło prąd – wykonał atak na Urynowicza w stylu wczesnego Hulka Hogana. Sędziowie VAR zgodnie z protokołem dali sygnał Bartoszowi Frankowskiemu, żeby obejrzał to sobie pod kątem czerwonej kartki. Problem w tym, że nie tylko Dilaverowi w tej sytuacji odcięło prąd… Tutak z miejsca należało odesłać Dilavera do szatni. Mimo że Lech w końcówce dzielnie odrabiał straty, nie starczyło już czasu, by błąd Frankowskiego wypaczył wynik spotkania.

Efekt? Frankowski miał prowadzić finał Pucharu Polski, ale został z niego zdjęty dopiero po interwencji Zbigniewa Bońka.

* * *

Ktoś powie, że nie wygląda to profesjonalnie, kiedy prezes PZPN podejmuje decyzję – bo tak należałoby zinterpretować jego publiczne wystąpienie o zmianę arbitra w finale PP – wyręczając niejako odpowiedzialnego za temat szefa Kolegium Sędziów. No ale skoro Zbigniew Przesmycki pozostaje zupełnie bierny na tak ewidentne błędy, to odgórna interwencja zwyczajnie była potrzebna. Nie od dziś mówi się, że przewodniczący KS uporczywie i często wbrew oczywistym faktom próbuje bronić swoich arbitrów i być może wystawianie ich w kolejnych meczach tuż po popełnieniu rażących błędów było zgodne z wyznawaną przez niego filozofią. Ale z boku wygląda to fatalnie – tak jakby sędziowie byli zupełnie bezkarni, a ich czasem wręcz kompromitujące błędy nie niosły ze sobą żadnych konsekwencji.

Co więcej, na kompletną amatorkę wygląda nam wyznaczenie na mecz ligowy sędziego, który za cztery dni ma prowadzić spotkanie tej rangi, co finał Pucharu Polski. Przecież zawsze może popełnić błąd, o którym będzie się głośno dyskutować i tak właśnie się stało w przypadku Bartosza Frankowskiego. Zmiana obsady w ostatniej chwili to z pewnością mało komfortowa sytuacja zarówno dla samego Frankowskiego, jak i dla z marszu zastępującego go Lasyka, dla pominiętego w tym wszystkim Przesmyckiego, a nawet dla Bońka, który dotychczas również bagatelizował problemy sędziowskie, by po chwili samemu podlać ten pożar benzyną.

Skąd bierze się polityka pobłażania sędziom i przymykania oczu na ich błędy? Kiedyś Przesmycki potrafił odsunąć Pawła Gila po pamiętnym meczu Legia-Jagiellonia z 2015 roku, potrafił też publicznie zrugać Tomasza Musiała z powodu nadwagi i w ostatniej chwili zabrać mu prestiżowy mecz towarzyski Lechia-Barcelona. Dziś jednak zupełnie pobłaża arbitrom i trudno łączyć to wyłącznie z problemami kadrowymi wynikającymi z wprowadzenia VAR-u. Sam Przesmycki w niedawnym wywiadzie dla Weszło tłumaczył, że ma już 14 sędziów mogących prowadzić mecze z VAR-em ze środka oraz 9 z wozu. Nawet w obliczu kontuzji Szymona Marciniaka z pewnością dałoby się lepiej zarządzać tym kryzysem, nawet jeśli jeden czy drugi przymusowy odpoczynek miałby być zrobiony jedynie pod publiczkę.

Prawdziwym problem wydaje się jednak inny i dotyczy zmienników, którzy są po prostu słabi. Pierwszoligowcy sędziują naprawdę przeciętnie, co więcej, często kompletnie nie potrafią zarządzać zawodami. Starzy ligowi wyjadacze są „zakumplowani” z sędziami zawodowymi, vide słynne już „mordo, mordeczko” w wykonaniu sędziego Kwiatkowskiego. Kiedy przyjeżdża do nich jakiś świeżak, zwyczajnie go niszczą. Przykładowi Bednarek czy Aluszyk swego czasu zostali zjedzeni przez piłkarzy, podobnie zresztą jak Dobrynin, który raczej nie udźwignął konfrontacji ze Sławomirem Peszko, puszczając mimo uszu jego pyskówkę.

Brakuje młodych, zdolnych arbitrów, którzy mogliby wejść do ekstraklasy i trzymać poziom. Największe nadzieje pokłada się w Wojciechu Myciu, który jednak wciąż popełnia błędy na zapleczu i wszystkie znaki wskazują, że jeszcze jest dla niego zbyt wcześnie. Z naszymi sędziami jest więc trochę jak z piłkarzami, gdzie Lewandowski, Glik i kilku innych nieco przykrywa prawdziwy stan posiadania naszej piłki. Sędziujący w Europie Marciniak, Raczkowski czy Stefański zaciemniają z kolei obraz wśród polskich sędziów, gdzie ewidentnie brakuje następców, a nawet wśród samych zawodowców często brakuje jakości. Stąd pojawiają się takie kwiatki jak ostatnio, a niektóre spotkania są wypaczane nawet pomimo VAR-u.

Wychodzi więc na to, że przymusowy odpoczynek niektórych ekstraklasowych sędziów być może byłby dobry dla nich samych, ale już dla naszej ligi niekoniecznie. Wciąż bowiem zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że wchodzący za nich sędziowie mogliby być jeszcze słabsi…

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (79)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Vinni

Prawda jest taka, że nie możemy pozwolić sobie na odsuwanie sędziów choćby na jedną kolejkę. Problemem jest to, że w niższych klasach nie ma ani grama lepszych sędziów. Ci Ekstraklasowi i tak popełniają stosunkowo niewiele błędów w porównaniu do kolegów z niższych lig. To co czasem dzieje się niżej to naprawdę przypomina szalone lata 90 i sędziów typu „Jestem uczciwym sędzią, zapłacono za 2:0 to będzie 2:0”.

Buncol

Tu nie chodzi o to czy ktoś jest lepszy czy gorszy. Wszyscy tu wymienieni sędziowie doskonale wiedzieli ze robią źle. Oni się po prostu bali podjąć słuszną decyzję.
W niższych klasach nie muszą być lepsi, ważne żeby nie bali się Bielicy bo dziwnym trafem wszystkie te odpuszczone kartki dotyczą Lecha

Vinni

Powiedzialbym inaczej; Sędziowie to w ogóle w 90% boją się podjąć jakąkolwiek odważniejszą decyzję. Panicznie boją się błędów, późniejszego hejtu z każdej strony itd. Wolą nie reagować, puścić sytuację stwierdzając że nie widzieli przewinienia niż podjąć ryzyko i odgwizdać chociażby faul, którego nie do końca są pewni.
Tutaj powinien też wkroczyć VAR, który na słuchawce cały czas powinien być wsparciem dla głównego. Lepsze zatrzymanie gry na kilka sekund i dobrą decyzję, niż puszczenie akcji bez reakcji. Nie rozumiem po jakiego wprowadzony został VAR, skoro i tak może być wykorzystywany tylko w nielicznych sytuacjach? Nie lepiej, aby działał on w każdej sprzecznej sytuacji poprzez komunikację? Sędzia nie jest pewny czy był faul, zadaje szybkie pytanie wozowi co oni uważają i po chwili podejmują słuszną decyzję.

adrian92

Vinni, mi wydaje się że przez ten VAR sędziowie przestali polegać na tym co sami widzą. Ciągle tylko by coś sprawdzali na monitorku. Niby ok, lepsze to niż wypaczenie wyniku bez VAR… ale z drugiej strony, wypadałoby że pokażą za co dostają tą kasę. Inaczej może „zatrudnijmy” roboty z możliwością analizowania gry z każdej kamery w ich miejsce? Ale to na razie raczej technicznie niemożliwe, więc skoro musimy polegać na ludziach z gwizdkiem, to niech wykonują swoją pracę dobrze. Nie wiem czy w kontekście tego dobrze byłoby ich dodatkowo rozpraszać tym że cały czas im ktoś gada do słuchawki, tym bardziej, że praktyka już pokazała, że gość w wozie też może się mylić. A łapkę w górę dałem za ten pierwszy akapit, 100% zgoda :)

Vinni

Dla mnie wzorem działania VARu jest Rugby. Tam wszytko działa w dużym uproszczeniu w taki sposób jaki zaprezentowałem w poprzednim wpisie. Komunikacja, ciągłe ale nie przesadzone bycie „na łączu” z sędziami monitorowymi, a co za tym idzie w zasadzie nie ma żadnych błędów sędziowskich.
Uważam, że gdyby dać sędziom czas na przystosowanie się do nowych zasad to wyglądałoby to całkiem przyjemnie, ale z drugiej strony w wozie i tak mogą siedzieć takie asy jak siedzą obecnie i cały plan pójdzie w piach 😉

drake7

tylko jak wyjaśnić brak podejmowania dobrych decyzji przez tego ananasa frankowskiego nawet po podejściu do monitora (ostatni mecz) czy też będąc na varze puścić gola ze spalonego w meczu Korona -Legia. nawet „pan sławek”(specjalnie z małej) musiał naginać rzeczywistość plotąc coś o krzywych liniach i mili sekundach kopnięcia piłki przez podającego. Ten śmierdziel z Torunia powinien być przegoniony razem z tym śmieciem ze Stalowej na 4 wiatry z tej ligi.Jakoś oglądając ostatnio tego Lasyka jakoś miałem przeświadczenie, że będzie po prostu w miarę uczciwie. Gdy wyznaczali „sreberko” na mecz Legii zastanawiałem się co będzie chciał odwalić tym razem. Trochę się zdziwiłem gdy dał karnego dla Legii w Lubinie, bo równie dobrze mógłby coś wymyślić.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

baran

Aaa… mądrego to i przyjemnie posłuchać.
Już to gdzieś czytałem.

Anon

Ja jestem w stanie przeboleć nawet oczywiste złe decyzje wpływające na winik, typu karny, kartka. Najgorszym typem arbitra nie jest ten co od czasu do czasu (ale rzadko) się pomyli, tylko taki co [1] nie jest w stanie podjąć decyzji i woli odwracać wzrok bo ma obsrane gacie – B. Frankowski, [2] subtelnie przekręca 4-6 rożnych +4-6 fauli + ze dwa wolne dyktuje z dupy 18m przed bramką – T. Musiał.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adrianL

Non stop wygrywamy:)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adrianL

Chodzi o tego Marciniaka kolegę Trałki,który to kibiców Lecha nazwał „pałami jebanymi”?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Cegiełka-Przyjemski

> stefanski, ktoremu odzidzia krzyczał w twarz „fuck you!”

to nieprawda. krzyczał fuck off :))

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Murphy
KTS Weszło

Może importować kilku zza granicy?

adrian92

Był chyba kiedyś eksperyment z Japończykami bodajże. O ile dobrze pamiętam źle nie wyszło. Ale jak patrzę na błędy sędziów w LM czy innych ligach to odnoszę wrażenie że cały świat (a przynajmniej znaczna jego większość) ma ten sam problem, co my…

tazan
Piast

dokładnie, to może z Hiszpanii

Ulan

problem nie są błędy popełniane przez sędziów, bo to element piłki nożnej, ale ich stronniczość, w ostatnio sędziowie dość regularnie popełniają błędy na rzecz jednego klubu (tak tak Lecha), w ostaniach 2 meczach piłkarze tego klubu nie dostali 4!!! czerwonych kartek jakby mieli wykupiony abonament na brak czerwonych kartek…

Murphy
KTS Weszło

Dlaczego znów o tych czterech czerwonych.
Pokazanie pierwszej czerwonej kartki zmienia na tyle obraz gry że mocno wątpię żeby zawodnicy Lecha pokusili się o granie tak żeby zarobić drugą. Nie tylko zawodnicy Lecha zresztą.

Buncol

Też tak myślę Murphy.
Przecież faul Gumnego był tak oczywisty że nie dało się go nie odgwizdać. Jednak gdy piłkarze Lecha zobaczyli że sędziowie się boją ich kartkować to zaczęli grać brutalnie. Gdyby Gumny dostał wtedy czerwień to nie było by fauli taktycznych Majewskiego czy skoku kolanami Dilavera.
Uczucie bezkarności sprawiło dalsze faule. Nie byłoby ich przy normlanym uczciwym sędziowaniu

Murphy
KTS Weszło

Oczywiście. Czerwona kartka temperuje po prostu i tyle. Po prostu jak czytam że piłkarze Lecha nie dostali czterech czerwonych, to mi funkcja logiczna pada. Bo ktoś robi założenie że po pierwszej czerwonej grali by tak samo głupio i brutalnie jak grali.
Bawi mnie też ta gadka o ciągnięciu za uszy i pomaganiu. Po prostu sędziowie chyba osiedli na laurach mając VAR za plecami. Jakoś z pokazywaniem kartek Tettehowi – któe mu się słusznie należały, i innym. Problemu wcześniej nie było.
A teraz jest?

Buncol

Tu nie chodzi o samą liczbę kartek tylko niejako liczbę szans na podjęcie słusznej decyzji. Wymienieni sędziowie mieli cztery szanse na podjęcie słusznej decyzji ale żadnej z tych czterech szans nie wykorzystali.

Strach sędziów przed krytyką jest tu winowajcą bo nie wierzę w jakąś spółdzielnie sędziowsko-poznańską

Murphy
KTS Weszło

Ani ja. Dlatego piszę też że to jakieś rozleniwienie VARem spowodowane chyba.

theczarek

No dobrze to nie ma znaczenia, ważne jest to, ze na dw mecze sędziowie popełniają cztery razy ten sam błąd na korzyść Lecha. Pewnie bez pierwszej nie bylo by okazji na drugi wałek itp. Ale to nir ma żadnego znaczenia. Po dwie czerwone na mecz to sorry ale nie może być przypadkiem.

theczarek

Niemniej Lech jest potwornie faworyzowny no i spoko wcale mi nie żal, Legia poinna i tak wygrać tą przesłabą ligę, ale fakty są takie a nie inne. I założę się, że tak będzie do końca sezonu co i tak niw wystarczy na to żeby Lech ligę wygrał. To mi się wydaje po prostu nie realne. Nie tyle ze są za słabi piłkarsko bo słaba to jest cała liga, oni nie są po prostu psychicznie przygotowani na coś więcej niż bycie wiecznym Miauczyńskim.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Szczepek
Legia Warszawa

Po ostatnim faulu taktycznym widać było na twarzy sędziego, że nie bardzo wiedział co robić. Nie chciał/nie mógł go ukarać ale z drugiej strony wiedział, że ewidentnie powinien :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Buncol.
Nie chodzi, ze sedzia jest nieuczciwy, bo to zaklada umyslnosc (preferencje personalne, jakis magiczna spoldzielnie czy korupcje).
1. Sedziowieprzepisow nie znaja vide reka Kostewycza gdzie Marciniak swoimi wypowiedziami (bo mial reke nad glowa, wiedzial, ze to bylo nieumyslne, co by w gazetach napisali) kompromituje caly system. Skoro ktos nie zna przepisow to jakim cudem sedziuje (i to w LM)?
2. Bledy wynikaja z bledow w percepcji. Oko ludzkie to jedno z chujowszych instrumentow, zupelnie nie przystosiwane do „pracy” sedziego. Dodatkowo koniecznosc podejmowania decyzji w 2-3 sekundy. Totalnie spierdoliny pomysl, od samej incepcji oparty na zlych podstawach.
3. Brak jakiejkolwiek weryfikacji i unifikacji. O ile trudno cofnac decyzje po meczu (choc przeciez kartki sie anuluje) o tyle kompletnie nie rozumiem oporu srodowiska przed dokladna analiza pomeczowa. I karaniem brutali i symulantow. W meczu sedziowie nie sa w stanie wszystkiego wychwycic, moga sie pomylic. Ale jakby jeden kutas z drugim skurwysynem wiedzieli, ze za lokietek, wkladanie kciuka w dupe czy symulke po meczu mogliby wciaz poniesc kare to by sie chamstwo mocno przykrocilo.
Chce obejrzec zapasy czy teatrzyk to ide w odpowiednie miejsce. A nie place ciezkie dineros za pilke nozna a dostaje: zapasy, padalinio figurowe, zabil mnie przebiegajac mi po stopie, a pilki tyle co kot naplakal.

Buncol

Joda błagam cie
Przecież w meczu Górnika sędzia posłużył sie Varem i też podjął złą decyzję.
Gość obejrzał trzy powtórki jak Dilaver powala piłkarza górnika a potem skacze na niego kolanami.
Trzy powtórki bandyckiego skoku i jakby nigdy nic wyciąga żółta kartkę.
O jakiej percpecpji my tu mówimy,

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Wyciagasz jedna sytuacje. A ja pisze, ze percepcja czlowieka jest fatalna. Czemu nie widza rak albo spalonych albo widze gdzie ich nie ma? Bo takimi nas uczynila natura.
Nie widzieli metrowego spalonego Hamy.
Ten sam sedzia w meczu Eklapy pierdolili od rzeczy dyktujac karnego za reke, ktorej nie bylo by niedlugo potem w analogicznej sytuacji w LM juz reki nie odgwizdac. I te tlumaczenia, czemu to nie takie same sytuacje.
Mozemy sie tak do usranej smierci przerzucac.
Tylko przymusowy VAR z 3 sedziami w wozie i z 2 na boisku (po 1 na kazdej polowie). I weryfikacja pomeczowa: fauli, symulek, pomylek (co juz istnieje przy nieslusznych kartkach). Mnie osobiscie bardziej irytuje, ze kutas ktory przyaktorzy lub wytnue rowno z trawa dalej bedzie gral. Powinno sie przypierdalac kary jak w rugby po min. 5 meczow plus surowe kary dla klubow to by sie troche skurwysynstwa ukrocilo.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Zapomniałeś dodać parodyste Złotka który od X czasu sędziuje ewidentnie przeciwko Legii.
Ostatni mecz z Wisłą to tylko potwierdził.

theczarek

Ta, kiedy ostatnio Złotek poprowadził bezstronnie mecz Legii to ja nie pamiętam :(

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

StryjekSylweriusz

Nie wiem czy tłumaczenie sobie własnej choroby winą klubu wyraźnie lepszego na przestrzeni ostatnich sezonów od was pomoże ci w skutecznym leczeniu, a jeżeli to zalecił lekarz, to go jak najszybciej zmień!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

StryjekSylweriusz

I vice versa Janko Poza tym, SS? czy ty mi grozisz kolegami z NRD? Podobno duże się tam u was na zachodzie takich do stasi pozaciągało po wojnie, pewnie paru znasz 😉

Buncol

Moim zdaniem nie bez powodu wszystkie te przekręty dotyczą Lecha. Swego czasu na początku rundy wiosennej Skandaloza rozkręcił taką paranoję po meczu Lecha z Legią że od tamtej pory sędziowie po prostu boją się kartkować piłkarzy Lecha. Najpierw gumny skasował faulem na czerwień. Lechici nie w ciemie bici zobaczyli ze sokoro coś takiego im przeszło bezkarnie to mogą robić wszystko.
No i kasują kolejnych rywali a sędziowie jak bali się kartkować tak dalej się boją, bo Bielica nakrzyczy C+ przy aprobacie tamtejszych dziennikarzy

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Szczepek
Legia Warszawa

To je Circus przecież. Normalnie skandaloza.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Porter

Jaja zaczęły się dużo wcześniej. Ze Śląskiem Lech wygrał po golu ze spalonego w ostatniej minucie. Potem z Jagiellonią przy stanie 1-1 sędzia nie podyktował prawidłowego karnego dla Jagi, a za chwilę podyktował karny z dupy dla Lecha. Lech w rezultacie Jagiellonię zniszczył, ale co by było, gdyby to Jaga, a nie Lech wyszła na prowadzenia 2-1, okopała się i grała swój ulubiony kontratak? Potem sędzia Stefański nie pokazał Gumnemu drugiej żółtej w meczu z Lubinem, a tak naprawdę, to mógł nawet pokazać mu bezpośrednią czerwień, a na pewno nie miał prawa mu odpuścić. No i ostatnio sędzia Frankowski. Nie wyrzucił z boiska Majewskiego, nie wyrzucił z boiska Dilavera, nie pokazał żółtej kartki Trałce i Klupsiowi. Ciekawe, co będzie dalej, bo nawet najgłupszy sędzia zauważy, ze pomaganie Lechowi moze sie paskudnie skończyć, a Lech i tak nie jest w stanie tego wykorzystać. Chyba, ze Lech wywiązuje się nawet po przegranych meczach, to wtedy dalej będą drukować.
Najśmiesznejsze, że nie wiadomo kto mógłby Lechowi sędziować: Frankowski, Stefański, Złotek – wiadomo że nie. Więc może Marciniak? Ale on przecież tak bezwstydnie wspierał Lecha w meczu z Legią w Poznaniu, kiedy nie wyrzucił z boiska Dilavera i nie podyktował dwóch karnych przeciwko Lechowi. Do tego ten sędzia był autorem najgorszego przewału sędziowskiego jaki ostatnio widziałem – meczu Lech – Lechia, kiedy Lechowi pozwalał przez 90 minut na wszystko, a zawodnikom Lechii gwizdał każde głupstwo. Owszem, VAR ograniczył możliwości najbezczelniejszych wałków, ale przykład Dilavera z Zagłębiem pokazuje, ze nie do końca. W Warszawie Marciniak odgwizdał prawidłowy karny przeciwko Lechowi za rękę Kostewycza, bo VAR by to jednoznacznie wykazał, to chociaż chciał Lechowi pomóc dyktując w ostatniej minucie meczu wolny z dupy z 16m na wprost bramki. Pomoc sędziowska nie zawsze Lechowi wystarczała do wygranej, ale gdyby nie ona, Kolejorz nie liczyłby sie już w walce o mistrza.
Tak, że sytuacja nie jest prosta, można Lechowi sprowadzać sędziów ze Słowacji, czy innej Białorusi, ale przecież ich też skorumpują.

KamilS

Dlaczego nikt nie przypierdala się do szeryfa(Przesmyckiego), kto go ciągnie za uszy, kto tą kreaturę wspiera? Nazwisk! ”chleba i igrzysk”, gawędzi… Nasi sędziowie są na niskim poziomie intelektualnym(gwiazda białostocka wśród sędziów w STS)-fakt!, Jeszcze teraz VAR, to już ogólnie nic nie ogarniają, ale mając za kierownika takiego Przesmyckiego, wcale im nie pomaga…

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Lecha ciągną za uszy ile się da.
Parodia…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pyra

Czyli zaczyna się już typowa nagonka na sędziów, żeby kolejny raz gwizdali pod legie. Wymienione sytuacje owszem miały miejsce oprócz tego karnego po ręce Gutiego, ale kurwa gdzie są wymienione walki pod legie. Kop w jaja Radovica, atak na piszczel Versowica, jebniecie Situmowi przez Jędrzejczyka czy też karny dla legii za rękę Kostewycza. A padolina niezgody uważane za błąd Zlotka to już szczyt głupoty tych wszystkich którzy o tym mówią. Czyli Lasek został wybrany i szmata znowu ma sędziego za sobą tak jak w 2015 miała Stefańskiego. A do końca sezonu zapewniony komfort chamstwa.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Buncol

sezon wchodzi w decydujaca faze, wszystkie ręce na pokład. moze znowu wspólnymi siłami uda się dociągnąć zdecha do tytułu
Sędziowie juz odmeldowali wykonanie zadania, czy jeszcze parę zespołów będzie przekręconych?

KamilS

Cwel to twój stary, ale tłumacz to sobie, jak chcesz, że jesteś kimś większym, niż on…

Buncol

Typowo Poznańskie pierdololo
Wszyscy głównie rywale Lecha zostali w ostatnich meczach przekręceni przez sędziów w meczach z Lechem a ten dalej bredzi o Legii.
Tak winą Legii jest że Zagłębie i Jagielonia z wami przegrali po przekrętach sędziów, Winą Legii jest że Niezgoda wyleciał z boiska po tym jak był faulowany w meczu z Wisłą.
I winą Legii jest ze ostatni mecz z Górnikiem powinniście grać w dziewiątke i bez Dilavera wybiec na mecz z Wisłą Płock
Sędziowie wydymali na waszą korzyść wszystkich waszych konkurentów ale oczywiście to wina Legii

theczarek

Klasyka poznaniaków. Dodam do tego „nie jesteśmy amicą” i wszystko na wschód od nas to Azja:)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Buncol

Jedna?
Gumny, Majewski dwa razy Dilaver no i Trałka.
Dodać dwa błędy w meczu z jagą i wychodzi już 6 pomyłek poważnych pomyłek w trzech meczach które wypaczyły wyniki.
Ile jeszcze klubów musi zostać przekręconych aby móc napisać coś o sędziach i Lechu?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Leon Kameleon
Hutnik Warszawa

Ja wiem, że on wie, ze ja wiem, że on wie, że ja wiem….tak się spotkali Strilitz i Kloss..
.
Himalaje paranoi osiągnięte!
.Frankowski ( brak 2 czerwonych dla Amiki), Stefański (brak dwóch czerwonych dla Amiki), Złotek ( niesłuszna czerwona dla Legii) robią tak specjalnie aby cały świat myślał że oni nie sprzyjają Legii chociaż tak naprawdę sprzyjają nie dając czerwonych kartek Korupcjorzowi…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Leon Kameleon
Hutnik Warszawa

pewnie mówisz o zniesieniu Malarza po tym jak go kopnął w głowę Angulo? a może o tym jak Hamalainen nie mógł kontynuować gry po tym samy od Kosakiewicza?
Już odpowiadam , nawet żółtych kartek nie było…
Aaaa pewnie ci chodzi o to ze Gajos i Antolić dostali po 3 mecze zawieszenia i Antolić odcierpiał 3 a Gajosowi darowali ostatni , akurat na mecz z Legią…. tez nie??
No to już nie wiem…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bartek BAchorski

Za kilka lat technologia ruszy tak do przodu, że w poważnej piłce przy odpowiedniej infrastrukturze sędzia biegający po boisku będzie tylko rozjemcą przekazującym to co podpowie maszyna, ewentualnie ktoś obsługujący tę maszynę. Prawdziwi sędziowie będą mogli gdzieś w komforcie i przy pełnym spokoju bez presji sędziować mając podgląd na sytuację z 378 kamer. W 95% przypadków będą dzięki temu lepiej ustawieni od sędziego na boisku, nie będą musieli wysłuchiwać żali i presji piłkarzy oraz trenerów, nie będą się męczyli na boisku przez co ich percepcja nie osłabnie. Będą mogli obskoczyć 3 mecze dziennie przez co nie będzie kłopotów kadrowych.
Powiedzmy sobie szczerze sędzia na boisku jest z góry na przegranej pozycji. Nie dość, że dobre ustawienie się to bujda bo trzeba mieć umiejętność teleportacji albo omnipotencję żeby ustawić się optymalnie przy każdym i po każdym zagraniu. Do tego oprócz perfekcyjnej znajomości zasad musisz mieć wzorową kondycję, żeby biegać od bramki do bramki idealnie ustawiając się po każdym zagraniu, a na koniec przy szybkim meczu pewnie jesteś tak styrany że dwoi Ci się w oczach i musisz orzec czy piłkarz który nawet nie był obok piłki walnął z łokcia przeciwnika czy tamten udawał… Nie da się być dobrym sędziom, można być najwyżej szczęśliwym(chociaż chujowym można też być).

The BFIYEH

Artykuł z motywem przewodnim „szykujemy grunt dlaczego sędzia przekręcił Lecha w meczu z Legią.” :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pasta

Weszlo przeciez to sa drukarze a nie fajtlapy, bo co glupa palicie?

Szczepek
Legia Warszawa

Dziwnym trafem w większości przykładów w artykule faworyzowany był Lech a pomimo tego dla niektórych komentujących to najbardziej skrzywdzony przez sędziów klub w ESA. Przemyślana strategia jak u ruskich troli?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Szczepek
Legia Warszawa

Parę tygodni temu widać było, że sędziowie mylili się na korzyść Legii (okres kiedy Jędza nie wyleciał za ten łokieć) teraz myla się na korzyść Lecha. Różnica jest taka, że im bardziej Lech jest forowany tym bardziej w komentarzach jak twoje usilniej jest to bagatelizowane i jednocześnie wypominacie, że kiedyś mylili się na korzyść Legii. Tak właśnie zachowuja się ruskie trolle, których opłaca Putin. Czytajac takie komentarze człowiek ma wrażenie, że Lech wykupił pakiet u nowego Fryzjera obejmujacy: brak czerwonych kartek, max 2 karne na mecz (jeden dla siebie i drugi nie odgwizdany dla przeciwnika), ochrona trolla w internecie.

Jeśli ewidentnie sędzia pomylił się na korzyść swojej drużyny to nie można tego po prostu przyznać albo chociaż głupio się nie odzywać?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Szczepek
Legia Warszawa

„cwaniak”, „bełkot”.. widać, że zaczyna Ci brakować argumentów kolego.
Nigdzie nie pisałem, że Putin wspiera Lecha tylko, że tacy ludzie jak Ty działaja w internecie w podobny sposób jak jego trolle.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Kibice Legii: – Lech jest ciagniety za uszy! Amice znowu sedziowie pomagaja.
Kiedy Hama strzelal gola z metrowego spalonego a Malarz dusil Kownackiego, wowczas ci sami kibice rysowali w paintcie linie spalonego, ktora przebiagala gdzie pod bramka Legii a Malarz przez podduszanie wyrazal milosc do kolegi pilkarza w sposob tradycyjny prakytkowany w polskich domach.

Kibice Lecha: – Spisek, znowu sedziowie Legii pomagaja!
Lechita skacze przeciwnikowi na klate niczym Brucee Lee, sedzia ktory po obejrzeniu VAR musi dac czerwo a daje zolta. Nagle optyka sie zmienia. Dilaver to akurat chcial koledze pokazac nowa figure ktorej sie nauczyk na kursie korespondencyjnym baletu, a VAR to w zasadzie jest niepotrzebny, bo sedzia decyduje.

Ot co :)

allende73

Dlatego ten artykuł jest typowym clickbaitem: redakcja będąca świadoma emocji nakręcanych przez bandę frustratów o spiskach sędziowskich raz na korzyść Lecha, raz na korzyść Legii, tworzy artykulik odwołujący się do tych emocji, by więcej osób klikało. Tymczasem artykuł jest żenujący, bo nie dość, że wpisuje się – chociaż oczywiście nie pisząc tego wprost – w tą narrację o spisku przeciw Legii (ew. ciągnięciu za uszy Lecha) o czym świadczy dobór błędów (dlaczego nie wybrano Marciniaka i meczu Lecha z Legią?, dlaczego nie wybrano ostatniego meczu Legii z Koroną, kiedy sędzia oszczędził Astiza? albo pierwszego półfinału PP pomiędzy Górnikiem a Legią? dlaczego w ogóle nie wybrano żadnego z meczy w drugiej ósemce- tam jest mnie błędów? np. mecz Piasta z Termalicą?), to jest typowym artykulikiem pod tezę. Nie dość, że te błędy traktuje jako oczywiste, przekonuje o nie wiadomo jakim ich kalibrze (no akurat poza faulem Dilavera, bo to akurat debilizm czystej wody), to zupełnie pomija fakt, że sędziowie mają prawo się pomylić, a te błędy wcale takie ogromne nie były, Sędzia zostawił na boisku Gumnego? Okey, ale został też na boisku Tosika (albo kogoś innego z Zagłębia), o czym także redaktor się nie zająknie.

wpDiscuz