Drzewa umierają stojąc. Ekstraklasowcy w roli flory po raz enty!
Weszło

Drzewa umierają stojąc. Ekstraklasowcy w roli flory po raz enty!

Trwający sezon jest jakąś absolutną anomalią pod względem absurdlanych zachowań piłkarzy. Grzegorz Wojtkowiak wykonał sequel trałkowania, Łukasz Burliga we własnym polu karnym udawał drzewo, Krzysztof Mączyński zaliczył mecz bez ani jednego sprintu. Poprzeczka została zawieszona wysoko. Ale duet Hlousek-Vesović i ich wspólny performance w meczu z Zagłębiem zasługuje na osobny tekst. Panowie – chapeau bas. To był Himalaje opierdalania się.

Ale do rzeczy. Legia po porażkach Lecha i Jagiellonii znalazła się w idealnej sytuacji, by już na wstępie rundy finałowej usadowić się na fotelu lidera. Wystarczyło pokonać u siebie lubinian. No właśnie.

Mecz nie układał się po myśli gospodarzy, z czasem do głosu zaczęło dochodzić Zagłębie. Co wtedy robią piłkarze faworyta? Maksymalnie się koncentrują, wyciskają wszystko z nawet najmniejszej sytuacji strzeleckiej i heroicznie bronią dostępu do własnej bramki? Ta… Chyba w tych waszych śmiesznych Bundesligach i innych Premier Leaguach.

Legioniści na widok gości wychodzących z kontrą uznali, że to doskonały moment, by sprawdzić, gdzie są granice ludzkiej cierpliwości. Uwaga, ich pokaz był dość drastyczny, dlatego dzieci raczej nie powinny oglądać tych scen. Zerknijcie najpierw na to, jak ustawia się Hlousek, mając na celu wyłącznie spowodowanie zawału u kibiców Legii:

h1

h2

Cholera, nie chcemy się nad nim znęcać. A nuż nie zna zasad spalonego? Może ma problemy ze wzrokiem i nie widział, że łamie linię? A jeśli doznał paskudnego paraliżu kolan?Albo po prostu oszalał? Piłkarze Zagłębia dwukrotnie mogli być złapani na pozycji spalonej, ale Czech machnął na to ręką, jak my dziś rano w Żabce na grosika, którego szukała ekspedientka. Zwróćcie uwagę na to, że Hlousek patrzy na swoich rywali, ustawiając twarz w taki sposób, jakby kontrolował ich pozycje. Nie chcemy wysuwać za daleko idących wniosków, ale zaryzykujemy – gdyby któryś z lubinian pobiegł na linię końcową, Hlousek poszedłby za nim, byle uratować go od spalonego.

Ale już dobra, nawet tak durne ustawienie zdarza się nie raz i nie dwa. Zobaczcie jednak na zachowanie Vesovicia (numer 20., prawy dolny róg wideo):

Marko, coś ty właściwie chciał zrobić? To był naskok na bule? Telemark?  Te chwycenie się pod boki to takie urocze nawiązanie do krakowiaka? Opowiedz nam historię tego swetra zachowania. Jeśli to swoisty hołd dla pressingu Maćka Iwańskiego, to po golu dla Zagłębia mogłeś zademonstrować jakiś pamiątkowy t-shirt pod koszulką meczową. Może rozwiązały ci się buciki i uznałeś, że kontynuowanie biegu ze Starzyńskim zagraża twojemu życiu lub zdrowiu? W ogóle Starzyński ma przed sobą dwóch legionistów, demonem szybkości ani zaangażowania nigdy nie był, po czym kilka sekund później ma wokół siebie tyle miejsca, jakby zdetonował sobie pod nogami granat. Gdzie zniknęli ci legioniści? Zjadł ich? Puścił bąka i uciekli? Zalecał się do nich, a oni w obawie o sceny zazdrości ze strony żon wrócili do swoich domostw?

A i tak to jeszcze nie wszyscy legioniści, którzy nas w tej akcji ujęli – spójrzcie na przykład, jak dojrzewała w Kucharczyku potrzeba powrotu we własne pole karne. Od negacji – siedzenia na murawie, przez uświadomienie sobie potrzeby – powstanie z gleby, aż po próbę podjęcia działania – spacer w kierunku swojej bramki.

Potrafilibyśmy zrozumieć takie leserstwo, gdyby Legia prowadziła 3:0 i miała trzy punkty w kieszeni. Ale jedyny pewnik, który widzimy w zespole Romeo Jozaka, to kilku obiboków w pierwszym składzie. Mistrzostwa Polski może nie zdobędą, ale wróżymy karierę w programie Jeden z dziesięciu. W charakterze tych dziesięciu podestów z cyferkami na froncie.

KOMENTARZE (14)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
MisKrzys

Piękny widok, jak sie w warszawce wszystko pierdoli! xD

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Ostrovitz

Starzyński sobie postał, rozejrzał się, potruchtał spokojnie w pole karne i przylutował. Nawet cieszył się energooszczędnie, żadnych tam sprintów pod bandę. Czyli można się opierdalać mądrze? Można, tylko trzeba coś umieć w piłkę.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

A NIEDŁUGO WYBORY (na prezydenta!)…… 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Zapominasz ze Niko daje rade w MLS 😉
Poza tym zgoda. Ta liga jest na poziomie ligi San Marino czy Andorry. Nie obrazajac amatorow tam grajacych.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

TytanowyJanusz

Po raz ENTY – to wam wyszło :-)

chloniak

Najpierw wybrano ujęcie a później dopisano tekst. Zgadza sie jedno Legia grała do dupy, co mnie mile zaskoczyło jako sponiewieranego kibica Lecha.. A i jeszcze jedno czy takie teksty są rzetelne to oceńcie sami, ja …już jak na wstępie. Na koniec żeby nie było fajna gra słów w tytule i za to +.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Ostrovitz

Ale oni nie mieli trenera podobno?
Chociaż Hlousek wygląda na tak inteligentnego, że może trzymać się jeszcze linii narysowanej przez Magierę, kto go tam wie.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

On miał wyraźnie pokazaną kępkę trawy i w odniesieniu do niej ma się poruszać. Kłopot się zrobił wtedy, gdy legijny greekeaper mu ową kępkę przesadził. Adam ją dzielnie odnalazł, ale mu się azymut przestawił.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

podszyszkownik

Czy tylko mnie się wydaje,że te piątkowe i sobotnie mecze,wygląały jakby toczyły się w ostatniej kolejce sezonu,powiedzmy,93 r? Tylko że wtedy chodziło o zdobycie mistrzostwa,a teraz wprost przeciwnie.I goli mniej.

wpDiscuz

INNE SPORTY