Szamoobrona
Akcja trwa. Polecamy Avis, Hertz, byle nie Europcar
Weszło

Akcja trwa. Polecamy Avis, Hertz, byle nie Europcar

Losowanie grup Euro 2012 za nami, kolejka ligowa też. Czas wrócić do spraw najważniejszych. Czyli – do akcji mającej na celu przekonanie sponsorów PZPN, że wyrzucają pieniądze w błoto i jednocześnie szkodzą własnemu wizerunkowi. Jeśli zastanawiacie się, dlaczego Grzegorz Lato zarabia 50 tysięcy złotych, a Zdzisław Kręcina 37 tysięcy (bo on też ciągle zarabia), dlaczego Franciszek Smuda kasuje 150 tysięcy miesięcznie, to odpowiedź jest prosta – ponieważ kilka firm tę ich zabawę sponsoruje. Dlaczego działacze śmieją nam się w twarz? Bo są ustawieni na lata.
Kasa płynie do związku szerokim strumieniem, co tylko umacnia pracujących tam ludzi w przekonaniu: możecie nam wszystkim naskoczyć! Przy obecnej ordynacji wyborczej w PZPN nic się nie zmieni, co najwyżej raz jeden cwaniak zastąpi innego, potem się zamienią. Tylko brak kasy mógłby wywołać zamieszanie. Jak to? Tylko tysiąc dla członka zarządu zamiast dwóch? Za jedno posiedzenie? Nawet nie tysiąc? Pięćset złotych? A co z kasą? Nie ma? Bankietu w Sheratonie też nie będzie?

Ci ludzie trzymają się związku z jednego powodu – dla kasy. Dopóki są frajerzy, którzy zapewniają im dopływ gotówki, ta kasa się nie skończy.

Nasz apel do sponsorów jest niezmienny – nie płaćcie! Nie daje wam to żadnych korzyści, wasz wizerunek na tym nie zyskuje, nie przekonujecie nas do korzystania z waszych produktów sponsorowaniem PZPN. Jeśli już z waszych produktów korzystamy, to MIMO TEGO, że popieracie tę zgniliznę.

Oczywiście, sponsorzy nie są głupi, więc na wszelki wypadek odcinają się od związku i udają: – My tylko sponsorujemy reprezentację! Dobre sobie. Sponsorujecie PZPN, który w zamian za kasę daje wam prawo do przedstawiania się jako „sponsor reprezentacji Polski”. Tego typu kity postanowił nam wciskać przedstawiciel firmy Europcar, Sebastian Fedek. Za bardzo mu nie wyszło…

Jak – jako sponsor PZPN – odbieracie to wszystko, co się ostatnio dzieje wokół związku? – pyta Tomasz Kwaśniak.
– Przede wszystkim, to my nie sponsorujemy PZPN. Jesteśmy oficjalnym partnerem reprezentacji Polski w piłce nożnej! Widać to zresztą po materiałach, które produkujemy. Wyraźnie w nich podkreślamy, że jesteśmy partnerem reprezentacji, a nie partnerem, czy też sponsorem PZPN.

Nie da się chyba sponsorować reprezentacji, pomijając przy tym związek?
– Jeśli chodzi o jakieś kwestie formalne, to na pewno PZPN jest jakoś obecny. Tylko, że my staramy się być obok tego. Nam zależy na tym, żeby reprezentacja odnosiła sukcesy, żeby była wokół niej atmosfera i żebyśmy odnieśli sukces na Euro. Staramy się nie angażować w szeroko rozumianą politykę.

A nie wstyd wam wspierać finansowo taką organizację?
– Tak jak panu powiedziałem, my ich nie wspieramy. My wspieramy polską reprezentację. Wszystkie nakłady sprzętowe (w naszym przypadku – samochody) idą właśnie na potrzeby reprezentacji. Na przykład, jeśli chodzi o transport z okazji meczu. Kadra ma nasze samochody, którymi się posługuje. Więc jesteśmy stricte operacyjnie związani z samą reprezentacją.

Rozumiem, że macie zagwarantowane w umowie, że to, co przekazujecie, idzie wyłącznie na potrzeby drużyny?
– Nie powiem panu, co jest w umowie. Mogę powtórzyć za to jeszcze raz, że jesteśmy oficjalnym partnerem kadry. Oczywiście, nie jesteśmy ślepi i głusi. Wiemy co się dzieje i jaka jest opinia na temat tego związku. Ale staramy się być obok tego i koncentrować się na tym, żeby reprezentacja miała spełnione wszystkie potrzeby logistyczne, które – zgodnie z umową – na nas spoczywają. I tak to widzimy. I nie przekona mnie pan, do jakiejś politycznej przemowy, że PZPN jest taki, czy inny. Jesteśmy sponsorem reprezentacji i tego się trzymamy. W politykę się nie mieszamy.

Czyli w ogóle was nie interesuje sytuacja w PZPN? Jest wam obojętne co tam się dzieje? I choćby tam się odbywała największa korupcja na świecie, was i tak to nie będzie obchodzić?
– O korupcji będzie można mówić, jak komuś zostaną postawione zarzuty, a właściwie to dopiero, jak zostaną udowodnione. Być może wtedy, będziemy mogli się wypowiedzieć, ale na razie, nic konkretnego nie zostało potwierdzone. Więc tym bardziej nie ma o czym mówić.

Nic konkretnego? A nagrania, na których kompromitują się największe władze? A odbiór społeczny związku, który jest chyba najgorszy z możliwych? Przecież to wizerunkowa klapa, a na wizerunku opiera się w dużym zakresie sponsoring.
– Dlatego też, nie posługujemy się logiem PZPN. Bo nie ich sponsorujemy, tylko polską reprezentację. I z tą reprezentacją trzeba być na dobre i na złe.

Przekazujecie te samochody bezpośrednio do piłkarzy kadry, do selekcjonera?
– Przekazałem już panu oficjalne stanowisko i ta rozmowa nie ma sensu. Do widzenia…

Jeśli przeczytaliście ten wywiad, to zapewne zauważyliście, jak facet się wije, by nie być łączonym z PZPN i jak bardzo jest w tym niewiarygodny. Stąd pytanie – gościu, na co ci to? Przekonaj ludzi w twojej firmie, że ze współpracy z PZPN jest więcej wstydu niż korzyści. Jeśli macie umowę, z której nie możecie się wyplątać, poczekajcie aż się skończy i nie podpisujcie nowej. My, na razie, będziemy korzystać z usług konkurencji. Pamiętajcie – jeśli będziecie mieli wypożyczyć samochód, zróbcie to w firmach HERTZ, AVIS, BUDGET albo EXPRESS. Te firmy NIE UTRZYMUJÄ„ PRZY Ł»YCIU PZPN.


Jeśli popieracie naszą akcję, powinniście zapisać się do następujących grup. Pierwsza:


Druga:


Trzecia:

KOMENTARZE (0)

Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

Szamoobrona