Reprezentacja Armenii przegrała przed własną publicznością 1:2 z Białorusią w spotkaniu towarzyskim. Mecz miał ekstraklasowy akcent – jedynego gola dla gospodarzy strzelił zawodnik Legii Warszawa, Wahan Biczachczjan.
Armenia 1:2 Białoruś. Gol piłkarza Legii Warszawa
Nie było łatwo znaleźć jakiekolwiek informacje o tym spotkaniu. Większość relacji pomeczowych w języku ormiańskim ograniczała się do kilku zdań. Niektóre były tak krótkie, że nazwa stadionu stanowiła 30% treści.
Niektóre z kolei pominęły nawet wynik, ale skoro Armenia przegrała, to trudno się dziwić.
Mecz na Stadionie Republikańskim im. Wazgena Sarkisjana w Erewaniu rozpoczął się lepiej dla gości. Już w 8. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego gola głową strzelił Jewgienij Jabłonskij. Przed przerwą miejscowi mieli swoje szanse na wyrównanie, ale ostatecznie schodzili do szatni z jednobramkową stratą.
Po zmianie stron Białoruś odskoczyła na dwie bramki. W 72. minucie padł gol, który był efektem fatalnego nieporozumienia ormiańskich obrońców i bramkarza. Ostatecznie trafienie zapisano jako gol samobójczy Naira Tikniziana, choć spory udział w bramce miał wprowadzony po przerwie z ławki rezerwowych napastnik Piasta Gliwice, Gierman Barkowskij.
Wahan Biczachczjan rozegrał z kolei pełne 90 minut i zapisał się w protokole meczowym w samej końcówce. Pomocnik Legii Warszawa w 88. minucie wykorzystał rzut karny, zdobywając bramkę honorową. Dla reprezentanta Armenii to szósty gol w narodowych barwach.
🇦🇲 Wahan Biczachczjan z bramką w dzisiejszym meczu towarzyskim reprezentacji Armenii z Białorusią 👏 pic.twitter.com/ckAQesuuHJ
— Legia Warszawa 🏆 (@LegiaWarszawa) March 29, 2026
Zarówno Biczachczjan, jak i Barkowskij, zapisali swój udział w meczu w jeszcze inny sposób – dostali solidarnie po żółtej kartce.
Warto jeszcze dodać, że cały mecz w bramce Białorusi rozegrał Pawieł Pawluczenko, były golkiper Bruk-Betu Termaliki Nieciecza, a także Górnika Zabrze.
Dla gości to było kolejne zwycięstwo w ostatnich dniach. Trzy dni wcześniej pokonali reprezentację Cypru 1:0.
Miejscowi z kolei mieli rozegrać jeszcze jeden mecz towarzyski, jednak spotkanie ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi zostało odwołane.
Experimental Armenia squad loses to Belarus — 1:2https://t.co/5rGfWNQ0x9 pic.twitter.com/CJmoE4eP2k
— Sportaran | Armenian sport (@SportVahe) March 29, 2026
Gorąco było też na trybunach
Mecz w stolicy Armenii obfitował nie tylko w emocje czysto sportowe. Grupy kibicowskie FAF oraz „Red Eagles” zorganizowały protest wymierzony w prezesa Ormiańskiego Związku Piłki Nożnej, Armena Melikbekjana. Pojawiło się sporo transparentów.
– Bardziej niż cokolwiek, on w życiu kocha swój stołek – napisali fani z FAF.
– Odejdźcie, żebyśmy mieli piłkę nożną – domagali się kibice z „Red Eagles”.
Reprezentacja Armenii nie awansowała na tegoroczne mistrzostwa świata w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Zajęła ostatnie miejsce w czterozespołowej grupie z Węgrami, Irlandią i Portugalią. Uzbierała zaledwie trzy punkty, wygrywając jedynie u siebie 2:1 z Irlandią.
CZYTAJ WIĘCEJ O PIŁCE REPREZENTACYJNEJ NA WESZŁO:
- To arbiter meczu Polaków. Gdy sędziował, zawsze wygrywaliśmy
- Spiker odpowiedział Giertychowi. Poszło o Nawrockiego
- Leśnodorski chwali Urbana. „Nie bał się zaryzykować”
fot. Newspix