Trump zaprasza Iran na mundial. Jest jedno „ale”

Jan Broda

Autor:Jan Broda

13 marca 2026, 07:55 • 4 min czytania 5

Reklama
Trump zaprasza Iran na mundial. Jest jedno „ale”

Występ reprezentacji Iranu na mistrzostwach świata stoi pod dużym znakiem zapytania. Minister sportu Islamskiej Republiki oświadczył, że drużyna narodowa zbojkotuje mundial w odpowiedzi na zbrojny atak ze strony Izraela oraz Stanów Zjednoczonych, które są jednym z państw-gospodarzy imprezy. Głos w tej sprawie ponownie zabrał Donald Trump. Prezydent USA z jednej strony zaprosił Irańczyków, ale z drugiej podkreślił, że to nie jest najlepszy pomysł. 

Przypomnijmy, relacje na linii Waszyngton – Teheran pozostają wyjątkowo wrogie, po tym jak w wyniku operacji militarnej Stanów Zjednoczonych do spółki z Izraelem wymierzonej w Iran zginął przywódca Islamskiej Republiki, ajatollah Ali Chamenei.

Napięta dynamika stosunków dyplomatycznych pomiędzy obydwoma krajami nie jest bez znaczenia w kontekście zbliżających się mistrzostw świata. Tegoroczny mundial odbędzie się w USA, Kanadzie i Meksyku, a jednym z uczestników miał być właśnie Iran.

No właśnie, miał, bo w obliczu ostatnich wydarzeń jego występ wcale nie jest taki oczywisty. Ahmad Doyanmali, minister sportu Iranu, wprost zapowiedział bojkot imprezy. – Biorąc pod uwagę, że ten skorumpowany rząd zabił naszego przywódcę, nie ma żadnych warunków, które pozwoliłyby nam uczestniczyć w mistrzostwach świata. W ciągu 8-9 miesięcy narzucono nam dwie wojny i zginęło kilka tysięcy naszych obywateli. Dlatego nie ma szans na nasz udział – powiedział.

Reklama

Trump zaprasza Iran na mundial. Jest jedno „ale”

Na reakcję ze strony władz USA nie trzeba było długo czekać. Głos zabrał sam Donald Trump. Początkowo prezydent Stanów Zjednoczonych w lekceważący sposób odniósł się do całej sprawy. – Naprawdę nie obchodzi mnie, czy Iran zagra na mistrzostwach świata, czy nie – skwitował krótko w swoim stylu Trump.

Teraz polityk udowodnił jednak, że zamieszanie wokół bojkotu mundialu przez Iran trochę go jednak obchodzi, bo doprecyzował swoje stanowisko. Amerykański przywódca z jednej strony zaprosił Irańczyków, ale z drugiej podkreśli, że nie jest to najlepszy pomysł.

Reprezentacja Iranu w piłce nożnej jest mile widziana na mistrzostwach świata, ale naprawdę nie uważam, aby jej obecność była właściwa, ze względu na bezpieczeństwo i życie jej członków. Dziękuję za uwagę poświęconą tej sprawie! – napisał w mediach społecznościowych.

Reklama

Irańczycy nie zwlekali z odpowiedzią. Niedługo po publikacji przez Trumpa wyżej wspomnianego wpisu, doczekaliśmy się reakcji ze strony irańskiej federacji, która w mocnych słowach odniosła się do słów prezydenta USA.

Mistrzostwa świata to wydarzenie historyczne i międzynarodowe, a ich organizatorem jest FIFA, a nie żaden konkretny kraj. Reprezentacja Iranu również zakwalifikowała się do tego wydarzenia dzięki kolejnym zwycięstwom, stając się jedną z pierwszych drużyn, które dotarły do ​​tego wielkiego turnieju – czytamy w oficjalnym komunikacie.

Z pewnością nikt nie może usunąć Iranu z mistrzostw świata. Krajem, który powinien zostać usunięty, jest ten, który jedyne nosi tytuł „gospodarza”, ale nie ma możliwości zapewnienia bezpieczeństwa drużynom, biorącym udział w tym wydarzeniu – podkreślono.

Reklama

Iran trafił do grupy G, w której miał zmierzyć się z Nową Zelandią, Belgią i Egiptem. Na razie nie wiadomo, czy spotkania Persów na mundialu w ogóle dojdą do skutku, ani czy inna reprezentacja ich zastąpi. Pozostaje nam jedynie czekać na decyzje ze strony FIFA, która podjęła już próbę kontaktu z irańską federacją piłkarską.

CZYTAJ WIĘCEJ O IRANIE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
5 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Mistrzostwa Świata 2026