Miasto płaci, miasto chce decydować. Trener Śląska zagrożony

Mikołaj Duda

16 lutego 2026, 18:16 • 3 min czytania 5

Miasto płaci, miasto chce decydować. Trener Śląska zagrożony

W ostatnich dniach wyjątkowo gorąco zrobiło się wokół Śląska Wrocław. Najpierw porażka w derbach z Miedzią Legnica, następnie informacja o milionach na pensje dla zawodników i sztabu szkoleniowego, a tym razem odmienne wizje na przyszłość trenera Ante Simundzy. Prezes klubu oraz dyrektor sportowy chcą Słoweńca zostawić na stanowisku, jednak właściciel – czyli miasto – spotkało się z jego potencjalnym następcą.

Reklama

Wręcz sensacyjne informacje przekazał Piotr Janas z Gazety Wrocławskiej, który poinformował, że powrót na ławkę trenerską może zaliczyć Ryszard Tarasiewicz. 63-latek odbył we wrocławskim ratuszu rozmowę z wiceprezydent miasta i mimo że nie została mu wprost zaproponowana posada szkoleniowca WKS-u to takie spotkanie jest dość wymowne i wskazuje, co w najbliższej przyszłości może się wydarzyć.

– Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Z racji pełnionego stanowiska spotykam się z różnymi ludźmi, żeby porozmawiać o piłce nożnej czy w ogóle o sporcie – skomentowała te doniesienia dla Gazety Wrocławskiej wiceprezydent miasta, Renata Granowska.

Reklama

Odmienne wizje na przyszłość trenera Śląska. Tarasiewicz potencjalnym następcą

Jak czytamy, najważniejsi działacze w Śląsku nie chcą już teraz zwalniać trenera. Ante Simundza wciąż cieszy się zaufaniem prezesa Remigiusza Jezierskiego, jak i dyrektora sportowego Rafała Grodzickiego, którzy nie są skłonni do podejmowania nerwowych decyzji. Jak to w przypadku Śląska, kluczowe zdanie w tej kwestii należy jednak do władz miasta z Prezydentem Jackiem Sutrykiem na czele oraz jego zastepczynią Renata Granowska. To właśnie jej pomysłem miało być mianowanie Przemysława Kaźmierczaka dyrektorem akademii wrocławskiego klubu.

Spotkanie z Ryszardem Tarasiewiczem jasno ma sugerować, jaki pomysł na stanowisko trenera Śląska mają władze miasta. W końcu na klub przeznaczają pieniądze i to niemałe. W ostatnich tygodniach przekazano aż 30 milionów złotych. Dodatkowo według najnowszych informacji w grudniu minionego roku na pensje piłkarzy oraz sztabu szkoleniowego wydano ponad 1,8 miliona złotych. Miasto płaci, miasto wymaga i miasto chce budować klub po swojemu. Od dawna wyczekiwana prywatyzacja się nie wydarzyła i nie zanosi się, by miało się to w najbliższym czasie stać.

Wrocław nie oszczędza na sporcie. Miliony dla graczy Śląska

Sam Tarasiewicz już dwukrotnie pracował w Śląsku Wrocław i co ciekawe już raz wywalczył z nimawans do Ekstraklasy. Ostatnia jego praca to jednak kompletnie nieudana przygoda w Warcie Poznań. Z 10 meczów wygrał zaledwie jeden i mocno przyczynił się do spadku Zielonych do 2. Ligi. Wcześniej niezbyt udanie poszło mu także w Kotwicy Kołobrzeg. Pozytywem dla Śląska może być fakt, że dzięki temu 63-latek zdobył doświadczenie w pracy w organizacyjnym rozgiardaszu…

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO O ŚLĄSKU WROCŁAW:

Fot. Newspix
5 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Betclic 1 liga

Reklama
Reklama