Baraże o MŚ: Jamajka i Boliwia zostają w grze. Nietypowe sceny [WIDEO]

Przemysław Michalak

27 marca 2026, 12:03 • 2 min czytania 6

Reklama
Baraże o MŚ: Jamajka i Boliwia zostają w grze. Nietypowe sceny [WIDEO]

Trwa zacięta rywalizacja o ostatnie mundialowe miejsca w strefie europejskiej, ale walka o udział w MŚ toczy się jeszcze także na innych kontynentach. W grze o udział w turnieju pozostają Boliwia i Jamajka.

Siódma w południowoamerykańskich kwalifikacjach Boliwia grała u siebie z Surinamem (drugie miejsce w swojej grupie w strefie CONCACAF) i była zdecydowanym faworytem. Przed własną publicznością na bardzo wysoko położonym stadionie drużyna ta ostatnio była nawet w stanie pokonać Brazylię.

Boliwia i Jamajka z wygranymi w barażach o mundial

Mimo to goście zaraz po przerwie objęli prowadzenie. W zamieszaniu w polu karnym najprzytomniej zachował się stoper RKC Waalwijk, Liam van Gelderen.

Boliwijczycy nie załamali się, napierali i w końcu dopięli swego. W 72. minucie Moises Paniagua sytuacyjnie uderzył płasko tuż przy słupku, a niedługo potem gospodarze wywalczyli rzut karny. Na decydującego gola zamienił go Miguelito, na co dzień grający w brazylijskim Santosie.

Reklama

W meczu o wszystko Boliwia zmierzy się z Irakiem. Znów będzie miała atut własnego boiska.

Boliwia – Surinam 2:1 (0:0)

  • 0:1 – Van Gelderen 48′
  • 1:1 – Paniagua 72′
  • 2:1 – Miguelito 78′ karny

*

Najciekawszym wydarzeniem starcia Nowej Kaledonii z Jamajką była… scenka tuż przed pierwszym gwizdkiem. Kapitanowie obu drużyn tradycyjnie podeszli się przywitać do sędziego i wtedy kapitan gospodarzy chciał wręczyć prezent kapitanowi Jamajczyków. Wyglądało to na jakieś lokalne rękodzieło.

Reklama

Andre Blake, bramkarz Philadelphii Union z MLS, na początku jednak odrzucił podarunek i nawet nie chciał go dotknąć. Podejrzewał, że rywal zamierzał wobec niego zastosować czary, które na Jamajce nadal są powszechnie praktykowane. Dopiero po wyjaśnieniach arbitra zgodził się przyjąć prezent.

I żadna klątwa na jego drużynę nie została rzucona, bo Jamajczycy wygrali. Skromnie, niezbyt przekonująco, ale jednak. Kluczowy moment to 18. minuta. Bramkarz Nowej Kaledonii słabo interweniował po strzale z rzutu wolnego, a najszybszy z dobitką był Bailey Cadamarteri. 20-latek zimą zmienił klub w obrębie Championship, przechodząc z bankrutującego Sheffield Wednesday do Wrexham.

Reklama

Jamajka o awans na MŚ zmierzy się teraz z Demokratyczną Republiką Konga.

Nowa Kaledonia – Jamajka 0:1 (0:1)

  • 0:1 – Cadamarteri 18′

Fot. Newspix

Reklama
6 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Mistrzostwa Świata 2026