Kotwica Kołobrzeg ma ogromny problem. Walczy o utrzymanie w 1. lidze, więc w jej sytuacji każdy punkt jest na wagę złota, a zatem nieuchronnie zbliżający się walkower to jedna z wielu przeklinanych kłód pod nogami. Chodzi o wczorajszy mecz z Górnikiem Łęczna (0:0), w którym klub znad morza nie przypilnował liczby graczy spoza Unii Europejskiej. PZPN już w tej sprawie działa, a trener zespołu, Piotr Tworek, na łamach Weszło bije się w pierś.
W podstawowym składzie Kotwicy znalazł się jeden zawodnik spoza UE – Brazylijczyk Lucas Ramos. Później z ławki weszli: Białorusin Wsiewołod Sadowski oraz Japończyk Yudai Nawate. Jako że na murawie w jednym zespole może przebywać wyłącznie dwóch takich piłkarzy, właściwie od razu po ostatnim gwizdku stało się jasne, że to kosztowna pomyłka.
Kotwica się nie wywinie. Trener Tworek nam to potwierdza
Trener Tworek nawet specjalnie się nie tłumaczył. Po prostu powiedział nam, jak sprawy się mają: – Konsekwencje mogą być tylko jedne. Odbiorą nam jeden punkt. Zawinił czynnik ludzki. Cały wysiłek poszedł na marne, bo wiem, że stracimy wynik sportowy. Tę sytuację może trochę tłumaczyć fakt, że mamy trzech zawodników spoza Unii, ale Sadowski mimo paszportu białoruskiego ma kartę Polaka. To niedopatrzenie zaważyło, choć oczywiście to żadne wytłumaczenie.
Trener Kotwicy woli już skupiać się na następnych meczach i podkreśla, że zaistniała sytuacja z walkowerem nie podłamie szatni: – W następnym meczu musimy to odrobić. To dla nas nauczka, żeby nie zawalać takich rzeczy, oraz kolokwialnie mówiąc, wyciągnąć wnioski. Nie obwiniamy się wzajemnie, bo nic nam to nie da. Teraz myślimy o tym, że jak poprawimy grę ofensywną, będziemy zdobywać punkty. Pracujemy, nie załamujemy się. Nie pozwoliłbym na załamanie. Sytuacja wokół klubu nas nie złamie. Jestem od tego, żeby iść do przodu i spełnić cel, jakim jest utrzymanie. Nie pomagamy sobie, mamy dużo rzeczy do poprawy w klubie, ale wczorajszy dzień minął, czekamy na decyzję, która dla mnie jest nieodwracalna, i tyle. Patrzymy w przyszłość. Szykujemy się na Miedź, z którą chcemy wygrać.
Jeszcze przed weekendem powinna zapaść decyzja w sprawie Kotwicy, ale skoro sam trener nie daje sobie nadziei na pozytywne rozpatrzenie sprawy, można już właściwie odjąć tej ekipie jeden punkt. To oznacza osunięcie się z powrotem do strefy spadkowej, z liczbą 21 “oczek”.
WIĘCEJ O 1. LIDZE:
- Kłopoty króla strzelców w kolejnym klubie. “Musi rywalizować”
- Media: PZPN kpi z Wisły Kraków? Wybór sędziego to “nietakt, wręcz prowokacja”
Fot. Newspix