Quantcast
Created with Sketch.

post Avatar

Opublikowane 12.01.2021 08:36 przez

redakcja

We wtorkowej prasie m.in. rozmowa z Piotrem Tworkiem, sylwetka Jakuba Stolarczyka z Leicester, raport o nowych planach Górnika Zabrze na zimowe przygotowania i tekst o sytuacji Jakuba Modera po przylocie do Anglii. 

PRZEGLĄD SPORTOWY

Kamil Kosowski komentuje wyniki plebiscytu na najlepszego sportowca 2020 roku.

W takich plebiscytach zawsze zwracam uwagę na to, że czym innym jest piłka nożna i sporty zespołowe, a czym innym dyscypliny indywidualne. Robertowi w jego sukcesach bardzo pomogła drużyna. Nie mówię tu o reprezentacji Polski, bo ona miała na nie znikomy wpływ, ale o Bayernie Monachium. Tam na Lewego pracowało mnóstwo ludzi, o czym on sam mówił. Na trofea indywidualne pracowali koledzy na boisku, trenerzy, dietetycy, masażyści i inni, których na galach i w plebiscytach nie widać. Sporty indywidualne to zupełnie inna para kaloszy. Tam wychodzisz na kort, na tor, czy do klatki i albo jesteś lepszy, albo cię nie ma. W piłce jest tak, że czasem bramki nie zdobędziesz i dzięki kolegom awansujesz do kolejnej rundy. Robert wygrał Ligę Mistrzów, ale nie wygrał jej sam. Wygrał ją z całym swoim klubem. Iga, Janek, czy Bartek też mają za sobą całe sztaby, ale koniec końców to jedno z nich wychodzi na sportową arenę i jest zdane tylko i wyłącznie na siebie. Osiągnięcia w sportach indywidualnych są nie do podważenia. Jestem pewny, że gdyby tenis w Polsce był tak popularny, jak piłka nożna, to wygrałby Iga Świątek. To samo ze skokami, MMA czy żużlem. Przewagą Roberta była popularność piłki nożnej na całym świecie, a on był zdecydowanie najlepszy w swojej dyscyplinie. Do pełni szczęścia brakuje mu sukcesu z reprezentacją, mistrzostwa Europy czy mistrzostwa świata. Tego długo nie miał np. Cristiano Ronaldo, ale w końcu się doczekał i wygrał Euro 2016. Niestety, Lewy prawdopodobnie nigdy tego nie osiągnie, chociaż chciałbym się mylić.

Obecni 20-latkowie robią wszystko, by po za dwie dekady nie pisać książek o przegranych karierach.

Sebastian Walukiewicz miał prawo czuć się zmęczony po mistrzostwach świata U-20, które w maju i czerwcu 2019 rozgrywano w Polsce. Przecież po swoim pierwszym pełnym sezonie w ekstraklasie, w czasie którego aż do stycznia musiał odpowiadać na pytania kolegów o transfer zagraniczny (w tym miesiącu ogłoszono przenosiny do Cagliari Calcio, więc pytania ustały), nie miał w ogóle w wolnego.

W niedzielę Pogoń Szczecin pokonała Cracovię 3:0, a już na początku tygodnia stoper stawił się na zgrupowaniu reprezentacji selekcjonera Jacka Magiery. Po czterech spotkaniach Biało-Czerwoni odpadli z rywalizacji, ale Walukiewicz nie zamierzał długo korzystać z wolnego. Co prawda w naszej lidze błyskawicznie sobie poradził i nie dało się zauważyć braku doświadczenia, jednak nie łudził się, że w Serie A będzie tak samo. Dlatego zrezygnował z wakacji.

– Ćwiczyłem indywidualnie po powrocie do rodzinnego Gorzowa Wielkopolskiego, żeby przygotować się na wyjazd do Italii. Z moim menedżerem Tomaszem Suwarym uznaliśmy, że to dobry pomysł. Odpocząłem tydzień po mistrzostwach świata U-20, po czym kolejne trzy trenowałem indywidualnie. Mój agent zorganizował dwóch trenerów. Rano w siłowni miałem zajęcia z Maciejem Truszczyńskim, a popołudniu na boisku z Bartkiem Masłowskim – opowiada defensor Cagliari.

– Na przykład na boisku chciałem poprawić grę głową i podania lewą nogą. Oczywiście wiadomo, że nie da się wyeliminować braków w trzy tygodnie, ale im więcej powtórzeń określonych zagrań zostanie wykonanych, tym będzie się w tym lepszym. A spodziewałem się, że przeskok między ekstraklasą a Serie A może być spory i próbowałem to zminimalizować. Te dodatkowe treningi pomogły mi w pierwszych tygodniach w Cagliari. Obciążenia były duże, ale zniosłem je nieźle – dodaje.

Rozmowa o minionej rundzie z trenerem Warty Poznań, Piotrem Tworkiem.

Jakub Treć: Czego się pan dowiedział nowego o sobie w rundzie jesiennej?

Piotr Tworek (trener Warty Poznań): Cóż…

Zaskoczyłem pana?

Trochę tak, bo szczerze mówiąc, nie analizowałem tej rundy pod kątem siebie, tylko zespołu. Natomiast zauważyłem, że z większą niecierpliwością czekałem na kolejny mecz w ekstraklasie niż w I lidze. Niezależnie od tego, jakim wynikiem zakończyło się spotkanie, to już czułem pozytywny stres związany z następnym. To były zupełnie inne emocje dla mnie, dotąd nieznane. Można powiedzieć, że czułem zachłyśnięcie się ekstraklasą.

Sama ekstraklasa pana czymś zaskoczyła?

W kilku elementach tak, ale to było pozytywne zaskoczenie. Mam swoje obserwacje, które razem z zespołem postaramy się wykorzystać w rundzie wiosennej. Ekstraklasę poznałem wcześniej, pracując w Koronie i Termalice, a także w rywalizacji sparingowej z drużynami z elity. Wiedziałem, jakie są w niej oczekiwania i jaka jest różnica w jakości zawodników w porównaniu do I ligi.

Potrafiłby pan wskazać najpiękniejszy moment rundy jesiennej?

Zdecydowanie mecz z Wisłą Płock. Nasze pierwsze zwycięstwo, na które mocno pracowaliśmy i na które czekaliśmy. Oczywiście były fajne mecze, jak wygrana ze Stalą Mielec w dziesiątkę. Cieszyła mnie też konsekwentna i skuteczna gra z Wisłą Kraków, ale jednak zwycięstwo w Płocku smakowało wyjątkowo. Po tym spotkaniu powiedziałem drużynie, że tę chwilę zapamiętamy na długo. Bardzo miło będę wspominał też derbowe starcie przy Bułgarskiej, zwłaszcza że było rozgrywane z udziałem kibiców, co również dodaje smaczku.

Jest coś, czego żałuje pan najbardziej?

Tak, bez wątpienia mecz z Jagiellonią Białystok. Mieliśmy przygotowaną zmianę, miała być dokonana, ale zawodnik drużyny przeciwnej szybko rozpoczął grę z autu i chwilę później straciliśmy bramkę po rzucie karnym. To była końcówka spotkania, był remis, a ta bramka sprawiła, że przegraliśmy. Teraz już wiem, że trzeba zrobić wszystko, aby w momencie, gdy zespół jest na linach, wybić rywala z rytmu. A my na nich byliśmy, bo Jagiellonia mocno nas przycisnęła. Wiedzieliśmy, w jakim celu chcemy zrobić tę zmianę, a niestety się nie udało. Ten moment do dzisiaj cholernie boli.

Sebastian Szałachowski szuka fundacji, która pomoże mu przeznaczyć piłkarskie pamiątki na cele charytatywne.

Były piłkarz Legii Warszawa Sebastian Szałachowski to o postać niezwykła. Niespodziewanie zakończył karierę w wieku 30 lat i całkowicie zwrócił się w stronę Boga. – Byłem na spotkaniu modlitewnym u ojca Daniela Galusa w Częstochowie. To pustelnik. Poczułem wtedy taki pokój, powołanie. Jakby Pan Bóg zaczął mówić do mojego serca, że czas na zmianę – tłumaczył swoją decyzję.

Jego nowa rola nie polegała jednak tylko na osobistych modlitwach, przez kilka lat był pomocnikiem księdza egzorcysty – w ciągu dwóch lat odprawił więcej egzorcyzmów, niż ma na swoim koncie meczów w ekstraklasie. A tych też było sporo. Wystąpił w 170 spotkaniach na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce. W tym czasie zdobył z Legią mistrzostwo i dwa razy wicemistrzostwo Polski. Teraz chciałby, aby tamte sukcesy sprawiły, że ktoś uzyska wymierną pomoc.

– Ostatnio przyszła do mnie myśl, by wystawić swoje medale na aukcję charytatywną. Szukam fundacji, która mogłaby się tym zająć. Przyszło mi do serca, że one bardziej przydadzą się potrzebującym niż mi. Najbardziej chciałbym pomóc dzieciom – Szałachowski tłumaczy, dlaczego chce oddać swoje trofea.

Jakub Stolarczyk już jeździ z pierwszym zespołem Leicester na mecze Premier League. A zaczęło się od nietypowej niespodzianki na Dzień Dziecka.

Rodzice chłopaka długo zastanawiali się, czy stać ich na taki wydatek. Nie zarabiają dużo, więc 250 złotych na prezent było kwotą, nad którą trzeba było się poważnie zastanowić. Wreszcie zdecydowali: płacimy, w końcu jest Dzień Dziecka. W taki sposób w 2014 roku Kuba wystąpił w Nowinach w pokazowym meczu zorganizowanym przez stowarzyszenie Football Trials. Udział kosztował, ale to właśnie wydane 250 złotych zapoczątkowało szereg zdarzeń, które doprowadziły Stolarczyka do miejsca, w którym jest teraz.

– To na pewno było kluczowe wydarzenie. W przeciwnym razie moglibyśmy się z Kubą nigdy nie poznać – przyznaje Wojciech Śmiech, skaut i współpracownik agencji GR Sport. To on wypatrzył w tamtym spotkaniu niespełna 14-letniego chłopca. – Szczerze mówiąc, nie zagrałem najlepiej. Z tego co pamiętam, byłem najmłodszy na boisku. Wojtkowi spodobał się mój charakter, bo już wtedy nie miałem kompleksów względem starszych kolegów. Jak mu dzisiaj zadaję pytanie, co jeszcze wtedy we mnie dostrzegł, odpowiada: „nic” – śmieje się Stolarczyk.

– Kuba rzeczywiście ma charakter. Byłem na jego pierwszym spotkaniu Leicester do lat 18. Pokrzykiwał wtedy na kolegów, instruował ich i nawet trener musiał go lekko hamować – opowiada Soczyński.

SPORT

Koronawirus zniweczył nie tylko szansę na atrakcyjną grę z liderem austriackiej Bundesligi, ale w ogóle plan zimowych przygotowań Górnika Zabrze. W gruzach legł niedzielny wylot z Wiednia do Larnaki i trzeba szukać nowych rozwiązań.

Zamiast wylotu na południe Europy, treningi w domu, m.in. na podgrzewanej płycie Stadionu Śląskiego. Nic z tego nie wyszło, zabrzanom odmówiono tej możliwości, choć kilka dni temu trenował tam Raków na idealnie zielonej murawie. Nic dziwnego, że w Zabrzu mocno się zdziwili, że im odmówiono, a częstochowianom nie. U źródła, czyli u prezesa zarządu spółki Stadion Śląski Jana Widery, postanowiliśmy sprawdzić, jak faktycznie było. – Sprawa jest bardzo czysta i transparentna. Górnik Zabrze pytał już na początku grudnia o możliwość trenowania przez cały okres przygotowawczy, a więc przez cały styczeń, na Stadionie Śląskim. Złożyli nawet u nas stosowne pismo. Natomiast wówczas sytuacja była taka, że my jako Stadion Śląski nie wiedzieliśmy, czy marcowy mecz reprezentacji Polski odbędzie się właśnie u nas. Dlatego nie mogliśmy Górnikowi konkretnie odpowiedzieć tak lub nie. Jeżeli mecz reprezentacji w marcu byłby na Śląskim, na co liczyliśmy, to w tej sytuacji inaczej musielibyśmy dbać o stan murawy, która wymagałaby dokładnej pielęgnacji, żeby do marca była w dobrym stanie. Przez te 1,5 miesiąca trzeba byłoby grzać, żeby murawa była przygotowana. Nasza reakcja była taka, że musimy czekać do momentu ogłoszenia decyzji PZPN, względem miejsca organizacji meczu eliminacji mistrzostw świata z Andorą – tłumaczy prezes Widera.

Jan Nezmar, który został doradcą ds. sportowych zarządu Podbeskidzia, ma za sobą bogatą przeszłość piłkarską i… dyrektorską.

(…) Jego największym sukcesem było mistrzostwo Czech, które w sezonie 2011/12 wywalczył ze Slovanem. Pod koniec kariery wyjechał do Niemiec i występował w niższych ligach. Dwa razy został królem strzelców NOFV-Oberliga Sued. To piąty poziom rozgrywek za naszą zachodnią granicą. Jeszcze w trakcie trwania piłkarskiej kariery Jan Nezmar został dyrektorem sportowym klubu z Liberca, a w okresie jego pracy klub zdobył m.in. Puchar Czech i regularnie występował w europejskich pucharach. W grudniu 2017 roku były napastnik dostał propozycję pracy w Slavii Praga, z której skorzystał. Niemal jednocześnie funkcję trenera objął Jindrzich Trpiszovsky. Właścicielami praskiego klubu byli już wówczas Chińczycy i rozpoczął się najlepszy okres w nowożytnej historii „Seszivanich” Slavia zdominowała rozgrywki w Czechach i w sezonach 18/19 i 19/20 nie miała sobie równych. Dwa lata temu dotarła do ćwierćfinału Ligi Europy, eliminując m.in. Sevillę, a w ubiegłym sezonie zagrała w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Teraz jest w 1/16 finału LE i w lutym czeka ją starcie z Leicesterem.

Jakub Moder jest już w Anglii, ale przebywa na kwarantannie. Najwcześniej będzie mógł zadebiutować w Brighton&Hove pod koniec stycznia.

Kwarantanna kończy się Moderowi 18 stycznia, a kolejny mecz po tej dacie zespół rozegra 26 stycznia z Fulham. Będzie to starcie z bezpośrednim rywalem o utrzymanie w Premier League, bo właśnie taka batalia czeka drużynę polskiego pomocnika do końca sezonu. Dwa najbliższe spotkania to rywalizacja z zespołami notowanymi dużo wyżej. W dodatku oba mecze „Mewy” rozegrają na wyjazdach. Zespół Grahama Pottera nie notuje ostatnio najlepszych wyników. Wprawdzie nie przegrywa notorycznie, bo z ośmiu ostatnich spotkań aż pięć zremisował, ale też ani razu nie wygrał. Humory poprawił nieco awans do 1/16 finału Pucharu Anglii. Nie było łatwo, choć Brighton&Hove mierzył się z Newport. Zespół z Walii występuje na czwartym poziomie ligowych rozgrywek w Anglii.

SUPER EXPRESS

Wtorkowe wydanie nadal niedostępne online.

RZECZPOSPOLITA

Dziś bez piłki.

Fot. FotoPyK

Opublikowane 12.01.2021 08:36 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 18
Subscribe
Powiadom o
guest
18 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
emjot
emjot
10 dni temu

Szałachowski kolejny idiota któremu religia wyjadła mózg skutecznie. Egzorcyzmy w XXI w. Czas na palenie czarownic

Pietrucha
Pietrucha
10 dni temu
Reply to  emjot

Trochę średniowiecze, ale skoro nie robi nikomu nic złego, a jeszcze pomaga, to szacun dla Niego. Kolega, który ostro się załamał po wielokrotnych zdradach żony (oczywiście dowiedział się ostatni) , i miał na koncie nawet próbę samobójczą, trafił do podobnie religijnie zakręconych i wyszedł z dołka, teraz ma nową rodzinę i jest szczęśliwy, więc można wierzyć lub nie, ale jak ktoś chce pomagać to wyśmiewanie jest naprawdę słabe.

emjot
emjot
10 dni temu
Reply to  Pietrucha

no jeśli zabawa w średniowiecze i mieszanie ludziom w głowach to jest „pomoc” to gratuluję poczucia humoru

Heniek
Heniek
10 dni temu
Reply to  emjot

No to sobie mądrale pójdźcie raz na prawdziwy egzorcyzm i zobaczcie na własne oczy osobę opętaną, uciekniecie zesrani.

emjot
emjot
9 dni temu
Reply to  Heniek

:LOL:
i tyle

Stachu
Stachu
10 dni temu
Reply to  Pietrucha

Akurat egzorcyzmy to żadna pomoc, a bardziej szkoda. Księża szarlatani, którzy traktują to jako okazję do obmacywania kobiet. To też cierpienie z perspektywy osób chorych (bo zwykle do takich wzywa egzorcystę zabobonna rodzina).

CM711
CM711
9 dni temu
Reply to  Pietrucha

Problem w tym, że robią. Wiele razy były opisywane przypadki tego gówna, które były robione wbrew woli osoby, bo rodzina ją do tego zmuszała. To jest zabobon i średniowiecze.

Antypis
Antypis
10 dni temu

Moder gwiazda.Teraz podbój Anglii.

mld
mld
9 dni temu
Reply to  Antypis

No taka gwiazda ze już się zesrali ze strachu i specjalnie mu na tej kwarantannie każą siedzieć. Genialny plan! Tak długo go będą blokować że jak już zagra to w Championship.
Gwiazda…
Pierdolnij się w pusty łeb. Tylko mocno!

KKS
KKS
9 dni temu
Reply to  Antypis

Podawarszawski kmiocie.12,5mln czy 4 za Karbownika.Mowi Ci to coś?Tak się płaci za perełki a nie ulizane odpady.I tal będzie gwiazdą w Anglii jak są teraz Klich,a niżej Helik,Jóźwiak czy Płacheta.Do nory tęczowy chłopczyku.

KanielOutis
KanielOutis
9 dni temu
Reply to  KKS

Ocho, Jacuś Pietraszko i jego operowanie kwotami. Pogba kosztował 100, więc Moder będzie grał osiem razy słabiej od niego. Logiczne!

mld
mld
9 dni temu
Reply to  KKS

#KKS
Uwaga! Nie każdy kto negatywnie wypowiada się o Lechu jest kibicem Legii!!!
Chyba Cię musieli w tej Warszawie w dupę wydymać skoro tak się pieklisz.
P.s Jestem z Gdańska
P.s.2 Jesteś pierdolonym trollem i debilem

KKS
KKS
9 dni temu
Reply to  mld

Mld to Nick mojego ziomka lamusie.Teczowy kmiocie zatem za kogo się podajesz.Powtorze Moder to gwiazda z Polski,idealny piłkarz co bije rekordy i po kwarantannie,która jest obowiązkowa,ale podwarszawskie pastuchy nie znaja przepisów,znow wróci na właściwe tory,tym razem w Anglii.Co osiągnął dotąd karlowaty Karbownik wychodzę buhahahaha.Moder to jest Pan Piłkarz a nie jakiś warszawski twor i ich pseudo wychowankowie

lolek
lolek
9 dni temu

Apeluję o zaprzestanie publikowania wypocin Kosowskiego. Tego się nie da czytać.

TomKarol
TomKarol
9 dni temu

„Jestem pewny, że gdyby tenis w Polsce był tak popularny, jak piłka nożna, to wygrałby Iga Świątek. ” – Kamil Kosowski

Gdyby tenis byłby tak popularny jak piłka nożna, to Iga Świątek mogłaby nie wygrać, bo konkurencja byłaby 100 razy większa tylko w jej dyscyplinie. Popularność wiąże się z milionami osób, od których musisz być lepszy. Tenis jest elitarny, dostępny dla bogatszych dzieci bogatych rodziców. Gdyby był tak powszechny jak piłka nożna, to może Iga Świątek nie byłaby nawet w 50 najlepszych polskich tenisistek. Wiadomo, że to gdybanie, może, może, może, ale to samo zrobił Kamil Kosowski.

Heniek
Heniek
9 dni temu

Czy tylko ja mam wrażenie, że ostatnio nie ma tu już czego czytać? Nie chodzi mi już nawet o porównanie do Weszło! sprzed 7-8 lat – czasów legendarnych podszywek, kiedy z wypiekami na twarzy odświeżało się stronę sprawdzając, czy jest nowy artykuł. Chodzi raczej o to, że z tygodnia na tydzień jest coraz większa bieda. Rozumiem, że sezon ogórkowy – nie grają, to nie ma czego pisać. Ale już ani wartościowych reportaży, ani ciekawych felietonów, wywiady wszystkie podobne… Tych wszystkich podsumowań typu 17 pytań, 5 wniosków itp. to w ogóle nigdy nie traktowałem poważnie, bo to gówno warte zapchajdziury. Ale z przerażeniem odkryłem, że z największym zaciekawieniem czytam felietony Kowala (lub tego, kto je pisze), jako jedyne pisane na konkretny temat bez owijania w bawełnę.

Pan Zygmunt
Pan Zygmunt
9 dni temu
Reply to  Heniek

bo StanOski to biznesmen i hipokryta, wyczul, ze na prawdziwym dziennikarstwie to sie nie zarabia, takie czasy, ze gownoburza sprzedaje sie najlepiej, klika sie najlepiej, daje kapuste, a uderzanie w populistyczne cele jest łatwe i daje aplauz publicznosci, ktora łaknie krwi. Cos jak filmy Vegi, pierwszy serial Pit Bulla trzymal poziom, potem rezyser zauwazyl, ze w tym kraju na byciu artysta to sie dorobisz, ale pecherzy na łapach i poszedl w kierunku kiczu i niewymagającego myslenia contentu, co tez pokazuje jak mentalnie stoi nasze spoleczenstwo. Najbardziej pozadane emocje? walka karłów, w tle przygrywa zenek martyniuk, a na boku makłowicz grilluje kiełbe, szwagier leci po flaszke do lodówki i wszyscy szczesliwi. Problem jest jeden – szybko sie nudzimy i potrzebujemy czegos nowego, nastepngo do skonsumowania, a ile razy mozna bic w Najmana? (od 2 miesiecy chyba Stanowski nie zrobil programu, w ktorym nie dotknalby tego tematu). Trzeba sie z tym pogodzic, tak teraz wyglada nasz swiat. Remedium moze byc jak ze wszystkimi mini nałogami, po prostu odcinac powolutku i unikac krzyczacych tytulów, az w koncu przejdzie, uzdrowiony. Wiem, ze to bolesne, bo bedziesz czul sie jak ulung, na uboczu, koledzy uhahahahani kolejnym odcinkiem gowna, a ty nie wiesz o co chodzi, przeklinajac siebie samego, ale potem zadasz sobie pytanie, w sumie, czy naprawde tego potrzebuje? mityczne dwie tabletki, ostatecznie wybor nalezy do ciebie, wsiadasz do pociagu i zapominasz o tych troskach, zywiąc sie taniochą, albo idziesz wlasna sciezka.

Michaił
Michaił
9 dni temu

Mam nadzieje że Moder odpocznie i wjedzie z buta do PL.

Weszło
22.01.2021

Od Sousy oczekuję normalności. Na przykład prawego obrońcy na prawej obronie

Wszyscy mówią o zaletach i wadach Paulo Sousy. W Szwajcarii i Izraelu czy na Węgrzech był bardzo dobry, na początku we Włoszech też, ale potem szło mu już gorzej i nie wiadomo, czy poradzi sobie z reprezentacją, skoro nie ma w tej kwestii wielkiego doświadczenia. A taktyka? Lubi grać na trzech obrońców. Czy my będziemy […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Nikogo pokroju Lewandowskiego. 10 najlepszych piłkarzy, z którymi pracował Sousa

Poukładanie sobie relacji z Robertem Lewandowskim i wykorzystanie jego piłkarskiego potencjału. Gdy popatrzymy na listę zadań stojących przed Paulo Sousą, być może właśnie to jest pierwsza pozycja. Potrafił to zrobić (przynajmniej w zadowalającym stopniu) Adam Nawałka, który coś z tą kadrą ugrał, kompletnie nie potrafił Jerzy Brzęczek i wspominać będziemy go źle – tym bardziej, […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Defensywa, zaślepienie 3-5-2 i trudny charakter. O klęskach Paulo Sousy

Zbigniew Boniek stwierdził na konferencji prasowej ogłaszającej nominację nowego selekcjonera, że każdy z kim rozmawiał, mówił mu, że Paulo Sousa jest topowym trenerem. Nie wątpimy w prawdomówność prezesa. Na ocenę tego sformułowania względem reprezentacji Polski przyjdzie jeszcze czas, ale ziarno wątpliwości w tej kwestii sieją dwie niekrótkie przygody w karierze Portugalczyka – pierwsza na zapleczu […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

PRASA. Piechniczek: Dla niektórych mecz ligowy wydawał się ważniejszy niż mecz reprezentacji

W piątkowej prasie oczywiście głównie echa zatrudnienia Paulo Sousy na stanowisku selekcjonera. Jan Tomaszewski doradza mu, by nie uczył się polskiego. Grzegorzowi Mielcarskiemu żal Jerzego Brzęczka. A Antoni Piechniczek sugeruje, że niektórym kadrowiczom trzeba będzie przywrócić maksymalną motywację odnośnie meczów reprezentacji. Do tego ciekawa rozmowa z trenerem GKS-u Tychy Arturem Derbinem, rozmówka o Bartoszu Białku […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Strój piłkarski jest wygodniejszy niż dyrektorska marynarka

Dlaczego dwa razy dziennie musi ładować telefon? Od kiedy wiedział, że po zakończeniu kariery obejmie stanowisko dyrektora sportowego Zagłębia Lubin? Jak przygotowywał się do nowej roli? Od kogo zaczerpywał rad? Kto jest jego największym wzorem? Jak przebiega jego współpraca z Martinem Sevelą? Czy Łukasz Poręba odejdzie już zimą i czy sprowadzenie napastnika to priorytet dla […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Między Turynem a Dortmundem. Paulo Sousa i jego dwa lata na szczycie

Ottmar Hitzfeld nie posiadał się z dumy, komentując sensacyjne zwycięstwo Borussii Dortmund nad Juventusem w finale Ligi Mistrzów z 1997 roku. – Zwyciężyliśmy z drużyną złożoną z niesamowitych piłkarzy. Z drużyną, która od dwóch lat była praktycznie niepokonana w Europie. Sprawiliśmy wielką niespodziankę – zachwycał się niemiecki szkoleniowiec. Rzecz jasna triumf w Champions League miał […]
22.01.2021
Anglia
21.01.2021

KOM-PRO-MI-TA-CJA na Anfield. Burnley pokonuje Liverpool!

Jasne, Liverpoolowi ostatnio nie szło. Trzy remisy w trzech ostatnich meczach słabo świadczyły o dyspozycji The Reds. W związku z tym można było się nastawić, że z Burnley łatwo nie będzie. Ale tak szczerze mówiąc, to na kim się Liverpool miał przełamać, jeśli nie na The Clarets?  Podopieczni Seana Dyche’a dostali w łeb w dwóch […]
21.01.2021
Blogi i felietony
21.01.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Nie sądzę, by po zatrudnieniu Paulo Sousy sztab reprezentacji Hiszpanii zwołał nagłe zebranie, bo trzeba zatrzymać to, co niechybnie od tej pory będzie nazywane biało-czerwonym walcem. Zarazem nie sądzę, by Słowacy właśnie świętowali na ulicach, bo w jednym z meczów Euro ich rywal wystawi ciut przeterminowaną taktykę z lewym i prawym forstoperem. Paulo Sousa nie […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Djurdjević był na stażu u Sousy. „Spokojny trener, stawia na intensywność”

Kto w Polsce najlepiej zna warsztat Paulo Sousy? Niewykluczone, że… Ivan Djurdjević. Szkoleniowiec Chrobrego Głogów kilka lat temu był na stażu u portugalskiego trenera, więc mógł z bliska zobaczyć, jak wygląda jego praca. Jakie wnioski wyciągnął z pobytu u Sousy? Jak wyglądają treningi nowego selekcjonera reprezentacji Polski? Jaki jest w kontakcie z piłkarzami? Zapraszamy. Jak […]
21.01.2021
Blogi i felietony
21.01.2021

Trudna sztuka przyznawania się do błędów. A dla prezesa Bońka raczej obca

Może czekaliśmy na większą bombę niż Paulo Sousa, ale z drugiej strony – to też przecież nie jest kapiszon. Wskakujemy na wyższą półkę trenerską, jednak zamienić szkoleniowca z Wisły Płock na takiego, który prowadził Fiorentinę czy Bordeaux, to spora różnica. Czy tak duża, by cała kadra poszła mocno do przodu, trudno powiedzieć, choćby dlatego, że […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Co zagraniczni trenerzy mogliby poradzić Paulo Sousie?

Cała piłkarska Polska wita Paulo Sousę, kolejnego zagranicznego szkoleniowca w polskiej piłce. Zastanowiliśmy się, jak mogliby przywitać Portugalczyka, jakie rady mu udzielić inni obcokrajowcy, którzy pełnili w Polsce funkcję trenera. Stanisław Czerczesow: – Jesteś poważnym trenerem, więc nie patrz na polskich młodych, bo to jakieś przedszkole. Oni niby mają grać? Chyba na skrzypcach. Z dziennikarzami […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Boniek za zwolnienie Brzęczka wini piłkarzy. I mówi im między wierszami – weźcie się do roboty

Wiele można było spodziewać się po konferencji Zbigniewa Bońka. Natomiast nie tego, że – po pierwsze – przyzna się do błędu z zatrudnieniem Jerzego Brzęczka. I – po drugie – że rzuci mediom Brzęczka na pożarcie otwarcie go krytykując. Prezes PZPN między wierszami znalazł winnych tego, że Brzęczek musiał zostać zwolniony – piłkarzy. Cała konstrukcja […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Boniek: Ta kadra nie mogła pójść do przodu z Brzęczkiem

– To była decyzja przemyślana, wyważona. Oczywiście szokowała społeczeństwo. Każdy myślał, że ja tak po polsku wyrzucę Brzęczka dwa dni po meczu i rzucę go na stos, bo tego oczekiwało społeczeństwo. Mam taką refleksję, że doszło do dziwnego rozkładu presji w tej kadrze. Nie wiem z czego to wynika. Ale presja była wyłącznie po stronie […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Kompromitacja z Lechem, konflikt z Kubą. Polskie ślady Paulo Sousy

Jeszcze pięć lat temu Paulo Sousa, nowy selekcjoner reprezentacji Polski, gratulował trenerowi Janowi Urbanowi. Z jakiej okazji? Ano z takiej, że jego Fiorentina dostała od Lecha prowadzonego przez Urbana w trąbę. W Lidze Europy „Kolejorz” pomarzył przez chwilę o awansie, bo niespodzianka sprawiona we Florencji sprawiła, że Włosi znaleźli się pod zespołem z Wielkopolski w […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Paulo Sousa nowym selekcjonerem reprezentacji Polski

Paulo Sousa został nowym selekcjonerem reprezentacji Polski, co podczas czwartkowej konferencji prasowej zakomunikował prezes PZPN, Zbigniew Boniek. Zmiana przebiegła więc płynnie: pożegnanie Jerzego Brzęczka i od razu przedstawienie jego następcy. Początkowo wydawało się, że na nazwisko nowego sternika biało-czerwonych przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać.  Mnóstwo mylących tropów, wiele innych kandydatur, ale nie udało się utrzymać […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Boniek na żywo – Borek, Stanowski, Smokowski i Pol

Zbigniew Boniek​ będzie odpowiadał na pytania dziennikarzy podczas konferencji online. Słowa prezesa PZPN skomentują w specjalnym studio Mateusz Borek​, Krzysztof Stanowski​, Michał Pol i Tomasz Smokowski. Zapraszamy.   
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

LIVE: PAULO SOUSA SELEKCJONEREM REPREZENTACJI POLSKI

Paulo Sousa? A może jednak ktoś inny? Niby przesłanki wskazują na Portugalczyka. Ale to może być celowe rzucenie fałszywego tropu. Względnie: Zbigniew Boniek uzna, że jednak nos podpowiada mu na ostatniej prostej inną kandydaturę. Długo w niepewności nie będziemy trzymani, o 15:00 konferencja PZPN, na której dowiemy się wszystkiego. A przynajmniej mamy taką nadzieję, w […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

20 kluczowych faktów na temat Paulo Sousy

Wreszcie poznaliśmy nazwisko nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Już oficjalnie wiadomo, że miejsce Jerzego Brzęczka zajmie 50-letni Paulo Sousa. Na dłuższe, bardziej wnikliwe analizy naturalnie przyjdzie jeszcze czas i z pewnością przeczytacie ich u nas w najbliższych dniach sporo, ale na razie proponujemy po prostu garść konkretów. Łapcie dwadzieścia interesujących faktów na temat portugalskiego trenera, które […]
21.01.2021
18
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x